Gość: KrzysztofPlebs
IP: *.wesola.3.pl / 172.16.9.*
10.05.03, 08:57
Ten sam prezes MLKS Wesoła Ryszard Rawicki w wypowiedzi
dla "Super Expresu" naiwnie tłumaczył, ze bramki były nie
zapięte na łańcuch z kłódką, bo klubu nie stać na wydatek rzędu
60 zł... Nie umniejszając piłkarskich umiejetności Pana Ryszarda
( grał kiedyś w II lidze jeszcze czechosłowackiej) podtrzymuję
to wszystko, co napisałem wcześniej - klub ni to miejski, ni to
wiejski, w którego zarządzie był ( i pewnie jest nafal) obecny
przewodniczący rady Bogdan Wilk ( wówczas wiceburmistrz d/s
inwestycji?!)organizacyjnie jest amatorszczyzną do kwadratu. Czy
nie można było tego boiska ogrodzić? Czy wypływające wartkim
strumieniem pieniądze z miasta ( np. z tzw. funduszu
antyalkoholowego)nie mogły zasilić tak "dużej inwestycji".
Obecny burmistrz Andrzej Jastrzębski bardzo łatwo "przykleja"
się do wszelkich splendorów, ciekawe czy wraz z mieszkańcem
Osiedla Plac Wojska Polskiego - wiceburmistrzem d/s inwestycji
Januszem Prządku, Bogdanem Wilkiem i szefem komitetu osiedlowego
i SLD w Wesołej rówież mieszkańcem tego osiedla weźmie
odpowiedzialność za nieszczęśliwy wypadek? Niestety podejrzewam,
że jeśli w ogóle prokuratura nie umorzy dochodzenia, to "kozłem
ofiarnym" będzie pani dyrektor szkoły, a nie ludzie winni
zaniedbań. Bo spółka z nieograniczoną nieodpowiedzialnością,
która dowodzi miastem przyzwyczaiła się do brania ( np.
wszelakie bezpłatne dla nich kursy, szkolenia, a nawet studia),
a nie do dawania...