kosaciec
02.11.05, 21:37
W tych dniach,odwiedzając groby bliskich na cmentarzu Bródnowskim,
mijamy dawny kirkut przy ulicy Św.Wincentego.Niewielu
jednak wie,że jest to jeden z najstarszych cmentarzy w Warszawie i
najstarszy cmentarz żydowski w naszym mieście.
Jego założycielem był kupiec i faktor Stanisława Augusta,Józef
Samuel Jakubowicz,zwany też Zbytkowerem.Na gruntach obecnego
Targówka,otrzymanych od króla w dzierżawę,załozył on folwark
Bojmurek i osadę zwaną Szmulowizną.Król Stanisław
Poniatowski,któremu zależało na dobrych stosunkach z wpływowym
finansistą,przekazał Jakubowiczowi piaszczyste,wydmowe tereny poza
granicami miasta z przeznaczeniem na cmentarz.Mimo,iż pochówki
obywateli wyznania Mojżeszowego odbywały się tam już w latach 1743-
1760,za początek historii cmentarza przyjmuje się 26 lipca 1780
roku-wtedy to przedstawicie kościoła katolickiego wyrazili zgodę
na jego funkcjonowanie,co było konieczne zgodnie z obowiązującym
wówczas prawem.
W 1784 roku cmentarz został ogrodzony ceglanym murem kosztem żony
Zbytkowera,Gitli-nieco pózniej,bo w roku 1829 wzniosla ona również
budynki mykwy i domu przedpogrzebowego.Cmentarz pełniący swe
funkcje do 1939 roku podczas II Wojny Światowej został z
premedytacją zbeszczeszczony-rozebrano okalający go mur,zniszczono
i wywieziono wiele macew używanych pózniej jako materiał budowlany.
Dzieła zniszczenia dopełniły powojenne działania władz-w latach
pięćdziesiątych ocalałe nagrobki zostały zwiezione z całego terenu
cmentarza z użyciem ciężkiego sprzętu i zgromadzone w jednym
miejscu.Przy tej okazji bezpowrotnie,po raz kolejny,zniszczono
wiele z nich-mimo,iż na cmentarzu odbywały się pogrzeby przeważnie
ubogiej ludności,wiele nagrobków utrzymanych w formach
neobarokowych i neogotyckich miało pewną wartość artystyczną i
stanowiło niezwykle cenne świadectwo kilkusetletniego
współistnienia dwóch kultur.
Teren został chaotycznie zadrzewiony i szybko stał się miejscem
alkoholowych imprez "pod chmurką",co zaowocowało kolejnymi aktami
wandalizmu.
Próbę ratowania dwustuletniego przeszło zabytku(znajdującego się w
rejestrze konserwatora)podjął Zygmunt Szymon Nissenbaum-na teren
cmentarza przywieziono macewy odnalezione na ulicy Dworkowej i
wzniesiono nowe ogrodzenie,obejmujące nieco mniejszy niż
pierwotnie teren.
Miało być pięknie-całodobowa ochrona,rekonstrukcja,meleksy dla
starszych osób chcących zwiedzić nekropolię...
Od głównej bramy przy ul.Św.Wincentego wytyczono brukowaną
aleję,która w planach prowadzić miala do pomnika Zamordowanej
Kultury Żydowskiej-w tym celu utworzono na planie okręgu postument
oblicowany zabytkowymi macewami.
Jednak pod koniec lat osiemdziesiątych prace zostały przerwane i
plany upadły-obecnie pozbawiony jakiejkolwiek opieki ze strony
Fundacji Nissenbaumów (której statutowym celem jest..opieka nad
żydowskimi nekropoliami!)cmentarz jest notorycznie
dewastowany,giną kolejne pomniki,a nawet fragmenty ogrodzenia.Na
rozbitych w ostatnich latach macewach wandale wymalowali znaki
swastyki i Gwiazdy Dawida powieszonej na szubienicy...
Wszędzie leżą góry śmieci,podrzucane przez okolicznych
mieszkańców,dostających się na teren cmentarza przez zawsze
otwartą bramę od strony ulicy Odrowąża.Jednak korzystający z niej
zwykli ciekawscy i miłośnicy zabytków ryzykują spotkanie niezbyt
przychylnie nastawionych zazwyczaj uczestnikow odbywających się
tam "imprez".Kiedy Fundacja zajmie się na poważnie ratowaniem tego
zabytku?Czy przyszłe pokolenia zdążą zobaczyć to świadectwo?