Dodaj do ulubionych

SEJM nie powinien znajdować się w Warszawie.

25.11.02, 09:50
Zapytacie dlaczego?
Dlatego, że posłanki i posłowie ze słomą w butach nie mają krztyny
wdzięczności za gościnę jaką im Miasto Stołeczne Warszawa udziela.
Zbyt szybko zapomnieli jak mknęli Bizonem na pole w żniwa i od stania w
stołecznych korkach im się słoma w mózgach zlasowała.
Efekt tego jest taki, że aby linię metra dociągnąć do Młocin chyba trzeba
będzie wziąć w ręce łopaty i oskardy i w ramach czynu społecznego wykopać ten
tunel ręcznie.
Skoro odebrali nam środki na budowę metra, a zatem niech zainwestują w PKSy w
rodzinnych Kurozwękach lub innych Ruchocicach, a za pobyt w Warszawce niech
zapłacą ze swoich diet. Tu rachunek za jedzonko, tu za taryfkę, tu za nocleg
i od razu odechce się im utrudniać nam życie.
Ot, zapomiał wół jak cielęciem był.
A Sejm proponuję umieścić w Wolsztynie, stamtąd do Ruchocic tylko 11
kilometrów.
Obserwuj wątek
    • Gość: Grarzyna Nie poznaje kolegi. IP: 195.94.207.* 25.11.02, 15:13
      sloggi napisał:

      > Zapytacie dlaczego?
      > Dlatego, że posłanki i posłowie ze słomą w butach nie mają krztyny
      > wdzięczności za gościnę jaką im Miasto Stołeczne Warszawa udziela.

      Jeżeli ktośw dyskusji zaczyna operować sformułowaniami typu "słoma z butów", to
      czas najwyższy dysputę przerwać. Dla Ciebie Sloggi, zrobię wyjątek.

      > Zbyt szybko zapomnieli jak mknęli Bizonem na pole w żniwa i od stania w
      > stołecznych korkach im się słoma w mózgach zlasowała.

      Nie sądzisz, że podział na wieś i miasto jest troszeczkę sztuczny. Tak naprawdę
      procent posłów mieszkających na wsi, bądź będących rolnikami ("mknęli Bizonem")
      jest niewielki. Poza tym przeciw dotacji dla metra głosowali także niektórzy z
      posłów warszawskich. Skończmy z tą retoryką i obraźliwymi sformułowaniami
      godzącymi w rolników. Oni i bez tego mają przesrane.

      > Efekt tego jest taki, że aby linię metra dociągnąć do Młocin chyba trzeba
      > będzie wziąć w ręce łopaty i oskardy i w ramach czynu społecznego wykopać ten
      > tunel ręcznie.
      > Skoro odebrali nam środki na budowę metra, a zatem niech zainwestują w PKSy w
      > rodzinnych Kurozwękach lub innych Ruchocicach, a za pobyt w Warszawce niech
      > zapłacą ze swoich diet.

      Tak się akurat składa, że komunikacja na dalekiej prowincji jest naprawdę
      poważnie zaniedbana i, choć jestem warszawiakiem z krwi i kości, muszę
      przyznać, że w Warszawie nie podróżuję sięaż tak źle. Metro to w warunkach
      Polski luksus. Mamy wymagania europejskie, ale pamiętajmy, że zawartość
      portfeli jest wciąż polska.

      > Tu rachunek za jedzonko, tu za taryfkę, tu za nocleg
      > i od razu odechce się im utrudniać nam życie.
      > Ot, zapomiał wół jak cielęciem był.

      Właśnie, że nie zapomniał, bo woli pieniądze wydać na rozwój ziem rodzinnych.
      Gdyby zgodził się na metro - obraziłby swych wyborców. Pamiętajmy, że mamy
      demokrację.


      > A Sejm proponuję umieścić w Wolsztynie, stamtąd do Ruchocic tylko 11
      > kilometrów.


      Mnie też to ruszyło. Na serio. Uważam, że metro jest proirytetem, ale nie wolno
      zapominać o tym, jak ciężko dzisiaj z kasą. Szczególnie w budżecie.
      • Gość: flip Re: Nie poznaje kolegi. IP: *.p.lodz.pl 25.11.02, 16:03
        Grarzyno - nie spodziewalismy sie spotkac takiej wypodziedzi na forum
        warszawskim :-)
        Warszawie naprawde nie wszystko sie nalezy, tym bardziej, ze jest tam juz:
        - potencjalnie jeden z najwydajniejszych ukladow tramwajowych w Europie, tylko
        niewykorzystany, bo ludnosc nie zyczy sobie nadania tranwajom priorytetu w
        ruchu kosztem samochodow;
        - niezly uklad kolejowy, ktory umiera, a ktory jest tez niewykorzystany.

        Ludnosc natomiast zyczy sobie metra - bo juz.
        A tu pospolitosc skrzeczy.
        • sloggi Re: Nie poznaje kolegi. 25.11.02, 16:12
          Gość portalu: flip napisał:

          > Grarzyno - nie spodziewalismy sie spotkac takiej wypodziedzi na forum
          > warszawskim :-)
          > Warszawie naprawde nie wszystko sie nalezy, tym bardziej, ze jest tam juz:
          > - potencjalnie jeden z najwydajniejszych ukladow tramwajowych w Europie,
          tylko
          > niewykorzystany, bo ludnosc nie zyczy sobie nadania tranwajom priorytetu w
          > ruchu kosztem samochodow;
          > - niezly uklad kolejowy, ktory umiera, a ktory jest tez niewykorzystany.
          >
          > Ludnosc natomiast zyczy sobie metra - bo juz.
          > A tu pospolitosc skrzeczy.


          Kolego flip
          Jeśli się jakąś inwestycję zaczęło, to należy ją dokończyć, aby nie zmarnować
          już wyłożonych środków.
          Tłumaczenie jednej z posłanek, że u niej we wsi dopiero od 2 lat jest chodnik i
          latarnie jest żenujące - takie porównanie jest co najmniej śmieszne.
          • Gość: flip Re: Nie poznaje kolegi. IP: *.p.lodz.pl 25.11.02, 17:18
            Tak - ale zaleznie od stanu kasy. Przeciez to, co juz jest - jezdzi. Poza tym
            slyszymy o jakichs liniach w poprzek Wisly. Mozemy wiec podejrzewac, ze to
            chodzi o wyszarpywanie, bo tak sie komus podoba.
            A poza tym: czy rzeczywiscie nie da sie uruchomic finansowania z kasy
            pozapublicznej? Skoro grunty wzdluz metra rosna w cene?
            • Gość: Yoł Re: Nie poznaje kolegi. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 17:22
              To co jest w Łodzi też już jeżdzi,ale jak wygląda . Możesz zabrać ich do
              siebie,wtedy w ramach oszczędnosci skasują wam jeszcze połowe komunikacji.
              • Gość: flip Re: Nie poznaje kolegi. IP: *.p.lodz.pl 25.11.02, 19:03
                Tu nie jest mowa o Lodzi, ale o Warszawie.
              • geograf Re: Nie poznaje kolegi. 25.11.02, 19:21
                tjaaaaaa...
                kolega ile(naście) lat temu był w Łodzi??
        • Gość: biecz Re: W 15 w Biecz to duze miasto a warszawa to wies IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 12:34
          Sejm obraduje na wwiejskiej ,czyki gdzies w polu .I tak to jest.
      • Gość: Remo Re: Nie poznaje kolegi. IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 25.11.02, 17:46
        Gość portalu: Grarzyna napisał:

        > sloggi napisał:
        >
        > > Zapytacie dlaczego?
        > > Dlatego, że posłanki i posłowie ze słomą w butach nie mają krztyny
        > > wdzięczności za gościnę jaką im Miasto Stołeczne Warszawa udziela.
        >
        > Jeżeli ktośw dyskusji zaczyna operować sformułowaniami typu "słoma z butów",
        to
        >
        > czas najwyższy dysputę przerwać. Dla Ciebie Sloggi, zrobię wyjątek.
        >
        > > Zbyt szybko zapomnieli jak mknęli Bizonem na pole w żniwa i od stania w
        > > stołecznych korkach im się słoma w mózgach zlasowała.
        >
        > Nie sądzisz, że podział na wieś i miasto jest troszeczkę sztuczny. Tak
        naprawdę
        >
        > procent posłów mieszkających na wsi, bądź będących rolnikami ("mknęli
        Bizonem")
        >
        > jest niewielki. Poza tym przeciw dotacji dla metra głosowali także niektórzy
        z
        > posłów warszawskich. Skończmy z tą retoryką i obraźliwymi sformułowaniami
        > godzącymi w rolników. Oni i bez tego mają przesrane.
        >
        > > Efekt tego jest taki, że aby linię metra dociągnąć do Młocin chyba trzeba
        > > będzie wziąć w ręce łopaty i oskardy i w ramach czynu społecznego wykopać
        > ten
        > > tunel ręcznie.
        > > Skoro odebrali nam środki na budowę metra, a zatem niech zainwestują w PKS
        > y w
        > > rodzinnych Kurozwękach lub innych Ruchocicach, a za pobyt w Warszawce niec
        > h
        > > zapłacą ze swoich diet.
        >
        > Tak się akurat składa, że komunikacja na dalekiej prowincji jest naprawdę
        > poważnie zaniedbana i, choć jestem warszawiakiem z krwi i kości, muszę
        > przyznać, że w Warszawie nie podróżuję sięaż tak źle. Metro to w warunkach
        > Polski luksus. Mamy wymagania europejskie, ale pamiętajmy, że zawartość
        > portfeli jest wciąż polska.
        >
        > > Tu rachunek za jedzonko, tu za taryfkę, tu za nocleg
        > > i od razu odechce się im utrudniać nam życie.
        > > Ot, zapomiał wół jak cielęciem był.
        >
        > Właśnie, że nie zapomniał, bo woli pieniądze wydać na rozwój ziem rodzinnych.
        > Gdyby zgodził się na metro - obraziłby swych wyborców. Pamiętajmy, że mamy
        > demokrację.
        >
        >
        > > A Sejm proponuję umieścić w Wolsztynie, stamtąd do Ruchocic tylko 11
        > > kilometrów.
        >
        >
        > Mnie też to ruszyło. Na serio. Uważam, że metro jest proirytetem, ale nie
        wolno
        >
        > zapominać o tym, jak ciężko dzisiaj z kasą. Szczególnie w budżecie.


        Normals,a co ty taki tolerancyjny. Przypomnij swoje posty do mnie. Kto za
        ciebie to pisał.
      • Gość: Zbychu Re: Nie poznaje kolegi. IP: *.epo.ericsson.se / 159.107.89.* 25.11.02, 17:50
        Chciałem tylko zwrócić uwagę, że to nie zasmarkany Sejm powinien decydować o
        inwestycjach w stolicy...dlaczego?...ponieważ Warszawa płaci potworne podatki
        do wspólnej budżetowej kasy...aby później na klęczkach prosić o tzn dotacje...
        Te burki, co to nie widzą świata poza cenę kwintala buraków już nie pojmują
        iż..nie zarzyna się kury znoszącej złote jajka...a w przypadku paraliżu
        komunikacyjnego Warszawy może do tego dojść..i wrzaski jakiegoś prymitywa z
        Samoobrony, czy SLD-owca z Koluszek tego nie zmienią...ale wtedy będzie już za
        późno...
        • Gość: jaccco Re: Nie poznaje kolegi. IP: *.lech.kso.pl 25.11.02, 18:43
          Gość portalu: Zbychu napisał:

          > Chciałem tylko zwrócić uwagę, że to nie zasmarkany Sejm powinien decydować o
          > inwestycjach w stolicy...dlaczego?...ponieważ Warszawa płaci potworne podatki
          > do wspólnej budżetowej kasy...aby później na klęczkach prosić o tzn
          dotacje...
          > Te burki, co to nie widzą świata poza cenę kwintala buraków już nie pojmują
          > iż..nie zarzyna się kury znoszącej złote jajka...a w przypadku paraliżu
          > komunikacyjnego Warszawy może do tego dojść..i wrzaski jakiegoś prymitywa z
          > Samoobrony, czy SLD-owca z Koluszek tego nie zmienią...ale wtedy będzie już
          za
          > późno...

          To prawda - od dawna potrzebna jest decentralizacja finansowa państwa aby
          pieniądze były tam gdzie się je wypracowuje...
          • roody102 Re: Nie poznaje kolegi. 26.11.02, 11:44
            Nie żebym był metra przeciwnikiem, ale trzeba uściślić, że sporą część podatków płaconych
            w Wwie wypracowauje się faktycznie poza nią. Tu jest tylko zarejestrowana firma, ale zakład
            ma gdzieś w Polsce. Podatek płaci tu - a on wraca... A cholera wie gdzie on potem wraca
            właściwie?
          • sloggi Re: Nie poznaje kolegi. 26.11.02, 11:48
            Święte słowa.
            Chociaż podatki płaci się tam, gdzie jest się zameldowany.
            Podczas rozsyłania deklaracji podatkowych poczta przeżywa oblężenie, bo iluś
            tam Ruchociczan pracuje w Warszawie, a podatek za ścieranie chodnika w
            Warszawie idzie do Wolsztyna.
        • geograf Re: Nie poznaje kolegi. 25.11.02, 19:23
          więc czemu nie wykorzystacie potencjału obecnego systemu zbiorowej komunikacji naziemnej??
          co z WKD??

          gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma- uprzywilejowanie komunikacji zbiorowej w ruchu ulicznym i uznanie je za priorytet, remonty etc z pewnością będzie tańsze niż wybudowanie metra do Młocin,.....
          • sloggi Re: Nie poznaje kolegi. 26.11.02, 11:49
            WKD jedzie przez puste pola.
            Budki Szczęśliwickie, Raków, Salomea - jeśli tam byłeś, to wiesz o czym mówię.
            • Gość: flip Re: Nie poznaje kolegi. IP: *.p.lodz.pl 27.11.02, 19:53
              Biegnie przez te pola, bo ja tam wsadzili w 1970-tych urbanisci-modernisci
              (ktorzy zreszta nadal przy korytku siedza).
              • sloggi Re: Nie poznaje kolegi. 28.11.02, 09:08
                Sugerujesz, że lepiej było gdy skrzypiała ludziom na Szczęśliwickiej pod oknami?
                • Gość: flip Re: Nie poznaje kolegi. IP: *.p.lodz.pl 28.11.02, 19:12
                  Skrzypiala? Dobry tramwaj nie skrzypi :-)
    • Gość: trickynicky Nie o wieś przecież chodzi, tylko o Kaczyńskiego. IP: *.tele2.pl 25.11.02, 17:07
      sloggi napisał:

      > Dlatego, że posłanki i posłowie ze słomą w butach nie mają krztyny
      > wdzięczności za gościnę jaką im Miasto Stołeczne Warszawa udziela...
      > Skoro odebrali nam środki na budowę metra, a zatem niech zainwestują w PKSy w
      > rodzinnych Kurozwękach lub innych Ruchocicach,

      Guzik ich obchodzi Warszawa, tramwaje, metro, PKSy i chodniki po wsiach. Teraz
      nastąpił etap realizowania pogróżek - 'Samiście tego chcieli'. To dopiero
      początek.

      ****************
      Klasą jest doceniać Ruchocice, ale wiedzieć co to rodzinne (!) Kurozwęki,
      Wolsztyn, Łańcut.

      Pozdr.
      • Gość: Yasioo Re: Nie o wieś przecież chodzi, tylko o Kaczyński IP: *.private.ramtel.pl / 172.20.6.* 16.12.02, 12:58
        W życiu nie wypijesz lepszego piwa niż w Łańcucie. A i zamek w porównaniu z
        warszawskim może i mniejszy, ale oryginalny i naprawdę zadbany. Jak dla mnie
        Łańcut jest prawdziwą perłą Polski. Więc z łaski swojej rusz d*** i zobacz na
        własne oczy o czym piszesz...
    • Gość: Mar po ch.. metro? IP: skory:* / 10.2.13.* 25.11.02, 20:58
      O tym, że stolicę należałoby przenieść w inne miejsce, to ja już mówię (i pisze
      na forum) od dawna. Skoro stołeczność jest czynnikiem tak silnie pobudzającym
      wzrost gospodarczy, inwestycje i inne temu podobne, to dlaczego nie przenieść
      tej stolicy na jakieś zadupie. A mieszkańcy Warszawy odetchną od korków,
      demonstracji itp. Natomiast mnie tam wcale nie przeszkadza, że kolejne pół
      metra metra powstanie o pół roku póxniej niżby mogło. W Warszawie metro jest
      niepotrzebne - potrzebne są za to SZEROKIE ULICE i podzeimne parkingi.
      • sloggi Re: po ch.. mar szerokie ulice 26.11.02, 11:50
        Przecież mieszkasz w korytarzu lotniczym, nie lepiej czepiać się samolotów -
        szybciej i ekologiczniej?
        • Gość: Normals Do Sloggiego IP: 195.94.207.* 26.11.02, 11:57
          Ale za te słowa, obrażające wieś i rolników w ogóle, to mógłbyś przeprosić.
          • sloggi Re: Do Sloggiego 26.11.02, 12:06
            Nikogo nie obraziłem, stwierdziłem tylko stan faktyczny.
            • Gość: gosc Re: Do Sloggiego IP: *.*.*.* 26.11.02, 12:11
              sloggi napisał:

              > Nikogo nie obraziłem, stwierdziłem tylko stan faktyczny.

              I za takie podejcie jestescie (mieszkancy Warszawy) baaaardzo lubiani na tzw.
              przez Was prowincji... Krawaciarze... :-)
              • sloggi Re: Do Sloggiego 26.11.02, 12:21
                Tylko, że ta "prowincja" pędzi do znienawidzonej stolicy po "warszawskie"
                pencje.
                • Gość: gosc Re: Do Sloggiego IP: *.*.*.* 26.11.02, 12:29
                  sloggi napisał:

                  > Tylko, że ta "prowincja" pędzi do znienawidzonej stolicy po "warszawskie"
                  > pencje.

                  Byc moze, albo nawet na pewno. Tyle, ze to nie wyjasnia Waszej antypatii do
                  niej...
                  • sloggi Re: Do Sloggiego 26.11.02, 12:37
                    Jakby Tobie pracę odebrała "warszawianka z walizką" to inaczej śpiewałbyś.
                    Miała wygórowane ambicje - 1100,00 PLN bo w 8 osób mieszkała w 2-ch pokojach z
                    kuchnią i żywiła się sucharkami i dżemem z przeceny.
                    • Gość: Normals Re: Do Sloggiego IP: 195.94.207.* 26.11.02, 12:48
                      I co z tego. To, że w jej rodzinnej miejscowości się nie przelewa, oznacza, że
                      jest gorszym człowiekiem? Nie wiem, czy to idiotyczna prowokacja, czy popis
                      kosmicznej głupoty i takiegoż chamstwa. A mówiąć o obraźliwych stwierdzeniach,
                      chodziło mi o sposób, w jaki rozpocząłeś całą dyskusję.
                    • Gość: gosc Re: Do Sloggiego IP: *.*.*.* 26.11.02, 12:48

                      > Jakby Tobie pracę odebrała "warszawianka z walizką" to inaczej śpiewałbyś.
                      > Miała wygórowane ambicje - 1100,00 PLN bo w 8 osób mieszkała w 2-ch pokojach
                      z
                      > kuchnią i żywiła się sucharkami i dżemem z przeceny.

                      no i?? chcemy miec prawa rynku, ale... ?? poczytaj swoje teksty... Wg Ciebie
                      powinna przymierac glodem na "prowincji", zebys Ty mogl dostac swoje 3200 PLN,
                      bo mieszkasz w Warszawie, a dzielenie locum z osobami trzecimi i jedzenie
                      frutti di mare tylko raz w miesiacu nie pasuje do Twojego image?? Uwaga ironia:
                      za to Was lubie... Wy to nazywacie kompleksem...
                      • Gość: Normals Re: Do Gościa IP: 195.94.207.* 26.11.02, 12:50
                        Gość portalu: gosc napisał:

                        >
                        > za to Was lubie... Wy to nazywacie kompleksem...

                        A ty, gościu, nie uogólniaj. Ja też jestem urodzonym warszawiakiem, a jak
                        widzisz zgadzam się z Twoimi sądami i tak samo oburzają mnie wypociny sloggiego.
                        • Gość: gosc Re: Do Gościa IP: *.*.*.* 26.11.02, 12:55

                          > > za to Was lubie... Wy to nazywacie kompleksem...
                          >
                          > A ty, gościu, nie uogólniaj. Ja też jestem urodzonym warszawiakiem, a jak
                          > widzisz zgadzam się z Twoimi sądami i tak samo oburzają mnie wypociny
                          sloggiego
                          > .

                          sorka, ponioslo mnie, jak przeczytalem o tym dzemie... z drugiej strony, to
                          jestes raczej wyjatkiem. wiekszosc (nie tyle Warszawiakow, co wypowiadajacych
                          sie na tym forum) nie zdaje sobie sprawy z pejoratywnego wydzwieku
                          okreslenia "prowincja"... stad pewnie tez liczne uogolnienia odnosnie Wa-wy...
                      • sloggi Re: Do Sloggiego 26.11.02, 12:58
                        Jeśli ktoś mieszka w Warszawie, płaci czynsz, spłaca jakiś kredyt, chodzi
                        czasami do teatru lub kina, jada na średnim poziomie i ubiera się w innym
                        sklepie niż lumpex - to nie wyżyje za pensję, która panienka z Ruchocic uważa
                        za szczyt swoich ambicji dochodowych.
                        • Gość: gosc Re: Do Sloggiego IP: *.*.*.* 26.11.02, 13:05

                          > Jeśli ktoś mieszka w Warszawie, płaci czynsz, spłaca jakiś kredyt, chodzi
                          > czasami do teatru lub kina, jada na średnim poziomie i ubiera się w innym
                          > sklepie niż lumpex - to nie wyżyje za pensję, która panienka z Ruchocic uważa
                          > za szczyt swoich ambicji dochodowych.

                          Nie odpowiedziales mi: ma przymierac glodem na "prowincji" czy nie?? Gdzie jest
                          napisane, ze ma Ci wystarczyc na teatr i kino, ewentualnie markowe ciuchy??
                          Przyklad hipokryzji do kwadratu... bezrobocie rzedu 20%, iles % Polakow zyje
                          ponizej minimum socjalnego, a Ty masz prestensje, ze nie zarabiasz dosc na nowe
                          Levi'sy, bo ktos ma potrzeby na nizszym poziomie?? Skoncz, wstydu se oszczedz...
                          • sloggi Re: Do Sloggiego 26.11.02, 13:14
                            Gość portalu: gosc napisał:

                            >
                            > > Jeśli ktoś mieszka w Warszawie, płaci czynsz, spłaca jakiś kredyt, chodzi
                            > > czasami do teatru lub kina, jada na średnim poziomie i ubiera się w innym
                            > > sklepie niż lumpex - to nie wyżyje za pensję, która panienka z Ruchocic uw
                            > aża
                            > > za szczyt swoich ambicji dochodowych.
                            >
                            > Nie odpowiedziales mi: ma przymierac glodem na "prowincji" czy nie??


                            A czy ja mam przymierać w Warszawie?

                            Gdzie jest napisane, ze ma Ci wystarczyc na teatr i kino, ewentualnie markowe
                            ciuchy??
                            > Przyklad hipokryzji do kwadratu... bezrobocie rzedu 20%, iles % Polakow zyje
                            > ponizej minimum socjalnego, a Ty masz prestensje, ze nie zarabiasz dosc na
                            nowe
                            >
                            > Levi'sy, bo ktos ma potrzeby na nizszym poziomie?? Skoncz, wstydu se
                            oszczedz..
                            > .

                            Powiem Ci tylko tyle - chyba nigdy nie mieszkałeś w Warszawie, masz z góry
                            negatywne nastawienie do tej całej kwestii; dalsza dyskusja jest pozbawiona
                            sensu.
                            • Gość: gosc Re: Do Sloggiego IP: *.*.*.* 26.11.02, 13:29
                              > A czy ja mam przymierać w Warszawie?

                              kto tu pisal o Twoim przymieraniu?? Chyba kulturalnie, jesli musisz wybierac
                              miedzy teatrem a obiadem.


                              > > .
                              >
                              > Powiem Ci tylko tyle - chyba nigdy nie mieszkałeś w Warszawie, masz z góry
                              > negatywne nastawienie do tej całej kwestii;

                              Mieszkalem, prawie dwa lata. Negatywne nastawienie do jakiej kwestii?? Jakiej
                              kwestii?? Ze zle ocenia sie przyjezdnych w Warszawie?? Przeciez to jest fakt
                              (przynajmniej w Twoich postach), niezaleznie od mego nastawienia.

                              dalsza dyskusja jest pozbawiona
                              > sensu.

                              jak Ci brakuje argumentacji poza: "prowincjuszka z walizka" itp., to sie do
                              tego przyznaj, a nie zarzucaj mi stronniczosci. Napisz wprost: gowno mnie
                              (Ciebie) obchodzi standard zycia Polakow (dla podkreslenia, ze to ten sam
                              narod... chyba) poza Warszawa (na "prowincji"), wazne, zeby nie przyjezdzali do
                              mojego miasta i nie starali sie poprawic warunkow swojego i swojej rodziny
                              zycia kosztem mojego teatru i ciuchow. Wtedy bedziemy mieli jasnosc, czy i
                              ewentualnie dlaczego Warszawiacy (a przynajmniej Ty) nie lubia przyjezdnych.

                              Aha, nie wysilaj sie na mniej lub bardziej zgrabne formy retoryczne, tylko
                              odpowiedz na moje pytanie.
                              • sloggi Re: Do Sloggiego 26.11.02, 13:37
                                Gość portalu: gosc napisał:

                                > > A czy ja mam przymierać w Warszawie?
                                >
                                > kto tu pisal o Twoim przymieraniu?? Chyba kulturalnie, jesli musisz wybierac
                                > miedzy teatrem a obiadem.
                                >
                                > > Powiem Ci tylko tyle - chyba nigdy nie mieszkałeś w Warszawie, masz z góry
                                >
                                > > negatywne nastawienie do tej całej kwestii;
                                >
                                > Mieszkalem, prawie dwa lata. Negatywne nastawienie do jakiej kwestii?? Jakiej
                                > kwestii?? Ze zle ocenia sie przyjezdnych w Warszawie?? Przeciez to jest fakt
                                > (przynajmniej w Twoich postach), niezaleznie od mego nastawienia.
                                > dalsza dyskusja jest pozbawiona sensu.

                                Musialo być Ci tu bardzo źle, skoro tak Ci sie porobiło w kwestii Warszawiaków
                                >
                                > jak Ci brakuje argumentacji poza: "prowincjuszka z walizka" itp., to sie do
                                > tego przyznaj, a nie zarzucaj mi stronniczosci.

                                Nie przekręcaj moich słów gościu z........... nie użyłem słowa prowincjuszka.

                                Napisz wprost: gowno mnie
                                > (Ciebie) obchodzi standard zycia Polakow (dla podkreslenia, ze to ten sam
                                > narod... chyba) poza Warszawa (na "prowincji"), wazne, zeby nie przyjezdzali
                                do mojego miasta i nie starali sie poprawic warunkow swojego i swojej rodziny
                                > zycia kosztem mojego teatru i ciuchow. Wtedy bedziemy mieli jasnosc, czy i
                                > ewentualnie dlaczego Warszawiacy (a przynajmniej Ty) nie lubia przyjezdnych.
                                >
                                > Aha, nie wysilaj sie na mniej lub bardziej zgrabne formy retoryczne, tylko
                                > odpowiedz na moje pytanie.

                                pozwolisz, że to ja będę decydował w jakiej formie piszę, wypraszam sobie
                                wkładanie w moje usta tego, co chciałbyś usłyszeć.
                                Może zdobądź się na odwagę i napisz skąd piszesz?
                                Jeśli to nie jest zbytnie natręctwo - zapytam Cię, po co siedziałeś w tym
                                okropnym mieście, wśród tak okropnych ludzi?
                                Posądzasz mnie, że dzielę ludzi na Warszawiaków i resztę - Ty dzielisz na
                                Polskę i Warszawę - chyba można postawić znak =.
                                • Gość: gosc Re: Do Sloggiego IP: *.*.*.* 26.11.02, 14:09

                                  > Nie przekręcaj moich słów gościu z........... nie użyłem słowa prowincjuszka.

                                  Co za roznica skad?? Obecnie z ponadmilionowego miasta. I to wszystko?? Nie
                                  uzylem slowa prowincjuszka?? Oslabiacie mnie, Wiaderny...

                                  > pozwolisz, że to ja będę decydował w jakiej formie piszę, wypraszam sobie
                                  > wkładanie w moje usta tego, co chciałbyś usłyszeć.

                                  Oczywiscie. Dyskusja polega na wymianie pogladow, a Ty unikasz jasnego
                                  sformulowania swojego pogladu, wiec poprosilem Cie (niezbyt grzecznie, ale
                                  trace cierpliwosc do czepiania sie "nieuzytych slow") o odpowiedz na jedno
                                  pytanie (zgoda bylo przegiete). Tak czy tak: wez sie okresl, a nie uciekaj do
                                  muszelki: "nie bede z Toba rozmawial, bo... bo nie wiem skad jestes i
                                  przekrecasz moje slowo..."

                                  > Może zdobądź się na odwagę i napisz skąd piszesz?

                                  Co za roznica?? Moje miejsce obecnego badz przeszlego miejsca zamieszkanie nie
                                  jest tematem dysputy. Otworz watek: "Skad jest gosc, IP: *.*.*.*", to Ci moze
                                  odpisze....

                                  > Jeśli to nie jest zbytnie natręctwo - zapytam Cię, po co siedziałeś w tym
                                  > okropnym mieście, wśród tak okropnych ludzi?

                                  Nie uwazam, ze miasto jest okropne, chociaz go nie pokochalem. Ludzi tez da sie
                                  zniesc i lubic. Nie rozwazam caloksztaltu osobowosci mieszkancow Warszawy (w
                                  tym Warszawiakow), tylko ich stosunku do przyjezdnych...

                                  > Posądzasz mnie, że dzielę ludzi na Warszawiaków i resztę - Ty dzielisz na
                                  > Polskę i Warszawę - chyba można postawić znak =.

                                  Znak rownosci miedzy kim a kim?? Chodzi o kryterium podzialu, powod i rezultat:
                                  Warszawiacy i "prowincjusze", bo przyjezdzaja i zabieraja nam prace, dlatego
                                  ich nie lubimy... A podzialow jest mnoswto: Krakowianie i reszta, bo nie
                                  sluchaja hejnalu na zywo, bez posrednictwa radia i dlatego im wspolczujemy (bez
                                  niecheci); Poznaniacy i reszta, bo nie maja rogali marcinskich i dlatego je im
                                  sprzedajemy (z usmiechem)...
                              • Gość: Normals Re: Do Sloggiego od Warszawiaka IP: 195.94.207.* 26.11.02, 13:40
                                Wiesz, jesteś śmiesznym małym człowieczkiem, z którym rozmowa jest niewiele
                                rozsądniejsza, niż dyskusja z Niechem, czy panem pędzlem. Pewnie cię to guzik
                                obchodzi, ale straciłeś cały szacunek, którym cię do tej pory darzyłem. jak
                                widać, kasa robi z człowieka strasznego śmiecia.

                                Dobrze to nazwałem. Tylko śmieć może wypisywać podobne głupoty.

                                Brawo gościu, wspaniale wykazałeś obłudę tego człowieka. jak widać, nie tylko
                                idioci, dzielą ludzi na warszawiaków i pół-ludzi "prowincjuszy". Sloggi idiotą
                                nie jest, jest kimś gorszym.
                                • sloggi Re: Do Normals'a 26.11.02, 13:47
                                  Gorąca prośba.
                                  Dochowam tajemnicy, którą mi powierzyłeś w mailu.
                                  Tym nie mniej od tej chwili omijaj mnie na tym forum łukiem szerokim; u mnie
                                  tak nie ma, ze raz sie mnie lubi, innym razem wyzywa - skończyło się, Ty w te i
                                  nazad przez Poniatoszczaka boso ganiany borciuchu na niebrukowanej drodze
                                  chowany.
                                  • Gość: Normals Re: Do Normals'a IP: 195.94.207.* 26.11.02, 14:02
                                    sloggi napisał:

                                    > Gorąca prośba.
                                    > Dochowam tajemnicy, którą mi powierzyłeś w mailu.
                                    > Tym nie mniej od tej chwili omijaj mnie na tym forum łukiem szerokim; u mnie
                                    > tak nie ma, ze raz sie mnie lubi, innym razem wyzywa - skończyło się, Ty w te
                                    i
                                    >
                                    > nazad przez Poniatoszczaka boso ganiany borciuchu na niebrukowanej drodze
                                    > chowany.

                                    Nie obawiaj się. Obrzydzenie jest zbyt wielkie. Będę omijał.
                                    • sloggi Re: Do Normals'a 26.11.02, 14:07
                                      Gość portalu: Normals napisał:

                                      > sloggi napisał:
                                      >
                                      > > Gorąca prośba.
                                      > > Dochowam tajemnicy, którą mi powierzyłeś w mailu.
                                      > > Tym nie mniej od tej chwili omijaj mnie na tym forum łukiem szerokim; u mn
                                      > ie
                                      > > tak nie ma, ze raz sie mnie lubi, innym razem wyzywa - skończyło się, Ty w
                                      > te
                                      > i
                                      > >
                                      > > nazad przez Poniatoszczaka boso ganiany borciuchu na niebrukowanej drodze
                                      > > chowany.
                                      >
                                      > Nie obawiaj się. Obrzydzenie jest zbyt wielkie. Będę omijał.

                                      Jeszcze tylko przypomnij forumowiczom, kto stworzył na tym forum obraźliwe
                                      określenie "NIEZAMOŻNYCH" - czy ja mam przypomnieć?
                                      • Gość: Normals Re: Do Normalsa IP: 195.94.207.* 26.11.02, 14:25
                                        sloggi napisał:

                                        > Jeszcze tylko przypomnij forumowiczom, kto stworzył na tym forum obraźliwe
                                        > określenie "NIEZAMOŻNYCH" - czy ja mam przypomnieć?


                                        A może pamiętasz, że niezamożność obejmowała nie tylko dobra materialne. A może
                                        zauważyłeś, że cała postać Normalsa do pewnego momentu była tylko nowatorską
                                        prowokacją.

                                        A może mi powiesz, że zła sytuacja ekonomiczna jest w stanie uzasadnić chamstwo
                                        i wywwższanie się ponad innych ludzi z powodu miejsca urodzenia. Dobrze wiesz,
                                        że nie ma nic do rzeczy pochodzenie z wartością człowieka, o ile w ogóle
                                        istnieje takie pojęcie. Jedyna zależność, którą można by na siłę promować, to
                                        ta, że dzieci miejskie są narażone na więcej chorób spowodowanych
                                        zanieczyszczeniem środowiska, ale to akurat nie oznacza, że jesteśmy lepsi.
                                        • sloggi Re: Do Normalsa 26.11.02, 14:47
                                          Gość portalu: Normals napisał:

                                          > A może pamiętasz, że niezamożność obejmowała nie tylko dobra materialne. A
                                          może zauważyłeś, że cała postać Normalsa do pewnego momentu była tylko
                                          nowatorską prowokacją.

                                          Prowokacją? Chyba chęcią porobienia sobie z ludzi niewybrednych żartów.

                                          > A może mi powiesz, że zła sytuacja ekonomiczna jest w stanie uzasadnić
                                          chamstwo i wywwższanie się ponad innych ludzi z powodu miejsca urodzenia.
                                          Dobrze wiesz, że nie ma nic do rzeczy pochodzenie z wartością człowieka, o ile
                                          w ogóle istnieje takie pojęcie. Jedyna zależność, którą można by na siłę
                                          promować, to ta, że dzieci miejskie są narażone na więcej chorób spowodowanych
                                          > zanieczyszczeniem środowiska, ale to akurat nie oznacza, że jesteśmy lepsi.

                                          Czy poczytałeś bez emocji co napisałem?
                                          Czy oceniłem choć raz intelekt tych ludzi, czy wartościowałem ich osobowość?
                                          poziom umysłowy? uzdolnienia?
                                          Jesteś tego pewien?
                                          Wątek zszedł w pewnym momencie na temat podbierania miejsc pracy.
                                          Mnie na ten przykład podsiadła dziewczyna z małej miejscowości, bo jej
                                          wystarczyła mała pensja; ja jestem obciązony kredytem i za 1100,00 PLN nie
                                          jestem w stanie się utrzymać.
                                          Ona przywoziła z domu kojbry z wałówkami i najweiększą satysfakcję dawał jej
                                          sam fakt, że jadąc do X mogla powiedzieć, że mieszka właśnie w Warszawie.
                                          Ludzie przyjezdni nie utożsamiają się z tym miastem, nie żyją jego życiem, mają
                                          w nosie zwyczaje, jego przeszłość.
                                          Spójrz co wyrabia naczelny architekt miasta pochodzący z miasteczka na
                                          podlasiu, on ma w nosie zabytki - nie jest związany z tym miastem i patrzy na
                                          dorobek pokolen Warszawiaków jak na kolejną ruinę blokującą atrakcyjne parcele.
                                          Spójrz na szefostwo komunikacji miejskiej układające trasy nowych linii bez
                                          ładu i składu.
                                          Popatrz dlaczego Sejm ma w nosie metro, bo po skończonej kadencji wróci tam
                                          gdzie metro nigdy jeździć nie będzie.
                                          • Gość: gosc Re: Do Normalsa IP: *.*.*.* 26.11.02, 15:06

                                            > Czy poczytałeś bez emocji co napisałem?
                                            > Czy oceniłem choć raz intelekt tych ludzi, czy wartościowałem ich osobowość?
                                            > poziom umysłowy? uzdolnienia?

                                            Nie, jeszcze nie. Ale robisz to dalszej czesci tego postu.

                                            > Jesteś tego pewien?
                                            > Wątek zszedł w pewnym momencie na temat podbierania miejsc pracy.
                                            > Mnie na ten przykład podsiadła dziewczyna z małej miejscowości, bo jej
                                            > wystarczyła mała pensja; ja jestem obciązony kredytem i za 1100,00 PLN nie
                                            > jestem w stanie się utrzymać.

                                            W takim razie masz prawo byc niezadowolony, ale nie masz prawa byc zly na nia.
                                            Wyzyj sie na wszystkim tylko nie na tych ludziach. Ona ma sie czuc winna? Chyba
                                            nie. Ja bym sie nie czul. Ten sam kraj, te same warunki startowe dla kazdego.
                                            Albo pan_pndzelek jest hipokryta.

                                            > Ona przywoziła z domu kojbry z wałówkami i najweiększą satysfakcję dawał jej
                                            > sam fakt, że jadąc do X mogla powiedzieć, że mieszka właśnie w Warszawie.

                                            Rozumiem, ze znasz ja na tyle dobrze, zeby dawac taka ocene. Moim zdaniem: nie
                                            jej wina, ze okazala sie dla pracodawcy lepsza od Ciebie. Moze przyczynila sie
                                            do tego, ale nie mozna mowic o winie, raczej o zalecie w kontekscie "wyscigu
                                            szczurow" (bez obraz czy podstektow). Naprawde nie rozumiem, czemu nie
                                            psioczysz na swojego pracodawce.

                                            > Ludzie przyjezdni nie utożsamiają się z tym miastem, nie żyją jego życiem,
                                            mają
                                            > w nosie zwyczaje, jego przeszłość.

                                            Ogolniki.

                                            > Spójrz co wyrabia naczelny architekt miasta pochodzący z miasteczka na
                                            > podlasiu, on ma w nosie zabytki - nie jest związany z tym miastem i patrzy na
                                            > dorobek pokolen Warszawiaków jak na kolejną ruinę blokującą atrakcyjne
                                            parcele.

                                            Pomowienie i ogolniki. Swoja droga trudno mowic o zabytkach w Warszawie.
                                            Zreszta ktos tego architekta wybral - nie ma tak, ze kto badz sobie stawia
                                            cokolwiek, gdziekolwiek i jakkolwiek - chyba??

                                            > Spójrz na szefostwo komunikacji miejskiej układające trasy nowych linii bez
                                            > ładu i składu.

                                            Kto wybiera to szefostwo?? Tak jakby cala "prowincja" spiskowala przeciwko tym
                                            prawdziwym, jedynym Warszawiakom... Kolejny poglad wartw przemilczenia. Glownie
                                            przez autora.

                                            > Popatrz dlaczego Sejm ma w nosie metro, bo po skończonej kadencji wróci tam
                                            > gdzie metro nigdy jeździć nie będzie.

                                            Metro nie jest najwazniejszym problem blisko 40 milionowego kraju, ktorego sejm
                                            jest organem ustawodawczym. Mysl o Warszawie, jako jednym z wielu miast i
                                            miasteczek w tej Polsce. Dla mnie to jest przejaw egocentryzmu i
                                            urazonej "warszawkiej" du.y...

                                            • Gość: Gatsby Re: Do Normalsa IP: *.chello.pl / *.chello.pl 26.11.02, 15:44
                                              jakie pokolenia Warszawiaków ma sloggi na mysli? nowe Okęcie też zbudują
                                              pokolenia Warszawiaków? zdaje się, że większość, z tego, co zostało zbudowane
                                              po wojnie zawdzięcza istnienie POLAKOM, nie tylko Warszawiakom (nie mówię o
                                              budynkach prywatnych)
                                              • sloggi Re: Do Gatsbiego 26.11.02, 15:51
                                                Dorobek pokoleń Warszawiaków, czyli wszystko co przetrwało wojnę.
                                                p.s. czyżbym wyczuwał sarkazm, czy się czepiam?
                                                • Gość: Gatsby Re: Do Gatsbiego IP: *.chello.pl / *.chello.pl 26.11.02, 16:10
                                                  nie sarkazm, ale stwierdzenie faktu. denerwuje mnie to, że uważasz, że Warszawa
                                                  jest "dla Warszawiaków", a reszta Polski lepiej niech zostanie w domu. te
                                                  wysokie zarobki w Wawie są tez zasługą ludz z 'prowincji'. zresztą, juz się
                                                  wypowiedziałem w tej sprawie.

                                                  pozdrawiam
                                • Gość: gosc Re: Do Sloggiego od Warszawiaka IP: *.*.*.* 26.11.02, 13:52
                                  > Brawo gościu, wspaniale wykazałeś obłudę tego człowieka.

                                  wcale mnie to nie cieszy, brawa niewskazane... mialem nadzieje, ze ja zle
                                  zrozumialem Sloggiego. W innych tematach zdawal sie byc bardziej "wywazony"...

                                  > jak widać, nie tylko idioci, dzielą ludzi na warszawiaków i pół-
                                  ludzi "prowincjuszy". Sloggi idiotą
                                  > nie jest, jest kimś gorszym.

                                  Nie chcialbym nikogo nazywac idiota, moze po prostu niektore poglady wymagaja
                                  rewizji albo przemilczenia, bo naprawde dziela...
                                  • sloggi Re: Do Sloggiego od Warszawiaka 26.11.02, 13:55
                                    Gość portalu: gosc napisał:

                                    > > Brawo gościu, wspaniale wykazałeś obłudę tego człowieka.
                                    >
                                    > wcale mnie to nie cieszy, brawa niewskazane... mialem nadzieje, ze ja zle
                                    > zrozumialem Sloggiego. W innych tematach zdawal sie byc
                                    bardziej "wywazony"...
                                    >
                                    > > jak widać, nie tylko idioci, dzielą ludzi na warszawiaków i pół-
                                    > ludzi "prowincjuszy". Sloggi idiotą
                                    > > nie jest, jest kimś gorszym.
                                    >
                                    > Nie chcialbym nikogo nazywac idiota, moze po prostu niektore poglady wymagaja
                                    > rewizji albo przemilczenia, bo naprawde dziela...


                                    To jest temat, przy którym mnie zawsze ponosi.
                                    Wbrew ogolnemu wrażeniu, ja rozumiem, że poza Warszawą się żyje bardzo ciężko -
                                    ale to, że przyjezdni odbierają nam pracę niższymi oczekiwaniami jest prawdą.
                                    A poglady - no cóż, punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.
                                    Dziękuję Ci gościu z...... za ognistą polemikę.
                                    • Gość: gosc Re: Do Sloggiego od Warszawiaka IP: *.*.*.* 26.11.02, 14:15

                                      > To jest temat, przy którym mnie zawsze ponosi.

                                      nie tylko Ciebie.

                                      > Wbrew ogolnemu wrażeniu, ja rozumiem, że poza Warszawą się żyje bardzo
                                      ciężko -
                                      >
                                      > ale to, że przyjezdni odbierają nam pracę niższymi oczekiwaniami jest prawdą.
                                      > A poglady - no cóż, punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.

                                      Rozumiem, ze jest to odpowiedz, na moje brutalne pytanie. Zgadzam sie, ze punkt
                                      widzenia zalezy od punktu siedzenia, jednak jesli wolno mi cos zasugerowac, to
                                      proponowalbym przemilczec ten poglad, przy nastepnej okazji... :-)'

                                      > Dziękuję Ci gościu z...... za ognistą polemikę.

                                      Nie ma sprawy, adrenalina dobra rzecz. W umiarkowanych ilosciach :-)
                                      • znawca Re: Do Sloggiego od Warszawiaka 27.11.02, 08:38
                                        Gość portalu: gosc napisał:


                                        > > Dziękuję Ci gościu z...... za ognistą polemikę.
                                        >
                                        > Nie ma sprawy, adrenalina dobra rzecz. W umiarkowanych ilosciach :-)




                                        No właśnie w umiarkowanych,. Tymczasem zacietrzewienie Sloggiego spowodowane
                                        zwolnieniem z pracy jest zupełnie umiaru pozbawione. Podzielił ów młody
                                        człowiek ludzi na warszawiaków - reprezentujących Kulturę i Inteligencję, oraz
                                        na przyjezdny motłoch - dokarmiany przez inny motłoch i mający w pogardzie
                                        Sloggiego.
                                        • sloggi Re: Do Sloggiego od Warszawiaka 27.11.02, 08:47
                                          znawca napisał:

                                          > Gość portalu: gosc napisał:
                                          > > > Dziękuję Ci gościu z...... za ognistą polemikę.
                                          > >
                                          > > Nie ma sprawy, adrenalina dobra rzecz. W umiarkowanych ilosciach :-)
                                          > No właśnie w umiarkowanych,. Tymczasem zacietrzewienie Sloggiego spowodowane
                                          > zwolnieniem z pracy jest zupełnie umiaru pozbawione. Podzielił ów młody
                                          > człowiek ludzi na warszawiaków - reprezentujących Kulturę i Inteligencję,
                                          oraz na przyjezdny motłoch - dokarmiany przez inny motłoch i mający w pogardzie
                                          > Sloggiego.

                                          Szykujesz na mnie nagonkę?
                                          To jest tanie i niezamożne.
                                          • znawca Tylko tyle 27.11.02, 10:41
                                            To by było nie tylko tanie i niezamożne, ale również idiotyczne. Poza tym, nie
                                            zasłużyłeś na jakąkolwiek nagonkę. Byłaby ona wynikiem podstawowego błędu
                                            atrybucji. Ja natomiast wiem dobrze, że czasami zdarzają się gorsze dni.
                                            Chciałem tylko trochę wsadzić szpilę, żebyś w przyszłości (jeszcze) bardziej
                                            liczył się ze słowami.
                                            • sloggi Re: Tylko tyle 27.11.02, 10:51
                                              znawca napisał:

                                              > To by było nie tylko tanie i niezamożne, ale również idiotyczne. Poza tym,
                                              > nie zasłużyłeś na jakąkolwiek nagonkę. Byłaby ona wynikiem podstawowego błędu
                                              > atrybucji. Ja natomiast wiem dobrze, że czasami zdarzają się gorsze dni.
                                              > Chciałem tylko trochę wsadzić szpilę, żebyś w przyszłości (jeszcze) bardziej
                                              > liczył się ze słowami.

                                              CZEMU MAM SIĘ LICZYĆ ZE SŁOWAMI?
                                              NIE JESTEM ZEGAREM ABY MNIE REGULOWAĆ.
      • Gość: Wojtas Re: po ch.. metro? IP: 2.1.* / *.pnu.com 26.11.02, 16:10
        Gość portalu: Mar napisał:
        > W Warszawie metro jest
        > niepotrzebne - potrzebne są za to SZEROKIE ULICE i podzeimne parkingi.

        O kurczę Rosjanie wytyczyli za wąskie Al. Jerozolimskie i Marszałkowską oraz
        Świerczewskiego i Marchlewskiego? Chciałbyś jak w Moskwie szerokie arbaty?
        • Gość: Mar Re: po ch.. metro? IP: skory:* / 10.2.13.* 27.11.02, 06:15
          Gość portalu: Wojtas napisał:

          > Gość portalu: Mar napisał:
          > > W Warszawie metro jest
          > > niepotrzebne - potrzebne są za to SZEROKIE ULICE i podzeimne parkingi.
          >
          > O kurczę Rosjanie wytyczyli za wąskie Al. Jerozolimskie i Marszałkowską oraz
          > Świerczewskiego i Marchlewskiego? Chciałbyś jak w Moskwie szerokie arbaty?

          A niechby były jak w Moskwie - byle szerokie. A jeszcze lepiej, żeby były np.
          takie jak w Los Angeles...
    • btb Najlepiej poza Polskę 26.11.02, 12:12
      Niedaleko na Wschodzie jest taka miejscowość Targowica...
    • matrek Proponuję w Krakowie 26.11.02, 13:11
      Bo to takie kulturalne w końcu miasto - nie to co chamska Warszawa.
      I demonstracji u nas ubędzie - zero paraliżu miasta, proszę same korzyści.
      • sloggi Re: Proponuję w Bydgoszczy 26.11.02, 13:15
        Każda manifestacja pogubi się w plątaninie jednokierunkowych uliczek.
        A w ramach protestu zawsze będa mogli zablokować jedyną duża ulicę w stronę
        Fordonu.
    • Gość: Gatsby do Sloggiego i Matreka IP: *.chello.pl / *.chello.pl 26.11.02, 14:38
      moi drodzy. nie może być tak, że Warszawie przypadną same zyski ze
      stołeczności - a tak chyba chcielibyście. Matrek, Sejm nie podoba się, to do
      Krakowa? no to może oddacie nam jeszcze część ze swoich wyższych zarobków? nie
      widzicie związku? a dlaczegóż to w Wawie się tak świetnie zarabia? no brawo, bo
      jest stolicą. stolica to są nie tylko prawa, ale też obowiazki czyli
      demonstracje, Sejm itd. Sloggi, wysokie zarobki nie są jakimś odwiecznym
      przymiotem Warszawy. są u Was tylko dlatego, że jest u Was stolica. a stolica z
      jej zarobkami nie jest już tak całkiem własnoscią Warszawiaków, ale całego
      Narodu. do stolicy (nie Warszawy) płyna szerokim strumieniem pieniadze z całej
      Polski i Warszawa, jako miasto, tak bardzo na tym chyba nie traci? powinieneś
      się cieszyć, że, nie wyjeżdżajac, możesz starac się o pracę w setkach central
      tych wszystkivch firm, które skupiają sie gdzie? w stolicy właśnie (chyba nie
      miłość do Wawy ich do Was sprowadza?) tymczasem, wymagania to mamy, ale
      wszystko pod nos podstawić trzeba?
      podsumowując, łaski reszcie Polski nie robicie. może referendum zrobimy i
      przeniesiemy stolicę do Poznania, na przykład (broń Boże do Kraka)
      ciekawe jak bedzie wyglądała Wawa bez tych wszystkich wieżowców (nie będa
      potrzebne), uroków TVP, Prezydenta, Sejmu i tych tysięcy panienek z walizkami,
      które sloggi ma w takiej pogardzie? chyba jak Charków przed wojną;)
      • Gość: Gatsby Re: do Sloggiego i Matreka IP: *.chello.pl / *.chello.pl 26.11.02, 16:44
        ostatnie zdanie odwołuję (ach te emocje;) reszta w mocy.

        pozdrawiam
    • d.to Prywatyzacja Rządu. 28.11.02, 20:34
      Sprywatyzować Rząd. Niech w Każdym wojwództwie znajduje się Sejm i Prezydent i
      to oni będą odpowiedzialni za los regionu. Ślązacy za Śląsk. Waszawiacy za
      Mazowsze. I niech nam dupy nie trują. Zrobić Landy i tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka