Dodaj do ulubionych

::: Lutowa noc :::

12.02.06, 03:24
Elegia na śnieg:

Wracając po staromiejskim bruku,
i czując pocałunki śnieżek na swej twarzy,
zadumał się nad nad losem gospodarzy,
którzy rankiemm miotłą zmyją sen z warszawskich korytarzy...

(rym mieszany "abbb" - naśladownictwo mile widzine. Poeci do piór!)
Obserwuj wątek
    • Gość: E! Legia! Re: ::: Lutowa noc ::: IP: *.chello.pl 12.02.06, 06:13
      za oknem noc, zima , zawieja

      idąc po staromiejskim bruku sebl wierszem gada

      chyba z głodu , bo niejadł
      • sebpl Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 11:20
        Kixx! Twój styl rymowania poznam, nawet jak się nie zalogujesz. Ale brawo za
        odwagę sięgnięcia po inkaust!
        • Gość: kixx Re: ::: Lutowa noc ::: IP: *.acn.waw.pl 12.02.06, 12:04
          dziekuje
          w takim razie szkoda jednak ze jak kazdy geniusz zreszta dorobilem sie
          nasladowcow
          • sceptyk Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 12:19
            Tu mi sie przypomnial krotki wierszyk

            Za oknem swit, zima, zawieja
            do fabryki idzie robotnik
            dobrze, ze nie ja


            Albo jakos tak podobnie bylo.
            • sebpl Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 12:22
              To już Rosiewicz śpiewał o cięzkiej pracy dozorcy:

              Wstawaj Zenek do roboty,
              spać to mogą dyrektory!
              • sebpl Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 12:25
                A leciało to tak:

                ZENEK BLUES

                Ktoś w górze tam chyba rozpruł pierzynę
                I lewą nogą dziś wstał
                Jaką by inna tu znaleźć przyczynę
                I co wyczytać z niebieskich ciał
                Można zadzwonić by do Kopernika
                Linię gorącą z nim mam
                On - co problemy niebieskie przenika
                Odpowiedź pewną by dał

                Noc całą noc dzisiaj zdrowo padało
                Pierwszy zimowy spadł śnieg
                I zasypało mię wszystko na biało
                Spadł zdrajca nocą i cicho legł
                Kiedy nad ranem tak smacznie się spało
                Spaść musiał ten biały drań
                Spałem za krótko
                Bo żonka cichutko
                Szepnęła: "Wstań, Zenek, wstań.

                Rusz się, Zenek. Śnieg na dworze
                Mowię wstań, bo będzie gorzej
                Zenek wstań, bo ci przyłożę
                Wstań, Zenek, wstań!
                Nie czas, Zenek, na kochanie
                Kiedy czas na odśnieżanie
                Śnieg na dworze, śnieg już w bramie
                Wstań, Zenek, wstań!"

                Ktoś tam w cieplutkim dosypia łóżeczku
                Leżąc wygodnie na wznak
                Żona mu szepcze: "'Spij jeszcze koteczku
                Kołderkę skopałeś. Ładnie to tak?
                Pieseczek zaraz ci zrobi śniadanko
                Kawkę z kożuszkiem i keks
                Dzisiaj założysz już ciepłe ubranko
                Popatrz jak ślicznie! Spadł pierwszy śnieg"

                A tu: "Rusz się, Zenek. Śnieg na dworze
                Mówię wstań, bo będzie gorzej
                Zenek wstań, bo ci przyłożę
                Wstań, Zenek, wstań!
                Nie czas, Zenek, na amory
                Puść mnie, Zenek! Coś ty chory
                Spać to mogą dyrektory
                Wstań, Zenek, wstań!"

                Dzisiaj nad ranem coś żonce się stało
                Jakaś choroba, czy co
                Wypiła za dużo, czy zjadła za mało
                Odeszło żonce wszystko zło
                "Zenuś" - mnie rzekła - "dziś będą pieszczoty
                Dziś poznasz, co miodu smak
                Nie pójdziesz, Zenuś, dziś do roboty
                Co, dobrze mówię?" "Oj tak, Hela, tak"

                "Pamiętasz, Zenuś, jak było po ślubie?
                Wtedy to byłeś! Och ty
                Pamiętasz, miałeś trochę w czubie
                I zaparliśmy snopkiem drzwi
                Pamiętasz, Zenuś, co potem się działo?
                Nie wrócą już tamte dni
                Wołałeś: *Hela, całuj, całuj!*
                Wtedy to byłeś! Och ty

                Wolne soboty odrobisz z nawiązką
                Będziesz pracował co tchu
                Pakuj się, jedziem na ziemię śląską"
                I żonka przywiozła mnie tu
                I jeszcze mi w uszach żoneczki głos brzmi
                "Tu bi, Zenek, or not tu bi

                Zenek, czeka cię Opole
                Pakuj miotłę mój sokole
                Zenek, zostań się idolem
                Daj z siebie, daj!"
                "Hela nie wiem czy wydolę"
                "Trzym się, Zenek, spisz się cudnie
                W Montrealu będzie trudniej
                Graj, Zenuś, graj!"

                "Hela, ja inne mam ciche marzenie
                Żeby tak zebrać kiedyś na scenie
                Na przykład gdzieś w Sopotach Dolnych
                Cieciów z miotłami - zdrowych, zdolnych
                Eliminacje wpierw krajowe
                Przyjadą chłopy młode, zdrowe
                Potem przez PAGART z całej Europy
                Przyjadą młode, zdrowe chłopy

                I tam, na scenie, zamiast śpiewania
                Zrobić festiwal zamiatania
                Bo kiedy miotły pójdą w ruch
                To zapanuje inny duch
                Ja wtedy wsiądę w złocistą kolaskę
                Pojadę, odśnieżę calutką Alaskę
                Właściwie Alaskę odkupić się przyda
                A potem już tylko Antarktyda"

                I tu się kończy mój Zenek Blues
                O, jus

                ........................
                słowa: Andrzej Rosiewicz
                muzyka: Andrzej Rosiewicz
                śpiewa: Andrzej Rosiewicz
                • pra_gosia Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 12:57
                  W lutową noc wciąż śni o ciepłym mleku,
                  które jego pan grzeje mu o świcie.
                  Jakże szczęśliwe jego kocie życie,
                  może się wreszcie wyspać należycie!
                  • pra_gosia Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 13:18
                    W lutowy dzień powstał, a w kwietniowy dzień zniknął
                    nasz śniegowy bałwanek z marchewkowym nosem.
                    Nikt się nie przejmuje jego biednym losem,
                    gdy pod koniec kwietnia zamienia się w rosę.
    • sceptyk Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 14:31
      Stare Miasto, sniegu cale fury
      Na jednej z nich cos sie rusza
      Z bliska widac dlugi ogon bury
      To Filemon, znajoma dusza
      Wypadl z okna, d... do gory.
    • buggi Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 17:36
      sebpl napisał:

      > Elegia na śnieg:
      >
      > Wracając po staromiejskim bruku,
      > i czując pocałunki śnieżek na swej twarzy,
      > zadumał się nad nad losem gospodarzy,
      > którzy rankiemm miotłą zmyją sen z warszawskich korytarzy...


      Elegia na gospodarza domu:

      Lutowa noc i sniegu zwal
      na dachu sie roztapia.
      Lepiej sie spiesz, miotelka zmiec,
      bys z rana nie zalal sasiada.
      >
      > (rym mieszany "abbb" - naśladownictwo mile widzine. Poeci do piór!)
      >
      >
    • Gość: ik40 Re: ::: Lutowa noc ::: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 17:49
      lutowa noc
      lutowy mroz
      lutowy po-slizg
      lutowy guz
      • pra_gosia Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 20:35
        Lutowy chłopak,
        lutowa dziewczyna,
        lutowa pierzyna,
        lutowa sex-maszyna.
        • sebpl Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 21:52
          Lutowy lut
          lutowa miedź
          cyfrowy krzem
          i procesor też
        • buggi Re: ::: Lutowa noc ::: 12.02.06, 23:08
          pra_gosia napisała:

          > Lutowy chłopak,
          > lutowa dziewczyna,
          > lutowa pierzyna,
          > lutowa sex-maszyna.

          Rasputin?
    • Gość: corgan wiersze najszczersze :) IP: *.chello.pl 12.02.06, 23:37
      I zakrył psie kupy śnieżny puch biały
      nie widzi ich nikt kto chodnikiem kroczy
      lecz sniegi odejdą bo się wiosna napatoczy
      i znów kupy oglądac będziemy na własne oczy...
      • pra_gosia Lutowy poranek 13.02.06, 08:26
        Tak się dobrze spało,
        a tu k.... mać
        trzeba rano wstać
        i do pracy gnać!
        • pra_gosia Lutowa Ochota 13.02.06, 18:23
          Dziś byłam na Ochocie
          i grzęzłam w lepkim błocie,
          marząc, aby ktoś w pocie
          czoła uprzątnął to.
          • Gość: Zyzio Re: Lutowa Ochota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 20:08
            Lutowa pra_gosia dzis rapuje
            składa rymy dla ziomali
            łapcie stajla od pra_gosi
            będziecie fest wspaniali!

            --
            Mów mi Zyzio, mała
    • panzwami Re: ::: Lutowa noc ::: 13.02.06, 23:59
      Lutowa noc odchodzi w dal,
      opada ciszy fala,
      dżwięk straszny napierd...la,
      to sąsiad daewoo odpala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka