Dodaj do ulubionych

Studentki dorabiają jako aniołki

06.12.05, 12:58
pamietam artykuly GW z Wrocławia gdzie przestrzegano przez "aniołkami" które
na sprzedazy opłatków nabijały kabzę jakiejś firmie. Od zawsze żeby mieć
opłatek na wigilijnym stole szło się do koscioła przed świętami i dostawało
się opłatek a nie KUPOWAŁO z oczywistych powodów. Zostawiało sie "co łaska"

Tylko to wymaga pójścia do kościoła. W niedzielę kiedy się nie pracuje.
Zamiast do Galerii i spotkań z aniołkiem.

Widac ludzie tak się przyzwyczaili że wszystko można kupić że opłatki także.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jśa Re: Studentki dorabiają jako aniołki IP: *.azkp.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 13:39
    • hernandez Re: Studentki dorabiają jako aniołki 06.12.05, 19:36
      oj nie tylko jako Aniolki:))
      • 1979pz Re: Studentki dorabiają jako aniołki 06.12.05, 20:12
        to samo chcialem napisac :))
      • Gość: ff Re: Studentki dorabiają jako aniołki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 22:15
        kiedy przeczytalem ten tytul.. pomyslalem, czy tak sie je teraz nazywa?? ;)
    • Gość: Taki Pan Re: Studentki dorabiają jako aniołki IP: 62.111.139.* 07.12.05, 09:56
      Do kościoła po opłatek chodzą ludzie wierzący. Zapłata za opłatek była od
      wieków swoista zapłata organiście za całoroczną pracę. To taka wymiana darów,
      podziekowanie. Za co jednak ma dziekowac organiście osoba,ktora nie chodzi do
      koscioła a dzieli sie opłatkiem, traktując ten zwyczaj jako element polskiej
      czy wręcz rodzinnej tradycji? Pomyśl, zanim aczniesz przemawiać jak ksiądz z
      ambony...
      • andrzej.sawa Opłatek 07.12.05, 10:16
        Opłatek jest tym czym jest i szkoda,że są tacy,którzy tego nie rozumieją.
        Nawet dla niewierzącego pojęcie "profanacja" jest chyba zrozumiałe.
        Powiecie,że to wielkie słowa,ale chyba trzeba szanować uczucia innych.
        • esmeralda_pl Re: Opłatek 07.12.05, 11:34
          W poprzednich latach w Stołecznej też ostrzegano przed takimi naciągaczami...
          ale widocznie Joanna Woźniczko nie czytała wówczas gazet... była ona rok niżej
          ze mna na studiach i sprawiała wrażenie osoby nierozgarniętej... widać to jej
          zostało...
          A co do tradycji - jak nie chodzisz do kościoła, to zawsze możesz poprosić
          sąsiada, żeby wziął opłatek dla ciebie... pamiętam jak kiedyś ze znajomymi ze
          studiółw zrobiliśmy Wigilię, ale zapomnieliśmy opłatka... szybko zrobilismy go
          więc własnym sumptem... Jak ktoś jest niewierzący, to przecież nie mysi mieć na
          opłatku obrazeczków Maryji czy Jezusa
          a 5 zł u Aniołków-oszustów za mleńki ołatek to zwykle zdzierstwo
          • Gość: zuk Re: Opłatek IP: 62.181.175.* 07.12.05, 13:51
            Jeśli nie chodzę do Kościoła, to wolę go kupić u Aniołka. kto natomiast chce
            może zaopatrzyć się w Kościele, nikt mu nie zabrania, ani nie zmusza do kupna
            gdzie indziej - wolna wola. A 5 zł to wcale nie tak dużo za opłatek. A w
            kosciele ksiądz lub inna osoba zajmująca się opłatkami zwykle podpowiada: "jest
            co łaska, ale zwykle ludzie dają..." i często jest to więcej niż 5 zł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka