Gość: Likwor
IP: 195.8.101.*
10.01.07, 09:59
I to jest miejse magiczne, do którego, szczęśliwie, nigdy nie trafią tzw. "dojazdy", wiedzące nt. kulinariów niby-to-ich Warszawy, gdzie znajduje się quasirestauracja serwujaca shoarmę na gorącym talerzu. Fuj!!
P.S. Jak żal takiej Karczmy Warszawskiej... Ehh...