plyn_z_wisla
19.09.06, 21:37
Na fali ostatniego skandalu z przesunięciem trasy ekspreswowej spod Chomiczówki na teren Radiowa, wymuszonego przez pieniactwo stow. Chomiczówka p. degradacji, przyszła mi taka myśl.
Polskie prawo jest chore, promuje pieniactwo.
No bo jak w ogóle można stawiać na równi wariant zapisany od dziesiątków lat w planach zagospodarowania, strategiach, studiach itd., gdzie istnieje w terenie rezrwa, w której ludzie od dziesiątków lat żyją na walizkach - i wymyślony 3 miesiące temu wariant przez czyjeś osiedla, gdzie nikt nigdy nie planował i rezerwował miejsca, gdzie ludzie w dobrej wierze stawiali domy na całe życie???
I teraz na równi stawia się protesty paru pieniaczy, którzy osielili się nad samą rezerwą znaną od lat - z protestem niewinnych, przypadkowych ludzi, którym ktoś krzykiem i prawem silniejszego chce wepchnąć uciążliwą inwestycję do ogródka!
Wiem że obowiązek wariantowania wynika z prawa o ochronie środowiska, ale ten mechanizm jest CHORY!!! Zapomniano w tym o ludziach!
Proponuję ograniczyć prawo do protestów przeciw inwestycjom.
NIE MOŻE być tak, że w dzielnicę o kształtowanych przez dziesięciolecia rejonach urbanistycznych, korytarzach i rezerwach zapisanych od lat w planach wkracza z butami banda cwaniaczków, buduje bloki a potem odsuwa uciążliwą inwestycję byle dalej od siebie, a ICH GŁOS JEST TRAKTOWANY NA RÓWNI albo nawet WYŻEJ od głosu miejscowej zasiedziałej społeczności!!!