pan_pndzelek
07.10.05, 21:24
Kaczor czy Donald?
Ciekawe pytanie, co?
Bo z jednej strony mamy rzeczywistą nieudolność Kaczyńskiego w zarządzaniu
jednym tylko (choć największym i najważniejszym i najpiękniejszym) Miastem w
Polsce. Kaczyński do tego gromadzi wszytkie cechy antykandydata na
Pierwszego - niezaładny, niezawysoki (no tu to byłem delikatny nad wyraz)...
ale zakładamy, że choć gamoń to uczciwy... a może inaczej, mimo, że gamoń to
roztryndoli cały różowy salon (och, gdybyż)... nieudolność nawet szłoby
wówczas wybaczyć...
Z drugiej strony Donald... chłopak wyględny na pewno bardziej, jakiś taki
salonowy (a tfu!) bardziej, bankowo bardziej będzie on dżezi... ale czyj to
ciepły oddech na własnym karku czuje Donald? Czy naprawdę za uczciwość i
transparentność ma odtąd odpowiadać Julia "Stryszek" Pitera? Ta sama co
to "wykupiła" mieszkanie od Miasta ale "bez aktu notarialnego"? Ciekawy to
zaiste sposób posiadania nieruchomości, na zasiedzenie chyba liczy... Czy za
moje i Wasze bezpieczeństwo ma odpowiadać ubek, syn komunistycznego
aparatczyka Kostia Miodowicz? Gość pozbawiony jakichkolwiek zasad ale co
gorsza nawet krzty samokrytycycmu? Nie wiem jak Wy ale ja w tym towarzystwie
czułbym się mało jakby przejrzyście i mało jakby bezpiecznie... A to przecież
wypisz wymaluj zaplecze naszego "gładkiego"...
Ale znowu (jak mawiał Lechu) gdyby jednak Kaczor wprowadził się do
Namiestnikowskiego to za bezpieczeństwo będzie odpowiadał były peerelowski
prokuratorzyna a co gorsza ewidentny świr, niejaki Wanna-Wasserman, gość,
który swoje cierpienia z hydraulikiem od jaccuzi w willi (zbudowanej jak
mniemam z pensji poselskiej) przyrównał do cierpień jakich doznał mordowany
okrutnie ks. Popiełuszko (info podaję za tut. portalem)... poczucie
bezpieczeństwa miałbym chyba równie zredukowane jak przy Ubekonstantym
Miodowiczu...
No to wybierajta teraz...
ja Wam powiem
tak jak zwykle
tylko Janusz
Korwin-Mikke...