Dodaj do ulubionych

Pismo internetem..

04.04.06, 05:25

Od połowy sierpnia urzędy będą musiały przyjmować podania i wnioski obywateli
przez Internet. Będą jednak kłopoty z opłacaniem tych dokumentów

Idea e-governmentu jest prosta - ma usprawnić kontakt obywatela lub
przedsiębiorcy z urzędnikami. Teoretycznie już dzisiaj powinniśmy móc załatwić
wiele spraw urzędowych przez Internet. Pozwala na to kodeks postępowania
administracyjnego, który w art. 63 § 1 mówi, że podania mogą być wnoszone za
pośrednictwem poczty elektronicznej albo formularza umieszczonego na stronie
internetowej właściwego organu.

Dodatkowo od sierpnia wzmocni go art. 58 ust. 2 ustawy o podpisie
elektronicznym, w myśl którego organy władzy publicznej mają obowiązek
umożliwić posiadaczom e-podpisów wnoszenie podań i wniosków w postaci
elektronicznej.

Na razie prawo to pozostaje jednak martwe. Przede wszystkim dlatego, że
niewiele urzędów jest przygotowanych do przyjmowania e-podań. Nawet gdyby
chciały, prawo w praktyce to uniemożliwia.
Rozporządzenie niedostosowane do realiów

Składając podanie, trzeba wnieść opłatę skarbową i administracyjną.
Rozporządzenie ministra finansów w sprawie sposobu pobierania, zapłaty i
zwrotu opłaty skarbowej oraz sposobu prowadzenia rejestrów tej opłaty
teoretycznie pozwala robić to na odległość, np. przelewem bankowym. Tyle że
zleceniodawca nie ma jak potwierdzić sposobu dokonania tej opłaty. Znaczka
skarbowego nie da się dokleić do e-maila. A nie po to przecież umożliwiono
obywatelowi elektroniczny kontakt, żeby wydrukował przesłane podanie,
doklejałdo niego znaczek i zanosił do urzędu.

Rozporządzenie dopuszcza elektroniczną formę potwierdzania wpłaty. Urzędnik
banku może przesłać nam plik z potwierdzeniem dokonanym za pomocą bezpiecznego
podpisu elektronicznego. Mało który bank jednak świadczy takie usługi. - W
praktyce rozporządzenie uniemożliwia, bez dodatkowej usługi bankowej, w pełni
elektroniczne załatwienie sprawy, tj. wniesienie e-podania i jednoczesną
zapłatę opłaty skarbowej. Jeśli nie zostanie zmienione, to wszystkie inne
przepisy przewidujące interaktywne relacje między obywatelem a organem
administracyjnym za pomocą środków komunikacji elektronicznej pozostaną martwe
- mówi dr Grzegorz Sibiga, adiunkt w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i
Zarządzania im. L. Koźmińskiego w Warszawie.
Opłaty administracyjnej nie trzeba potwierdzać

Mniejszy problem wywołuje opłata administracyjna, którą tradycyjnie petenci
uiszczają w okienku urzędu. - Tu sprawa wydaje się prostsza. Przepisy prawa
nie regulują bowiem sposobu wnoszenia opłat za czynności urzędowe i
potwierdzania ich uiszczenia. Nie widzę więc przeszkód, aby kwotę opłaty
przelać na konto urzędu, a w przesyłanym podaniu zaznaczyć, że opłata została
zapłacona przelewem. Pamiętajmy jednak, że zgodnie z ustawą o podatkach i
opłatach lokalnych rada gminy może określić własne zasady poboru opłaty
administracyjnej - mówi dr Sibiga.

Urzędnik, widząc adnotację, że opłata została przelana na konto, może sam
sprawdzić, czy petent rzeczywiście to zrobił.
Nie będzie znaczków

Tymczasem Ministerstwo Finansów zapowiedziało w piątek, że znaczki skarbowe
zostaną w ogóle zlikwidowane. Uzasadniając tę propozycję, powołało się właśnie
na potrzebę usprawnienia kontaktu między obywatelem i urzędem drogą
elektroniczną. Niestety, na razie to jedynie koncepcja zmian i nie wiadomo
jeszcze nawet, kiedy zostanie wprowadzona w życie. Tymczasem zgodnie z ustawą
o podpisie elektronicznym do 16 sierpnia 2006 r. organy władzy publicznej mają
obowiązek umożliwić posiadaczom e-podpisów wnoszenie podań i wniosków w
postaci elektronicznej. Rodzi się poważna obawa, że nie wywiążą się z niego na
czas.

Niezależnie od koncepcji ministerstwa instytucje bankowe prowadziły
nieformalne przygotowania do wprowadzenia e-znaczka skarbowego. Miał on
umożliwić "doklejanie" do podań potwierdzenia dokonania opłaty skarbowej na
podobnej zasadzie, jak to się dzieje z bezpiecznym podpisem elektronicznym.
SŁAWOMIR WIKARIAK
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka