Dodaj do ulubionych

Cudzego auta nie usuniesz

IP: *.spray.net.pl 25.09.06, 23:05
A moze zglosic, ze w samochodzie jest bomba, to go zabiora na poligon....
Obserwuj wątek
    • Gość: y2k Re: Cudzego auta nie usuniesz IP: 199.67.140.* 25.09.06, 23:18
      jesli nie posiada waznego ubezpieczenia OC to powinien dostac wysoka kare
      finansowa. samochod stojacy nawet w garazu musia miec polacone OC. mozna mu
      odkrecic rejestracje i zglosic jako wrak. najlepsze rozwiazanie to wywoz przez
      zlomiarzy!
      • lapetu1 Re: Cudzego auta nie usuniesz 25.09.06, 23:47
        Mi się wydaje że jak kolo jest takim dupkiem to trzeba zrobić żeby jego auto
        stało się wrakiem a potem to już wezwać straż miejską , wkońcu napisali że wrak
        to już mogą usunąć.
    • Gość: Menel Poprosić kibiców! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 00:15
      Może pani postawić napisy że to samochód kibica Arki i że stoi tam bo tego co
      Arka postawi żaden pajac z Legii nie ma prawa ruszyć...

      Można też napisać, że to limuzyna o.Rydzyka...

      Powinno pomóc.
      • Gość: nrgbnethqgh Czy policja odpowie za bierność? IP: *.hrk.pl 26.09.06, 09:29
        Co to za k...a nonsens?!!! A od czego jest policja? Pilicja nie może
        interweniować na praywatnym terenie??? Jeśli ktoś wejdzie do mojego mieszkania i
        nie będzie chciał wyjść, to policja nie może go wyprowadzić???
        • dorsai68 Re: Czy policja odpowie za bierność? 26.09.06, 16:11
          Gość portalu: nrgbnethqgh napisał(a):

          > Co to za k...a nonsens?!!! A od czego jest policja? Pilicja nie może
          > interweniować na praywatnym terenie??? Jeśli ktoś wejdzie do mojego
          > mieszkania i nie będzie chciał wyjść, to policja nie może go wyprowadzić???

          Dotarło do Ciebie, że nie zaistniało przestępstwo, ani nawet wykroczenie drogowe? Samochód jest poprawnie zaparkowany, na prywatnym terenie, nie jest wrakiem i nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.
          • nauma Re: Czy policja odpowie za bierność? 27.09.06, 10:52
            Zaistniało przestępstwo, nie ściemniaj.
            No, chyba że rzeczywiście tak nie uważasz. Więc mam propozycję: mój stary ma na
            działce cieknącą beczkę z olejem (zużytym). Chętnie ją wstawimy do Twego
            prywatnego mieszkania.
            • dorsai68 Re: Czy policja odpowie za bierność? 27.09.06, 18:27
              jakie przestępstwo? Konkrety i paragrafy poproszę.
              Jak gość zastai przez przypadek u Ciebie parasol i nie zjawi się po niego przez rok też wezwiesz policję i zażądasz usunięcia?
              • nauma Re: Czy policja odpowie za bierność? 28.09.06, 12:42
                Parasol a samochód zajmujący CAŁE miejsce parkingowe to dwie zupełnie różne
                rzeczy, nieprawdaż? Podałem przykład adekwatny (choć beczka z olejem to mała
                wartość), więc racz go rozważyć. Ustawienie samochodu na czyimś miejscu
                parkingowym i uporczywe uchylanie się od jego usunięcia, oznacza:
                a) uniemożliwienie wykonywania prawa własności (kodeks cywilny)
                b) per analogiam zabór mienia (kodeks karny).
                Masz garaż albo miejsce parkingowe z prawem własności? Dawaj adres, postawię
                tam jakiegoś złoma i po roku jeszcze raz zapytam, czy działam zgodnie z
                prawem...
                • dorsai68 Re: Czy policja odpowie za bierność? 28.09.06, 13:52
                  Ale do tego trzeba założyć sprawę w sądzie, nie? Nie wystarczy wezwanie policji czy SM, by usuneła "niedogodność".
                  Różnica, między Twoją beczką, a samochodem jest taka, że ja tej beczki nie chcę, a samochód i jego właściciel znaleźli się na osiedlu za zgodą tej pani.
                  • nauma Re: Czy policja odpowie za bierność? 02.10.06, 10:05
                    Znaleźli się za zgodą, owszem. Ale czy oznacza to, że dożywotnio? Nie udawaj,
                    że nie wiesz, o co chodzi. Zgodnie z Twą logiką wynajęcie komuś mieszkania na
                    (powiedzmy) 3 lata i po tym czasie stwierdzenie właściciela: OK, nie przedłużam
                    umowy z państwem oznacza, że ci, co zamieszkali w wynajętym mieszkaniu mogą
                    olać właściciela i mieszkać dalej... Miałem bardzo podobną sytuację w życiu,
                    tzn. trzymałem kiedyś rower w piwnicy sąsiada, bo w mojej się nie mieścił. Ale
                    jak sąsiadowi przybyło maneli w piwnicy i powiedział mi, że "sorry, ale już nie
                    da rady, żebyś trzymał u mnie swój rower", jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby
                    go olać i upierać się, że mam święte prawo do jego piwnicy...
    • Gość: Robert Re: Cudzego auta nie usuniesz IP: *.acn.waw.pl 26.09.06, 00:51
      Bez względu czy to III czy już IV RP prawo jest naprawde świetne. A pani można
      tylko współczuć i doradzać to co osoby powyżej niech pocichu doprowadzi auto do
      postaci grata i będzie po sprawie.
    • Gość: faw q Re: Cudzego auta nie usuniesz IP: *.acn.waw.pl 26.09.06, 03:52
      "Płacę za to miejsce, więc mogłabym tam nawet postawić klatkę albo kuwetę dla kota i nikomu nic do tego"

      niestety, nie moglabys tego zrobic. Miejsce parkingowe nie jest przeznaczone na takie zagospodarowanie.
      • dorsai68 Re: Cudzego auta nie usuniesz 26.09.06, 16:14
        > "Płacę za to miejsce, więc mogłabym tam nawet postawić klatkę albo kuwetę dla
        > kota i nikomu nic do tego"

        Taaa... i zdziwiona wielce, że "nikomu nic do tego" że stoi tam zaparkowany samochód...
    • Gość: bart Cudzego auta nie usuniesz IP: *.devs.futuro.pl 26.09.06, 07:59
      extra sprawa, czyli mozna wjechac bezkarnie jakims gruchotem za 100 na cudze
      miejsce parkingowe, poskakac po nim, wybic wszystkie szyby i domagac sie
      odszkodowania od wlasciciela miejsca na ktorym stal bezprawnie, za zniszczenie
      mienia... ???

      rewelacja - panstwo prawa braci kaczynskich... :)
      • Gość: Paweł Kierski Re: Cudzego auta nie usuniesz IP: *.arcabit.com 26.09.06, 08:55
        Na szczęście nie - w procesie cywilnym obowiązuje zasada, że udowadnia ta
        strona, która wywodzi skutki prawne. W tym wypadku - trzeba by udowodnić
        sprawstwo właściciela miejsca parkingowego (lub kogokolwiek innego), żeby mieć
        prawo do odszkodowania.

        Gdyby uszkodzenie powstało w wyniku usuwania pojazdu - to dałoby się zapewne
        bez trudu dowodzić i wtedy możnaby żądać odszkodowania. Chyba faktycznie jedyne
        co pozostaje, to wykosztować się na zezłomowanie...
    • Gość: paweł To jakieś durne babsko, torba jedna zapowietrzona IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.06, 08:38
      Zamiast wziąść i wywieźć złoma pisze do przydenta, papieża i cholera wie gdzie
      jeszcze.
    • Gość: mfs No niezła sprawa... IP: 217.111.48.* 26.09.06, 09:17
      Rozstała się pani z przyjacielem, a o parafernaliach zapomniała, więc do Gazety
      uderza. To ja proponuję temat na następny artykuł: U mojej przyjaciółki z
      czasów studiów, z tego co pamiętam, zostawiłem kasetę basf (pewnie się
      rozmagnetyzowała, może rzecz nadaje się do sądu) i kilka książek. Czy
      przypadkiem po dziesięciu latach, sprawa nie uległa przedawnieniu? Jestem
      doprawdy szczerze zaniepokojony.

      Dzięki Wam nareszcie każdy warszawiak może swoje imponderabilia upublicznić...
      Dziękuję, Gazeto!
      • Gość: S. Re: No niezła sprawa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 10:31
        Zero qffa empatii... Jakby to Ciebie ktoś robił w ... to pierwszy byś krzyczał
        że co to za prawo...
    • potomar Cudzego auta nie usuniesz 26.09.06, 09:35
      Kłopot na własne życzenie, no bo po co zadawać się z takim "przyjacielem".
    • Gość: xxx222 Re: Cudzego auta nie usuniesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 10:08
      To trochę jak ze niesławnymi przyczepami z reklamami.

      Myśle, że są dwie możliwości:

      1) Nieznani sprawcy np. wybiją szybę - czy Policja ma obowiązek zabezpieczyć
      mienie po przestępstwie do czasu przejęcia go przez właściciela? W takiej
      sytuacji Policja powinna odholować pojazd na parking specjalistyczny.

      2) Nieznani sprawcy umieszczą na samochodzie (np. przy użyciu farby w
      aerozolu) obsceniczne, nazistowskie lub rasistowskie napisy. Nawet jeżeli
      pojazdu nie będzie można odholować (p.1) to właściciel chyba będzie prawnie
      zobowiązany do usunięcia napisów (istnieje szansa, że całego pojazdu).

      3) Jak pamiętam, w takiej sytuacji, chyba po roku (dwóch?) postoju pojazdu i
      odmowy usunięcia go przez właściciela, pojazd można uznać za porzucony. W
      każdym razie taka procedura obowiązywała kiedyś na parkingach
      specjalistycznych. Zresztą zarządanie opłat parkingowych i za ochronę jest
      chyba najlepszym wyjściem z sytuacji.

      Oczywiście ten post nie jest zachęcaniem do przestępstwa - uszkodzeń mienia
      itp. Ten post ma na celu tylko rozważenie prawnych procedur postępowania w
      podobnych przypadkach.
    • tees1 ja bym wypchnal to auto na ulice 26.09.06, 10:11
    • Gość: Cogito Cudzego auta nie usuniesz IP: *.polcard.com.pl 26.09.06, 10:23
      Proponuje akcje w wykonaniu "nieznanych sprawcow". Wypchnac samochod poza
      parking. Najlepiej postawic na zakazie postoju i niech p.t. Przyjaciel zaplaci
      mandat.
      • Gość: Domcia Re: Cudzego auta nie usuniesz IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.09.06, 10:40
        Bardzo dobry pomysł z tym ustawieniem za zakazie postoju albo nawet
        zatrzymywania się! :)
        Ja się dziwię takiej nieporadności paniusi - normalny człowiek już dawno
        wezwałby pomoc drogową, żeby usunęła taki samochód z jego miejsca parkingowego
        i nie przejmował się nim i jego właścicielem. Niech by właściciel tego grata
        martwił się i kierował sprawy do sądu. Już widzę, jak by miał czas i chęci,
        żeby sobie tym głowę zawrać.

        Paniusiu! Trochę przedsiębiorczości i stanowczości, a nie jakiegoś mazgajstwa i
        nieudolności w walce o swoją właśność!!!
    • Gość: wars art 343 KC IP: *.chello.pl 26.09.06, 10:33
      Jest taki przepis w prawie cywilnym który nazywwa się "samopomocą" Jest to
      Artykuł 343 : ... posiadacz nieruchomości moze niezwłocznie po samowolnym
      naruszeniu posiadania przywrocic wlasnym dzialaniem stan poprzedni, nie wolno
      mu jednak stosowac przy tym przemocy wzgledem osob... oznacza to ze
      wlascicielka jest w prawie po prostu usunac ten samochod ze swojego miejsca
      parkingowego i tyle. Niedouczeni prawnicy rzadko maja pojecie o istnieniu tego
      przepisu, bowiem jest on bardzo rzadko używany...A na starz miejską jak wiadomo
      nigdy nie mozna liczyc, ich rola ogranicza sie do wypisaywania mandatow na
      potege, ale zeby pomoc komus w czym...
    • Gość: Kuba Cudzego auta nie usuniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:43
      Nie rozśmieszajcie mnie, policja nic nie może, straż nic nie może, a ja na swoim
      podpalić mogę,prostuje zamozapalilo się .I na złom.Mały człow2iek nie może, ale
      gdyby to było miejsce Kulczyka lub Misztala dawno już zapomnieli by o tym i
      byłoby zgodnie z prawem.
    • Gość: ON Cudzego auta nie usuniesz IP: *.pekao.com.pl 26.09.06, 15:43
      Ja pomogę tej Pani wypchnąć ten samochód na ulicę, a z ulicy to go muszą
      odholować !!!
    • dorsai68 gazeta to już nie ma o czym pisać 26.09.06, 16:07
      tylko o problemach flamy i jej eksgacha?
      Co mnie obchodzi, że "szpeci krajobraz nowoczesnego osiedla"? Prywatne? Prywatne. Niech babsztyl poda poacjenta do sadu cywilnego, zażąda zwrotu kosztów parkingu plus odsetki i dołoży do tego jakąś opłatę za wynajęcie miejsca parkingowego.
    • Gość: - No w 4 rp to nie ma być żadnej własności prywatnej IP: *.aster.pl 26.09.06, 19:02
      tylko socjalizm od jaroslawa kaczynskiego dla tych polaków co są głupi i nei
      wyjechali za granicę...
    • Gość: takitam Re: Cudzego auta nie usuniesz IP: *.chello.pl 26.09.06, 19:37
      Opinia cytowanego prawnika jest błędna. Jeżeli zniszczeniu ulegnie samochód bezprawnie zajmujący to miejsce (kopie pism właścicielki miejsca do byłego...i świadkowie, którzy to potwierdzają) to kierowca może wystąpić do policji o wszczęcie postępowania, które zostanie umożone ze względu na niewykrycie sprawcy. Może on (kierowca) próbować wystąpić z powództwem wobec ochrony - ale nie jest on stroną umowy o ochronę. A zatem: ktoś musi zbić szyby w samochodzie, właścicielka powiadamia byłego o tym fakcie. Kierowca wściekły zabiera auto bo nic, ale to nic nie zwojuje.Chyba, że właścicielka zawarła z byłymumowę o użyczeniu miejsca ... ale taka głupia to chyba nie była?
    • hawranek10 Re: Cudzego auta nie usuniesz 26.09.06, 20:02
      witam Ja blokujące auta wywożę paleciakami z pod bramy gdzie parkują analfabeci
      z prawem jazdy bo tabliczka brama wyjazdowa zakaz parkowania wisi
      oferuję pomoc co do ceny sie dogadamy prosze o kontakat na priva
    • Gość: tencowie Re: Cudzego auta nie usuniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 21:43
      trzeba bylo bzykac sie z madrym typem
      i by bylo juz po sprawie
      • Gość: kixx Re: Cudzego auta nie usuniesz IP: *.acn.waw.pl 27.09.06, 22:00
        i tu sie mylisz
        niechciana ciaze teraz jest rownie ciezko usunac
    • Gość: sasiadka Re: Cudzego auta nie usuniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 13:29
      auta juz nie ma. zabral.
    • Gość: Dr. Butz Bulionerzy 2 i 1/2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 16:34
      Użyczyła mu pokoju ze śniadaniem... ;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka