skiela1
05.07.06, 05:28
Ani skażona woda, ani groźba utonięcia na dzikich, niestrzeżonych kąpieliskach
nie odstraszają amatorów pływania na świeżym powietrzu
- Bezpiecznie można popływać tylko w odkrytych basenach i Zalewie Zegrzyńskim
- mówi rzecznik sanepidu Wiesław Rozbicki. - Kąpiel w Wiśle czy Jeziorku
Czerniakowskim grozi chorobami.
Niestraszna salmonella
Jeziorko Czerniakowskie, godz. 14. Wczoraj na plaży było tam ok. 400 osób,
mimo że sanepid pod koniec czerwca wykrył w wodzie pałeczki salmonelli i
bakterie coli. O zakazie kąpieli informuje duża tablica, ale plażowicze
lekceważą ją. - Wisi tu odkąd pamiętam, ale nie słyszałam o żadnych
zakażeniach - mówi jedna z odpoczywających kobiet.
Mimo zakazu kąpieli nad bezpieczeństwem czuwają ratownicy. - Jesteśmy tu,
chociaż nie mamy obowiązku - mówią.
Wody nie boją się też amatorzy dzikich kąpielisk nad Wisłą. - A w rzece pływa
cała tablica Mendelejewa - mówi Rozbicki. - Można się nabawić zapalenia
spojówek, chorób skóry, a także uszkodzić układ oddechowy i pokarmowy.
- 15 lat temu stan wody był gorszy, więc dziś tym bardziej nie boję się tu
pływać - bagatelizuje zagrożenie jeden z plażowiczów.
- To darmowa pływalnia, więc do ludzi nie docierają zakazy - tłumaczy prezes
Środowiskowego Warszawskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego
Kazimierz Szlasa. - Ratownicy ostrzegają ich, ale to nie pomaga.
Zdradliwe wiry
Wisłę przez całą dobę patrolują policjanci z Komisariatu Rzecznego. - Jednak
kiedy dorosły człowiek kąpie się przy brzegu, jesteśmy bezradni - mówi oficer
prasowy komisariatu Paweł Brzeziński. - Dopiero gdy ktoś wpłynie na szlak
żeglowny, możemy go ukarać mandatem do 500 zł.
Policjant zauważa, że warszawiacy nie boją się rzeki, choć powinni. - Jest
niebezpieczna, co chwilę zmienia się tu ukształtowanie dna, jest szybki nurt
oraz zdradliwe wiry - ostrzega.
Ratowników nie ma nad Jeziorkiem Szczęśliwickim. Mimo to Jan Jabłoński kąpie
się tu od trzydziestu lat. - Umiem pływać - twierdzi.
Od początku wakacji w Warszawie i okolicach utonęło pięć osób. Do
najtragiczniejszego wypadku doszło 22 czerwca - koło Halinowa utopił się
ośmiolatek. W poniedziałek w Kanale Żerańskim zginął mężczyzna, który skoczył
dowody na główkę. Ostatnią ofiarą wody był 23-letni Mariusz S., który utonął w
nocy z poniedziałku na wtorek w Wiśle w okolicach Góry Kalwarii.
KAROLINA BACA, współpraca koz, s. sz., tst, imat