Dodaj do ulubionych

a gdzie są świadkowie?

12.03.06, 00:00
powracam do sprawy nieprzyjemnej i chcianej być zapomnianą - imprezka
organizowana przez Citibank i zdjecia umieszczone w necie - dręczy mnie jedna
rzecz, która nie moze wyjść mi z głowy - gdzie sa ci ludzie,którzy to
fotografowali, co oni czują teraz i pozostali świadkowie tego wydarzenia, co
oni teraz czują??? nie pomogli tej dziewczynie a wiec czy czują teraz? na
forum wypowiadali sie ciekawscy tego wydarzenia a co z uczzestnikami?? moze
oni mogliby opisac jak czuja sie teraz. przepraszam ze do tego wracam bo
wiem, ze nie jest to miłe ale interesuje mnie raczej sumienie tych co nie
pomogoli a zachowali sie wręcz jak zwierzęta
Obserwuj wątek
    • splkm Re: a gdzie są świadkowie? 12.03.06, 00:20
      A nie dręczy cie to że nie kontynułowałaś tamtego wątku tylko tworzysz nowy ??
      • magdusia17 Re: a gdzie są świadkowie? 12.03.06, 09:16
        no tak troche nawaliłam ale tamten wątek czytałam już jakis czas temu i nie
        chciało mi sie teraz go szukać
        • martuskarenifer Re: a gdzie są świadkowie? 14.03.06, 20:59
          Zastanow sie!!! Bo sama ta sprawe rozjatrzasz, wlasnie piszac o niej na Forum, a sumienie zostaw innym, bo chyba nie jestes od tego zeby sadzic kto winien, a kto nie. I po drugie, nie obrazaj zwierzat-porownujac ludzi do nich!
          • magdusia17 Re: a gdzie są świadkowie? 16.03.06, 00:03
            musze przyznać ze troche niepewnie rozpoczełam ten wątek albo raczej
            egoistycznie bo zawsze lubie analizować czyjeś reakcje i wnikać kto co czuł w
            danej sytuacji. to wydarzenie z Citibanku było dla mnie ciekawe właśnie ze
            względu na reakcje świadków, z drugiej strony wiedziałam, ze drążenie ponownie
            tej sprawy jest bezsensowne - dlatego też temat mojego wątku nie zawiera ani
            słowa na ten temat. szczerze to myślałam ze wypowiedzą sie tutaj ludzie którzy
            przy tym byli i fotografowali to i powiedzą mi jak sie teraz czują ale chyba to
            bylo bezsensu. dzieki za wasze opinie
            pozdrawiam
      • Gość: pssssst Re: a gdzie są świadkowie? IP: *.crowley.pl 13.03.06, 11:55
        Nie dręczy Cię to, że piszesz "kontynułowałaś"?
    • mhmmhm1 Re: a gdzie są świadkowie? 13.03.06, 13:17
      a nie masz większysch problemów... tak samo się zachowujesz i obawiasz się,
      żeby ktoś cię nie sfotografował? to był reporterski zapis wydarzeń...
      A co mieli pomagać? pas cnoty zakładać? Przyjechała dziewka z prowincji żądna
      wrażeń w stolicy, to wrażenia ma... cała Polska ją widziała... powinna być z
      siebie dumna...
      • telimena30 Re: a gdzie są świadkowie? 13.03.06, 13:24
        Dla mnie to był fajny spontan, chociaż sama by na coś takiego nie poszła .
      • magdusia17 Re: a gdzie są świadkowie? 13.03.06, 22:26
        nigdy nie wiadomo w jakiej sytucji my sie znajdziemy, nie wnikam też skąd była
        ta dziewczyna i to co zrobiła, jak sie czuła to jej prywatna sprawa ,mnie
        zainteresowało otoczenie gdyż dziwie sie, że nikt widząc taką scenę na ogole
        nie wyprosil ich chociazby do ubikacji. świadkowie sie dobrze bawili kosztem
        tej parki - włącznie z fotografującymi. zbulwersowało mnie nie zachowanie tej
        parki (każdemu moze sie to zdarzyć) ale tych ciekawskich gapiów, ktorzy byli
        właśnie spragnieni takiego widoku
        • buggi Re: a gdzie są świadkowie? 13.03.06, 22:58
          magdusia17 napisała:

          > nigdy nie wiadomo w jakiej sytucji my sie znajdziemy, nie wnikam też skąd była
          > ta dziewczyna i to co zrobiła, jak sie czuła to jej prywatna sprawa ,mnie
          > zainteresowało otoczenie gdyż dziwie sie, że nikt widząc taką scenę na ogole
          > nie wyprosil ich chociazby do ubikacji.

          ►a ty wychodzisz z kina podczas erotycznych scen?

          świadkowie sie dobrze bawili kosztem
          > tej parki - włącznie z fotografującymi. zbulwersowało mnie nie zachowanie tej
          > parki (każdemu moze sie to zdarzyć)


          ►Pewnie, bo takie oczywiste i powszechne zjawisko: mala "pukanka" na balu. Nie
          ma sie co bulwersowac, najlepiej pójsc w slady. Brawa dla odwaznych. :/


          ale tych ciekawskich gapiów, ktorzy byli
          > właśnie spragnieni takiego widoku




          • magdusia17 Re: a gdzie są świadkowie? 14.03.06, 01:39
            kino to zupełnie coś innego, to świat w ktorym ludzie zgadzają sie świadomie
            na podglądnie i filmowanie i dystrybucję
            • uasiczka Re: a gdzie są świadkowie? 14.03.06, 08:28
              jak ktoś się bzyka publicznie to - moim zdaniem - zgadza się na podglądanie i
              powinien liczyć z filmowaniem i dystrybucją
              • warzaw_bike_killerz Re: a gdzie są świadkowie? 16.03.06, 13:51
                uasiczka napisała:

                > jak ktoś się bzyka publicznie to - moim zdaniem - zgadza się na podglądanie i
                > powinien liczyć z filmowaniem i dystrybucją


                Cale szczescie, prawo nie stanowią twoje zdania. Nastepnym razem, zycze aby ktos
                Twoje czerwone lico nakrecil w publicznej toalecie. Wreszcie jak tam wlazisz,
                to sie na to godzisz. Nieprawda?
                • Gość: Hip Re: a gdzie są świadkowie? IP: *.aster.pl 17.03.06, 13:43
                  kibel to właśnie nie jest miejsce publiczne. Jest miejscem odosobnienia. jeżeli
                  bym się godziła na oglądanie, korzystałabym z tego przybytku przy otwartych
                  drzwiach.
                  • warzaw_bike_killerz Re: a gdzie są świadkowie? 17.03.06, 13:57
                    Bzdura - toaleta publiczna ma taka nazwe, bo jest publiczna. Jesli bede chcial
                    to powinienem wejsc do kazdej mozliwej kabiny, bo NIKT nie ma prawa zawlaszczac
                    przestrzeni publicznej. Moge takze zostawic tam przez przypadek aparat
                    fotograficzny, nagrywajacy nadeta buzke Hip-ow. Nastepnie puszczac w internecie,
                    bo znajdowali sie w przestrzeni publicznej. Masz cos przeciw? Jedynie zabobony.
                    • magdusia17 Re: a gdzie są świadkowie? 17.03.06, 23:33
                      :)
          • Gość: zbędny Re: a gdzie są świadkowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 02:26
            chore społeczeństwo ot i tyle ! wyrazy współczucia dla biedaków !
        • Gość: Hip nie każdemu IP: *.aster.pl 16.03.06, 13:46
          to się nie może zdarzyć każdemu! Jeżeli ktoś odrobinę myśli i potrafi sobie
          powiedzieć stop to się nie zdarzy. Ja chadzam na imprezy i też piję. Ale nie na
          tyle, żeby robić coś czego będę musiała się potem wstydzić. Ty jakas dziwna
          jesteś. Chyba masz jakiś kompleks na tym tle.
          • magdusia17 Re: nie każdemu 17.03.06, 23:34
            Gość portalu: Hip napisał(a):

            > to się nie może zdarzyć każdemu! Jeżeli ktoś odrobinę myśli i potrafi sobie
            > powiedzieć stop to się nie zdarzy. Ja chadzam na imprezy i też piję. Ale nie
            na
            >
            > tyle, żeby robić coś czego będę musiała się potem wstydzić. Ty jakas dziwna
            > jesteś. Chyba masz jakiś kompleks na tym tle.

            widocznie nie zdarzyło ci sie nigdy coś takiego skoro zawsze potrafiłaś sobie
            powiedfzieć stop
      • nutopia Re: a gdzie są świadkowie? 17.03.06, 23:22
        z prowincji to znaczy skąd?
    • Gość: jasna cholera Re: a gdzie są świadkowie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.03.06, 07:31
      magdusia17 napisała:


      > co oni teraz czują??? nie pomogli tej dziewczynie a wiec czy czują teraz?

      Temu facetowi też nie pomogli. Dlaczego przejmujesz się tylko dziewczyną?
      • Gość: Oliwia Re: a gdzie są świadkowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 21:19
        A w czym można pomóc? Zastanawiam się i jakoś nie mogę zaskoczyć.
    • Gość: Hip Obciach IP: *.aster.pl 16.03.06, 13:43
      A co cię tak dręczy? Że ciebie też ktoś tak może sfotografować? Bądźmy
      szczerzy. Każdy siebie trochę zna i wie co sie z nim dzieje kiedy jest "na
      bani". Ta panna też wiedziała. Bzykęła się publicznie - na zdrowie. Mnie to nie
      wzrusza. Ale skoro ktoś się w publicznym miejscu bzyka to musi się liczyc z
      tym, że ktoś to zobafzy i obzdjęciuje. A ona biedna była pijana? Było pic
      mniej. A ty przypominając o tym ciągle tez dobrze nie robisz. Skąd wiesz, że u
      niej w pracy ktoś nie mieli tego wątku i się z niej nie nabija? Tak cię dupa
      bliźniego interesuje?
      • magdusia17 Re: Obciach 17.03.06, 21:18
        "Skąd wiesz, że u
        > niej w pracy ktoś nie mieli tego wątku i się z niej nie nabija?"

        to ciekawe....:)

        "Tak cię dupa
        > bliźniego interesuje?"

        każdego z nas interesuje zawsze coś lub ktoś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka