Dodaj do ulubionych

Moja ulubiona linia

14.10.02, 15:01
Trwa plebiscyt, jakiego jeszcze nie było! Słuchacze �Radiostacji 101,5 FM� i Czytelnicy �Gazety Stołecznej�
wybierają ulubioną linię tramwajową lub autobusową. Jaka jest najpopularniejsza linia wśród warszawiaków?
Można głosować na zwykłe lub pospieszne, dzienne lub nocne, miejskie i podmiejskie - na wszystkie! Codziennie
w �Gazecie� drukujemy kupon konkursowy. Wśród autorów najciekawszych uzasadnień wyboru ulubionej linii,
którzy przyślą je razem kuponem na kartce pocztowej lub listem wybierzemy dziesięć osób. W nagrodę dostaną
one bilety kwartalne i kultowe czerwone kasowniki z rączką. Do konkursy dołączamy też typy linii, które pojawią
się na tym forum lub zostaną przysłane pocztą elektroniczną na adres: stoleczna@agora.pl
Czekamy na głosy!
stolek
Obserwuj wątek
      • Gość: ala Re: Moja ulubiona linia to tramwaj numer 1 IP: *.pl 14.10.02, 15:15
        O Matko, czyżby sloggi wszedł do stołka na etat zakładania "mądrych" wątków
        albo pracuje w radiostacji?
        Przecież nikt nie wybiera sobie lini tylko jeździ tym co musi. I to w warunkach
        uwłaczających godności ludzkiej.I raczej dla nikogo nie jest przyjemnością
        jeżdzenie tramwajem. Chyba, ża dla małych dzieci, ale te są z kolei szykanowane
        przez sloggopodobnych.A "kultowe" kasowniki to się dawało na 15 urodziny.
        Głupi konkurs.
        • znawca Re: Moja ulubiona linia to tramwaj numer 1 14.10.02, 15:25
          Gość portalu: ala napisał(a):

          > O Matko, czyżby sloggi wszedł do stołka na etat zakładania "mądrych" wątków
          > albo pracuje w radiostacji?


          No i wywęszyła spisek. Już po tobie sloggi. :-)

          > Przecież nikt nie wybiera sobie lini tylko jeździ tym co musi.

          Co przyjeżdza pierwsze, w to się pchamy!!!


          > I to w warunkach
          > uwłaczających godności ludzkiej.I raczej dla nikogo nie jest przyjemnością
          > jeżdzenie tramwajem.

          I raczej dziwnie to skonstruowane zdanie jest. Które linie uwłaczają godności
          ludzkiej? Autobus nocny 666, czy tramwaj 69?

          > Chyba, ża dla małych dzieci, ale te są z kolei szykanowane
          > przez sloggopodobnych.A "kultowe" kasowniki to się dawało na 15 urodziny.
          > Głupi konkurs.

          No i biada nam, którzy dali się podpuścić na ten jkonkurs, albowiem ala ma
          rację obiektywną - głupi ten konkurs! Nie lepiej pogrymasić?
        • pan_pndzelek Re: do ali 14.10.02, 15:30
          Czy ty zapadłaś na jakiś WŚCIEK MACICY? Albo sfiksowałaś boś dawno chłopa nie
          miała...
          _______________________________________
          ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
          >>>---
          • znawca Re: do ali 14.10.02, 15:34
            pan_pndzelek napisał:

            > Czy ty zapadłaś na jakiś WŚCIEK MACICY? Albo sfiksowałaś boś dawno chłopa nie
            > miała...
            > _______________________________________
            > ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
            > >>>---

            Znowu żeś klasę pokazał. Odczuwasz przyjemność obrażając innych? Może i post
            Ali nie był przesadnie mądry, ale to nie powód, by Ją obrażać. Jak bardzo
            trzeba byż zakompleksionym, by odczuwać tak nieprzepartą potrzebę
            bezinteresownego opluwania innych?

            ps To, że jesteś brzydki i nikt Cię nie kocha, nie znaczy, że jesteś gorszy.
            Uwierz!
            • pan_pndzelek Re: do ali 14.10.02, 15:42
              Zdaje się że znawca rzeczy różnych i aluta to jedna i ta sama osoba tyle, że z
              jaźnią kłopot...
              _______________________________________
              ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
              >>>---
              • znawca Re: do ali 14.10.02, 15:49
                pan_pndzelek napisał:

                > Zdaje się że znawca rzeczy różnych i aluta to jedna i ta sama osoba tyle, że
                z
                > jaźnią kłopot...
                > _______________________________________
                > ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
                > >>>---

                tiaaa...

                Głupio ci się zrobiło, więc szukasz sposobu by jakoś wybrnąć?
        • zdzicha Re: Moja ulubiona linia to tramwaj numer 1 14.10.02, 22:56
          Gość portalu: ala napisał(a):

          > Chyba, ża dla małych dzieci, ale te są z kolei szykanowane
          > przez sloggopodobnych.A "kultowe" kasowniki to się dawało na 15 urodziny.

          Aluta, byłas szykanowana w tramwaju przez slogganopodobnych? Chcesz nam
          opowiedzieć o tych traumatycznych przezyciach, które tak mocno zaważyły na
          twojej osobowości?
          Dostałaś kasownik na 15 urodziny? To tez przykre, ale nie musisz nam o tym
          opowiadać.
          Poza tym, jak ktoś nie chce jeździć komunikacją miejską, to zwyczajnie nabywa
          droga kupna samochód oraz prawo jazdy i pomyka po mieście własnym wygodnym
          pojazdem! No ale nie kazdy jest taki mądry...
    • znawca Re: Moja ulubiona linia - raz,raz,raz 14.10.02, 15:12
      Z powodów czysto osobistych. Tyle czasu ile ja spędziłem w tym autobusie. Ech..

      I podstawówka i liceum i studia i praca.

      Nienawidzę i kocham jednocześnie. Ale tak jest zawsze, gdy mamy do czynienia z
      naprawdę silnym uczuciem.

      Niech żyje linia nr 111 (ach jakże ja jej nienawidzę)!!!
      • d.z 168 ale już go nie ma :-((( 14.10.02, 15:27
        Zacznę od historii. Gdy jeszcze mieszkalem w Gdyni znienawidziłem ten numer.
        Otóż autobus 168 w Gdyni zastąpił trolejbus o numerze 23 (bo wtedy panowała
        moda na likwidację trakcji elektrycznej), a ja z różnych powodów lubiłem
        trolejbusy bardziej od smrodliwych autobusów.
        Gdy przeprowadzilem się do Warszawy okazało się, iż 168 również i tutaj
        zastąpiło coś elektrycznego i również o numerze 23 z tyn, że tramwaj. Nienawiść
        do numerka zdwoiła się.
        Aż przeprowadziłem się na Gocław. Swego czasu 168 było jedyną linią na to
        osiedle. Nie miałem wyboru musiałem jeżdzić 168. Jego trasa była na tyle
        sprytnie ułożona, że i do szkoły, i do liceum, i na studia (SGPiS/SGH) było mi
        168 po drodze. Tak więc zaczęło się z konieczności ale gdy któregoś dnia ZTM
        połączył 168 z 301 to w sercu coś jakby nie tak. W końcu tyle lat wspólnych
        podróży po Warszawie, porannych wyjazdów, wieczornych powrotów, wspomnień z
        minionymi czasami związanych. Szkoda, że pewnych rzeczy nie da się przywrocić.
              • d.z Re: 168 ale już go nie ma :-((( 14.10.02, 16:07
                znawca napisał:

                > Coś z pamięcią nie tak.
                > Ale jeszcze nie jestem przekonany czy z moja, czy z Twoją. :-))

                Kiedy wprowadzono stan wojenny, to na liniach komunikacji miejskiej pojawiły
                się autobusy ORBIS-u. Jedna z takich linii kursowala na Gocław. Kiedy stan już
                stał się historią i autobusy turystyczne zaczęły ponownie wozić turystów MZK
                utworzyły linię 411 na trasie PKiN - Al. Jerozolimskie - most Poniatowskiego -
                Francuska - Zwycięzców - Saska - Gocław. Przedłużono też na Gocław 111.
                Kiedy rozpoczeto remont mostu Poniatowskiego 411 zaczęło kursować przez Trasę
                Łazienkowską. Pojawiło się też 501 na trasie do Ronda Wiatraczna. Po remoncie
                mostu w dość krótkim czasie 411 zostało zamienione na 501 (wtedy też na Gocław
                przedłużono 117) a 501 ostatnio ukatrupiono zamieniając je na 151.
                Ot tyle historii bez dat bo do tych rzeczywiście pamięci nie mam ;-)))
    • darksmile Re: Moja ulubiona linia 14.10.02, 15:44
      Moja ulubiona linia to już nieistniejące A. Zawszejeździłem nim z Mokotowa na
      Bielany, gdzie mieszkała moja babcia. I to A kojaży mi się do dzisiaj z
      babcinymi obiadkami. Teraz jej odpowiednikem jest chyba 515.
    • ann.k Re: Moja ulubiona linia 14.10.02, 16:45
      U, bo jezdzila na dworzec gdanski skad pociagiem co weekend do babci sie
      jezdzilo;

      451, jechalo do mojego przedszkola

      obecnie najulubiensza jest 109, bo dojezdza tam gdzie mieszka ON :)))
      • Gość: ala Re: Moja ulubiona linia IP: *.pl 14.10.02, 16:49
        Jak do tej pory to nikt nie odpowiedział wprost na pytanie. Wszyscy wspominają
        dzieciństwo i linie, które już nie istnieją, co jest w pełni uzasadnione,ale
        nie o to chodzi w tym konkursie.
        Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
        • pacio Re: Moja ulubiona linia 14.10.02, 16:56
          Gość portalu: ala napisał(a):

          > Jak do tej pory to nikt nie odpowiedział wprost na pytanie. Wszyscy
          wspominają
          > dzieciństwo i linie, które już nie istnieją, co jest w pełni uzasadnione,ale
          > nie o to chodzi w tym konkursie.
          > Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.


          Rzepiasz się czepa, poczytaj dokładnie
            • onlyania Re: Moja ulubiona linia 14.10.02, 18:06
              a ja uwielbiam 175!
              bo to na lotnisko jezdzi....zawsze bylam pod wrazeniem kiedy ci kieszonkowcy
              wsiadali przy centralnym, po okradzeniu kilku osob wysiadali przy
              Zawiszy.....pozniej przesiadali sie znow w 175 od zawiszy do centralnego....ale
              fajnie bylo jak te okradane osoby potem lamentowaly....
              i jeszcze nigdy nie zapomne takiego jednego pana, ktory wsiadl do 175 z
              jabczokiem w reku juz napoczetym, i jak pozniej walnal jak sztywny na pol
              autobusu az huk poszedl, a bylo to dokladnie na przeciwko szpitala Banacha...
              • Gość: ala Re: Moja ulubiona linia IP: *.pl 14.10.02, 21:25
                w sumie, to nie należy się dziwić tym ugrzecznionym odpowiedziom nie na temat.
                stoleczna lubuje sie we wspominkach. więc jest szansa znaleźć swoją wypowiedź
                na szpaltach swojej ukochanej gazety. i można jeszcze pokazać koleżance z
                biurka obok.a babcia będzie bedzie zachwycona-że ma takie sławne wnuczę.
                • zepsuty_wibrator Re: Moja ulubiona linia 14.10.02, 21:32
                  Gość portalu: ala napisał(a):

                  > w sumie, to nie należy się dziwić tym ugrzecznionym odpowiedziom nie na
                  temat.
                  > stoleczna lubuje sie we wspominkach. więc jest szansa znaleźć swoją wypowiedź
                  > na szpaltach swojej ukochanej gazety. i można jeszcze pokazać koleżance z
                  > biurka obok.a babcia będzie bedzie zachwycona-że ma takie sławne wnuczę.

                  Wiesz co ala ty jednak najzwyczajniej głupia jesteś.
                  Głupia i zarozumiała, a na dodatek uparta w swojej głupocie niereformowalnej.
                  Może choć brzydka nie jesteś? Bo jeśli i to nie - to tragedia.
      • Gość: RAFAŁ, WAWA Re: MOJA ULUBIONA LINIA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 23:31
        POKOCHAŁEM JĄ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA. MOIM OBIEKTEM WESTCHNIEŃ JEST 186. SUNIE
        DUMNIE PRZEZ CAŁE MIASTO, PRAWIE CAŁĄ AK. JEDZIESZ 1h 17min. WIĘC MOŻESZ SIĘ
        UCZYĆ, PRZECZYTAC INTERESUJĄCĄ KSIĄŻKE, ZAPOZNAĆ KOGOŚ LUB PRZESPAĆ - TYLKO NIE
        PROPONUJE TEGO ROBIĆ NA CZĘŚCI TARCHOMIŃSKIEJ, ALE POZA TYM TO LINIA CUDO.
        POLECAM SIĘ PRZEJECHAC. ZOBACZYSZ MOKOTÓW, KAWALĄTEK OKĘCIA, OCHOTĘ, KAWAŁECZEK
        WOLI BEMOWA I ŻOLIBORZA. POTEM ODWIEDZISZ TARCHOMIN BY TAM TROSZECZKE POKLUCZYC
        I........ WIO DO DOMU!!!!
    • hernandez E2:)) 14.10.02, 21:46
      najlepsi,najszybsi kierowcy, jedyni kierowcy ktorzy na Gorczewskiej nie stoja
      jak barany w korku tylko atakuja skret z lewego pasa:))
    • zdzicha Re: Moja ulubiona linia 14.10.02, 22:50
      No więc Zdzinia lubi raz dwa szesc, bo wozi ją z domku do Sloggiego i z
      powrotem (o ile nie wozi jej zdzichowóz lub inny -wóz) oraz polubi 104, ale
      dopiero jak się przejdzie tą niezwykłą, widokowo-spacerową linią.
      /Pisze to, bo chcę bilet kwartalny oraz kasownik wygrać.
    • Gość: lutzek Re: 408 - zdecydowanie IP: *.polcard.com.pl 15.10.02, 09:50
      A dlaczego?
      Bo to jest zarazem i najszybsza i najwolniejsza linia w Warszawie.

      Najszybsza: bo między Promenadą na Ostrobramskiej a Dw. Zachodnim zamienia się
      w ekspress, który w zasadzie prawie nigdzie się nie zatrzymuje i mknie sobie
      zazwyczaj z predkością 80 km/h od przystanku do przystanku. A ja własnie
      korzystam z 408 na tym tylko odcinku :-)))

      Najwolniejsza: bo czasami czekając na przystanku na 408 można zapuścić
      korzenie. Nie jest niczym dziwnym, jeśli przez 1,5-2 godziny ani jedna
      czterystaósemka nie pojawi się na naszym horyzoncie, by poźniej jednocześnie
      przyjechały 3-4 autobusy o tym właśnie pięknym numerze. A poźniej zaczyna się
      między kierowcami wyścig na Trasie Łazienkowskiej. Współczuje także tym
      wszystkim, którzy grzęzną na długie minuty w korkach w tym autobusie, zazwyczaj
      w okolicach Marsa i Płowieckiej, a później Dw. Zachodniego.

      Ja jednak tę linię bardzo, bardzo lubię. Na odcinku od Promenady do Dw.
      Zachodniego powinna ona zmieniać się z 408 na E-6.

      pozdrawiam
    • roody102 Re: Moja ulubiona linia 15.10.02, 10:48
      Jest taka jedna. Wlasnie zdalem sobie sprawa, ze jezdze nia od bardzo dawna. To
      linia 185. Mieszkam kolo petli na Gwiazdzistej. Wsiadam zawsze na pierwszym
      przystanku. Rozklad sie prawie nie zmienia od wielu, wielu lat, wiec znam go na
      pamiec. Kiedys jezdzilem tylko kawalek, do szkoly na Mscislawskiej. Potem na
      angielski, przy placu Wilsona. Odleglosc, na jaka jezdzilem wyznaczala moja
      samodzielnosc. Potem tak sie utarlo, ze jak gdzies mialem pojechac, to
      najwygodniej mi bylo pojsc na 185, bo to najblizszy od domu przystanek no i
      znam rozklad. A jedzie na Wilsoniak - stamtad juz wszystko - i Centrum, i Trakt
      Krolewski i - w druga strone - Bielany cale. Wezel komunikacyjny w zasiegu
      reki. Dzieki 185. A teraz studiuje na Uniwerku i czasem, jak juz rano wsiade w
      185, to nie wysiadam na Wilsoniaku, tylko jade dalej, az do Bednarskiej.
      Stamtad mam rzut beretm do BUWu, albo pare krokow na wydzial. Spacerkiem,
      Karowa w gore. Jak schody byly zamkniete, to musialem lazic caly ten slimak na
      okolo i tez bylo fajnie. Przynajmniej zawsze wiedzialem co sie katualnie dzieje
      w Galerii Karowa. A jak mam wiecej czasu, to wysiadam wczesniej i ide sobie
      przez Mariensztat i moj ulubiony rynek. Wreszcie - w 185 jadac "dolem" moge
      zlapac jeszcze 20 minu snu i mam miejsce siedzace zawsze.

      A wieczorem, jak wracam do domu, to wole sie przesiadac na Wilsoniaku, pod
      miesnym (dzis jeansowym) w 185 albo 519, a nie na Gdanskim, skad niby mam
      jeszcze inne autobusy na swoje osiedle - 157, 524, 508 - bo pod miesnym (dzis
      jeansowym) jest zawsze szansa na rozklekotanego starego Jelcza 185 :)))
      To jest moja ulubiona linia.
    • algirdas Re: Moja ulubiona linia 15.10.02, 11:29
      Mój Boże nawet "mistrz" Sloggi nie wymysliłby takiego wątku.
      Moja ulubiona linia ? Zacznijmy od początku.

      Pacholęciem będąc do żłobka na Bemowo
      woziła mnie 20-tka, woziła wzorowo
      z jedną "mijanką" gdzie czas oczekiwania
      zabijałem widokiem lotniska i maszyn do latania.

      Gdy trochę podrosłem do Pałacu Młodzieży
      woziła mnie "piątka" - woziła jak należy
      na angielski, niemiecki - nauczycielom cześć
      Woził mie autobus sto sześćdziesiąt sześć

      Do średniej zaś szkoły gdy miałem lat naście
      woził mnie tramwaj z mumerem "trzynaście"
      Choć i "jedynką" też się wtedy jeździło
      bo woziła koleżankę co ją i dziś wspominam miło.

      Na uczelnię zaś jeździłem... No właśnie
      z Nowolipek autobusem linii sto dwanaście.
      Choć z przesiadkami nie było też źle
      dojechać pod "Stodołę" autobusem linii "E"
      Zaś jako student urzeczon Warszawy nocnym czarem
      autobus sześćset sześć był mi niebios darem

      Kiedy zaś złapałem pierwszą w swym życiu robotę
      to było tak bisko, że chadzałem na piechotę
      Gdy zaś stałem się mężem i miał mi kto już mówić "zięć"
      do pracy mnie woziło sto osiemdziesiąt pięć

      Zagranicą gdzie też byłem - jeśli mam być szczery
      woziło mnie i metro,i autobusy, lecz "zabyłem" numery.

      Dzisiaj ??? kiedy i bilety być mają z PIN kodem
      Mnie to już nie dotyczy jeżdżę samochodem.

      Kusicie:
      Jeśli zagłosujsz na jakąś linię są nagrody do wziecia.
      Lecz moje ulubione są już tylko we wspomnieniach.
      GŁOSUJĘ WIĘC NA WIDOCZNĄ ZA MYM OKNEM LINIĘ WYSOKIEGO NAPIĘCIA

      Algirdas


      • algirdas do fanów linii 111 (atob,spinkaa,k'k) 16.10.02, 16:20
        > Do średniej zaś szkoły gdy miałem lat naście
        > woził mnie tramwaj z mumerem "trzynaście"
        > Choć i "jedynką" też się wtedy jeździło
        > bo woziła koleżankę co ją i dziś wspominam miło.


        A dzięki Wam przypomniało mi się właśnie,
        że ona szła do "jedynki" z pętli sto jedenaście.

        Pzdr
        Algirdas
    • olecky Re: Moja ulubiona linia 15.10.02, 14:15
      409 - bo to dwa w jednym - dojazd zarowno do centrum jak
      i do kampinosu - i jedzie w przyzwoitym tempie, bez
      nadmiaru przystankow.

      20 - komentarz niepotrzebny.

      poza warszawa, to w gdansku byla kiedys taka linia
      (112?), gdzie autobus jechal mostem pontonowym i trzeba
      bylo wysiadac i przechodzic na piechote, zeby go odciazyc.

      no i 70 w helsinkach, ktore 11 km z rautatientori do
      akademika pokonywalo w 14 minut, a kursowalo nawet dobrze
      po polnocy (wtedy to i dwa razy szybciej sie zdarzalo...)

      jesli chodzi o nagrody, to biletu nie chce, mam rower.
      kasownik tez jakby mi byl potrzebny to bym sobie dawno
      wymontowal...
    • spinkaa 111 - ponadczasowa! 15.10.02, 15:59
      Od szczeniectwa jeździłam autobusem 111 z Anielewicza najpierw do szkoły, potem
      na uczelnie, wreszcie - przez czas jakis - do pracy. Tłok był zawsze, ale co to
      komu przeszkadzało, szczególnie, gdy jechało sie w dobrym, wesołym
      towarzystwie. Rano zawsze pachniało kiełbasa zwyczajna w kanapkach jadących do
      śródmiescia urzędników, a w poniedziałki - bywało - dochodziła woń wczorajszych
      imienin cioci Zosi, albo wuja Stacha.
      A jakie dowcipy leciały! Oczywiście nie dla uszu małoletniej, szkolnej
      młodziezy, która oczywiście nieśmiała ich słuchac....

      A w niedzielę rano jechało sie do Falenicy autobusem "C" - przesiadka ze 111.
      na Rondzie Waszyngtona, gdzie po czterdziestu minutach czekania nadjeżdżała
      kultowa Cetka tak zapchana, że wciskanie do niej mozna porównać jedynie do
      wyjazdu w owych czasach pociągiem osobowym na wakacje.

      Tamtych czasów juz nie ma, ale 111 wciąż jeźdxi z Muranowa na Saską Kępe.
      Sentymenty? Byc może, ale nie mam nic przeciwko takim powrotom do przeszłości...
      Pozdrawiam
      ---
      <<<~~~~~~~~~>>>
    • Gość: M Re: Moja ulubiona linia IP: 195.136.95.* 15.10.02, 16:55
      ludzie, pogrzało was?
      co wy dla przyjemności jeździcie komunikacją miejska? zawsze mi się wydawało,
      że autobusy i tramwaje są po to, żeby się gdzieś dostać. jedzie się tym, co
      akurat jedzie w pożądanym przez nas kierunku. i wybór tu mamy żaden
      a z tego całego plebiscytu wynika, że ludzie jeżdżą dla przyjemności, jak ktoś
      lubi to z Ochoty na Ursynów pojedzie przez Żoliborz, bo zielony i taki
      przyjemny.
      • olecky Re: Moja ulubiona linia 15.10.02, 17:33
        a Ty co, cierpietnik na lez padole?

        podrozowanie, podobnie jak praca, jedzenie, seks, spanie
        itp. powinno byc zrodlem radosci. Dlatego np. ja po
        warszawie jezdze na rowerze, a kiedy korzystalem jeszcze
        z komunikacji zbiorowej, czesto zamiast koszmarnie
        nudnego metra wybieralem autobus.

        zreszta - nawet traktujac autobusy i tramwaje stricte
        utilitarnie - sa takie, ktore spelniaja swa funkcje
        lepiej, i takie, ktore spelniaja gorzej. Nie jest to
        kwestia czysto losowa, ale dopasowania trasy i rozkladu
        do potrzeb mieszkancow.
    • Gość: Dyzio A moja to trajluś 56 - ha! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 18:21
      I żałuję bardzo, że jej już nie ma. Była jedną z ostatnich likwidowanych linii
      z tych "pierwszych", tj. jeżdżących przez śródmieście. Mieszkałem w
      latach "wczesnochuligańskich" k/pętli 56 i 55 przy parku Dreszera. I właśnie 56
      była the best. Bo to i cena biletu w miarę znośna (tramwaj 0,5 zł, trajluś 0,6
      a bus 0,8 - ile pospieszniaki: nie pomnę) i trasa super: Alejami Niepodległości
      (z oczekiwaniem na pociągi manewrujące na bocznicy w okolicach GUSu), potem
      Chałubińskiego z wieżowcem "ministerialno - transportowym", potem ("od"
      Świętokrzyskiej) Pałac (dla mnie wtedy głównie Pałac Młodzieży z basenem i
      teatrem "Lalka", potem Krakowskie (z możliwością skoku na Starówkę) i wreszcie
      pętla na Franciszkańskiej. I nic to, że trajlusie w deszczu
      potrafiły "przykopać" prądem. My zbieraliśmy zużyte elementy pantografów,
      czepialiśmy się zderzaków i w miare możliwości i/lub konieczności wyruszaliśmy
      56tką w wieeeeeelki świat. Potem na tej trasie jeżdził 171, ale to już nie to.
      Smuteczek ...
    • mondragon 106 16.10.02, 10:39
      Przez Warszawę robotniczą i nowoczesną, z blokowiska na Trakt Królewski - to
      najkrótsza charakterystyka tej trasy.
      Od niedawna z Bemowa, od "zawsze" z Jelonek przejeżdża przez "ostatnie takie
      miejsca" w centrum Warszawy - obok zajezdni tramwajowej na Woli,
      browarów "Królewskich", starej siłowni przy Przyokopowej, żeby za chwilę
      przejechać koło gmachu mennicy, Atrium Tower, budowanego hotelu
      Westin,wybudowanego Radissona, budowanego Saska Crescent, itd, itd. Potem
      siermiężny biurowiec przy Królewskiej, Zachęta, widok na wizytki... I kiedy już
      wydaje się, że wpadnie w klimat barokowo-klasycystyczno-zrekonstruowany - na
      Placu Piłsudskiego pojawia się budowa na tyłach Teatru Wielkiego - ponoć
      najnowocześniejszego (w przyszłości) budynku w Polsce.
      To naprawdę ciekawa trasa, która pokonywana jest w całkiem przyzwoitym tempie
      (przynajmniej odcinek z Jelonek do Centrum).
      Pzdr.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka