Dodaj do ulubionych

Żelazne monstrum na rogu Madalińskiego (dla SGH)

24.03.06, 06:38
Wydawało się, że ten brakujący kawałek Alei Niepodległości zostanie
uzupełniony w sposób najbardziej pieczołowity... Rząd niekiedy świetnych
budynków z lat 30-tych w charakterystycznym stylu, obłożonych na ogół
piaskowcem. Te otoczenie wymagałoby moim zdaniem zbudowania czegoś w podobnym
stylu... Tymczasem wyrósł budynek, który może w innym miejscu mógłby się
podobać, ale tutaj stanowi moim zdaniem ciężki dysonans. Już nie tylko chodzi
o materiał, którym pokryte są ściany (wygląda to na jakiś rodzaj metalu), już
nie tylko o kolor (różowo-brązowy - chyba nawiązanie do pozostałych budynków
SGH) i o fakturę (poziome listwy, coś w rodzaju sidingu), ale w ogóle, to
zbyt potężna bryła zakończona na dodatek gigantycznym daszkiem-skrzydłem. Do
tego rzucający się w oczy brak harmonii z wysokością poszczególnych pięter
budynku obok... Wydaje mie się, że autor zmarnował szansę naprawienia tego
fragmentu miasta... A najgorszy to ten jakby metal na fasadzie zamiast
kamienia...
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Żelazne monstrum na rogu Madalińskiego (dla S 24.03.06, 07:12
      Bo wygląda jak żelastwo pomalowane farbą antykorozyjną.
      • wikder Żałosne 24.03.06, 22:13
        Smutne oglądać podobne monstrum w wykonaniu jednej z najlepszych uczelni w
        kraju. Może gdzieś w programie nauczania wśród tych cyferek zaginęła kultura i
        estetyka?
        Budynek w stylu pretensjonalnego biurowca klasy C ("Gmach C" - tak się podobno
        nazywa, haha) spaskudził klasyczną i powściągliwą Aleję. Jeśli campus SGGW był
        tylko zmarnowaną szansą gdzieś na dalekim blokowisku, to to jest brązowym g...
        w mega skali w środku miasta. A na UW udało się wypracować dobre standardy i na
        każdy gmach jest konkurs i dyskusja (nowy BUW, stary BUW, nowy gmach przy
        Oboźnej, teraz lingwistyka)...
        • tukee Moim zdaniem 25.03.06, 00:41
          ten budynek jest przepiekny. Tak mysle i codziennie jadac tamtedy podziwiam go
          i wzbudza moj zachwyt. Faktycznie w tej okolicy wyroznia sie formą i
          wykonczeniem. Akurat na tym skrzyzowaniu panuje szarosc i chyba fajnie, ze
          powstalo cos nowego-ladnego co nie ma czternastu pieter. Widze, ze jestescie
          sfrustrowani - i wcale sie nie dziwie, ale czy wszystko trzeba krytykowac?
          • wikder Re: Moim zdaniem 25.03.06, 02:00
            Porównaj sobie kulturę wpisania w otoczenie nowego gmachu prawa na Oboźnej z
            brakiem kultury tego pretensjonalnego ... czegoś.
            Pycha, arogancja, pretensja - ładne, bo nowe - jak nie wali po gałach, to nie
            wiem, że jest.
            Jest milion sposobów na piękną, wyróżniającą się (czyt. adekwatną do rangi -
            uczelnia wśród mieszkań)) formę, a wybrano taki prymityw.
          • gemin9 Re: Ale aż przepiękny? 25.03.06, 06:16
            Ja tukee, nie krytykuję budynku jako takiego (zaznaczyłem, że sam w sobie nie
            jest brzydki (?), chociaż jego kolor budzi wątpliwości), tylko, że nie pasuje
            do otoczenia i że przytłacza sąsiednie budynki, a mam tu na myśli szczególnie
            pozostałości po przedwojennej Warszawie, której w Alejach Niepodległości jest
            sporo. Sąsiednie, starannie nieraz wykończone kamienice z końca lat 30-tych,
            nie rzucają się tak bardzo w oczy przez swoją umiarkowaną wysokość, doskonałą
            formę i ten szary piaskowiec na fasadzie...
            • horpyna4 Re: Ale aż przepiękny? 25.03.06, 10:09
              Właśnie o to chodzi. Określenie "kwiatek przy kożuchu" nie dyskredytuje ani
              kwiatka, ani kożucha. Tylko niefortunne zestawienie.
              I to jest największy problem - nieumiejętność zgrania nowo stawianych budynków
              z otoczeniem. Może projektant lub inwestor chce zaistnieć w ten sposób? Nie
              uważam wcale, że nowy budynek ma się całkowicie zlewać z otoczeniem, ale
              powinien się jakoś komponować.
              • s.fug Re: Ale aż przepiękny? 25.03.06, 21:57
                horpyna4 napisała:
                > I to jest największy problem - nieumiejętność zgrania nowo stawianych
                budynków
                > z otoczeniem.
                No właśnie. Powinni tego uczyć architektów na studiach. Ale chyba nie uczą...
                • wikder uczyć architektów 26.03.06, 15:58
                  Sztuki, kultury i estetyki powinno się uczyć całe społeczeństwo w szkołach
                  podstawowych a nie architektów na studiach.

                  Architekci (czynnych w 38.000.000 kraju jest 7.500 (zarejstrowanych w Izbie),
                  co daje jednego architekta na 5.000 osób), choćby przy najlepszej edukacji (a
                  tak nie jest) i przy najlepszych chęciach (a tak nie jest) nic nie zdziałają.

                  Projektantom tego dziadostwa w Al.Niepodległości proponuję przypomnieć dosyć
                  popularne na SGH powiedzenie: "orły są szare" (pomarańczowe są dudki (i
                  papugi), hahaha!).
                  • allgau Re: uczyć architektów 26.03.06, 23:17
                    jak na to co się ostatnio dzieje w Warszawie to ten budynek nie jest jeszcze
                    taki zły, ale jest potwierdzeniem mojej tezy, że na wydziałach architektury
                    ucza adeptów jednej zasady: po mnie choćby potop! A tak przecież postępowałi
                    starsi koledzy, np. dworzec Powiśle, i ten cały słynny Sołtan i co? musiał
                    rozwalić część wieżycy Mostu Poniatowskiego żeby zrobić wyjście z dworca, mimo
                    że obok jest kupa miejsca? nie musiał, ale rozwalił... i to są wzroce dla
                    następców, po drugiej stronie Madalińskiego róg al. Niepodległości też coś
                    budują, pytanie czy równie odrażająca hała powstanie, czy jednak coś
                    szanujacego kontekst, o co zakłąd że to pierwsze?
                    • horpyna4 Re: uczyć architektów 27.03.06, 07:25
                      Zawsze można się pocieszać, że zasłoni ten wysoki, tandetny budynek w głębi.
                      Pasuje on do otoczenia jak pięść do nosa.
                    • wikder Sołtan? 27.03.06, 20:05
                      Sołtan nie ma nic wspólnego z Powiślem - kolegę złość poniosła.

                      Głównym projektantem Powiśla był Arseniusz Romanowicz - naczelny projektant
                      warszawskich dworców (Powiśle, Ochota, Śródmieście-WKD, Wschodni, Centralny (w
                      latach stalinowskich również Centralny socrealistyczny!)). Sołtan projektował
                      wnętrza Śródmieścia (ten na osi PKiN-u) i stąd pewnie to nieporozumienie.
                      Osobiście nie znam żadnych przewin Sołtana skazujących go na ataki złości i
                      chwała mu za to!
                      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka