Dodaj do ulubionych

Wolf Krongold

08.10.05, 16:32
Nie jestem pewien czy dobrze napisałem nazwisko (może Korngold - tak jak
słynny architekt). Chodzi mi o właściciela słynnego Pekinu na rogu Złotej i
Żelaznej. Czy coś wiadomo na jego temat poza nazwiskiem - ja osobiście nic
nie znalazłem, ale praktycznie nie mam dostępu do źródeł "wolskich", tam moga
znajdować się bardziej szczegółowe infromacje.

Ciekawy przewodnik po Woli zamieszczony na stronach zielonoświątkowców z
Siennej
www.sienna.kz.pl/zabytki/o29d.htm
www.sienna.kz.pl/zabytki/o29.htm
www.sienna.kz.pl/zabytki/zabytki0.htm
wymienia tylko nazwisko właściciela.

PS. Jaka jest historia pięknie odnowionej kamienicy przy Siennej 26 (?) - tam
gdzie mieści się oddział Banku Millenium?

Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • jarekzielinski Re: Wolf Krongold 08.10.05, 21:51
      Za każdym razem w Twoich pytaniach chodzi o ludzi, którzy nie weszli do
      historii, a jedynie mieli "kasę", byli po prostu, "kamienicznikami", bądź - jak
      to się za PRL-u mówiło - spekulantami budowlanymi. Szczerze mówiąc ta ostatnia
      nazwa bardziej mi odpowiada, bo odnosi sie do kolesi, którzy nie siali, nie
      orali... itd. Czy dziś pytałbyś o nazwisko któregoś z inwestorów "Pruszkowa"?
      Ad rem - chodzi o Wolfa KRONGOLDA, po którym dziedziczył Adolf (cha, cha) tegoż
      nazwiska. W swoich "Atlasach" staram się uczciwie przedstawiać historyczny stan
      własności posesji (niektórzy wróżą mi z tego powodu drzewko w Yad Vashem albo
      grubą gałąź w Warszawie), ale nie mam złudzeń co do społecznej i moralnej
      kondycji niektórych inwestorów - od lektury dokumentów załączonych do ksiąg
      hipotecznych nie jeden raz robiło mi się... To tyle, pozdro. J.Z.
    • adalek79 Re: Wolf Krongold 09.10.05, 18:45
      to ja moze ciut w kwestii tej kamienicy na Siennej (aczkolwiek numer chyba inny)

      to nie do konca prawda z ta odbudowa - z kamienicy pozostala tylko przednia sciana, na ktorej odtworzono elewacje.

      z tego co pamietam wybudowano go w roku 1913 lub 1914 - taki byl napis od strony ulicy Twardej zanim wybudowano w 1992 sasiedni nowy blok.
      przed wojna byl to dom z 1,5 studni - czyli ta druga byla otwarta.

      po wojnie pozostalo tylko pierwsze pol - kamienica od strony Siennej i oficyny po bokach. dom byl bardzo zaniedbany, ale mieszkania w srodku byly fenomenalne - wysokie na jakies 3.5 metra, na nich plafony, cud miod. z tego co pamietam w klatkach od strony byly chyba nawet windy.
      niestety dom byl kwaterunkowy, mieszkalo tam masa roznego rodzaju lumpow i dziwnych indywiduuow, przez co byl zdewastowany i nikt o niego nie dbal.
      mniej wiecej w polowie lat 90-tych mieszkancow wysiedlono gdzie indziej a dom zaczal "remontowac" inwestor.
      "remontowal" w taki sposob ze stropy ktoregos letniego dnia chyba ze 2 lata temu runely i pozostala tylko ta nieszczesna przednia sciana. no i do tej sciany dobudowany zwykly, ordynarny, nowobogacki apartamentowiec z podziemnym parkingiem.

      dlatego jak tamtedy przechodze to mam dosc mieszane uczucia.

      by the way - vis a vis tego bloku stala tez podoba stara kamienica, ale ta zburzono jak jeszcze bylem w podstawowoce - teraz na jej miejscu stoi biurowiec Sienna Center.

      • adampaulus Re: Wolf Krongold 09.10.05, 19:16
        Co do zostawiania ścian a usuwania wnętrza - nie oburzajmy się.
        Mnóstwo tego typu realizacji robi się w Niemczech, we Francji - takie są
        prawa rynku; kamienica zachowała elewację i właściwie o to chodzi w kwestii
        ogólnej, natomiast fakt że wnętrza już zupełnie inne - może przyszłość będzie
        szukała takich nowobogackich wnętrz tak jak my teraz tych z belle epoque?
        Ja też nie zgadzam się na zamienianie wszystkiego w atrapy, ale czasem
        trzeba wybrać mniejsze zło.
        • fima "usuwania wnętrza - nie oburzajmy się" ? 11.10.05, 20:03
          adampaulus napisał:
          > Co do zostawiania ścian a usuwania wnętrza - nie oburzajmy się.
          > Mnóstwo tego typu realizacji robi się w Niemczech, we Francji - takie są
          > prawa rynku...


          Są to kraje gdzie i więcej pozostało autentycznych wnętrz - i lepiej działają
          prawa rynku.

          W kamienicy na Siennej były fantastycznie zachowane np. drzwi wejsciowe do
          mieszkań frontowej klatki schodowe: ciężka stolarka, mięsisty ornament
          pseudorokokowy, owale świetlików z fazowanymi szybkami kryształowymi,
          rocaille'e i girlandy. Wszystko poszło na drewno opałowe.
          W antykwariatach Francji, Niemiec można kupić stare drzwi z ledwo obłupaną
          łuszczącą się farbą za ciężkie pieniądze. W Brukseli zdarzyło mi się widzieć w
          magazynie antykwariatu komplet obdrapanych stylowych drzwi z jakiegoś
          apartamentu: stolarka około 10 otworów drzwiowych za ok. 3 tys. euro.
          Wtórny rynek wyposażenia rozbieranych cennych budowli istniał kiedyś i w
          Polsce. Dzięki temu doposażano własne siedziby lub uświetniano autentycznymi
          detalami restaurowane gmachy publiczne, np. Zamek.
          Takie "prawa rynku" zaginęły w powojennej Polsce, zdewastowane budowle się
          doburza, detale wędrują na wysypiska.
          • adampaulus Re: "usuwania wnętrza - nie oburzajmy się" ? 11.10.05, 20:59
            Tak, trudno się z tym nie zgodzić - ale jaką mamy moc, by krytyką cokolwiek zmienić w obecnej sytuacji?
            Jeśli miałbym wybierać pomiędzy zburzeniem zabytkowej kamienicy pod budowę nowego obiektu a wypatroszeniem jej wnętrza przy zachowaniu elewacji - to wybieram to drugie jako mniejsze zło.
            NIe oceniałem tego, co dzieje się dalej z nieraz cennymi detalami ani nie miałem zamieru popierać tego procederu jako całości.
            • fima Re: "usuwania wnętrza - nie oburzajmy się" ? 11.10.05, 21:27
              adampaulus napisał:

              > Tak, trudno się z tym nie zgodzić - ale jaką mamy moc, by krytyką cokolwiek
              zmi
              > enić w obecnej sytuacji?

              No, troszkę było przesady w moim biadaniu nad wywózką wszelkich detali na
              gruzowiska.
              Na Kole widuje się od paru lat wejściowe podwoje z odzysku (albo kradzieży - co
              i smutne ale i jakoś krzepiące), swego czasu prasa alarmowała o znikaniu
              zabytkowej stolarki z kamienic na ziemiach zachodnich - podobno eksport na
              Zachód, znam jegomościa, który stary drewniany dom odrestaurował stolarką z
              odzysku po rozbiórkach i wymianach na plastiki. Kolosalne okno wmontowane w
              szczytową ścianę strychu, wyrzucone z jednego ze znacznych budynków w mieście,
              po przejściowym zdumieniu stało sią przedmiotem zazdrości całej wsi (!).
              Obecny właściciel twierdzi że pochodzi ono z 1912 roku, tego samego co okno z
              Taliesin House Frank Lloyd Wrighta, wystawione w waszyngtońskim Hirschhorn
              Museum, naprzeciwko rzeźby Mitoraja.
              Sądzę, że inwestorom nie staje wyobraźni aby chociaż popróbować znalezienia
              nabywców na ten "złom".
              Ja nie mogę odżałować oberluftów z trawionymi szybami z klatki schodowej
              Jerozolimskich r. Emilii, dyktę wstawił tam Tomasz G., szykując się do demolu
              całości.
              • miszka44 Re: "usuwania wnętrza - nie oburzajmy się" ? 11.10.05, 21:47
                fima napisała:

                > dyktę wstawił tam Tomasz G., szykując się do demolu całości.

                Cóż, jak ktoś się pod piramidą wychował...

                Pzdr
                M44

                Warszawa subiektywnie
    • jarekzielinski Re: Wolf Krongold 11.10.05, 00:24
      Informacje od adalka76 są dość ścisłe - kamienica ma numer 72 i powstała w 1914
      (w tym roku zatwierdzono projekt, ale rzeczywiście była chyba właśnie ta data
      na ścianie szczytowej). Należała do małżeństwa Zilberszatzów. Prawie naprzeciw
      do lat 90. stała całkowicie pozbawiona wystroju trzypiętrowa kamienica nr 75,
      dobrze ją pamiętam - nie była ciekawa i nie miała oficyn.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka