andrzej_b2
01.05.06, 19:56
Rocznice krwawych zamachów na generałgubernatorów warszawskich i wysokich
rangą urzędników reżymu, dokonane rękami polskiej lewicy (o czym było w kilku
wątkach), inspirują mnie do przypomnienia także sylwetek „przyzwoitych” Rosjan.
Przyjął się pewien stereotyp, że jedynie prez. Starynkiewicz zasługuje na
wdzięczną pamięć Warszawian, ale okazuje się, że listę carskich urzędników
można byłoby poszerzyć. Myślę, że do godnych upamiętnienia postaci zaliczyć
można gen. Albedyńskiego i ks. Imeretyńskiego (znanego u Rosjan pod nazwiskiem
Bagration). Temat niepopularny, więc warto uzasadnić przyczynę jego wywołania.
Gen. Piotr Albedyński zarządca Warszawy w latach 1880-83, wcześniej pełnił ten
sam urząd w Kownie, Grodnie i Wilnie. Miał wyjątkową cechę, podobnie jak
Starynkiewicz nie wyróżniał Rosjan. Zarówno ich, jak i Polaków traktował wg
zalet i wartości pracy, a nie ze względu na pochodzenie, czy narodowość.
Życzliwy i przychylny dla ludzi, znajdował czas dla wszystkich. Nie miał nic w
sobie z okrucieństwa Paskiewicza, Hurki czy Berga. Albedyński usiłował
naprawić wszystko to, co w stosunkach polsko-rosyjskich było złe.
Aleksander Imertyński Bagration, książę gruziński, był generałgubernatorem
Warszawy w latach (1897-1901). Poliglota, kulturalny i obdarzony łagodnym
usposobieniem. Warszawa zawdzięcza mu wydanie zgody na wzniesienie pomnika
Mickiewicza. Powołał komisję ds. uregulowania brzegów Wisły i wytyczenia
bulwarów oraz dróg prowadzących na Powiśle, na przyszły wiadukt i III Most. Na
jego polecenie po raz pierwszy w dziejach miasta iluminowano Zamek Warszawski.
Albedński mimo swych zalet, był człowiekiem bezwolnym i podejmowanie wszelkich
decyzji przychodziło mu z wielkim trudem. Wiele można byłoby wytknąć także
Imeretyńskiemu niepopularnych decyzji, np. wprowadzenie obowiązku sporządzania
faktur w jęz. rosyjskim, kary za brak licencji na nauczanie jęz. polskiego
oraz zrusyfikowanie wszystkich napisów i szyldów. Oczywiście wpisywali się oni
w ponury, carski system rusyfikacji i trudno mówić o wyraźnych ich propolskich
sympatiach, a tym bardziej stawiać pomniki. Warto jednak odnotować, że napewno
były to jaśniejsze postaci, dążące do zapomnienia o wszystkim co dzieliło
dotąd obydwa narody.
Niestety w dostępnej mi literaturze znalazłem dość skąpe informacje o
Albedyńskim i Imeretyńskim. Kto mógłby uzupełnić wiadomości o tych postaciach,
poszerzyć listę ich zasług i wad. Ciekawe byłoby też jak oceniają ich sami
Rosjanie?
Pozdrawaim :-)