Gość: wkurwiony
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
02.03.03, 00:08
Wczoraj wieczorem jeden skurwysyn który wylazł odchamiwszy się z kina (Silwer
screenu)i wsiadłwszy w swój bolid (numer zapisany) zapieprzał po małej ulicy
Olszewskiej do Puławskiej z szaleńczym pędem samochodem.
Kutas pierdolony chciał zaimponować swojej lali siedzącej obok i nawet nie
zauważył, że wykonując swój popis i na moich oczach rozniósł w drzazgi i
zabił małego czarnego kotka, który mieszkał w piwnicy naszego domu. Kotek
słysząc ryk silnika z tego pędzącego gówna przestraszył się i chciał uciec.
PRZYSIĘGAM, ŻE GDY TYLKO ZOBACZE ZAPARKOWANY W OKOLICY SAMOCHÓD TEGO
SKURWYSYNA TO GO PODPALĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NIE ŻARTUJĘ !!!!!!!!!!!!!!1
TO SAMO DOTYCZY INNYCH KUTASÓW KTÓRZY PO WYJŚCIU Z SILVER'A SZALEJĄ PO 23.00
PO MOJEJ ULICY.