freemason 16.12.05, 15:40 miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3068278.html BTW - czy ktoś orientuje się kim była rzeczona rodzina Kurtzów? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chinique Remont dobiega końca 16.12.05, 15:51 Kurde, a miałem się tam wybrać na zwiedzanko po tym jak skończą remont, swoją droga ciekawi, że sąd orzekł właśnie teraz, kiedy remont dobiega końca :). www.mnw.art.pl/OddzialyMNW/otwock/body.html Odpowiedz Link Zgłoś
miszka44 Re: Remont dobiega końca 16.12.05, 15:59 Myślę, że jeszcze nie jeden raz zdążysz tam pojechać. To dopiero I instancja, a Narodowe na pewno nie odpuści tak łatwo. Pzdr M44 Warszawa subiektywnie Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Prywatne muzeum 16.12.05, 16:15 Wiele muzeów w cywilizowanym świecie bywa prywatnych, arystokratyczne rody lubią się pokazać jako mecenasi sztuki. W Polsce raczej wygrywa model centrum konferencyjne + boisko do pejntbolu. Odpowiedz Link Zgłoś
fima Poufne dla: Freemason@ 16.12.05, 16:33 freemason napisał: > BTW - czy ktoś orientuje się kim była rzeczona rodzina Kurtzów? Wiadomość od kogoś ważnego (doktor AR, wielki strażnik straszny): ostatni z Kurtzów opisany przez Le Carrego w "Little Drummer Girl". Natomiast jeden z Kurtzów linii otwockiej zmarł (rzekomo bezpotomnie...) pod koniec XIX wieku w dorzeczu Konga. Jego ostatnie słowa brzmiały: "Horror! Horror!" To whom it may concern: memorize this message and eat or flush at your convenience. Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw.burkiewicz Re: Poufne dla: Freemason@ 16.12.05, 17:12 Za dużo Conrada się naczytałaś... Był też Adolf Kurtz, właściciel bazaru na Granicznej. Pisała o tym bazarze Małgorzata Omilanowska w "Świątyniach handlu". Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_b2 Zygmunt Kurtz- wlasciciel dóbr otwockich 16.12.05, 18:52 Zygmunt Kurtz (1848-1917) urodził się prawdopodobnie w Otwocku Wielkim w 1848 r. Był synem Jana, właściciela majątku Otwock Wielki, Karczew i Ostrowiec w woj. warszawskim i Anieli z Kurtzów. Rodzina Kurtzów pochodziła z Saksonii i legitymowała się tytułem baronowskim. Przybyła do Polski na przełomie XVII i XVIII w. i wkrótce uległa całkowitej polonizacji. Jeden z protoplastów rodu baron Józef de Kurtz był właścicielem papierni zbudowanej na gruntach dóbr Obory nad rzeką Jeziorką, która dała początek późniejszej papierni w Jeziornie. W 1827 r. dziad Zygmunta, Jan Jerzy - kupiec warszawski, radca województwa warszawskiego kupił drogą licytacji folwark i wieś Otwock oraz Otwock Zagórny, stanowiące fragment dawnej fortuny ziemskiej rodu Bielińskich. Niewiele wiadomo o latach młodzieńczych Zygmunta Kurtza. Ze skąpych informacji wynika, że studiował w Szwajcarii a w 1873 r. rozpoczął studia, prawdopodobnie rolnicze, w Paryżu. Z powodu śmierci ojca, zmuszony był je przerwać i w 1875 r. powrócić do kraju, by objąć odziedziczony majątek. W 1885 r. założył ogromny sad, liczący 20 tys. drzewek. (Sad wymarzł podczas ostrej zimy w 1929 r.) Uprawiał w nim wiele nowych odmian śliw i jabłoni, prowadził też oryginalne próby szczepienia starych grusz. Prowadził sad na bardzo wysokim poziomie, będąc poważnym dostawcą owoców m in. dla Warszawy i Petersburga. Był to pierwszy i przez wiele lat jedyny w Królestwie Polskim tego typu interes dochodowy. Liczne sady, jakie powstały potem na okolicznych terenach wzorowane były na sadach otwockich. Jako jeden z pierwszych założył sady na piaskach w Osinach pod Mińskiem Mazowieckim. Kurtz był człowiekiem pełnym inicjatywy. Założył spółdzielnię koszykarską i uruchomił przy niej niewielką szkołę tego rzemiosła. Zamierzał otworzyć w swym majątku także szkołę ogrodniczą i w tym celu ofiarował Towarzystwu Ogrodniczemu Warszawskiemu obszerne grunty wraz z zabudowaniami. Niestety do sfinalizowania przedsięwzięcia nie doszło, ze względu na znaczne koszty. W 1884 r. był jednym z założycieli Warszawskiego Towarzystwa Ogrodniczego i wieloletnim jego członkiem. Mimo prowadzonych przez Kurtza różnych przedsięwzięć majątek otwocki nie dawał spodziewanych dochodów. Od początku był bowiem zaniedbany i zadłużony. Doraźne próby ratowania finansów polegały najczęsciej na sprzedaży drewna z lasów. Np. w latach 1866 - 1887 w ten sposób uległo wycięciu ponad 2100 mórg lasu. Majątek Kurtzów podlegał systematycznej parcelacji i sprzedaży. W końcu XIX w. obejmował zaledwie 3600 mórg. Dzięki swej hojności Kurtz przyczynił się do rozwoju różnych inicjatyw społecznych. Będąc inicjatorem budowy kościoła w Otwocku w 1889 r. zapisał na rzecz powstającej parafii 9 mórg ziemi, co zdecydowanie przyspieszyło załatwienie wszelkich formalności u władz kościelnych i państwowych. . w Genewie i tam został pochowany. Ponieważ nie był żonaty, majątek odziedziczył po nim siostrzeniec Władysław Jezierski. Wg innych źródeł Kurtz sprzedał zubożałe włości w 1912 r. Franciszkowi Jezierskiemu. W 1905 r. ofiarował 1,5 morgi grutu pod budowę szkoły z jęz. polskim nauczania, dla około 400 dzieci z ubogich rodzin, zamieszkałych w Otwocku i Świdrze. Poza sadownictwem Kurtz interesował się muzyką i posiadał duży zbiór nut, który uległ zniszczeniu w czasie I wojny światowej. Z powodu złego stanu zdrowia często przebywał na leczeniu w Szwajcarii, Austrii i Niemczech. Zmarł 4 maja 1917 r. w Genewie i tam został pochowany. Ponieważ nie był żonaty, majątek odziedziczył po nim siostrzeniec Władysław Jezierski. Wg innych źródeł Kurtz sprzedał zubożałe włości w 1912 r. Franciszkowi Jezierskiemu. Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_b2 Nowy wlasciciel dóbr otwockich? 16.12.05, 19:45 Rokokowy Pałac marszałka Franciszka Bielińskiego w Otwocku Wielkim dotrwał naszych czasów tylko dzięki wysiłkowi społecznemu, i czyżby p. Jezierski o tym nie wiedział? Zapewne zapomniał, że w latach swej młodości mieszkał w ruinach. W 1938 r. Związek Propagandy Turystycznej m. st. Warszawy podjął starania o zabezpieczenie i restaurację zabytku. Prace powierzono Janowi Marianowi Koszczyc-Witkiewiczowi (1881-1958), bratankowi Stanisława Witkiewicza. Wszelkie czynności przygotowawcze przerwała wojna i dopiero w 1946 r. mogły być kontynuowane. Zadanie polegało w istocie na podniesieniu obiektu z ruin, do czego doszło na skutek braku konserwacji przez kolejnych właścicieli obiektu oraz dewastacji, której uległ pałac w czasie wojny. Czynności zostały poprzedzone żmudnymi pracami badawczymi, projektowymi i restauracyjnymi. Utrudniał je brak dawnych planów i jakiejkolwiek dokumentacji ikonograficznej a dodatkową przeszkodą była przebudowa, dokonana przez ówczesnych właścicieli w 1847 r. Wszystkie pomieszczenia pałacu, z wyjątkiem piwnic otrzymały ogniotrwałe stropy. Położono nowe dachy oraz wzmocniono popękane ściany i przesklepienia nad otworami. W murach umieszczono ściągacze z belek żelaznych. Wewnątrz bardzo zniszczonych i grożących zawaleniem wież założono grube cylindry betonowe, będące jednocześnie oparciem dla klatek schodowych. Zabezpieczono również freski i sztukaterie. W 1950 r. odrestaurowano parterową oficynę pochodzącą z XVIII w. Koło pałacu, na dawnych fundamentach zbudował Witkiewicz dwie oficyny, harmonizujące z całym otoczeniem. Całkowite zakończenie prac nastąpiło dopiero na początku lat osiemdziesiątych. Wyrok sądu w Otwocku bulwersuje nie tylko dyr. F. Ruszczyca, ale i wyszystkich milośników zabytków Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
fima Re: Zygmunt Kurtz- wlasciciel dóbr otwockich 16.12.05, 22:27 Z przyjemnością się czyta, kolego Andrzeju. Dzięki. O próbach restauracji pałacu pisały przed wojną bodajże ARKADY. Stan już wtedy był tragiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_b2 Re: Zygmunt Kurtz- wlasciciel dóbr otwockich 17.12.05, 20:37 Są to fragmenty moich felietonów dla >Gazety Otwockiej< pisanych w latach 1995-98. Więcej o pałacach marsz. Fr. Bielińskiego w Warszawie i Otwocku Wielkim tamże. Odpowiedz Link Zgłoś
sonsiadka Re: Zygmunt Kurtz- wlasciciel dóbr otwockich 19.12.05, 11:50 czy "GAZETA OTWOCKA" jest dostępna gdzieś w sieci? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_b2 Re: Zygmunt Kurtz- wlasciciel dóbr otwockich 19.12.05, 12:36 sonsiadka napisała: > czy "GAZETA OTWOCKA" jest dostępna gdzieś w sieci? Chyba nie? Dostęp do starszych nr Gazety Otwockiej jest w redakcji i na pewno w BN. Stosowne artykuły są np. w numerach: Gaz. Otw. 1996, nr. 3, s. 30-31 i nr 9, s. 27 oraz w Barbakan 1998, nr 27, s. 50-52. Odpowiedz Link Zgłoś