• Gość: Bywalec Autor zapomnial wspomniec o ruskich z podwojnym... IP: *.chello.pl 18.01.07, 00:26
      tluszczem i kaszy gryczanej na maselku. Paluszki lizac! Lotos to jest klasyka,
      tu przychodzil Maklakiewicz z Himmilsbachem jak dostawali wyplate z WFD. Ale
      byli tu tez ludzie od rezyserow poczawszy a na sprzataczkach z WFD skonczywszy.
      Wiem , bywalo sie! Lorneta na dziendobry byla obowiazkiem. A ludzie bawili sie
      tu naprawde fajnie i kulturanie. Cool atmosferka, chociaz ja bylem wtedy tylko
      dzieckiem.
    • Gość: Kapitan Żbik Lotos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 00:34
      Chciałem tylko napomknąć...że centralnym punktem nie jest stolik
      kelnerki...tylko jak sie to określa fachowym mianem - "blokierki", a meduza to
      nie jest z setą, tylko mawia sie "lorneta z meduzą" - 2x50ml + galart :)
      Pozdrowienia dla uściślenia...:P
    • Gość: Maniek69 Lotos IP: *.bbtec.net 18.01.07, 05:58
      Rany! Zupelnie jak na Jackowie w Chicago!
    • Gość: matoł Lotos IP: 150.254.10.* 18.01.07, 07:13
      Tytuł artykułu świadczy o nieznajomości autora slangu knajpiarskiego z "epoki".
      Właściwy brzmieć powinien: "Lorneta z meduzą" ;-)
      • Gość: gruby Re: Lotos IP: *.aster.pl 18.01.07, 09:40
        garmazerka jest klasa polecam
        • Gość: krwawa_zocha Re: Lotos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.07, 09:51

          Chyba "Mistrzów prosi się o nieszumienie" było?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka