Dodaj do ulubionych

Awaria furtki - absurd!

26.01.07, 09:21
Ostatnio dość często się zdarza. Wkurzające zapewne dla wszystkich, którzy wybierają się pieszo w
stronę rodna Wiatraczna. Poprosiłam grzecznie panów ochroniarzy, żeby nie utrudniali życia
mieszkańcom osiedla i otworzyli furtkę z kluczyka. Nie. Nie, nie, nie! Absolutnie! No, co pani?!
Pytam, dlaczego? Słyszę: bo ktoś obcy wejdzie. No i co z tego, że wejdzie? I co zrobi? Do klatek nie
wejdzie, jak nie zna kodu. Ochroniarz sugeruje, że przecież może wejść za kimś. Litości, a przez
furtkę to za kimś nie wejdzie? Co to za jakas psychoza z tymi obcymi?

Czy możemy zgłosić komuś postulat, że w przypadku awarii furtki zostaje ona otwarta? A jeśli z jakiś
powodów to niemożliwe to domagamy się kluczyków to tego wejścia?

Dostaję szału, gdy rano, kiegdy najbardziej się spieszę, muszę iść do sklepu, wrócić, a potem
odprowadzić dziecko do przedszkola biegając naokoło. Nos to tabakiery czy tabakiera do nosa? Czyj
interes ważniejszy -mieszkańców czy ochroniarzy? Bo rozumiem, że skoro tak się bardzo boją
najazdu obcych, to mogą stać przy tej nieszczęsnej bramce i legitymować - ale nie chce im się
tylków na mrozie trzymać?

Zła jestem i tyle.

Obserwuj wątek
    • jago6 Re: Awaria furtki - absurd! 26.01.07, 11:48
      No właśnie. Też uważam, ze to jakaś obsesja z tymi obcymi.
    • bozennar Re: Awaria furtki - absurd! 26.01.07, 18:05
      Już dawno zwróciłam na to uwagę. Powinien być domofon i kod analogiczny jak na
      klatce schodowej. Tak jest na innych osiedlach zamknietych. Za chipy ktos wziął
      pieniadze. Poza tym jest to podobno kontrola dla Spółdzielni działu
      administracji : 1 chip = 1 osoba .
      Zarząd juz niejednokrotnie uzasadnia, że działa nie na rzecz członków
      spóldzielni.
      • jago6 Re: Awaria furtki - absurd! 26.01.07, 20:37
        bozennar napisała:

        > Już dawno zwróciłam na to uwagę. Powinien być domofon i kod analogiczny jak
        na
        > klatce schodowej. Tak jest na innych osiedlach zamknietych. Za chipy ktos
        wziął
        >
        > pieniadze. Poza tym jest to podobno kontrola dla Spółdzielni działu
        > administracji : 1 chip = 1 osoba .
        > Zarząd juz niejednokrotnie uzasadnia, że działa nie na rzecz członków
        > spóldzielni.
        To prawda. Kiedyś próbowałem zasugerować rozwiązanie z domofonem w trakcie
        rozmowy w Spółdzielni i próbowałem przedstawić argumenty na rzecz takiego
        pomysłu, a wtedy jedna z Pań z administracji zniecierpliwiona przyznała, że nie
        chodzi tu o bezpieczeństwo, tylko o kontrolę liczby mieszkańców.
        • gibony Re: Awaria furtki - absurd! 29.01.07, 10:20

          a jak mozna skontorolowac lcizbe mieszkancow na podstawie chipow ??? :)

          skoro na jeden moze wejsc nie ograniczona liczba osob ??? :)

          g
          • jago6 Re: Awaria furtki - absurd! 29.01.07, 12:36
            gibony napisał:

            >
            > a jak mozna skontorolowac lcizbe mieszkancow na podstawie chipow ??? :)
            >
            > skoro na jeden moze wejsc nie ograniczona liczba osob ??? :)
            >
            > g
            Jednorazowo tak. Ale spółdzielni chodzi o liczbę lokatorów. Zakładają, że
            jednak trudno byłoby mieszkać na stale w jakimś mieszkaniu kilku osobom,
            posługując się jednym chipem. Np. jedna osoba jest w pracy, a druga chce wyjść
            albo ktoś śpi, a ktoś inny wtedy wraca itd. Na dłuższą metę jest to nie do
            zrobienia. Co mi się nie podoba, to fakt, że z góry zakłada się tu nieuczciwość
            ze strony mieszkańców. To tylko prowadzi do eskalowania wzajemnej nieufności
            (nb. właśnie czytałem wyniki badań, wg których właśnie w Polsce panuje
            wyjątkowo wysoka nieufność do innych ludzi).
            • gibony Re: Awaria furtki - absurd! 29.01.07, 14:40

              niestety obawiam sie ze z liczba osob maja racje...

              g
              • wytrysk69 Re: Awaria furtki - absurd! 26.06.07, 21:50
                no i co z tego? moje mieszkanie a nie spoldzielni przeciez i tak na wszystko
                jest licznik czemu mam placic tym darmozjadom za kazda osobe a ci ochroniarze
                to w ogole skandal ja to bym wy....l wszystkich na zbity pysk tylko utrudniaja
                zycie nam zamiast je ulatwiac przeciez oni to powinno byc cos jak sluzba a nie
                beda mi mowic ktoredy mam chodzic w ogole uwazam ze furtka po 2 stronie
                parkingu tez powinna byc do otwarcia na chip
                w ogole nie rozumiem po co jest ten miniparking przy budce ochroniarzy skoro
                jak przyjezdzaja goscie na noc samochodem to ich samochod nie moze
                tam "przenocowac"
                pozdrawiam
      • sasiad2005 Re: Awaria furtki - absurd! 28.06.07, 14:41
        Powinniśmy sobie podorabiać na mieście chipy, i zagrać na nosie Spółdzielni.
        Jeżeli ktoś ma namiary na firmę która to robi to proszę o zamieszczenie tego na
        forum.
        A tak w ogóle, to ludzie wynajmujący miejsca parkingowe bez trudu mogą wejśc do
        naszych budynków.
        • wytrysk69 Re: Awaria furtki - absurd! 28.06.07, 15:58
          sasiad2005 napisał:

          > Powinniśmy sobie podorabiać na mieście chipy, i zagrać na nosie Spółdzielni.
          > Jeżeli ktoś ma namiary na firmę która to robi to proszę o zamieszczenie tego
          na
          >
          > forum.
          > A tak w ogóle, to ludzie wynajmujący miejsca parkingowe bez trudu mogą wejśc
          do
          >
          > naszych budynków.

          a co to da że dorobimy sobie chipy?
          • iwonam2 Re: Awaria furtki - absurd! 13.07.07, 09:45
            No i znowu wczoraj nie można było wyjsc od strony Kobielskiej. Który to juz raz
            ostatnio!! Co sie w ogóle dzieje z ta bramka??
            • bultek Re: Awaria furtki - absurd! 13.07.07, 10:20
              Nic się nie dzieje.
              Może tylko wystarczy poobserwowac jak niektórzy zamykają-nie zamykają furtkę,
              tzn. puszczają ją swobodnie a furtka wali o mocowanie i efekt jest taki, że
              elektromagnes się psuje co jakiś czas.
              Po prostu niektórzy nie mają dość kultury i dość śwoadomość aby wiedzieć, że
              takie matalowe furtki zamykamy wolno i delikatnie, najlepiej własną ręką a nie
              siłą bezwładności lub siłą przyciągania.
              Jeszcze raz napiszę, że w/g mnie to w 80% za awarię odpowiada sposób zamykania.

              Swoją drogą to współczuje osobą które mieszkają w pobliżu jednej i drugiej
              furtki, są osobnicy którzy potrafią walnąć furtką bardzo, bardzo mocno i głośno.
              • sasiad2005 Re: Awaria furtki - absurd! 13.07.07, 11:58
                Rozumiem że z furtką mamy się obchodzić bardzo delikatnie JAK Z JAJKIEM
                • gustafek Re: Awaria furtki - absurd! 13.07.07, 16:48
                  Może jeśli furtka jest tak delikatna w ogóle jej nie używać. Można otworzyć od
                  strony kobielskiej bramę. ułatwi to wszystkim życie.
                  Drugim rozwiązaniem jest zamontowanie hamulców takich jak na drzwiach do klatek.
                  Wydaje się mi że urządzenia są dla nas ludzi, a nie my dla urządzeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka