d.z.
19.11.01, 07:29
We wczorajszym "Kurierze Warszawskim" podano, iż tegorocznej zimy w Warszawie
będzie nocować w różnych noclegowniach ponad 14 tyś. ludzi. Ta liczba przeraża.
To jakby małe miasteczko ludzi bez domów.
Dlaczego tak jest? Co powoduje bezdomność? Czy to własny wybór, czy też skutek
przegranej walki z zawiłościami własnego przeznaczenia?
Pieniędzy na pomoc starczy do końca grudnia, potem ...?
Wśród ludzi tych pokazano wiele dzieci, jaki będzie ich dalszy los, czy znajdą
w sobie na tyle siły, aby żyć inaczej niż ich rodzice?