Dodaj do ulubionych

Sztuka parkowania na dużych osiedlach

27.01.06, 00:15
jakby straz miejska konsekwentnie wystawiala mandaty za nieprawidlowe
parkowanie i odholowywala samochody np. z drog pozarowych, to by sie ludziom
zaczelo oplacac placic za miejsca na parkingach, a deweloperom - budowac
parkingi pietrowe czy podziemne. Absurdem sa darmowe miejsca parkingowe w
miescie, gdzie wiekszosc samochodow jest warta mniej niz grunt, ktory zajmuja.

pozdrawiam, olek
Obserwuj wątek
    • Gość: artur22 Sztuka parkowania na dużych osiedlach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 00:17
      Nie ma sie co martwic, za pare lat problem rozwiaze sie sam:
      www.oilpeak.pl/
    • kazuyoshi78 Re: Sztuka parkowania na dużych osiedlach 27.01.06, 01:29
      U mnie na Chomiczówce i na sąsiednim Wawrzyszewie ogromne połacie terenu zajęte
      są przez parkingi. Zwykłe prymitywne jednopoziomowe parkingi ogrodzone koślawym
      płotem.

      To może by w końcu zacząć budować parkingi wielopoziomowe? Teren zostanie
      wykorzystany intensywnie a nie ekstensywnie, a co więcej część dotychczasowych
      terenów parkingowych zostanie uwolniona i może zostać przekształcona w tereny
      zielone, część można też zabudować kameralną zabudową (zwłaszcza wzdłuż
      głównych ulic, aby stworzy ć fragmenty normalnego miasta).

      Kto powiedział, że parking osiedlowy musi być jednopoziomowy? Toż to zwykłe
      marnotrawsto terenu.
    • Gość: MZ Przyjedzcie na osiedle postwione przez BARC... IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 27.01.06, 08:13
      ....na Nowodworach! Tam jest dopiero pieprznik - samochody stojace na trawniku!
    • kazuyoshi78 Re: Postulaty 27.01.06, 08:35
      Ponieważ w Warszawie są notoryczne problemy z parkowaniem, postuluję:

      - wykorzystać wszystkie wolne place w mieście na parkingi na pierwszy ogień
      niech pójzie Pl.Piłsudskiego, Pl.Zamkowy. Rynek Starego Miasata i Rynek Nowego
      Niasta. Na Starym i Nowym Mieście wszystkie ulice i same place powinny być
      wyasfaltowane, gdyż asfalt jest korzystniejszy dla zawieszenia samochodów

      - zlikwidować torowiska tramwajowe biegnące środkiem dwupasmowych ulic.
      Uwolnioną w ten sposób powierzchnię można przeznaczyć na parkingi lub na
      dodatkowe pasy

      - docelowo tereny zielone, zwłaszcza w centrum, powinny być przekształcone w
      parkingi. Mam na myśli Ogród Saski, Park Krasińskich, Łazienki, Pola
      Mokotowskie, tereny zielone od Mariensztatu do Tamki. Przecież wszyscy wiemy,
      ze w okolicach tych terenów są problemy zs miejscami parkingowymi, które trzeba
      rozwiazać.

      - stopniowo nalezy wyburzac część zabudowy w centrum miasta (zwłaszcza niskiej
      przedwojennej), aby uwolnione tereny przekształcać w parkingi i drogi
      wielopasmowe z bezkolizyjnymi węzłami. Ludzi nalezy przesiedlić na
      przedmieścia, gdyż przedmieścia to przyszłość i nowoczesność.

      - zlikwidować drogi dla rowerów i stworzyć na uwolnionej powierzchni miejsca
      parkingowe.

      - zaasfaltować trawniki i utworzyć na nich parkingi.

      - na części uwolnionej powierzchni można też tworzyć punkty obsługi kierowców,
      tj. stacje benzynowe, warsztaty i McDrivy. W centrum bardzo brakuje takich
      obiektów.

      - zakazać poruszania się po Warszawie rowerem, gdyż rowerzysci powodują
      zagrożeie na drodze i utrudniają kierowcom jazdę

      - w miarę możliwości likwidować część chodnikiów, aby zniechęcić ludzi do
      chodzenia pieszo, gdyż piesi podobnie jak rowerzysci utrudniają ruch i powodują
      na drodze zagrożenie

      Ja nie mam odpowiedniej siły przebicia, aby forsować moje postulaty, ale może
      jakaś pręzna organizacja by mnie wsparła?
      • kazuyoshi78 Re: Postulaty 27.01.06, 10:19
        www.antyglobalizacja.most.org.pl/img/st01_13_02.jpg
        Oto maisto ideał. Niech Warszawa dąży do tego ideału, niech powstają nowe
        parkingi. Tak jak powiedział pan Ziemiński ze straży wiejskiej, potrzebujemy
        więcej parkingów. Niech budują je na potęgę!
    • okemot Re: Sztuka parkowania na dużych osiedlach 27.01.06, 09:26
      Na moim osiedlu współczynnik mieszkanie/miejsce postojowe jest 1,3 tyle że
      trzeba sobie garaż kupić i jest to samo...
    • Gość: bloom Po co się przejmować :-) IP: *.era.pl 27.01.06, 09:49
      Oficjalne stanowisko Strazy Miejskiej: "Wystawiliśmy kilka mandatów, jednak to
      nic nie zmienia. Muszą powstać nowe parkingi - twierdzi Tomasz Ziemiński,
      rzecznik Straży Miejskiej"
      To jest śmieszne! Ci Panowie powinni wystawiac mandaty i holować samochody bo
      po to należy do ich obowiązków. Sam wielokrotnie wzywałem straż miejską
      (mieszkam przy Osmańczyka na Bemowie), ale SM niechętnie lub wcale nie
      interweniuje. Ostatnio Pani przyjmująca zgłoszenia stwierdziła: "A może to są
      samochody mieszkańców?".... Po prostu ręce opadają. Są jeszcze niewykupione
      miejsca parkingowe, ale po co kupować? Za darmo można postawić samochód
      niezgodnie z przepisami za jawnym przyzwoleniem Straży Miejskiej.
      Nie chce im się pracować i już. I szukają tylko argumentów na poparcie swojej
      tezy.
      Jak ktoś kupuje samochód to powinien też zatroszczyć się o miejsce na jego
      parkowanie. Jeżeli go stać na samochód, opłaty OC/AC to powinien też wyłożyć
      kasę na zakup lub wynajem miejsca parkingowego...
      Ale żyjemy w Polsce i bez konsekwencji można łamać przepisy (przykład płynie z
      góry - np. posłowie i sędziowie nagminnie jeżdzący po wypiciu alkoholu!!!).

      Pozdrawiam wszystkich.
      • kazuyoshi78 Re: Po co się przejmować :-) 27.01.06, 10:16
        Nie wiem czy to prawda, ale gdzieś kiedyś wyczytałem, że aby móc zarejestrować
        samochód w Tokio, należy najpierw wykazać, że ma się go gdzie zaparkować.

        Rozwiązanie całkiem niegłupie.
        • Gość: komagane Re: To prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 21:26
          W Tokio, żeby zarejestrowac samochód, trzeba miec wykupione miejsce parkingowe.
          Na ogół nie pod blokiem, ale obok, na parkingu piętrowym, windowym, na dachu,
          na placu odległym czasem o kilkaset metrów i więcej. Im bardziej w centrum, tym
          drożej. Ja za miejsce parkingowe płaciłam, o ile dobrze pamiętam, 6 tys. jenów
          (tj. 60 dolarów) miesięcznie, a mieskałam poza centrum.
          Samochód pozostawiony na ulicy poza miejscem wyznaczonym odholowuja od razu i
          bez gadania. Za odholowanie i parking policyjny co najmniej 20 tys. jenów (200
          dolarów). Nie opłaca sie, więc wszyscy grzecznie stawiają samochody na
          parkingach i płaca za parkowanie na ulicach. A że parkowanie drogie, do pracy
          dojeżdżają na ogół metrem lub tamtejszą SKM (bardzo dobrą, jeździ w szczycie co
          2-3 minuty, tylko brac wzór).
          • warzaw_bike_killerz Znaczy sie jestesmy bogatsi. 27.01.06, 21:35
            Ceny, ktore podalas znaczaco sie nie roznia od tych, ktore sa u nas w miescie.
            Wnioskuje, ze w Japonii srednia zarobkow tez oscyluje w graniczach 2000 PLN
            (645USD)?
            • Gość: komagane Re: Znaczy sie jestesmy bogatsi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 22:04
              Hm... ostatnio odholowano mi samochód chyba ze 20 lat temu, więc nie znam
              mandatów aktualnych, może są wyższe.
              6o dol. za parking daleko od centrum to niezbyt dużo, bliżej centrum jest
              znacznie drożej, ale nie chce podawac cen, bo nie pamiętam. Ale pamietaj,
              parking jest obowiązkowy, a jak nie znajdziesz miejsca na tańszym, to musisz
              bulić za droższy. Te piętrowe, na dachach, z uzyciem windy, sa droższe.
              Parking w mieście na ogół kosztuje 400 jenów za godzinę (ok. 4 dolary, 12 zł,
              więc drożej niż w Polsce).
              Przejazd autostradami miejskimi - 700 jenów, poza miastem ok. 5000 jenów za 100
              km, to wychodzi 50 jenów (1,5 zł) za kilometr.

              Nie jest tanio. Ale Japończyk może mieszkać w mysiej dziurze albo zajeczej
              norce (małe mieszkanka określa się mianem usagigoya - zajeczej norki), ale
              przed norką stawia sobie limuzynę albo terenowca o kołach jak młyńskie
              kamienie. Na to cudo wywala pół pensji, nie ma go kiedy i gdzie używać, ale
              zawsze może zaszpanować przed sąsiadami. Zaprawdę, faceci pod każdą szerokościa
              maja swoje fijoły. Zadaniem mądrych samorządów jest okiełznanie tych fijołów i
              nadanie im aprobowanych społecznie ram.
      • Gość: shirlack Re: Po co się przejmować :-) IP: 195.94.201.* 27.01.06, 10:21
        Widziesz to nie do końca jest tak jak mówisz. W zeszłym roku kupilem
        mieszkanie , miejsce parkingowe było dostepne pod budynkiem, ale nikt przy
        zdrowych zmysłach nie zapłaci za kawalek kostki brukowej o wymiarach 3x5m
        40.000zł. Dodatkowo fakt o którym sie nie mówi.Czasem developerzy (bud-prof)
        informują "bedzie parking na np: 100 miejsc" bedzie..... po oddaniu budynków
        okazuje sie ze jednak ich nie ma... i chcąc nie chcąc musisz parkować na ulicy.
        Mnie też trafia jak czasem ktoś zaparkuje prawie w klatce schodowej, to jest
        karygodne i to powinno byc karane przez straż miejską.
    • warzaw_bike_killerz Zadnych terenow zielonych nikt nie chce! 27.01.06, 10:54
      Mozna budowac w dol, albo w gore. Nie ma zadnych podstaw do zajmowania terenu w
      poziomie. Samochod potrafi wjechac nawet na 30-te pietro jesli ma podjazdy.

      Trzy pietra w gore. to trzy razy wiecej miejsc parkingowych na takiej samej
      powierzchni. Wiedza o tym na calym swiecie, wiec nie nalezy straszyc
      alternatywa: albo parking, albo park. Albo miasto dla samowchodow, albo dla
      ludzi. Miasto ma byc z parkingiem obok parku dla ludzi takze z samochodami.
      • Gość: Admiral Re: Zadnych terenow zielonych nikt nie chce! IP: 80.51.246.* 27.01.06, 11:35
        Trzy albo pięć poziomów. Prostych, niestrzezonych, betonowych z prefabrykatów.
        W takiej sytuacji na tej samej powierzchni zmieści się nawet 4,8 razy wiecej
        samochodów.
        I wtedy sytuacja jak występuje na na Gocławiu czy na Ostrobramskiej (mówię o
        tych konkrtetnie miejscach, bo zanam je dobrze z "autopsji") nie będzie
        występować. Jeśli spółdzielnie mają problemy ze stroną finansową, to może do
        inicjatywy powinny się dołożyć dzielnice. W końcu na tych osiedlach mieszkają
        podatnicy.
        A Ty Kazujoshi nie pieprz farmazonówi nie siej demagogii.
        • kazuyoshi78 Re: Zadnych terenow zielonych nikt nie chce! 27.01.06, 11:41
          > A Ty Kazujoshi nie pieprz farmazonówi nie siej demagogii.

          To nie demagogia, to fakty. Czytam postulaty róznych kierowców z różnych forów
          czy list dyskusyjnych, a teraz po prostu zebrałem je wszystkie do kupy i
          przedstawiłem w zwięzłej formie.
    • Gość: gosc Dac obowiazek parkingu dla firm IP: *.molgen.mpg.de 27.01.06, 18:24
      Nowo powstajace firmy i budynki powinny musiec zapewnic NOWY parking dla
      klientow. NOWY, nie zagrodzic kawalek parkingu dla mieszkancow. Kolo mojego domu
      powstala przychodnia i bazarek. Na oko, 40-50 miejsc parkingowych zajmuja klienci.
      • Gość: komagane Re: Dac obowiazek parkingu dla firm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 21:44
        Miejsca parkingowe muszą być i nie ma co dyskutować. Ale parkingi za 40
        tysięcy? Chyba deweloper przesadził. A poniewaz mamy rynek konsumenta w
        budownictwie, trzeba żądać obniżki ceny za parking. Podejrzewam, że im tańsze
        mieszkanie, tym parking droższy.
        Z drugiej strony są spryciarze, którzy miejsc parkingowych nie wykupią, tylko z
        założenia stoją na trawnikach i innych miejscach "bezpłatnych". W znajomym
        bloku na Mokotowie deweloper, nie mogąc sprzedac miejsc parkingowych pod
        budynkiem mieszkańcom, sprzedał je sąsiedniej firmie. Na mieszkańcach zemścił
        sie w ten sposób, że ponastawial zakazów parkowania. Zakazów nikt nie
        przestrzega, uliczki w osiedlu są trudno przejezdne, a straz miejska? no,
        czasem wpada i zbiera żniwo.

        W starych osiedlach to prawdziwy problem, bo często nie ma miejsca na parking.
        Ale chyba nie ma wyjścia, wspólnoty musza się zrzucić, wybudowac parking np.
        pod placem zabaw i kropka. Nie powinno byc tolerancji dla zastawiania alejek i
        dróg pożarowych.
        A poza tym budowa parkingów - toz to wspaniała luka rynkowa, przedsiębiorcy
        powinni zacierac ręce, brac kredyty i budować, budować, budowac i sprzedawać
        lub wynajmować miejsca parkingowe w całym mieście. Pod warunkiem, że zero
        tolerancji dla parkujących nieprawidłowo. Pod warunkiem, że nie będzie zgody na
        błotniste parkingi pod chmurką, za zardzewiałą siatką, za słoną kasę.

        Kazuyoshi, bardzo cie cenię, ale brak miejsc parkingowych to prawdziwy problem
        tak centrów miast, jak i osiedli wokoł centrów. Problem, którego na razie sie
        nie rozwiązuje, a tylko mnoży opłaty za zajmowanie chodników lub mandaty za
        tarasowanie dróg pożarowych.
        A że kierowcy chcieliby móc parkować wszędzie, na dziedzińcu Zamku i przed
        Pałacem na Wodzie, to dowód na to, że dłuższy kontakt ze spalinami wyżera umysł
        i niszczy wrażliwosc. Nic nowego, wiadome od dawna.
        • Gość: ursynow Re: Dac obowiazek parkingu dla firm IP: *.acn.waw.pl 28.01.06, 15:18
          "Wystawiliśmy kilka mandatów, jednak to nic nie zmienia. Muszą powstać nowe
          parkingi - twierdzi Tomasz Ziemiński, rzecznik Straży Miejskiej."

          Rozumiem, że Ziemiński już w SM nie pracuje?

          Pisanie, że problem polega na braku parkingów to w dużej części spychologia.
          Mieszkam na nowym osiedlu, w okolicach nowe bloki, każdy z dwupoziomowymi
          parkingami podziemnymi. Prócz tego wzdłuż wszystkich tych bloków są spore
          parkingi naziemne. I co? I pstro. Parkowanie na zakazie, na drodze ppożarowej, w
          klatce, na chodniku. A wciąż można kupić miejsca na parkingach podziemnych
          (250tys) lub je wynająć. Na parkingach naziemnych praktycznie zawsze wolnych
          jest kilkadziesiąt miejsc. Ale okazuje się, że przejść 200-300m lub przez ulicę
          to za dużo na blachosmrodziarza, któremu dupsko przyrosło do fotela.

          Niedowiarkom polecam wizję lokalną: KEN od stacji Ursynów do stacji Stokłosy.
    • Gość: Marecki Re: Sztuka parkowania na dużych osiedlach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 22:16
      Od kiedy to Krepowieckiego jest na Bemowie??? Uliczka zagieta w podkowe, prawda
      ze jest ciasna ale przeciez to WOLA!!! Wymijanie samochodow utrudnione ale bez
      przesady. Takich miejsc w W-wie jest wiecej. Zgadzam sie, ze wiekszosc
      samochodow jest zaparkowana niezgodnie z przepisami.
      Marecki z Saskiej Kepy (tu to sa dopiero problemy z parkowaniem)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka