Dodaj do ulubionych

Warszawscy kierowcy nie tacy straszni :)

15.02.06, 21:40
Witam!
Tydzien temu 1 raz w zyciu bylem w Warszawie samochodem, jezdzilem sobie po srodmiesciu i musze przyznac, ze nie bylo tak srasznie. Opowiesci o chamskich warszawskich kierowcach sa mocno przesadzone :). Wiecej chamow jest u mnie w miescie. Pozdrawiam wszystkich stolecznych driverow.
Obserwuj wątek
    • sceptyk Re: Warszawscy kierowcy nie tacy straszni :) 16.02.06, 00:14
      U nas za sektor komunikacji samochodowej odpowiada Warzaw_bike_killerz. Na
      poczatku szlo mu ciezko, ale teraz, jak widac, coraz lepsze ma wyniki.
    • buggi Re: Warszawscy kierowcy nie tacy straszni :) 16.02.06, 00:28
      wolcoco napisał:

      > Witam!
      > Tydzien temu 1 raz w zyciu bylem w Warszawie samochodem, jezdzilem sobie po sro
      > dmiesciu i musze przyznac, ze nie bylo tak srasznie.

      ►Trzeba bylo spróbowac zaparkowac w tym Sródmiesciu. A ty tylko sobie po nim
      jezdziles. Taki "wypad" do Warszawy sie nie liczy. Przyjedz jeszcze raz.


      Opowiesci o chamskich wars
      > zawskich kierowcach sa mocno przesadzone :). Wiecej chamow jest u mnie w miesci
      > e. Pozdrawiam wszystkich stolecznych driverow.
      • Gość: mecenas Re: Warszawscy kierowcy nie tacy straszni :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 11:03
        Rowniez pozdrawiamy.
        Najbardziej chamscy "warszawscy" kierowcy maja rejestracje pozawarszawskie,
        niestety, i na takich bardzo trzeba uwazac, druga kategoria to akwizytorzy
        handlowi w sluzbowych samochodzikach.
        • Gość: kixx Re: Warszawscy kierowcy nie tacy straszni :) IP: *.acn.waw.pl 16.02.06, 11:07
          po czym poznac ze samochod jest sluzbowy?
          bo sluzbowych oznakowanych nazwa firmy jest znikomy procent ,wiec musisz miec
          jakis inny sposob
        • jan-w Służbowe samochody 17.02.06, 19:34
          Rozpoznawanie ?
          1. Kratka
          2. Najczęściej białe (najtańsze), ewentualnie napisy na karoserii.
          3. Często rejestarcja PO. Wiele firm tam rejestruje, ze względu na niższe
          składki ubezpieczeniowe.
          Dlaczego jeżdża jak wariaci ? Małolat w cudzym samochodzie. Nie on płaci za
          benzynę, nie on płaci za naprawy, niedoświadczony kierowca, który nie wie co się
          może zdarzyć na drodze. Raz taki typek wysiadł na skrzyżowaniu i kluczem stłukł
          mi lusterko, gdyż nie dałem mu się wyprzedzić. Miał jednak pecha. Nawiązałem
          kontakt z jego szefem. Podałem numer rejestracyjny, miejsce i czas. Typek zrobił
          się bardzo malutki i pokrył wszystkie koszty.
          • Gość: kixx Re: Służbowe samochody IP: *.acn.waw.pl 17.02.06, 19:39
            jestes zielony jak las pozna wiosna
            > 1. Kratka-dokladnie o niczym nie swiadczy-od jakiegos czasu kratka nie ma
            wplywu na wielkosc podatkow,a skoro nie ma to po co komu zlom w samochodzie
            > 2. Najczęściej białe (najtańsze), ewentualnie napisy na karoserii.-Tu moge
            sie zgodzic
            > 3. Często rejestarcja PO. Wiele firm tam rejestruje, ze względu na niższe
            > składki ubezpieczeniowe.- nie chodzi o skladki tylko o to,ze sporo firm
            leasingowych ma siedziby wlasnie w poznanskim
            • jan-w Re: Służbowe samochody 17.02.06, 20:34
              Jak sam słusznie zauważyłeś, kratka nie jest istotna od niedawna. Nikt z tego
              powodu jej nie demontuje.
              Pozdrawiam Zielony (ale nie Ursynów ;-) )
          • neuroup Re: Służbowe samochody 18.02.06, 14:09
            Zgadzam sie. ja jezdze na warszawskich blachach i zauwarzylem, ze chamscy
            kierowcy to glowni ci ktorzy maja po za warszawskie blachy. Ostatnie takiego
            chama na blachac PGO[Grodzisk Wielkopolski] ze glowa mala. Prawda tez jest taka,
            ze ci przyjezdni to maja sluzbowe samochode i czasami nawet maja frajde z tego,
            ze na warszawskich blachach moga sie pozachowywac jak ostatni cham.
    • warszawianka_jedna Re: Warszawscy kierowcy nie tacy straszni :) 16.02.06, 11:29
      wolcoco napisał:

      > Witam!
      > Tydzien temu 1 raz w zyciu bylem w Warszawie samochodem, jezdzilem sobie po
      sro
      > dmiesciu i musze przyznac, ze nie bylo tak srasznie.


      widać, jesteś dobrym kierowcą, skoro nikt na ciebie nie trąbił ;-)


      Opowiesci o chamskich wars
      > zawskich kierowcach sa mocno przesadzone :). Wiecej chamow jest u mnie w
      miesci
      > e.

      miło, że starasz się być obiektywny.


      >Pozdrawiam wszystkich stolecznych driverow.

      pozdrawiam kulturalnych przyjezdnych.
    • Gość: Yohn Re: Warszawscy kierowcy nie tacy straszni :) IP: 65.194.140.* 16.02.06, 22:03
      Na codzien jezdze w Warszawie. Albo przywyklem bo chamstwa nie zauwazam albo go
      W Warszawie nie ma. Ostatnio poruszam sie w okolicach Bostonu i takiego cyrku
      (w negatywnym znaczeniu) jak w Massachusetts nie widzialem nigdzie wczesniej.
      Jakos nikt tu nie mowi o chamstwie wiec my tez nie powinnismy sie kajac przy
      byle okazji.
    • Gość: durn Re: Warszawscy kierowcy nie tacy straszni :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.02.06, 00:02
      najgorsi kierowcy , cwaniacy żerujący na ludzkiej warszawskiej uprzejmości to
      tacy co się przemieszczaja autami o rejstarcjach zaczynających się od liter :
      DW, KR, GD i PO (auta firmowe), udają głupów że to niby są spoza stolicy i się
      wiecznie wpychają na chama, brakuje im kultury jazdy i nagminnie łamią przpisy,
      a do tego parkują gdzie popadnie... takich tu nie chcemy pajaców...
      • j_karolak Re: Warszawscy kierowcy nie tacy straszni :) 17.02.06, 08:55
        A wcale nie!

        Najgorsi to WPR, WOT, WND i WWL.
        • yavorius Byliście kiedyś w Neapolu? 17.02.06, 08:58
          Nie? No to pojedźcie, od razu zmienicie zdanie na temat kierowców. Skutery
          jeżdżą pod prąd milimetry od Twoich lusterek, wielkie rondo o szerokości pięciu
          pasów bez wymalowanych pasów, przejeżdżanie przez skrzyżowanie na czerwonym
          świetle to chleb powszedni...
          • nessuno Re: Byliście kiedyś w Neapolu? 17.02.06, 18:45
            Dużo prawdy jest w tym,co piszesz.Makaroniarze mają swój specyficzny sposób
            jeżdżenia.Przyznam szczerze,że mnie on bardzo nie razi.Poza tym włosi są o wiele
            bardziej uprzejmi,nawet jeśli się wepchniesz komuś na żywca,taki troszkę
            potrąbi,troszkę popyszczy i po kłopocie.U nas bardzo często aż ręka
            świerzbi.Zgadzam się co do cwaniaczków w służbowych samochodach,najgorsza
            kategoria jeźdźców plus oczywiście warszawskie złotówy.
          • Gość: max Re: Byliście kiedyś w Neapolu? IP: *.aster.pl 17.02.06, 23:43
            Swieta prawda!

            w wielu krajach jezdzilem (równiez w kilku arabskich które maja zla slawe) ale
            Neapol bije wszystko. Po paru dniach mozna sie przywyknąć :-) Nawet sam kiedys
            przez całe skrzyżowanie na wstecznym pojechałem (nie jestem z tego dumny) nikt
            nawet nie zatrabil
            • Gość: P.S.J. Re: Byliście kiedyś w Neapolu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 19:42
              Neapolu nie widziałem, ale w porównaniu z ruchem w Pekinie - Rzym to mały pikuś.
              Nawet nie o to chodzi, że Chinczycy to wariaci... Oni po prostu mają super -
              bryki, takie co do 100 km/h dochodzą szybciej niż starzec po viagrze, a
              KOMPLETNIE nie potrafią jeździć. Światła są jedynie sugestią pierwszeństwa,
              manetki od kierunkowskazów chyba wymontowują, a gdyby zamiast pasów ruchu
              wymalować portrety Madonny, niewiele by to zmieniło, bo i tak "duch lata, kędy
              chce". Hardcore.
        • yavorius A wcale nie 20.02.06, 08:56
          Bo TK, TST i WKZ :D
    • Gość: lusia48 Re: Warszawscy kierowcy nie tacy straszni :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.02.06, 19:06
      Jestem calkiem niezlym kierowca (rowniez wg. opinii facetow ktorzy ze mna
      jezdzili samochodem) i po Wawie jezdze juz 5 lat, ale z racji tego ze mam
      rejestracje spoza Wawy (z prowincji, hi,hi..) warszawscy kierowcy czuja sie
      upowaznieni do tego aby mnie z byle powodu obtrabic, badz tez ostentacyjnie
      wyprzedzic z reguly na trzeciego -a nie daj Boze jak maja gorsze auto : ).
      To co uchodzi Warszawiakowi-kierowcy, nie przejdzie przybyszowi z prowincji,
      choc przyjezdni sa bardziej kulturalni i uwazni podczas jazdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka