Dodaj do ulubionych

Solidarnościowy vlep na młodych

30.08.05, 09:47
Skoro Gazeta tak propaguje vlepkarstwo, proponuję, żeby zaczęła finansować
czyszczenie przez pracowników MZA autobusów z tego syfu.

Może jeszcze kampania grafficiarska albo polegająca na rozrzucaniu po
chodnikach ulotek z logo Solidarności? Też trafi do ludzi, a co.
Obserwuj wątek
    • japolak vlepy bez solidarności? 30.08.05, 10:14
      Mówi osoba dwudziestoletnia, II rok ochrony środowiska na Uniwersytecie im.
      Kardynała Stefana Wyszyńskiego:
      "To zbezczeszczenie "Solidarności". Sam fakt bawienia się logo mnie razi. Tak
      się zawsze zaczyna - najpierw podważa się logo, potem ideały, które za nim
      stoją."
      Przepraszam za ironię, ale czy to przeczulenie dlatego, iż studiujesz OCHRONĘ
      ŚRODOWISKA, czy też jako studentka katolickiej uczelni uważasz te vlepki za
      BEZCZESZCZENIE UCZUĆ RELIGIJNYCH ???
      Ja uwazam, iż bezczeszczeniem SOLIDARNOŚCI jest praktykowanie pod tym hasłem
      PODZIAŁÓW, WYZYSKU i NIENAWIŚCI.Przez polityków z szubienicami w klapach,
      przez postsolidarnościowych kapitalistów ze złotymi kartami kredytowymi w
      portfelu, przez działaczy dziś już tylko podszywających się pod TAMTO
      pokolenie, TAMTE postulaty...
      A całe to grono uważa się za święte krowy, jak kiedyś legioniści
      Piłsudskiego, partyzanci Moczara...
      Może dziś nie Wałęsa powinien rezygnować z członkowstwa w "S", lecz ten
      związek z tej nazwy? Pozostawić ją w muzeum?
      Czy może za vlepkarzami ma uganiać się policja i UOP, jak kiedyś za
      Pomarańczową Alternatywą milicja i SB ?
      Zakaz dyskusji i żartów o "S" to utrupienie zarówno "SOLIDARNOSCI" jak i
      solidarności.
      Ja sam dalej mam w szufladach manifesty solidarności z robotnikami, które z
      kolegami studentami pisałem w sierpniu, wrzesniu 1980 roku...
      I pamiętam, jak w Krakowie, na jednym z pierwszych spotkań, które zrodziły
      NZS, przekonywałem tokującego łysawego studenta prawa, że nie można powtarzać
      błędów, wad istniejących organizacji studenckich. Ale JM Rokita już wówczas
      słuchał tylko siebie...
      Członków Socjalistycznego Związku Studentów Polskich też pytałem, czy chcą
      być studenckim "związkiem zawodowym" czy studencką "partią" - bo jedno i
      drugie naraz jest niemożliwe.
      Wielu moich kolegów po 13 grudnia trafiło do "internatów" - jeden był i w
      Solidarnosci, i w PZPR, i tworzył samorządy pracownicze. Przesłuchującym go
      powiedział, iż nie oni mu dawali legitymację partyjną, nie oni więc będą mu
      odbierać. Za to posiedział o wiele dłużej, niż większosć internowanych. I nie
      pozwalając mu pracowac, wyrzucając żonę z pracy zmuszono go do emigracji.
      Czy wspominając to bezczeszczę Solidarność, NZS, pracowniczą samorządność?
      Czy pamięć o "S" ma sprowadzać się do mszy i bankietów dla VIP - oraz
      seansów nienawiści, obrzucania się gównem z esbeckich teczek? Wolę vlepki
      • Gość: Smok Mądrze powiedziane. Jeśli chcemy by Solidarność IP: *.acn.waw.pl 30.08.05, 12:48
        była pamiętana a jej ideały przetrwały, nie ma co Jej oprawiać w ramki. W końcu
        nie logo jest tu najważniejsze tylko to co się wtedy działo i do jakiego
        przełomu doprowadzilo. Etos Solidarności powinien żyć wśród ludzi, być im
        bliski, nie można go zatem stawiać 'ponad'.
      • Gość: mfs Re: vlepy bez solidarności? IP: 217.111.48.* 30.08.05, 13:42
        Paulina Dalecka co to ma 20 lat, za okraglego stolu nawet w starszakach nie
        byla. Czy to troche nie przesada?

        Moze jestem tendencyjny, ale minimum wiekowym zeby zabierac glos o pannie "S",
        powinno byc stracenie teleranka 13 grudnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka