Dodaj do ulubionych

Prudential

03.11.05, 13:32
Dzisiejsza zapowiedź w GS, że inwestor z Siedlec bedzie cos kombinował z
Hotelem Warszawy wzbudza czujność. uważam, że nie powinno się przekształcać
obecnej fasady tego budynku. Po pierwsze powrót do czystej przedwojennej
formy nie jest juz mołziwy, pod drugie mamay tu jedyny chyba w Warszawie
przykłąd, gdy ten sam architekt socrealizuje budynek swojego projektu, a
więc jest to nadal projekt autorski! I pięny przykład ducha epoki, jełśi to
wymażemy, wymażemy kawał historii naszego miasta! Niech zatem bezie jak jest!
Obserwuj wątek
    • maktub Re: Prudential 03.11.05, 14:09
      Hmm, może go szkłem obłożą. Takim pięknym granatowym, żeby komponował się z tym
      czymś obok. Mogliby wtedy pociągnąć jeszcze gmach telewizji... Taki nowoczesny,
      szklany świat... Pociąć się można.
      • adampaulus Re: Prudential 03.11.05, 15:35
        Odpowiem krótko - bez histerii!

        Prudential to pierwszy wieżowiec (pomijając PASTĘ) w Polsce. Jeżeli ma
        być elementem historii architektury kraju, powinien otrzymać pierwotną,
        elegancką formę - socrealistyczna szata jest zbyt bolesna w Warszawie i
        nie stanowi bynajmniej elementu "pięknej historii miasta" tylko jest bizantyjską
        naleciałością, mówiąc ostro. To samo z PAST-ą - przywrócić pierwotny wygląd przy okazji.
        • ryszard.maczewski Re: Prudential 03.11.05, 16:27
          Mam podobne odczucia co allgau - skoro ten sam architekt jest zarówno twórcą
          pierwotnej formy budynku jak i jego formy powojennej to wydaje mi się, że
          powinien pozostać taki jaki jest.
          A jeśli chodzi o PAST-ę - zgadzam się z przedmówcą - skoro się odbudowuje dawne
          poddasze mieszczące centralę w sąsiednim budynku, to "wysoka" Pasta mogłaby
          odzyskać blankowanie (czy jak to się tam nazywa).
          • adampaulus Re: Prudential 03.11.05, 20:05
            Tak, blankowanie :-) (tutaj jako zwieńczenie; przydałoby się może i pogrzebac
            we wnętrzach?)

            Jeśli chodzi o Prudential - rzeczywiście Weinfeld był autorem dwóch następujących po sobie projektów i wieżowiec przeszedł metamorfozę. Warto przypomniec, że ten architekt już za pierwszym podejściem przedstawił projekty zachowawcze, zbliżone do tego co nastąpiło później, pod przymusem konwencji.

            Dlaczego jestem za przywróceniem dawnej szaty?
            Na ten budynek składały się dwa podstawowe atuty plastyczne i techniczne - czytelna i doskonała konstrukcja Stefana Bryły okryta szlachetną szatą z kamienia o liniach prostych, o klasycznym rodowodzie w nowoczesnej wówczas interpretacji.
            Powojenna odbudowa nie dośc, że zaburzyła linie i system proporcji, to zafałszowała konstrukcję prof. Bryły, podkreśloną w pierwotnej wersji.
            Ponadto - socrealistyczne wieżowce ZSRR były odpowiedzią na "manhattaniczne" realizacje z USA. W Warszawie "Manhattan" dopiero się tworzy, a obecna forma Prudentialu sugeruje dla laika niemal XIX genezę tego gmachu, niegdyś będącego symbolem nowoczesności.

            Poza tym - prywatnie, bardziej podoba mi się tamta "wersja". OWszem, historii nie da się zawrócic ani czasu cofnąc - ale przeszłości nie musimy się bac, a tym bardziej wstydzic. Czas zdjąc ten płaszczyk!
    • kibort Re: Prudential 04.11.05, 13:26
      Wczoraj czytajac o Trasie W-Z w "Stolicy" z 1949 roku natknalem sie na
      sformulowanie: "Wykonano (...) 53 obiekty zabytkowe". Czy Prudential mialby byc
      kolejnym zrobionym zabytkiem? Przyjelo sie, ze to co oryginalne, to rudera
      (casus "Prahy"), a zabytkami moga byc tylko rekonstrukcje. Tymczasem nadanie
      Hotelowi Warszawa elewacji Prudentialu bedzie tak naprawde odebranie gmachowi
      charakteru zabytkowego (bo zabytkiem w swietle prawa jest cos, co sie ze
      wzgledu na wartosc ZACHOWUJE, a nie tworzy). Co prawda mnie Prudential
      przedwojenny bardziej sie podoba niz obecne gzymsiki, to wolalbym zostawic stan
      obecny. Argumentem jest powojenny uklad Pl. Powstancow Warszawy, nawiazujacy do
      Pl. Sw. Marka w Wenecji. Portyk hotelu to nic innego jak nawiazanie do slynnej
      Logetty Sansovina przy Campanilli. Dzieki przebudowie gmachu i placu po wojnie
      stworzono piekne wnetrze urbanistyczne, w ktorym budynki koresponduja ze soba,
      a nie jak przed wojna konkuruja. Czy trzeba to zniszczyc w imie zacierania
      sladow po powojennym polwieczu? Po co wiec przerabiac nasza Campanille, skoro w
      nowym kontekscie wyglada dobrze i dostojnie?
      Nie tylko W-skie nwoczesne gmachy zmieniano i nie tylko po wojnie. W Krakowie
      zachowala sie podobna przebudowa: dom towarowy Feniks w Rynku Adolfa Szyszko-
      Bohusza, ktory przed wojna mial mocny, nowoczesny, piekny ksztalt, zas w czasie
      okupacji autora zmuszono do dodania pilastrow i zniesienia ekspresyjnej attyki.
      W wersji pierwotnej zachowalo sie tylko boczne skrzydlo ze slynna Cafe Rio w
      parterze. Nikt tam nie mysli o przywroceniu dawnej fasady.
      • allgau Re: Prudential 04.11.05, 14:26
        Zgadzam się z Kibortem. Dodam jeszcze, że wnętrza własciiwie nie są
        socrealistyczne, tylko przypominaja stylistyka lata 30. - hol wejsciowy ,
        restauracja, to najwartościowsze, oczywiście tego luksusu i przepychu co przed
        wojną nie ma. Pomysł przywracania wyglądu do przedwojenengo jest ryzykowny, bo
        i tak z uwagi na zmiany bryły (po bokach od korpusu głównego)i zmiany
        konstrukcyjne efektu z przełomu lat 20 i 30 się nie uzyska. Natomiast bezie
        niebezpieczny precedens w odneisieniu do architektury warszawskiej z okresu
        socrealizmu, kolejne zagrożenie poajwiło się w przypadku biurowca Leykama miezy
        św. Barbary a Wspólną (nie żyletkowiec tylko neorenesansowy fajny budynek z
        kopułą), podobno nowy właściiel chce go , o zgrozo, nadbudować! Poprzedni,
        daewoo, wyrzucił fajne wejsciowe żeliwne drzwi, nawiażujące do włoskeigo
        palazzo. Dlatego uważam, że trzeba zastopwoac podobne "modernizacyjne" pomysły
        i wkurza mnie, ze przy wybitnych budynkach wybitnych architektów z okresu
        powojenengo nie mamy sojusznika w postaci SARP-u!
        • masstah Re: Prudential 04.11.05, 15:21
          To ja się dopiszę na trzeciego ;-) Prudential umyć i zostawić. Nie
          przebudowywać.

          Swoją drogą czy mnie pamięć myli czy w ostatniej książce naszego od dawna
          nieobecnego experta nie było czasem napisane że po wojnie odbudowano ten
          budynek według oryginalnego pierwotnego projektu Weinfelda z lat 20-tych, z
          którego to Prudential zrezygnował bo chciał czegoś nowocześniejszego? Więc jaki
          to przepraszam socrealizm?
          • wikder conajmniej dziwne 04.11.05, 21:32
            Zapowiedzi iwnestora są conajmniej dziwne. Na czym miałoby polegać przywrócenie
            przedwojennego wystroju elewacji? Na rozwaleniu socrealistycznej, 50-cio
            letniej oryginalnej kariatydy i wstawienie w to miejsce KOPI płaskorzeźby
            sprzed 60-ciu lat (w imię mody na Art deco)? Wydaje mi się raczej, iż chodzi o
            doprowadzenie wnętrz do przedwojennego POZIOMU. Czy oglądał ktoś z Państwa
            korytarze, pokoje hotelu "Syrena" - standard ca PKP.
            • wawa1111 Re: conajmniej dziwne 05.11.05, 23:08
              Oczywiście, że należy doprowadzić do odtworzenia przedwojennej elewacji. A
              jeśli ten syf na Placu Powstanców Warszawy ma przypominać plac św. Marka w
              Wenecjim to może Marszałkowską zalać wodą wypuścić gondolierów...?
              Pomysły sprzeciwiające się rekonstrukji pierwotnego wyglądu
              najnowocześniejszego budynku w Warszawie i postulujące pozostawienie PKiN-u w
              wersji light są po prostu nie do przyjęcia.
              Mam nadzieję, zę prędzej czy poźniej zrobią też coś ze skandaliczną siedzibą
              UOKiK. Won z tymi gównami. Warszawa zasługuje na wielkość i klasę.
              A jak ktoś dalej się upiera przy swoim, to proponuję porównać przedwojenny plac
              Napoleona do obecnego "placu św. Marka".
              • kibort Re: conajmniej dziwne 07.11.05, 15:32
                Prosze bardzo, porownuje - przed: haotyczna zabudowa silaca sie na
                oryginalnosc, przy uroczych z osobna, ale krzykliwych w zespole kamienicach
                kamienny slup wiezowca (przy okazji doszedlem do wniosku, ze lysa elewacja
                biurowca byla jednak nie tak elegancka jak obecnie, chociaz socrealizmu nie
                cierpie), naprzeciwko Poczta, ladna; plac jakich wiele. Tu ladnie, tam uroczo,
                pamietajmy jednak, ze fotografia, szczegolnie czarno-biala troche sterylizuje
                i "uwzniasla" obiekty. Po wojnie: San Marco NBP (zepsute przerobkami
                pierwotnego projektu, bardzo eleganckiego i nowoczesnego), Palazzo Ducale Domu
                Chlopa ze zlocistymi mozaikami (z wcisnieta po chamsku dobudowka ostatnich lat
                w stylu wc), opo stronie campanilli hotelu Warszawa gmach Ministerstwa Handlu
                Wewn. (ob. GIH) na nasypie z gruzu, o "perretowskiej", rytmicznej fasadzie, cos
                jaky Prokuracje albo Biblioteka..., dalej ultranowoczesny biurowiec
                Pingwinow... cdn.
                • wawa1111 Re: conajmniej dziwne 07.11.05, 20:07
                  No comment..
                  • fima Comment anyway:soc doczekał swojego Giorgia Vasari 07.11.05, 23:16
                    wawa1111 napisał:
                    > No comment..
      • fima Taki SanMarco z Wareckiego jak Palladio z Bieruta 06.11.05, 19:12
        kibort napisał:
        > Wczoraj czytajac o Trasie W-Z w "Stolicy" z 1949 roku (...)
        >uklad Pl. Powstancow Warszawy, nawiazujacy do
        > Pl. Sw. Marka w Wenecji. Portyk hotelu to nic innego jak nawiazanie do
        > slynnej Logetty Sansovina przy Campanilli.

        Kolega zanadto już chyba przesiąkł lekturami tow.tow. arch. Minorskiego,
        kandydata Goldzamta i myślami z "Narady architektów-członków PZPR z czerwca
        1949 roku":

        "Fomalizm, nihilizm i konstruktywizm, jako przejawy burżuazyjnego
        kosmopolityzmu,wąski tradycjonalizm odbijający tendencje nacjonalistyczne, zbyt
        ciasno pojęty ekonomizm - oto czynniki hamujące rozwój architektury."
        "Architektura musi stać się bronią ideologiczną Partii, czynnikiem wychowania
        socjalistycznego mas."
        "Do wykonania tych zadań ideologicznych konieczne jest wzbogacenia skali form
        architektonicznych a w tym celu należy itd."
        "Wypaczenia i omyłki występowały na tle niewyjaśnionego kierunku rozwojowego
        polskiej twórczości architektonicznej lat 1945-49,gdy partia była zajęta
        zasadniczymi zagadnieniami utrwalenia władzy ludowej" .

        Kierunek "odrobienia zmian na odcinku form architektonicznych" osobiście
        objaśnił architektów tow. Bierut:
        "W formach tych znajdują jeszcze wyraz pozostałości burżuazyjnego
        kosmoplityzmu, przejawiającego się w postaci wznoszenia bezbarwnych,
        pudełkowatych domów, w postaci bezdusznego formalizmu.Nasi architekci w wększym
        stopniu winni nawiązać do zdrowych tradycji architektury narodowej... wkładając
        w nie nową, socjalistyczną treść."

        No i cóż mógł począć Weinfeld ze swoim "kosmopolitycznym, burżuazyjnym,
        bezbarwnym pudłem"? . Musiał nawiązać, włożyć treść, i ucharakteryzować na
        młodszego brata wielkiego brata z pl. Defilad.

        A cóż koledzy chcą upamiętniać, protestując przeciw przywróceniu pierwotnego
        wyglądu jedynemu autentycznemu budynkowi na tym placu, nawiązującym dziś formą
        tylko do brudnego parkingu?
        • kibort Re: Taki SanMarco z Wareckiego jak Palladio z Bie 08.11.05, 15:09
          Droga Fimo, przeciez napisalem, ze socu nie cierpie. A przeciez modernisci tez
          siegali do tradycji nawet gdy nie byli zmuszani przez wladze. I tak np.
          Ministerstwo Gospodarki przy pl. Trzech Krzyzy, z pustakow, czysto
          modernistyczne, z nowoczesnymi wnetrzami, przyjelo urbanistyczy modul zabudowy
          weneckiej Piazetty. A Le Corbusier? Przeciez jego Modulor wyrasta z tradycji
          witruwianskiej. Czyzby tez przesiakl ideologia sztuki socjalistycznej w
          tresci??? O Pniewskim nie wspominam, bo to klasyk pelna geba (niedlugo wyjdzie
          monografia na jego temat).
          Jesli czyms przesiaklem, to lektura funkcjonalistycznych tresci wylozonych w
          roznych artykulach kosmopolitycznych architektow polskich przed 49r. A ze
          portyk przy placu Powst.W-wy przypomina logette i zapewne o taki efekt
          architektowi chodzilo, to juz nie moja wina. Przeciez to widac golym okiem i
          nie trzeba silic sie na zmudne wypisy z ideologicznego belkotu. Pa.
          • fima Re: Taki SanMarco z Wareckiego jak Palladio z Bie 12.11.05, 23:47
            Drogi Kiborcie, dziękuję Ci za grzeczną odpowiedź i zapewniam Cię, że Twoje
            opinie często cenię za formę epistolarną i miłą mym oczom porcję wiedzy
            teoretycznej, jeszcze bardziej podnoszącej ich jakość. Oczywiście nie zawsze
            się z nimi zgadzam.
            W tym wypadku nie ma zgody na dorabianiu socowi aż tak pompierskich konotacji,
            bo nawet jeśli inspiracje tej architektury są oczywiste - to była ona ich
            karykaturą! Inspiracje te można odgadywać i komentować, ale, mój Boże,
            zachowując zdroworozsądkowe proporcje. Zachwycać się?! Nie wniosła nic
            twórczego - była potwornym anachronizmem. Nie każde nawiązanie do klasyki jest
            fałszerstwem i oszustwem. Na pewno nie jest nim, na przykład, Sainsbury Wing
            National Gallery. Tam CZUJEMY geniusz i kulturę Venturiego - w socu nic nie
            czujemy, mamy tylko refleksje. Tak się dzieje, gdy architektami kierują
            politycy (choćby i w dobrym kierunku) i gdy architekt godzi się odgadywać obce
            mu gusty jedynego możliwego mecenasa.
            Z tego względu konieczne było załączenie "żmudnych wypisów z ideologicznego
            bełkotu" - stanowią one po prostu integralną część tej architektury, bez której
            jest ona niepełna i teoretycznie niezrozumiała.
            Pozdrowienia.
            • allgau Re: Taki SanMarco z Wareckiego jak Palladio z Bie 13.11.05, 12:11
              Informacje Kiborta sa bardzo cenne w kontekście zagrożeń związanych z remontem
              Hotelu Warszawa. nadal uważam, że przeróbki zewnetrzne nie maja sensu, po
              powojennej przebudowie najzwyczajniej nie da sie odtworzyć wyglądu z lat 30 i
              trzeba sie z tym pogodzić. Tu doszło do zmian konstrukcyjnych. To nie jest XIX-
              wieczna kamiencia z wygładzona elelwacją, której można przywrócic kostium
              architektoniczny i będzie super i jak dawniej. Z drugiej strony pamiętajmy, że
              nawet jeśli z inspiracji politycznych Weinfeld tak to odbudował, to włąsnie
              dlatego warto to uszanować. Wrogośc wobec architektury socrealistycznej
              przypomina mi zajadłośc z jaka tepiono w PRL architekturę "burżuazyjną"
              i "kosmopolityczną". Więc chyba nie warto do tej akurat spuścizny nawiązywać.
              Przypominam, że poza Hotelem Warszawa, który jest bardzo oryginalnym budynkiem,
              zagrozony jest także biurowiec Leykama na Wspólnej, ten neorenesans z kopułą...
              tez w końcu socrealistyczny, a jednak kawał dobrej architektury. Może ktoś wiec
              cos więcej na ten temat...
    • jarekzielinski Apartamentowiec 06.11.05, 20:06
      Siedlecki Polimex Mostostal chce przede wszystkim przerobić ten budynek na
      apartamentowiec. Może to niektórych zdziwić, ale z przedwojennych planów
      wynika, że tylko na parterze były tam biura towarzystwa "Przezorność"
      ("Prudential"), a na pozostałych pięciu piętrach części cokołowej - biura do
      wynajęcia. Szóste piętro - kawalerki bez kuchni, a cała wieża - super
      mieszkania, po jednym na piętrze, z dwiema klatkami schodowymi, dwiema windami,
      siedmioma pokojami, trzema WC itd. Inwestor zmierza w tym samym kierunku - i
      bardzo dobrze, będzie "żywy" budynek. Co do przebudowy zewnętrznej to mam
      informację, iż jest to sprawa może nie tyle drugorzędna ile nieroztrzygnięta, a
      inwestor nie bardzo wie, czy ma to być "przedwojenny" budynek, czy hybryda
      staro-nowa. Wprawdzie nie bardzo wyobrażam sobie taką hybrydę, ale jedno jest
      pewne: umycie nie wystarczy, aby sprzedawać mieszkania za ileś tam zielonych
      kółek. Wystarczy przypomnieć, że przed wojną w dolnej części gmachu granit był
      najtańszym z użytych kamieni. Obecnie jest tylko piaskowiec. Wnętrza były
      wspaniałe - wiele zdjęć publikowała "Architektura i Budownictwo" w roku 1933.
      Dziś w wywiadzie dla "Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego" pokazałem te fotki.
      W 1997 Austriacy, którzy kupili Hotele "Syrena" przymierzali się do postawienia
      w tym miejscu wieżowca w formach "Prudentialu", ale dwa razy wyższego!
      Zachowałem dokumentację z niesamowitą wizualizacją pokazującą... jeden budynek
      wewnątrz drugiego. Wtedy Urząd Konserwatorski (p. Brukalska) nie bardzo
      wiedział co z tym fantem robić i co ewentualnie wpisać do rejestru - budynek,
      czy jego konstrukcję? Ówczesne argumenty "przeciw" konstrukcji: stropy w 100%
      wymienione na nowe (podczas odbudowy), słupy w kilkudziesięciu %. Argumenty za:
      konstrukcja pamiątką walk powstania i pomnik myśli prof. Bryły - odbudowana wg
      tego samego systemu. I tak w końcu nic nie wpisali, bo inwestor zrezygnował.
      Nie mam do końca wyrobionego zdania co należy zrobić: na pewno
      trzeba "odchamić" i "umyć", na pewno nie niszczyć kariatyd i portyku, na pewno
      wnętrza zaprojektować na nowo - obecne to przecież zapyziały socstandard. Więc
      może z zewnątrz jak dziś, wewnątrz - jak przed wojną (przywołanie atmosfery czy
      ścisła rekonstrukcja niektórych pomieszczeń???), skoro w tych wnętrzach nie ma
      się nad czym roztkliwiać? Bo obecnego holu jakoś bym, jak Rejtan, nie bronił...
      • masstah Re: Apartamentowiec 06.11.05, 22:51
        Czy mógłby ktoś proszę zweryfikować to co napisał Jerzy Majewski w "Latach
        trzydziestych" a mianowicie to że po wojnie Prudential odbudowano według
        pierwotnego projektu Weinfelda z końca lat dwudziestych. Projektu na który
        inwestor się wtedy nie zgodził przez co Weinfeld zaprojektował im
        nowocześniejszą bryłę zrealizowaną w latach 31-34. Jeśli by tak było że ten sam
        architekt po wojennych zniszczeniach odbudował budynek według swojej
        oryginalnej idei zamiast idei wymuszonej przez inwestora to powrót w tej chwili
        do formy z lat 30-tych byłby moim zdaniem wręcz niemoralny.

        Co do wnętrz to pełna zgoda, był tam Wersal a jest szalet.
        • a.morro Plac Św. Marka? :) 07.11.05, 13:20
          Odnośnie zdania "Argumentem jest powojenny uklad Pl. Powstancow Warszawy,
          nawiazujacy do Pl. Sw. Marka w Wenecji. Portyk hotelu to nic innego jak
          nawiazanie do slynnej Logetty Sansovina przy Campanilli. Dzieki przebudowie
          gmachu i placu po wojnie stworzono piekne wnetrze urbanistyczne, w ktorym
          budynki koresponduja ze soba, a nie jak przed wojna konkuruja."

          Przechodziłem przez ten plac pewnie dziesiątki razy i NIGDY nie miałem wrażenie
          że jest tam "piekne wnetrze urbanistyczne", a śmiem twierdzić że jestem nieco
          uczulony na to co mnie otacza. Dzisiejszy wygląd tego placu jest nie tylko
          efektem zaniedbania ale i kompletnie chybionej koncepcji urbanistycznej.
          Oglądając zdjecia sprzed roku 1944 i nie wiem też co na tym placu ze sobą
          konkurowało poza Prudentialem. Budynki miały wyrównane pierzeje i podobną
          wysokość. Całość prezentowała się elegancko i harmonijnie a obecnie? Stworzono
          jakieś gigantyczne przedproża przed NBP i naprzeciwko, a między nimi jest
          wielki parking i wręcz trasa szybkiego ruchu z "poszarpanym" zamknięciem od
          Chmielnej. Co najgorsze nic tam innego być nie może i to miejsce zawsze będzie
          martwe. Tyle co do "pięknego wnętrza urbanistycznego".

          Feniks w Krakowie był aroganckim wtrętem w uporządkowaną przestrzeń rynku. Całe
          szczęście, że Niemcy nakazali zrobić z tym pożądek. Zastanawiące jest, że
          architekci nie chcą umieszczać swoich dzieł w miejscach gdzie nie będą
          kontrowersyjne tylko tam gdzie mogą, jak to określają "dyskutować z innymi
          formami przestrzennymi". Koszmar. Dzięki temu mamy też takie cudo jak Sheraton
          w Krakowie.
          • a.morro Re: Plac Św. Marka? :) 07.11.05, 16:45

            "porządek" rzecz jasna
            • wikder parking Powstańców Warszawy 07.11.05, 21:41
              Nazywanie tego jednego z największych parkingów w sercu miasta "placem" jest
              nieporozumieniem. To pole jest zaledwie kandydatem na plac (obok parkingu
              Teatralnego, parkingu Zamkowego (w połowie), parkingu Bankowego i innych)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka