asztet
13.03.03, 21:57
Jeźdi sobie po Warszawie ikarus pomalowany w reklamę MarcPolu. Kolor ma jakis
taki anemiczno-cytrynowy, zresztą spod brudu cięzko powiedzieć. Końcówki
autobusu jednak mają nadal malowanie miejskie - a więc zółć cytrynowa gryzie
się z żółcią "autobusową" - paskuda rodem z MPK Pcim Środkowy. Rozumiem,
powtarzam, dziadostwo miejskiej komunikacji - ale czy naprawdę nie ma w MZA
nikogo z poczuciem jakiejkolwiek estetyki? Czy ci "malarze" pożal sę Boże w
domu jak sobie sciany malują to też tylko do 4/5 wysokości, a na górze wyłazi
stary kolor?
Dodam, ze spod wszystkich tzw. reklam całopojazdowych wyłazi stara farba.
Jak tak można?! No nie dość że to miasto jest brzydkie jak zwłoki nietoperza,
zwłaszcza o tej porze roku, to jeszcze się je dodatkowo oszpeca!