siskom_tak
16.11.05, 14:12
Artykuł na tyle ważny, że wyciągamy go. Dziękujemy Merytoryce za zwrócenie
uwagi na ten tekst.
----------------------------------------------------------------------------
TRANSPORT DROGOWY Wkrótce wejdą w życie przepisy, które sparaliżują inwestycje
Spory kompetencyjne zablokują budowę dróg
Znowelizowane przepisy tak niejasno dzielą kompetencje między wojewodów i
marszałków, że od nowego roku inwestycje drogowe mogą stanąć w miejscu
Pozwolenie na budowę autostrady lub drogi krajowej wyda marszałek
województwa, ale nie wiadomo, kto zezwoli na jej użytkowanie
Ustawa została uchwalona pod koniec IV kadencji Sejmu (autorami projektu była
grupa posłów SLD). Przekazuje ona dotychczasowe zadania i kompetencje
administracyjne wojewodów w ręce marszałków województwa lub starostów.
Niestety, nie ze wszystkim ustawodawcy się udało. W wypadku dróg zabrało mu
wyobraźni.
Chodzi o nowelizację z 29 lipca 2005 r. modyfikującą 31 różnych ustaw. Nosi
ona nazwę: o "zmianie niektórych ustaw w związku ze zmianami w podziale zadań
i kompetencji administracji terenowej" (Dz. U. nr 175, poz. 1462).
Grzechy ustawodawcy
Od nowego roku nie wojewodowie, lecz marszałkowie województwa będą wydawać
decyzje lokalizacyjne na drogi krajowe i autostrady oraz pozwolenia na ich
budowę. W tym celu nowelizacja z 29 lipca 2005 r. zmieniła ustawę z 10
kwietnia 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji
inwestycji w zakresie dróg krajowych, tzw. specustawę. Ustawodawca zapomniał
jednak, że nie tylko ona określa formalności budowlane. Zawiera je także
prawo budowlane, a onomówi jasno: pozwolenia na budowę tych dróg wydaje
wojewoda.
- Specustawa ma status przepisów szczególnych, a prawo budowlane ogólnych -
mówi Zbigniew Skóra, dyrektor Departamentu Architektury i Budownictwa w
Ministerstwie Infrastruktury (obecnie Ministerstwo Transportu i
Budownictwa). - Przepisy szczególne - wyjaśnił - mają pierwszeństwo przed
ogólnymi. To oznacza, że to marszałkowie będą decydować o losach dróg
krajowych i autostrad. Ten problem można więc jakoś rozwiązać. Niestety, to
niejedyny błąd ustawodawcy.
Przepisy nie mówią, do kogo będzie można się odwołać od decyzji marszałka -
wyjaśnił Skóra. Poza tym samo wydanie pozwolenia na budowę to nie wszystko.
Po jej zakończeniu potrzebne jest jeszcze pozwolenie na użytkowanie
wybudowanej (zmodernizowanej) drogi. Wydają je po przeprowadzeniu kontroli
wojewódzcy inspektorzy nadzoru budowlanego. Ci sami inspektorzy
przeprowadzają także kontrole w trakcie budowy.
Dla wojewódzkich inspektorów podstawę prawną do przeprowadzania kontroli, a
także do wydania pozwolenia na użytkowanie zawiera... prawo budowlane. To zaś
nic nie wspomina o marszałkach województwa. - Kompetencji danego organu -
dodaje Skóra - nie można domniemywać, muszą one wyraźnie wynikać z przepisów.
Oznacza to, że od nowego roku inspektorzy nie będą mieli więc prawa do
przeprowadzania jakichkolwiek kontroli dotyczących dróg krajowych oraz
autostrad, na których pozwolenie na budowę wydał marszałek województwa, nie
będą też mogli wydawać pozwolenia na ich użytkowanie.
Za złe decyzje przyjdzie słono zapłacić
- Kilkakrotnie zwracaliśmy posłom na to uwagę, niestety byli głusi na nasze
argumenty - mówi Franciszek Rogowicz, dyrektor gdańskiego oddziału Generalnej
DyrekcjiDróg Krajowych i Autostrad. - To już niestety norma - dodaje
rozgoryczony - że ustawodawca na każdym kroku komplikuje życie drogowcom. Co
rusz przygotowuje przepisy, które utrudniają modernizację i budowę dróg oraz
korzystanie ze środków unijnych. Ta zmiana bije jednak na głowę inne.
Do nowego roku zostało jeszcze dwa miesiące. Posłowie V kadencji Sejmu mają
więc czas, by poprawić błędy poprzedników. W przeciwnym razie - uważa
Franciszek Rogowicz - zapanuje chaos.
Prośba do ministra
Budowa dróg krajowych oraz autostrad to jeden z priorytetów rządu Kazimierza
Marcinkiewicza. Niedawno Jerzy Polaczek, ministertransportu i budownictwa,
skrytykował obecny system budowy dróg i autostrad i zapowiedział zmiany.
- Obecnie inwestycje drogowe są finansowane ze środków unijnych tylko w 15
proc. Plan inwestycyjny na ten rok wykonano na razie jedynie w 30 proc. To
niedopuszczalne - mówił na konferencji prasowej zorganizowanej 9 listopada.
Dobrze byłoby, aby nowy minister nie zapomniał o zmianie specustawy oraz
prawa budowlanego. W przeciwnym razie, kiedy nowelizacja wejdzie w życie,
wykonanie planu inwestycyjnego może być równe zeru. Będziemy mogli się
również pożegnać ze środkami unijnymi. Tego zaś nikt by nie chciał.
RENATA KRUPA-DĄBROWSKA
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051116/prawo/prawo_a_1.html