Dodaj do ulubionych

ale kebab!

IP: *.centertel.pl 23.09.06, 20:19
Wyobrazcie sobie,dzis wieczorkiem,po zajeciach pojechalam na Wiatraczna.Pol
godz do autobusu,a mi w brzuchu buuuurrrrrrczy! Rozgladam sie ,wis-a-wis
petli,po drugiej stronie ulicy widze jakiegos azjatyka i kebab! Raz kozie
smierc,slowo daje ze jakos nigdy nie jadlam kebaba.Autentycznie!
wchodze.rozgladam sie-czysciutko,swietnie ,za kontuarem przystojniaczek-juz
sie usmiecha,szybko rzucam szpiega na zaplecze-wszystko
blyszczy.No,mysle,porzadek maja.Prosze kebaba,takiego w bulce mowie-moze
naiwnie zabrzmialo,ale doswiadczenia niet.po chwili otrzymuje cos,co koles
robil na moich oczach-wiec bezpiecznie :PPP i zaczynam konsumowac.Powiem
krotko-pycha.Czysto ,i smacznie.czyli ok,cena 7 zl,ale warto bylo.
Obserwuj wątek
    • Gość: miszka Re: ale kebab! IP: *.eranet.pl 30.09.06, 22:15
      Rozumiem, że to post tej dziewczyny która robi tam kebaby w godzinach
      południowych? Reklama dźwignią handlu :-))))
      • Gość: miska Re: ale kebab! IP: *.centertel.pl 01.10.06, 16:21
        Nic z tego.Jestem kucharzem w restauracji w okolicach Centrum,znam po prostu
        kuchnie i wiem na co patrzec.Rzadko zdarza mi sie pochwalic fast food poniewaz
        wiekszosc czasu poswiecilam dla dobrych rest w Wawie,i moj gust jest juz nieco
        zboczony zawodowo:)
      • Gość: miska Re: ale kebab! IP: *.centertel.pl 01.10.06, 16:36
        Jeszcze Ci podokuczam:)
        Pracowalam w roznych restauracjach-widzialam rzeczy,od ktorych wlos sie jeży
        wrecz na glowie.Dla mnie podstawą jest czystośc oraz swiezosc produktu.Nigdy
        chyba nie zdolam opisac swojego przerazenia przy ucieczce z knajpy,ktorej nazwe
        chyba wszyscy znaja przynajmniej ze slyszenia.Gosc widzi ladny wystroj,kelnerow
        ubranych elegancko,karta dan z cenami sugerujacymi jakosc....Ja rowniez tylko
        to widzialam pytajac o prace..a od kuchni co?pieniek od rabania miesa na steki
        nie myty tygodniami,nie zasypywany sola,roj much,smrod...malo tego-po
        zamieceniu podlogi cala sterta robali,ktore prawie wymiotujac ubijalam i
        wrzucalam do kosza.Po pieciu minutach zaczely wylazic!
        Pani na barze salatkowym ze znudzona mina nieznacznymi ruchami usuwa z baru
        pojedyncze sztuki...normalka.Uciekalam ja glupia,szorowalam sie godzine ,zanim
        weszlam do domu-kazdy centymetr odziezy obejrzalam w garazu...Niestety,nie
        podam nazw sprawdzonych przeze mnie zaplecz.Powiem krotko-czasem warto wiedziec
        co sie je...
    • Gość: Agnieszka Re: ale kebab! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 23:49
      A ja jestem skłonna uwierzyć, że tam jest czysto i generalnie ok. Tam akurat nie
      jadłam, ale znam kebab z Bródna (Kondratowicza 4) gdzie wszystko robią 'na
      oczach' w jednorazowych rękawiczkach, jet czysto, pan myje łapy, a potrawy są ok
      (bywam tam wieczorami i wiem, że na drugi dzień mało co zostaje).
      Jestm róznież jak najbardziej skłonna uwierzyć, że w super knajpie może być
      'syf, kiła i mogiła'.
      W takich kebabach to nie bardzo gdzie mają się przed klientem z bajzlem schować
      jak im włazi do środka i widzi dokładnie cały bar.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka