Dodaj do ulubionych

Szeli na nich trzeba.

IP: *.allegro.pl / *.umultowo.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 20:24
W wigilie 1 wrzesnia nasza "arystokracja" urzadzila miedzynarodowy bal na
zamku w Wisniczu.
Wykwintny smak i czar elit.
Zapewne skonczyli kolo piatej rano...

www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,996682.html
Obserwuj wątek
    • chaladia Re: Szeli na nich trzeba. 01.09.02, 21:10
      ON już jest.
      Andrzej Lepper się nazywa.
    • Gość: M.Pfeiffer Re: Szeli na nich trzeba. IP: *.pl 01.09.02, 21:17
      Ludzie z głodu umierają a tu jakas zakichana arystokracja bale urządza.Ja sie
      pytam jaka szlachta? Szlachta to była 100 lat temu, a teraz sa wszyscy równi
      obywatele.A pani Jola ,szkoda że nie ubrała tej kiecki co ją na Wiktorach miała.
      Koniec.
      Michele Pfeiffer
      • Gość: Pndzelek Re: Czerwony Pfeifferku! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 21:35
        Czerwony Pfeifferku! Ludzie jeśli umierają z głodu to na własne życzenie. Dziś
        nikt NIE MUSI umierać z głodu, więc co nas oni obchodzą. Czemu czepnąłeś się
        Lubomirskich, za twoje pieniądze się nie bawią więc MILCZ.

        >>>---
        • Gość: Bor'ka Re: Czerwony Pfeifferku! IP: *.allegro.pl / *.umultowo.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 21:47
          No, nie tyle chodzi o pieniadze, co raczej o termin zgrabny na bal.
          Mam jeszcze pare propozycji: rocznice kapitulacji Powstania Warszawskiego,
          agresji sowieckiej 1939, Powstania w Getcie.
        • opty13 Re: Czerwony Pfeifferku! 01.09.02, 21:53
          Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

          > Czerwony Pfeifferku! Ludzie jeśli umierają z głodu to na własne życzenie.
          Dziś
          > nikt NIE MUSI umierać z głodu, więc co nas oni obchodzą. Czemu czepnąłeś się
          > Lubomirskich, za twoje pieniądze się nie bawią więc MILCZ.
          >
          > >>>---

          Przyjacielu zdaje sie ze jestes troche oderwany od swiata rzeczywistego. Nie
          bede Ci przytaczal przykladu Afryki.
          Pojezdzij troche po wschodniej Polsce, polecam Bieszczady, a moze lepiej
          Suwalszczyzne. Ale nie rozbijaj sie z namiotem na kampingu, ani nie wynajmuj
          kwatery tylko popatrz jak na wsiach ludzie zyja.

          Piszesz "jeśli umierają z głodu to na własne życzenie". Ano wyobraz sobie
          chlopaka po zawodowce lub podstawowce ale oczywiscie pelnoletniego. Zalozmy ze
          konczy mu sie "kontrakt" (nie wnikajac w szczegoly jaki), pytam sie
          - co bedziesz robil dalej?
          - Ano wroce do swojej wsi i pojde na bezrobocie.
          - nie ma jakiej pracy u Was,
          - Nie
          - A wyjechac nie mozesz do miasta,
          - nie bo pieniedzy nie mam a w miescie trzeba chociaz pokoj wynajac
          - na kurs bys poszedl jakis, prawo jazdy zrobil, latwiej by ci prace bylo
          znalezc,
          - a skad pieniadze, jak moj ojciec jest palaczem w kotlowni za 600zl, a mam
          jeszcze 4 braci mlodszych braci"

          I powiesz ze ten chlopak zyje tak na wlasne zyczenie. To jest tylko jeden z
          przykladow zakletego kregu z ktorego ludzie sie wyrwac nie moga.


          Co do arystokracji - nie oskarzam ich o to ze sa bogaci. Wielu ludzi dorobilo
          sie bogactwa wlasna praca. Ale troszke skromnosci by sie przydalo.

          Poza tym nie ma kogos takiego jak arystrokracja w Polsce. Sa tylko jej
          potomkowie.
          • Gość: Pndzelek Re: Czerwony Pfeifferku! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 22:08
            opty13 napisał:
            > I powiesz ze ten chlopak zyje tak na wlasne zyczenie. To jest tylko jeden z
            > przykladow zakletego kregu z ktorego ludzie sie wyrwac nie moga.

            TAK, właśnie to powtórzę, on tak żyje na WŁASNE ŻYCZENIE, Każdy jest panem
            swojego życia i sam sobie je musi zorganizować. Jeśli nad tym życiem nie panuje
            to JEGO SPRAWA.
            >
            > Co do arystokracji - nie oskarzam ich o to ze sa bogaci. Wielu ludzi dorobilo
            > sie bogactwa wlasna praca. Ale troszke skromnosci by sie przydalo.

            Skromność to WADA, z którą trzeba walczyć!

            > Poza tym nie ma kogos takiego jak arystrokracja w Polsce. Sa tylko jej
            > potomkowie.

            Nie bardzo to stwierdzenie rozumiem, jest chyba pozbawione sensu. W takim razie
            Kowalskich też dziś w Polsce nie ma, są tylko ich potomkowie...

            >>>---
            • opty13 Ci lepsi i gorsi 01.09.02, 22:21
              Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

              > opty13 napisał:
              > > I powiesz ze ten chlopak zyje tak na wlasne zyczenie. To jest tylko jeden
              > z
              > > przykladow zakletego kregu z ktorego ludzie sie wyrwac nie moga.
              >
              > TAK, właśnie to powtórzę, on tak żyje na WŁASNE ŻYCZENIE, Każdy jest panem
              > swojego życia i sam sobie je musi zorganizować. Jeśli nad tym życiem nie
              panuje
              >
              > to JEGO SPRAWA.
              > >
              > > Co do arystokracji - nie oskarzam ich o to ze sa bogaci. Wielu ludzi dorob
              > ilo
              > > sie bogactwa wlasna praca. Ale troszke skromnosci by sie przydalo.
              >
              > Skromność to WADA, z którą trzeba walczyć!
              >
              > > Poza tym nie ma kogos takiego jak arystrokracja w Polsce. Sa tylko jej
              > > potomkowie.
              >
              > Nie bardzo to stwierdzenie rozumiem, jest chyba pozbawione sensu. W takim
              razie
              >
              > Kowalskich też dziś w Polsce nie ma, są tylko ich potomkowie...
              >
              > >>>---

              Zgodze sie ze kazdy jest Panem wlasnego zycia, ale nie kazdy ma start
              ulatwiony. Tak to sie jakos stalo, ze w zyciu potrzebne jest czasem wsparcie na
              paczatku: moze lokal u rodziny w miescie gdzie o prace latwiej, moze kasa na
              rozkrecenie interesu, moze dobry wujek. Nie wiem czy wiesz, tak przy okazji, ze
              w Polsce mamy analfabetow.

              Arystokracji nie ma, bo takie mamy w Polsce prawo. Tytuly sa nieformalne,
              herbow sie nie nadaje (chociaz sa takie proby, ale jest to po prostu smieszne.
              A Kowalskich jest sporo, choc podobno mniej niz Nowakow.

              Co do skromnosci: raz na wozie, raz pod wozem. Raz zyjemy wynoszac sie nad
              innych i pokazujac jacy jestesmy wspaniali, ale czasem zdarzaja sie katastrofy
              i trzeba sie znizyc do poziomu gminu.

              Jesli przez skromnosc rozumiesz przebojowosc - zgoda, byleby nie po trupach
              innych.
            • Gość: Raffix dygresja (do Pndzelka) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 22:42
              Gość portalu: Pndzelek napisał(a):
              > TAK, właśnie to powtórzę, on tak żyje na WŁASNE ŻYCZENIE, Każdy jest panem
              > swojego życia i sam sobie je musi zorganizować. Jeśli nad tym życiem nie
              > panuje to JEGO SPRAWA.

              Zdążyłem już poznać Twoje poglądy ale wciąż nie mogę ich zrozumieć. W jaki
              sposób jesteśmy panami naszego życia? Zaczynę od sytuacji ekstremalnych,
              przejdę do łagodniejszych
              - czy ludzie, którym przyszło żyć w latach 30-tych na Ukrainie mieli jakiś
              wpływ na to, że umierali tysiącami z powodu sztucznie wywołanego głodu? Była
              to jak rozumiem ICH sprawa, nie potrafili sobie zorganizować lepiej życia.
              - czy człowiek niepełnosprawny, nie będący w stanie zaoferowac społeczeństwu
              żadnej pożytecznej pracy ma duże pole manewru w organizowaniu sobie życia?
              Niech sobie radzi sam, to JEGO SPRAWA, że się taki urodził. Mógł sobie
              np. "zorganizować" inne geny.
              - czy wreszcie (przechodząc do sytuacji nieco łagodniejszych) dziecko urodzone
              w "postPGR-owskiej" rodzinie, które od tej rodziny nie otrzyma zbyt dobrych
              wzorców ani wsparcia jest tak do końca panem swego życia? Czy mogło
              sobie "zorganizować" inną rodzinę, inne wykształcenie, inne wzorce zachowań?

              Tak więc teza o tym, że człowiek jest panem swojego życia jest dla mnie
              niezrozumiała. Oczywiście wielu ludzi panami życia jest. Swojego a czasem i
              cudzego.
              Inni jednak panami z różnych przyczyn nie będą (np. nie ZORGANIZOWALI sobie
              talentu) - czy nie lepiej próbować im to wsparcie dawać zamiast budować wokół
              siebie coraz większe mury?

              p.s. gdybyś (tfu tfu odpukać) utracił z jakiejkolwiek przyczyny możliwości
              zarobkowania a przez to i kształtowania swojego życia, to czy nie zmieniłbyś w
              10 minut swojego zdania? Ja mam wrażenie, że wielu "liberałów" jest nimi tylko
              dlatego, że to IM się udało. Znam nawet jednego, który - gdy sytuacja życiowa
              mu się pogorszyła - uznał, że ten ultraliberalizm to jednak nie do końca to...
              • Gość: Pndzelek Re: do Raffixa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 22:54
                Lata 30, Ukraina to nie był najlepszy przykład, tamten ustrój NIE DAWAŁ WYBORU.

                Tu i teraz ten wybór MA KAŻDY, jeśli rodzina nie daje mu wzorców to pretensje
                może mieć tylko do niej.

                Mury dookoła siebie trzeba budować dla higieny psychicznej, za murem jest
                ciszej i bezpieczniej.

                Ultraliberalizm, czy też PO PROSTU LIBERALIZM to jest jednak TO! Nic lepszego
                nikt nie wymyślił, wszystko inne to nieudane lewicowe eksperymenty.

                >>>---
                • Gość: Bor'ka Re: do Raffixa IP: *.allegro.pl / *.umultowo.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 23:13
                  Kolego, przy pierwszym potknieciu bys wyciszyl ten entuzjazm dla
                  niekontrolowanego liberalizmu i pogarde dla slabych.
                  Jestem NAJDALSZY od lewicowosci ale przeszedlem przez pewne klopoty i
                  szczesliwie minela mi slepa wiara w "self-made mana".
                  To zdrowe dla psychiki: zachowac pewien szacunek dla innych.
                  I po chrzescijansku!
                • Gość: Raffix Re: do Raffixa IP: 3.5.* / 212.244.167.* 02.09.02, 06:25
                  Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

                  > Lata 30, Ukraina to nie był najlepszy przykład, tamten ustrój NIE DAWAŁ
                  WYBORU.
                  Czyli przynajmniej zgadzasz się, że są sytuacje, ustroje, w których człowiek
                  wyboru NIE MA.

                  > Tu i teraz ten wybór MA KAŻDY, jeśli rodzina nie daje mu wzorców to pretensje
                  > może mieć tylko do niej.
                  Nie ustosunkowałeś się do przykładu pośredniego (niepełnosprawność) - wtedy też
                  pozostają pretensje do rodziny?
    • Gość: Bor'ka Re: Szeli na nich trzeba. IP: *.allegro.pl / *.umultowo.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 21:41
      Taaak...uwaga o Jedrku L. bardzo trafna.
      To daleko posunieta analogia.
      Czasem mysle, ze dalej, niz sie nam wydaje.
      Jesli chodzi o "arystokracje", to zwazywszy jej patriotyczne osiagniecia w
      ostatnich stuleciach...no mowiac krotko powinni siedziec cicho.
      Uwaga powyzsza nie dotyczy pani Ksiezniczki Radziwill, ktora uczyla mnie
      historii w Lelewelu.
      O jak mi demokratycznie wyszlo! "Pani Ksiezniczka".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka