Dodaj do ulubionych

Korupcja w szkołach nauki jazdy

IP: *.acn.pl 13.04.03, 23:19
A może ktoś by wziął przykład z USA i tego, w jaki sposób robi
się tam prawo jazdy? Nie słyszałem, żeby mieli więcej wypadków
niż w Europie...
Obserwuj wątek
    • Gość: gc Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: 138.15.150.* 14.04.03, 05:00
      Rany boskie. Zaslepienie Ameryka chyba nie zna granic. A w ogole
      to byles w Stanch i jezdziles samochodem?

      Wyciagasz zbyt pochopne wnioski. Liczba wypadkow zalezy nie
      tylko od wyszkolenia kierowcow, ale od jakosci drog i
      samochodow. Poziom umiejetniosci prowadzenia samochodu w Stanch
      jest zenujacy (zwlaszcza na wschodnim wybrzezu). Stado
      oglupialych baranow jezdzacych na cruse control, nieuzywajacych
      kierunkow i niepatrzacych w lusterka. Gwoli sprawiedliwoci,
      generalnie nie jezdza za to brawurowo tak jak Polacy.

      Jesli z kogos mozna brac przyklad w tym temacie to z Niemcow.
      Szkola kierowcow tak, ze przy ich autostradach (nieco lepszych
      niz w USA) i samochodach (generalnie bezpieczeniejszych jesli
      chodzi o wlasnosci jezdne) i braku ograniczen predkosci maja
      porownywalny a nawet mniejszy wskaznik wypadkow ze skutkiem
      fatalnym plus znakomicie nizsza liczbe wypadkow "lekkich".

      Ciekawostka - dowctwo baz wojskowych USA w Niemczech zabraina
      stacjonujacym Amerykanom manewru wyprzedzania. Wypadki byly na
      porzadku dziennym. Widzac jak ludzie w USA jezdza wcale mnie to
      nie dziwi. Moje osobiste zdanie jest takie, ze w niektorych
      Stanach (np. New Jersey) prawa jazdy mozna by sprzedawac na wage
      w Walmarcie i nie byloby zadnej roznicy w poziomie wyszkolenia
      kierowcow. Serio.

      gc
      • Gość: jaco Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.tnt3.chi15.da.uu.net 14.04.03, 11:13
        BRAWO
        • gacus2 Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy 14.04.03, 11:32
          Po pierwsze: na kursie prawa jazdy nie nauczysz sie jezdzic. Ja do znudzenia
          (chyba 15 godzin) manewriowalem a poozstale piec godzi zajely mi dojazduy na
          plac manewrowy...Wiec cos jest chyba nie w porzadku. Przeciez nawet
          zarysowanei samochodu przy parkowaniu jest mniejszym zlem niz spowodowanie
          wypadku drogowego w wyniku braku wyobrazni...
          Po drugie: system szkola jazdy- WORD jest zly. Zle jest przede wszystkim to, ze
          egzaminatorami sa bylòi instruktorzy. Moze to powinni byc ludzie bez
          przeszlosci instruktorskiej???
          • gabrielacasey To "JUZ" te prawa jazdy za lapowki w RP odkryli? 14.04.03, 13:44
            Moj unijny maz mowi o tym od chwili, w ktorej polskich kierowcow
            na polskich drogach (i nie tylko) zobaczyl, tj. od ponad 10 lat.
            Mnie tez samej w kraju proponowano "gwarantowane zdanie
            egzaminu" za lapowke, rzecz jasna tylko w szkole "z ukladami". I
            lewe ale prawdziwe prawko takze za godziwa oplata.
      • Gość: tryt Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.04.03, 12:00
        A jaki jest poziom wyszkolenia polskich kierowcow?
        1.Totalny brak wyobrazni i umiejetnosci przewidywania.
        2.Nadmierna predkosc i nieliczenie sie z nikim i niczym.
        3.Kupowanie za lapowke papierka a nie umiejetnosci.
        4.Doswiadczenia nie kupisz za lapowke.
        Aby byc dobrym kierowca trzeba przejechac tysiace kilometrow.
      • Gość: Rob Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: Squid:* / 10.1.21.* 14.04.03, 12:12
        Fakt, w Niemczech jeżdzi się bezpiecznie a do tego szybko - na
        autostradach. Nie znam amerykanskiego systemu szkolenia
        kierowcow. Natomiast znam brytyjski (sam zdawałem). Muszę
        powiedzieć, że jest znakomity. Za nauczenie młodych ludzi
        zachowania na drodze odpowiadają rodzice (lub opiekunowie). Po
        skończeniu 17 lat siadasz za kierownicą samochodu nie mając
        żadnych uprawnień, pod warunkim jednak, że obok siedzi
        doświadczony kierowca (najczęściej rodzic) a samochód jest
        odpowiednio oznakowany. Potem dopiero zdajesz egazamin i nie
        musisz przy tym zaliczyć kursu. Na egzamin jedziesz własnym
        samochodem do wylosowanego ośrodka egzaminacyjnego i
        egzaminatora.
      • Gość: Tjaaa... Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.03, 12:19
        Ja byłem w Stanach. Zjeździłem tam w 2 m-ce 15 tys. mil, od
        Maine po Zatokę Meksykańską i z powrotem. Jeździłem starym
        trupem, Pontiakiem Sunbirdem z '89 roku. Nie miałem ŻADNEGO
        problemu z kierowcami, oprócz oczywiście niezygnalizowania
        przez nich skrętów. Ale oni robią to, gdy rzeczywiście nikomu
        to nie zagraża, jeśli wpadamy w duży tłok na autostradzie, np.
        pod miastami, starają się migaczy używać. Stwierdzenie, że
        jeżdżą mniej brawurowo niż Polacy jest eufemizmem. Przez te 2 m-
        ce nie spotkałem się ANI razu z przejawem chamstwa, zajechania
        drogi, wymuszenia pierwszeństwa... Może poza NYC, ale to
        normalne-stolica (wiem, gdzie naprawdę jest stolica, proszę nie
        komentować - było nie było, NYC taką rolę spełnia nieformalnie)
        Przeciwnie, ludzie widząc moje tablice z innego stanu byli
        jeszcze bardziej uprzejmi niż zwykle. Co do przestrzegania np.
        dozwolonej prędkości, to muszę powiedzieć, że to z moim rzęchem
        ja najczęściej byłem najszybszym użytkownikiem drogi. Choć
        mijały mnie auta za 10-ki tysięcy dolarów. Ale tam ludzie
        kupują samochód po to by szpanować wyglądem i stylem, a
        niekoniecznie osiągami (zwłaszcza przy wysokości mandatów za
        spidowanie). Więc najnowszy Mustang w garażu niekoniecznie jest
        powodem do naśladowania na pobliskim turnpike'u Burta Reynoldsa
        w filmie "Mistrz Kierownicy Ucieka". Nie wspomnę już o
        oznakowaniu i jakości dróg. Faktycznie, niemieckie autostrady
        są miejscami nieco lepsze, ale jest też ich dużo mniej
        (mniejsza powierzchnia do pokrycia). Natomiast nie zgodzę się z
        twierdzeniem, że niemieckie samochody są bezpieczniejsze. Na
        czym je opierasz? Jeśli chodzi o kierowców, chyba nikt nie ma
        bardziej nabożnego stosunku do przepisów (nie mówię, że to źle)
        niż Niemcy. Nie ma więc czemu się dziwić, że jest tam mniej
        wypadków. Jednak jestem przekonany, że w porównaniu z innymi
        krajami Europy, zwłaszcza południa kontynentu, Stany wypadną
        dużo lepiej (o Polsce nie wspominam przez grzeczność).

        I jeszcze jedno. Co złego jest w korzystaniu z tempomatu?
        Przecież ten gadżet znakomicie odciąża kierowcę i pozwala mu
        lepiej skupić się na drodze. Żałuję bardzo, że w Polsce warunki
        drogowe nie bardzo pozwalają na korzystanie z tego sprytnego
        urządzonka.
        • Gość: melchior Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 14.04.03, 12:59
          > I jeszcze jedno. Co złego jest w korzystaniu z tempomatu?
          > Przecież ten gadżet znakomicie odciąża kierowcę i pozwala mu
          > lepiej skupić się na drodze.

          Nie pamiętam dokładnych danych, ale wiele przypadków zaśnięcia za
          kierownicą nastąpiło właśnie podczas używania "cruise control".
          Autorzy znanego programu radiowego "Car talk" (National Public
          Radio) wielokrotnie nazywali to "sprytne urządzonko" najbardziej
          niebezpiecznym urządzeniem instalowanym w samochodach
          (przynajmniej gdy ich regularnie słuchałem, 12 lat temu).
          Pozdrawiam!
        • Gość: arek Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.ny325.east.verizon.net 14.04.03, 20:08
          Jeżdżę w USA samochodem od 12 lat i codziennie napotykam na
          przejawy chamstwa na drodze (dziś też już "zaliczyłem kilka
          takich przypadków"). Poza tym w wielu miejscach można "zostawić"
          koło w dziurze zupełnie jak w Polsce. W Polsce jeździłem przez
          ostatnie 3 lata i choć z reguły jeździłem szybciej niż tu, w
          Stanach, przeżyłem o wiele mniej sytuacji podbramkowych niż w
          porównywalnym okresie w Stanach. Tu jeżdżę wolniej, ale to jest
          przede wszystkim spowodowane strachem przed innymi użytkownikami
          dróg (nazwanie ich kierowcami to wielka przesada).
        • otto_1 Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy 15.04.03, 12:37
          Stany to duży i zróznicowany kraj. Stąd zapewne różnice w zachowaniu kierowców.
          Ja byłem tylko w NYC i New Jersey i mam podobne spostrzżenia co gc. Nikt tam
          nie używa kierunkowskazów, nie patrzy w lusterko, kompletnie nie zwraca uwagina
          innych użytkowników drogi. Polacy to przy nich Schumachery.

          A co do tempomatu, to jakiś czas temu zrobiono badania, z których wynikało, że
          im więcej gadżetów wyręczających kierowcę, typu automat. skrzynia biegów,
          cruise control czy nawet automatyczne wyłączanie migaczy, tym większe problemy
          z koncentracją i szybsze uczucie sennosci
      • Gość: ja Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: 195.174.103.* 14.04.03, 12:54

        Pewnie to wszystko prawda co mówisz o Amerykanach i Niemcach,
        drogach itp. Jednakże artykuł mówił o korupcji i co do tego
        prowadzi, a nie o poziomie i kulturze jazdy w Polsce. To są
        dwie rózne sprawy.

        Kurs prawa jazdy i egzamin są jednym z najtragiczniejszych
        przeżyć dla wielu ludzi. I to wlaśnie tam uczą chamstwa w
        różnej postaci. A to potem wyłazi za na drodze kierownicą.
      • Gość: ja Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: 195.174.103.* 14.04.03, 12:58
        Przepraszam za bląd w mojej poprzedniej odpowiedzi. Powinno
        być:

        "Kurs prawa jazdy i egzamin są jednym z najtragiczniejszych
        przeżyć dla wielu ludzi. I to wlaśnie tam uczą chamstwa w
        różnej postaci. A to potem wyłazi na drodze za kierownicą".

      • Gość: pak do gc IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 14.04.03, 13:19
        Gość portalu: gc napisał(a):

        > Rany boskie. Zaslepienie Ameryka chyba nie zna granic. A w
        ogole
        > to byles w Stanch i jezdziles samochodem?
        >
        > Wyciagasz zbyt pochopne wnioski. Liczba wypadkow zalezy nie
        > tylko od wyszkolenia kierowcow, ale od jakosci drog i
        > samochodow. Poziom umiejetniosci prowadzenia samochodu w
        Stanch
        > jest zenujacy (zwlaszcza na wschodnim wybrzezu). Stado
        > oglupialych baranow jezdzacych na cruse control,
        nieuzywajacych
        > kierunkow i niepatrzacych w lusterka. Gwoli sprawiedliwoci,
        > generalnie nie jezdza za to brawurowo tak jak Polacy.
        >
        > Jesli z kogos mozna brac przyklad w tym temacie to z Niemcow.
        > Szkola kierowcow tak, ze przy ich autostradach (nieco lepszych
        > niz w USA) i samochodach (generalnie bezpieczeniejszych jesli
        > chodzi o wlasnosci jezdne) i braku ograniczen predkosci maja
        > porownywalny a nawet mniejszy wskaznik wypadkow ze skutkiem
        > fatalnym plus znakomicie nizsza liczbe wypadkow "lekkich".
        >
        > Ciekawostka - dowctwo baz wojskowych USA w Niemczech zabraina
        > stacjonujacym Amerykanom manewru wyprzedzania. Wypadki byly na
        > porzadku dziennym. Widzac jak ludzie w USA jezdza wcale mnie
        to
        > nie dziwi. Moje osobiste zdanie jest takie, ze w niektorych
        > Stanach (np. New Jersey) prawa jazdy mozna by sprzedawac na
        wage
        > w Walmarcie i nie byloby zadnej roznicy w poziomie wyszkolenia
        > kierowcow. Serio.
        >
        > gc


        A czy ty byles i jezdziles w Niemczech? To co sie tu wyprawia na
        drogach to jest prawdziwy koszmar. Juz nie chodzi o to, ze sie
        wogole nie uzywa kierunkowskazow, ale poziom kultury kierujacych
        jest nizszy od tego w Polsce.
        Nawet ci Amerykanie (ktorych z sobie tylko wiadomych powodow nie
        lubisz) sa tu przerazeni.

        Troche wiecej doswiadczenia, a mniej slepej krytyki.
        • gabrielacasey Ja jezdzilam wozem z Polski do...Irlandii 14.04.03, 13:54
          Przejazd do polskiej granicy zajmowal mi WIECEJ czasu, nizli od
          tej granicy do promu. Po drodze kierowcy niemieccy (i kierowcy
          polscy na niemieckich autobanach)- zadziwia kultura przy
          wyprzedzaniu po lewym pasie - w przeciwienstwie do Polakow nie
          zjezdzaja na twoj pas przed samym nosem. I jazda jak droga i
          pogoda pozwala, w tym porschakami 4WD carrera - nie jak Polacy,
          ile da sie wycisna na mokrej nawierzchni i przy tandetnych
          oponach (jada durnie na "poduszkach wodnych", co golym okiem
          widac). Francuzi jezdza jak opetani, na obwodnicy wokol Paryza
          zawalu mozna dostac, ale bardziej zdyscyplinowanie i z
          WYOBRAZNIA (tj. mysleniem o i ZA innych uzytkownikow szos) nizli
          Polacy. Potem UK - stado dobrze wytresowanych baranow bez
          inwencji i z fatalnym refleksem- stad te super karambole na
          autostradach (nb. jak w Polsce jeden drugiemu na ogonie siedzi,
          czego NIE MA w Niemczech i we Francji). A Irlandia jak Polska -
          ani drog, ani kierowcow.
          • Gość: @@@ Re: Do gabrielacasey IP: 193.95.186.* 14.04.03, 14:41
            > A Irlandia jak Polska -
            > ani drog, ani kierowcow.

            ciekawe kiedy tu baylas???:-D 20 lat temu, no moze nawet 10...
            jak przyjedziesz teraz to 10 mil przejedziesz w 2 godziny (jak
            masz szczescie) a kultura jazdy troche lepsza niz w polsce (w
            naszej ojczyznie wole wsiasc w tramwaj albo autobus niz
            prowadzic samochod)
            a jezeli chodzi o lapowki to system tu nie pozwala na takie
            klocki - zdawalnosc ok 60% 70% na sam egzamin sie czeka ok 4-5
            mies (a jezdzi sie na tymczasowym max 2 lata)

            a drog wiecej niz sobie wyobrasz... przyjedz na wies to napewno
            sie zgubisz zapraszam:-)
            • gabrielacasey A TY o CZYM? O Ardee na polnoc od Dublina? 14.04.03, 14:46
              W tej wsi po raz ostatni bylam w listopadzie 2002 roku. O jakim kraju ty
              piszesz? O Polsce ? "Autostradzie" Warszawa - Swiecko? Po raz ostatni bylam na
              tej tragediilatem 2002. Glupio sie czepiasz - pusciles rzeczywisty blad: piszac
              o Niemczech podal z przyzwyczajenia wyspiarska strone ruchu na jezdni!
              • Gość: @@@ Re: Do gabrielacasey IP: 193.95.186.* 14.04.03, 14:54
                jak piszesz do mnie to czytaj uwazniej... nic nie napisalam o
                Niemczech
                • gabrielacasey To ty nie uwazasz: to JA zrobilam blad ze strona 15.04.03, 03:08
                  jazdy w Niemczech, nie ty - ty sie czepnelas Irlandii: znam bdobrze, korki
                  takoz, my czasowo w UK, ale ciagle mamy chalupe w Blackrock.
        • Gość: ToM Re: do gc IP: 194.174.65.* 14.04.03, 14:00
          O jakich Niemczech piszesz? Bo sie zgodze, ze Ossi jezdza
          fatalnie. Nagle dostali cos wiecej niz Trabanta, wybudowano im
          autostrady i... zglupieli na drodze. Natomiast w zachodniej
          czesci jest zupelnie inaczej.
          Rzeczywiscie, zdarza sie nie wlaczenie kierunkowskaza (przy
          wyprzedzaniu, gdy nic z tylu, nic z przodu; skret w prawo z
          pasa "tylko w prawo" etc) - generalnie nic groznego. A
          uprzejmosc kierowcow jest czesciowo wrodzona, czesciowo
          wymuszona przepisami.
          Wlaczenie sie z podporzadkowanej - banal, zmiana pasa - banal -
          kierunkowskaz i maja OBOWIAZEK cie wpuscic, przejscie przez
          ulice - zbliz sie do pasow, a zobaczysz co sie stanie - sznurek
          hamujacych samochodow w momencie zasygnalizowania przez pieszego
          checi przejscia na druga strone...
          Zona sie tak przyzwyczaila, ze teraz po Polsce boi sie jezdzic,
          ja - chodzic - bo jak sie zapomne gdzie jestem to mnie rozjada
          na pasach.
      • Gość: rfm Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: 195.67.104.* 14.04.03, 14:23
        kierowcow amerykanskich znasz chyba tylko z filmow. Trudno sie
        zgodzic.
      • Gość: mx Amerykanski stereotyp IP: *.sjc.ca.bbnow.net 15.04.03, 03:02
        gc: wydaje mi sie ze szalenie przesadzasz z tym czarnym obrazem
        amerykanskich kierowcow.
        Ja tutaj jezdze samochodem codziennie srednio okolo 200 mili i
        jakos nie narzekam na otepienie kierowcow. Co wiecej czuje
        zdecydowanie wieksze zaufanie do kierowcow tutaj w Ameryce niz w
        Polsce np. Krakowie. Kiedy sie tam wybieram, prosze Boga zebym
        bezpiecznie dojechala: hamstwo, brawura i glupota na ulicach.
        Historie o nieuzywaniu lusterek i swiatel zdajarzaja sie ale bez
        przesady. Nie powielajmy stereotypow!
        A co do egazaminow w Ameryce - to zasady sa podobne - teoretyczny
        egzamin i jazda. Ma sie zestaw 36 pytan teoretycznych i mozna
        miec 6 bledow. Potem pewnym czasie ma sie jazde po okolicznych
        uliczkach i wyjazd na autostrade wraz z instruktorem we wlasnym
        lub porzyczonym ( jesli swojego sie nie ma) samochodzie.
        Wygodnie, kulturalnie i bez stresu nadmiernego.
        Ja za zadne skarby nie chcialabym zdawac kolejny raz w Krakowie.
        Porownujac te dwa egzaminy to niebo i ziemia. Zyczylabym kazdemu
        takich egzaminow jak tutaj!
      • Gość: USA Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.proxy.aol.com 15.04.03, 06:33
        Gość: gc 14-04-2003 05:00 odpowiedz na list odpowiedz cytując

        Rany boskie. Zaslepienie Ameryka chyba nie zna granic. A w ogole
        to byles w Stanch i jezdziles samochodem?

        Facet co napisal ten post jest zwyczajnie glupi.Jezdze od 22 lat po USA
        i nie zgadzam sie z jego opinia.On nienawidzi USA ,byc moze ma jakies przyczyny.
      • Gość: tomek1 Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.acn.waw.pl 15.04.03, 06:48
        Może i mają mniejsze umiejetności,może i nie,
        ale na pewno prznajmniej sa w miarę uczciwi egzaminatorzy, a
        sam koszt wyrobienia prawa jazdy mniejszy niż w większości
        krajów europejskich.
        Z tego co wiem, że ma tez koniecznośći zaliczania lekcji u
        instruktorów, ale liczą się wyłącznei umiejętności
        przedstawione na egzaminie. Kiedyś w Polsce tez tak było. I to
        było słuszzne, bo maożna zaliczyc i 100 godzin jazdy i jeździć
        kiepsko, a może być tak ,e młodego człowieka bardzo dobrze
        naucza jeździć rodzice, którzy wcale nie usza być instruktorami
        jazdy.
        Podejrzewam, ze nawet, gdyby wyszkolił cie Hołowczyc, to jeśli
        nie ma licencji instruktora , to nie mógłbyś nawet zdawać
        egzaminu.
      • Gość: Tomek Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: 194.76.49.* 15.04.03, 18:31
        A ty masz pierdolca na punkcie wyzszosci Europy.
        Jesli wszystkie prawa jazdy sa kupione, to po co ta cala
        farsa, zwana egzaminem.
        (najlepsze sa weekend'owe szkoly jazdy, gdzie gwarantowane
        jest, ze 100%
        uczestnikow zda egzamin)
        Tak sie tworzy szara strefe i nic wiecej.

        Tomek

        Gość portalu: gc napisał(a):

        > Rany boskie. Zaslepienie Ameryka chyba nie zna granic. A w
        ogole
        > to byles w Stanch i jezdziles samochodem?
        >
        > Wyciagasz zbyt pochopne wnioski. Liczba wypadkow zalezy nie
        > tylko od wyszkolenia kierowcow, ale od jakosci drog i
        > samochodow. Poziom umiejetniosci prowadzenia samochodu w
        Stanch
        > jest zenujacy (zwlaszcza na wschodnim wybrzezu). Stado
        > oglupialych baranow jezdzacych na cruse control,
        nieuzywajacych
        > kierunkow i niepatrzacych w lusterka. Gwoli sprawiedliwoci,
        > generalnie nie jezdza za to brawurowo tak jak Polacy.
        >
        > Jesli z kogos mozna brac przyklad w tym temacie to z Niemcow.
        > Szkola kierowcow tak, ze przy ich autostradach (nieco lepszych
        > niz w USA) i samochodach (generalnie bezpieczeniejszych jesli
        > chodzi o wlasnosci jezdne) i braku ograniczen predkosci maja
        > porownywalny a nawet mniejszy wskaznik wypadkow ze skutkiem
        > fatalnym plus znakomicie nizsza liczbe wypadkow "lekkich".
        >
        > Ciekawostka - dowctwo baz wojskowych USA w Niemczech zabraina
        > stacjonujacym Amerykanom manewru wyprzedzania. Wypadki byly na
        > porzadku dziennym. Widzac jak ludzie w USA jezdza wcale mnie
        to
        > nie dziwi. Moje osobiste zdanie jest takie, ze w niektorych
        > Stanach (np. New Jersey) prawa jazdy mozna by sprzedawac na
        wage
        > w Walmarcie i nie byloby zadnej roznicy w poziomie wyszkolenia
        > kierowcow. Serio.
        >
        > gc
    • Gość: Daniel46 Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.03, 07:02
      Nawet mi się to podoba, ponieważ mogą sobie jeszcze dorobić parę
      groszy ale z drugiej strony jest to oszukiwanie państwa, ale
      także i wypuszczania na nasze drogi nie sprawdzonych w 100%
      kierowców przez których może być dużo kłopotów np. wypadki itp.
    • Gość: krakus Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.kisielewskiego.smstv.pl 14.04.03, 08:51
      temat zastępczy kogo to obchodzi chyba tych co im forsa koło nosa przemknęła bo
      mieli pietra morale sięga dna
      • Gość: Teodor Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.parkiet.com.pl 14.04.03, 09:53
        Mam pytanie do tych, którzy twierdzą, że nasze egzaminy są lepsze. Jak byście
        się czuli, gdy na egzaminie oblewają was za to, że przy wjeździe do garazu
        trzeba stanąc minimum 40 cm od ściany przedniej, Wy stanęliście 42 i oblewacie,
        bo zgodnie z przepisami nie można sobie już podjechać te głupie 2 cm, bo jazda
        manewr musi być wykonany płynnie - czytaj nie walno się zatrzymać, ocenić
        odległość i skorygować. mam jeszcze pytanie. Ile w Warszawie kosztuje prawo
        jazdy - chyba te 3 tys. to lekka przesada?
    • Gość: szpila Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.prem.tmns.net.au 14.04.03, 11:27
      Po co o takich rzeczach pisac.
      Oglosmy raz i na zawsze, ze u nas sie kradnie!
      Oraz, ze okradanie jeden drugiego jest na porzadku dziennym, bez
      wzgledu na zajmowane stanowisko.
      Bedzie to i normalniejsze a juz napewno o wiele bardziej zdrowym
      objawem, anizeli pseudo- sensacyjne wiadomosci nagminnie
      pojawiajace sie na lamach prasy krajowej. WSTYD!
      • Gość: Robert Niestety masz racje IP: 193.108.78.* 14.04.03, 12:49
        Mozna zaczac od stwierdzenia, ze:
        "Polska to kraj kombinatorow, poczawszy od sciagania na lekcjach
        a konczac na wynoszeniu wszystkiego co warte z wlasnego zakladu
        pracy. Taka juz mamy mentalnosc i wiele lat (pokolen) uplynie
        zanim sie cos zmieni."

        Mozna tez stwierdzic:
        "System szkolen i egzaminow na prawo jazdy od wielu lat jest
        chory. Nikt nigdy nie nauczy sie jezdzic po skonczeniu kursu
        jazdy. Dodatkowo egzamin na obcym samochodzie mija sie z celem
        (inne gabaryty, zachowanie silnika itp. itd). Wine za ten stan
        rzeczy ponosi uklad towarzysko-polityczny, ktory czerpie z tego
        dochody". Normalny stan rzeczy to taki, iz mlody kierowca uczy
        sie pod okiem rodzica we wlasnym samochodzie (odpowiednio
        oznakowanym). Dopiero nauczony obchodzenia sie z samochodem
        czlowiek powinien podchodzic do egzaminu. Jezeli chce i go na to
        stac niech konczy dodatkowy kurs. Egzamin powinien odbywac sie
        na wlasnym samochodzie i bez tej calej mordegi na placu
        manewrowym. A lapowkarzy nalezy lapac i surowo karac."
    • Gość: Ada powinno byc LOSOWANIE IP: *.epfl.ch 14.04.03, 11:53
      W dniu egzaminu egzaminatorzy powinni LOSOWAC w jakim osrodku
      maja egzamin i na miejscu LOSOWAC, ktora osoba egzaminuja. W
      tym systemie nie ma komu dac w lape przed egzaminem. Proste?

    • Gość: BRUNET Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: 217.96.21.* 14.04.03, 12:02

      Szukam kogoś, kto pomoże mi załatwić „prawko”.
      Proszę tylko o poważne „oferty”.
      Mój e-mail: brunet6@op.pl
    • Gość: Miki Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.idk.intel.com / 172.28.172.* 14.04.03, 12:37
      To może zastosować pomysł JKM: płacę 1000PLN za kurs. 200PLN na
      dzień dobry, 800PLN po zdaniu egzaminu..... Jak nie zdam zmieniam
      szkołę.....
      • Gość: TruePepe Czego uczyc? IP: 212.87.17.* 14.04.03, 12:57
        Porownujac to co sie dzieje na drogach w Polsce i USA trzeba
        pamietac o priorytetach w szkoleniu kierowcow. U nas wciaz uczy
        sie kierowce przepisow i techniki jazdy. W USA uczy sie
        zachowania na drodze. Oni wychodza z zalozenia, ze wlasnie
        odpowiednie podejscie do jazdy i samochodu jest kluczem do
        bezpieczenstwa. To sie nazywa defensive driving i polega ogolnie
        na takim sposobie poruszania sie, by nie przeszkadzac innym.
        Jesli uwazasz na innych to twoja technika nie ma specjalnego
        znaczenia. Po prostu jak gorzej jezdzisz to jezdzisz wolniej i
        nie wjezdzasz np. na autostrade. Kazdy sie w koncu nauczy jezdzic
        poprawnie, to nie takie trudne. Przepisy tez sa raczej proste. A
        podejscia trzeba uczyc.

        Co wiecej uczyc go trzeba nie tylko kandydatow na kierowcow, ale
        rowniez aktywnych kierowcow. I do tego sluzy policja. Jak jezdze
        po Warszawie i przy ograniczeniu 50 na godzine ja jade 70 a ktos
        mi tylko smiga podczes manewru wyprzedzania, to znaczy, ze on
        jedzie co najmniej 100. W USA poszedl by za to siedziec na
        tydzien do pierdla i by sie odechcialo. Lapia rowniez za inne
        przejawy agresywnej jazdy, np. za czesta zmiane pasow. Co
        ciekawe, taka defenzywna jazda czesto usprawnia ruch. Na przyklad
        regularne wpuszczanie zmieniajacych pas nie blokuje zjazdow z
        drog szybkiego ruchu (polski przyklad skutkow naszych agresywnych
        praktyk radze szukac na moscie torunskim np.). No i czlowiek sie
        nie denerwuje co chwila jadac do pracy, jakby bral udzial w
        jakims wyscigu.

        Korupcja w osrodkach egzaminacyjnych to swoja droga chyba
        ewenement nawet na skale polska, wyrastajacy malo chwalebnie
        ponad przecietna. w swietle powyzszych przemyslen radzilbym
        zlagodzic egzamin, tak zeby egzaminatorowi trudno bylo oblewac.
        Jesli oblac bedzie mozna tylko za jakias rzeczywista glupote,
        kandydaci beda zdawac a nie placic. Jesli daje sie egzaminatorowi
        wolna reke do oblewania, to pokusa istnieje a srodowisko juz jest
        szczegolnie zdemoralizowane. Co wiecej formula prywatnych
        osrodkow egzaminacyjnych tez sklania do "zapewniania sobie podazy
        kandydatow". W superkapitalistycznym USA egzaminuje jednak
        panstwo (tzn. Stan).
    • Gość: Brunet Proszę o pomoc!!! IP: 217.96.21.* 14.04.03, 12:52
      Szukam kogoś, kto pomoże mi załatwić „prawko”.
      Proszę tylko o poważne „oferty”.
      Mój e-mail: brunet6@op.pl




    • Gość: aaaa Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.pul.tke.pl 14.04.03, 13:32
      Korupcja ludzie w szkołach nauki jazdy na pewno jest...Ale to
      naprawdę jest nic w porównaniu z tym co sie dzieje przy
      negzaminach na wyższe uczelnie.
    • Gość: mich Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.lonet.gdynia.pl 14.04.03, 13:40
      A ja zapłaciłem 72zł+3 opłaty pocztowej:)
    • Gość: sss Re: 3tys ??? Ale podrozalo i to caly jedyny efekt IP: 141.145.176.* 14.04.03, 13:45
      3tys ??? Ale podrozalo i to caly jedyny efekt publikacji, a bylo
      1.5 tys. PLN
    • Gość: xnews A w ogole po co prawo jazdy?! IP: *.lns.mit.edu 14.04.03, 14:18
      Do wczesnych lat szescdziesiatych w Belgii nie bylo w ogole praw
      jazdy. Po ich wprowadzeniu (Unia sie klania) liczba wypadkow
      wzrosla, bo ludzie prawdopodobnie zaczeli uwazac, ze
      papier=umiejetnosci. Gdyby polska policja nie byla skorumpowana i
      karala rzeczywiste wykroczenia, to nie byloby zadnej potrzeby
      posiadania praw jazdy. W Anglii do prowadzenia jachtu
      pelnomorskiego nie trzeba miec zadnego patentu kapitanskiego,
      ktorego otrzymanie u nas trwa wiele lat. Tyle tylko, ze to firma
      ubezpieczeniowa decyduje komu da ubezpieczenie. Na szczescie na
      morzu mozna sie utopic na wlasna odpowiedzialnosc, bez ryzyka
      inych. Na drogach niestety zabija sie ludzi.

      Pozdrawiam z Bostonu, gdzie wbrew temu co pisze korespondent z
      NJ, jezdzi sie znacznie bezpiecznej niz w Warszawie...
    • kszmich BEZ JAJ!!! 14.04.03, 14:24
      Niemozliwe!!!
      Korupcja w szkolach jazdy???
      Kto by pomyslal! Przeciez oni sa czysci jak lza!!!

      ;>
    • Gość: zbyszek Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.bmwgroup.com 14.04.03, 19:04
      Gość portalu: Lerko napisał(a):

      > A może ktoś by wziął przykład z USA i tego, w jaki sposób robi
      > się tam prawo jazdy? Nie słyszałem, żeby mieli więcej wypadków
      > niż w Europie...

      widac nie sluchales dostatecznie uwaznie
      maja wiecej wypadkow pomimo drastycznych ograniczen predkosci
      jezdziles tam kiedys samochodem?
      ja kilka razy i zgadzam sie w pelni z autorem nastepnego wpisu
      jezdze na stale po Niemczech, kilka razy w roku po innych krajach
      europejskich lacznie z Polska, tam jezdze chyba najwolniej
      bo kazdy kierowca Hondy Civic albo Kadeta z taaaaka chromowana rura wydechowa
      musi probowac udowodnic temu dupkowi w BMW ze jest szybszy
    • Gość: bolo Re: Korupcja w szko?ach nauki jazdy IP: 128.187.28.* 14.04.03, 21:42
      W Polsce wydalem 200 dolarow na kurs i egzaminy i do tej
      pory prawa jazdy nie mam,a w stanach zaplacilem 25
      baksow i zdalem bez problemu. Polska korupcja dziala
      przeciwko panstwu bo najwartosciowsi ludzie wyjada i
      zostanie sama holota.
    • Gość: Koral Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.net.pl / 10.0.1.* 14.04.03, 21:46
      Ja zdawałem dwie kategorie na ciężarowe i autobusy.Nikomu nie
      dawałem łapówek i nikt odemnie takich nie chciał.Łapówki dają
      kompletne głąby i nieuki.Nadmieniam że egzaminy miałem w ośrodku
      w Sieradzu.Zdałem bo zwyczajnie umiałem a egzaminatorzy nie
      szukali dziury w całym Jak się umie to się zdaje
      • Gość: tomek 1 Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.acn.waw.pl 15.04.03, 06:56
        To miałeś szcęśćei, kiedyś chyba egzaminatorzy byli uczćiwsi.
        Ja tez zdałem bez łapówki i za pierwszm razem. (no może nie
        dokońca, bo miałem jeszce poprawkę z jazdy motocyklem), ale nie
        dawałem. Ale to było 11 lat temu. A od tego czasu egzaminatorzy
        bardziej bezczelni się zrobili.
        Tak w ogóle to powinno się zdawać przed komisja - co najmniej
        dwóch egzaminatorów i to takich którzy się nie znają, aby nie
        mogli się zmówić i znikła by korupcja, a na pewno była by
        ograniczona. Teraz pojedynczy egzaminator jest panem i władca.
        Pojedynczy egzaminotorzy wystarczają w uczciwszych krajach, a
        le nie w tak sokrumpowanych jak Polska.
    • Gość: Toronto Re: Jak przywrocic stabilnosc polityczna w III RP IP: *.sympatico.ca 15.04.03, 07:22
      Prof Andrzej Zybertowicz donosi SMS-em, ze w dzisiejszej
      (5.03.03) "RZ" jest jego tekst o aferze Rywina, w którym
      fragment o JOW.
      JG
      W Rzeczpospolitej z 4 marca mamy kolejny list p. Mariusza
      Wisa, na stronie A9 zatytulowany: "Jednomandatowy -obywatelski".
      Autor zastanawia sie czy w pobitym Iraku USA pozwola na
      demokracje w stylu amerykanskim, a wiec na JOW, czy tak jak po
      wojnie zrobili z pobitymi Niemcami, Wlochami i Japonia, kazac im
      wybierac sie w ordynacji partyjnej.

      Obywatelski Ruch na rzecz Jednomandatowych Okregow Wyborczych
      www.jow.prv.pl

    • Gość: enemy a ja tez zalatwilem na lewo IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.03, 07:42
      a ja tez sobie kupilem prawko.
      szkoly nie widzialem od srodka, prawko mi przyniesli do domu.
      bylo to juz 14 lat temu. i zadnego wypadku jeszcze nie
      spowodowalem. jak juz to prawko mialem, to zaplacilem na lewo
      instruktorowi, zeby mnie nauczyl jezdzic. to bylo 100% wolnej
      gospodarki rynkowej i i mysle, ze mi to wiecej dalo niz sposob
      oficjalny.
    • Gość: ZZ A ja słyszałem IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.03, 07:47
      że biznes nauki jazdy oraz egzaminowania został w 100 %
      opanowany przez niezweryfikowanych esbeków. Jestem ciekawy
      zdania forumowiczów na ten temat.
    • Gość: nikt Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: 80.48.235.* 15.04.03, 07:59
      Ten artykuł jest praktycznie o niczym. Brak w nim konkretnych
      przykładów łapówkarstwa, rzuca się oskarżenia na całe środowisko
      szkoleniowców : instruktorów i egzaminatorów, posługując się
      jakimś anonimowym panen Jankiem na Bielanach. Na tej zasadzie
      sam mogę usiąść i nie ruszając sie z domu napisać tekst o
      korupcji na PKP, na poczcie , w szkole, w przychodni, w
      Ministerstwie Infrastruktury itp. Bo przecież wszyscy wiedzą, że
      wszyscy biorą.
      Mógłby dziennikarz ruszyć dupę (jeśli juz nie mózg) i
      pofatygowac się do prokuratora, ile jest spraw o korupcje w tym
      srodowisku, co się z nimi dzieje, jakie są wyroki i czy są.
      Ioperować konkretami, a nie ogólnikami. W ten sposób oczernia
      sie całą branżę, wywołuje "społecznie nośny temat", święte
      oburzenie czytelników i... nic poza tym. Wierszówka leci. Niech
      reporter, skoro taki dociekliwy, zainteresuje sie samym
      Ministerstwem Infrastruktury i np. Instytutem Transportu
      Samochodowego, który np. w projekcie nowej ustawy o szkoleniu
      kierowców chce zawrzec komysl koncesji dla OSK (certyfikaty).
      czy to nie jest korupcjogenne? I jak wogóle wyglada projekt tej
      nowej ustawy? Czy przypadkiem nie jest jeszcze gorszy od obecnie
      nam panujacej?
      NIe twierdzę, że korupcji wsród egzaminatorów i instruktorów nie
      ma, ale takimi tekścikami jak powyższy na pewno jej nie
      zwalczymy.
    • Gość: ZIUTA Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.kat.cdp.pl 15.04.03, 09:00
      Szanowni panstwo czy nie wiecie ze w III RP panowie
      dziennikarze sa wladza absolutna znaja sie na wszystkim i nie
      sa korupcjogenni POPROSTU KRYSZTALOWI
    • Gość: ZIUTA Re: Korupcja w szkołach nauki jazdy IP: *.kat.cdp.pl 15.04.03, 09:13
      A tak naprawde to Facet ktory wymyslil ten plac mamewrowy na
      kursach to byl lub jest chory bo co na wjazd do garazu tylem z
      jazda w ruchu miejskim w szczytowych godzinach.Dam przyklad
      Policja jedzie samochodem sluzbowym predkosc patrolowa to jest
      20KMna godz.zadnych znakow zakazu wyprzedania ani ciaglej lini
      obowiazuje predkosc 50km. a za radio wozem jedzie 10 samochodow
      i nikt nie wyprzedzi bo sie boi a to sie wiaze z nieznajomoscia
      przepisow o ruchu drogowym
    • Gość: Anna A może by tak zrobić ranking szkół nauki jazdy, IP: 212.160.156.* 15.04.03, 09:15
      przyjmując za kryterium odsetek osób , które zdały egzamin za
      pierwszym razem? Gdybym miała nauczyc sie kierować samochodem,
      chciałabym się dowiedzieć, która szkoła ma najwieksze sukcesy
      edukacyjne. Moze w ten spoósb wyeliminowałoby sie szkoły, w
      kórym "oblewa" sie zdających w celu wymuszenia dodatkowych opłat
      i łapówek? "GAZETO" co ty na to?
      • Gość: nikt Bzdura IP: 80.48.235.* 15.04.03, 10:17
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > przyjmując za kryterium odsetek osób , które zdały egzamin za
        > pierwszym razem? Gdybym miała nauczyc sie kierować samochodem,
        > chciałabym się dowiedzieć, która szkoła ma najwieksze sukcesy
        > edukacyjne. Moze w ten spoósb wyeliminowałoby sie szkoły, w
        > kórym "oblewa" sie zdających w celu wymuszenia dodatkowych opłat
        > i łapówek? "GAZETO" co ty na to?


        Anno, tzw. zdawalność to złudne kryterium. Po pierwsze; egzaminiu nie zdaje się
        w szkołach nauki jazdy, ale w Wojewódzkich Osrodkach Ruchu Drogowego. Tam
        właśnie zatrudnieni są egaminatorzy i to WORD jest zainteresowany jak
        najwiekszą powtarzalnością egzaminów (za kazdy trzeba płacić). Rekordzista
        Polski ponoc zdawał 40 razy!). Zważywszy, że egzamin kosztuje jednorazowo ok
        80zł, ten pan powinien otrzyma cPlatynowe Prawo Jazdy.
        Może=na więc co najwyżej pokusić sie o ranking WORD-ów które najczęściej
        oblewają. To też nie da obrazu sytuacji, bo jaką masz gwarancję, że np. WORD,
        w którym zdaje sie za pierwszym razem, nie robi tego za łapówki?Poza tym, nie
        możesz wykluczyć, że na egzamin przychodzą jednak kursanci niedouczeni.
        Wkrótce dojdzie do paranoi, w której każde oblanie kandydata na kierowcę
        będzie równoznaczne z oskarżeniem egzaminatora o korupcję.
        Takie powierzchowne publikacje, jak ta w GW, właśnie temu służą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka