Dodaj do ulubionych

Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie?

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 19:46
Jestem rodowitą warszawianką, która od dwóch lat mieszka w Poznaniu. Z bólem
serca muszę przyznać, że Poznaniacy są zdecydowanie mniej zadufani w sobie.
Ciekawe skąd to się bierze?
Obserwuj wątek
    • Gość: Wa-wiak Bo jesteśmy NAJLEPSI!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 20:58
      Oczywiście nie mówię tu o Warszawiakach w I pokoleniu, takich co to na weekend
      jadą do rodziców w białostockie albo siedleckie.
    • Gość: Ursyn Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: *.acn.waw.pl 28.11.01, 21:02
      Może poprostu znamy swoje wartość?
    • Gość: Kalisto Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 23:58
      Czy ja wiem. Mam nadzieję, że się nikt nie obrazi, ale jakoś nie wiem dlaczego
      warszawiacy mają czuć się lepsi. Sama jestem warszawianką w czwartym pokoleniu,
      ale jakoś nie rozpiera mnie z tego powodu duma. Uważam, że o tym czy jest się
      kimś nie decyduje miejsce urodzenia.
      A tak na marginesie to muszę przyznać, że bardziej lubię Kraków od Warszawy -
      ma jakiś taki klimat, którego stolicy brakuje. Może to dlatego, że nie ma tam
      aż takiej pogoni za pieniądzem, nie wiem.
      • Gość: adam81 Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: *.sggw.waw.pl 29.11.01, 13:07
        Gość portalu: Kalisto napisał(a):

        > Czy ja wiem. Mam nadzieję, że się nikt nie obrazi, ale jakoś nie wiem dlaczego
        > warszawiacy mają czuć się lepsi. Sama jestem warszawianką w czwartym pokoleniu,
        >
        > ale jakoś nie rozpiera mnie z tego powodu duma. Uważam, że o tym czy jest się
        > kimś nie decyduje miejsce urodzenia.
        > A tak na marginesie to muszę przyznać, że bardziej lubię Kraków od Warszawy -
        > ma jakiś taki klimat, którego stolicy brakuje. Może to dlatego, że nie ma tam
        > aż takiej pogoni za pieniądzem, nie wiem.

        Uważam, że licytowanie "pokoleń" nie ma wpływu na "warszawskość". Także nie ma miejsce urodzenia.
        Liczy się wychowanie i MENTALNOŚĆ.
    • eela Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 29.11.01, 08:36
      Ależ Kalisto, to bardzo proste. Dlatego jesteśmy zadufani i to zadufanie
      podtrzymujemy, żebyś mogła załozyć odpowiedni wątek :-)
    • Gość: Warschau Re: Do Kalisto... IP: 217.153.46.* 29.11.01, 09:56
      Gość portalu: Kalisto napisał(a):

      > Jestem rodowitą warszawianką, która od dwóch lat mieszka w Poznaniu. Z bólem
      > serca muszę przyznać, że Poznaniacy są zdecydowanie mniej zadufani w sobie.
      > Ciekawe skąd to się bierze?

      Szczerze pisząc Twój wątek jawi mi sie jako następna poznańska prowokacja...Ale
      jeśli nią nie jest odpowiem na pytanie zawarte w tytule wątku...

      Warszawiacy w porównaniu z poznaniakami nie są zadufani w sobie (rzecz jasna
      znajdzie sie kilka czarnych owiec). Wystarczy obiektywnie poczytać wątki na
      forum. Warszawiacy potrafią się przyznać, ze brudno jest na dworcu, ze turystów
      straszy bazar w centrum miasta, że radnych jest za dużo i rządzą Warszawą źle...A
      Poznaniacy? Żeby stosy psich odchodów walały się na rynku poznańskim poznaniak w
      żywe oczy wmawia Ci, ze rynek poznański jest najlepszy, najpiękniejszy,
      najczystrzy w Polsce a nawet w całej Europie. I non stop zachwyty nad
      poznańską "gospodarnością", "pracowitością"...A wszystkim błędom, potknięciom
      przypisuja jednego winowajcę - Warszawę!
      Sama obiektywnie stwierdź - kto tu jest zadufany w sobie - warszawiak czy
      poznaniak. I nie myl tu jednopokoleniowców z prawdziwymi warszawiakami, bo
      między jednymi a drugimi są ogromne różnice. na ogół jednopokoleniowcy "brużdżą"
      Warszawie zachłyśnięci stołecznością i wielkomiejskością miasta...

      P.S. Mam na marginesie pytanie: skoro jesteś rodowita warszawianką - co Cię
      skłoniło do wyjazdu do Poznania i gdzie mieszkałas w Warszawie?
      • Gość: Zbigniew W Warszawie maja wszystko najlepsze:) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 10:13
        Pozwole sobie zabrac glos na forum warszawskim.
        Mam duzo znajomych w Warszawie a nawet rodzine (druga polowa). Wiekszosc z nich
        zachowuje sie w ten sposob, ze cokolwiek widza interesujacego w innym miescie,
        mowia "U NAS W WARSZAWIE TEZ TAK MAMY A NAWET LEPIEJ". Widzac barbakan w
        Krakowie mowi "U nas w Warszawie tez taki jest tylko ze nowszy". Przyjechala
        kiedys znajoma i widzac kostke brukowana na ulicy oddzielajaca przystanek MPK
        od reszty drogi powiedzial "U nas w Warszawie tez takie mamy". Podsumowywujac
        kazdy Warszawiak gdziekolwiek jest musi powiedziec ze jest z Warszawy gdzie
        wszystko maja najwieksze, najlepsze itd.. Inne miasta tego nie maja. Ciekawe
        czy jaki Warszawiak sie ze mna zgodzi.
        • Gość: Mar Re: W Warszawie maja wszystko najlepsze:) IP: 213.25.197.* 29.11.01, 10:21
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > Pozwole sobie zabrac glos na forum warszawskim.
          > Mam duzo znajomych w Warszawie a nawet rodzine (druga polowa). Wiekszosc z nich
          >
          > zachowuje sie w ten sposob, ze cokolwiek widza interesujacego w innym miescie,
          > mowia "U NAS W WARSZAWIE TEZ TAK MAMY A NAWET LEPIEJ". Widzac barbakan w
          > Krakowie mowi "U nas w Warszawie tez taki jest tylko ze nowszy". Przyjechala
          > kiedys znajoma i widzac kostke brukowana na ulicy oddzielajaca przystanek MPK
          > od reszty drogi powiedzial "U nas w Warszawie tez takie mamy". Podsumowywujac
          > kazdy Warszawiak gdziekolwiek jest musi powiedziec ze jest z Warszawy gdzie
          > wszystko maja najwieksze, najlepsze itd.. Inne miasta tego nie maja. Ciekawe
          > czy jaki Warszawiak sie ze mna zgodzi.


          Zgadzam się. Już dawno zauważyłem, że w Warszawie są nawet Twin Towers jak w N.Y.
          (tam już nie ma). Chodzi mi o Mariott i Elektrim (no może są to bliźniaki
          dwujajowe). oraz Empire State Building czyli Pałac Kultury.
          • Gość: Warschau Re: W Warszawie maja wszystko najlepsze:) IP: 217.153.46.* 29.11.01, 10:24
            Gość portalu: Mar napisał(a):

            > Zgadzam się. Już dawno zauważyłem, że w Warszawie są nawet Twin Towers jak w N.
            > Y.
            > (tam już nie ma). Chodzi mi o Mariott i Elektrim (no może są to bliźniaki
            > dwujajowe). oraz Empire State Building czyli Pałac Kultury.

            Czyżby zazdrość przez Ciebie przmawiała?

        • Gość: Warschau Re: W Warszawie maja wszystko najlepsze:) IP: 217.153.46.* 29.11.01, 10:22
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > Pozwole sobie zabrac glos na forum warszawskim.
          > Mam duzo znajomych w Warszawie a nawet rodzine (druga polowa). Wiekszosc z nich
          > zachowuje sie w ten sposob, ze cokolwiek widza interesujacego w innym miescie,
          > mowia "U NAS W WARSZAWIE TEZ TAK MAMY A NAWET LEPIEJ". Widzac barbakan w
          > Krakowie mowi "U nas w Warszawie tez taki jest tylko ze nowszy". Przyjechala
          > kiedys znajoma i widzac kostke brukowana na ulicy oddzielajaca przystanek MPK
          > od reszty drogi powiedzial "U nas w Warszawie tez takie mamy". Podsumowywujac
          > kazdy Warszawiak gdziekolwiek jest musi powiedziec ze jest z Warszawy gdzie
          > wszystko maja najwieksze, najlepsze itd.. Inne miasta tego nie maja. Ciekawe
          > czy jaki Warszawiak sie ze mna zgodzi.


          To o czym piszesz poprostu nie najlepiej świadczy o Twoich znajomych i rodzinie z
          Warszawy. To dziwne, ze ja jako Warszawiak będąc w innym mieście a widząc coś
          ładnego i charakterystycznego dla tego miejsca przyznaję, ze w Warszawie tego nie
          mamy albo, ze may tylko gorsze...
          Może jestem jakimś dziwnym warszawiakiem?
        • eela Re: W Warszawie maja wszystko najlepsze:) 29.11.01, 10:26
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > Pozwole sobie zabrac glos na forum warszawskim.
          > Mam duzo znajomych w Warszawie a nawet rodzine (druga polowa). Wiekszosc z nich
          >
          > zachowuje sie w ten sposob, ze cokolwiek widza interesujacego w innym miescie,
          > mowia "U NAS W WARSZAWIE TEZ TAK MAMY A NAWET LEPIEJ". Widzac barbakan w
          > Krakowie mowi "U nas w Warszawie tez taki jest tylko ze nowszy". Przyjechala
          > kiedys znajoma i widzac kostke brukowana na ulicy oddzielajaca przystanek MPK
          > od reszty drogi powiedzial "U nas w Warszawie tez takie mamy". Podsumowywujac
          > kazdy Warszawiak gdziekolwiek jest musi powiedziec ze jest z Warszawy gdzie
          > wszystko maja najwieksze, najlepsze itd.. Inne miasta tego nie maja. Ciekawe
          > czy jaki Warszawiak sie ze mna zgodzi.

          Jeżeli "mamy", to dlaczego mamy móqwić, że "nie mamy". Ale o Wawelu nie mówimy,
          że "mamy" większy :-))
        • nocomment Re: Do Zbigniewa 30.11.01, 10:24
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > Pozwole sobie zabrac glos na forum warszawskim.
          > Mam duzo znajomych w Warszawie a nawet rodzine (druga polowa). Wiekszosc z nich
          >
          > zachowuje sie w ten sposob, ze cokolwiek widza interesujacego w innym miescie,
          > mowia "U NAS W WARSZAWIE TEZ TAK MAMY A NAWET LEPIEJ".

          To już problem twojej rodziny, bo ja nie znam żadnego Warszawiaka zachowywującego
          się w ten sposób.

          > Widzac barbakan w
          > Krakowie mowi "U nas w Warszawie tez taki jest tylko ze nowszy".

          To ja ci w takim razie szczerze mówię: Wasz barbakan jest dużo ładnieszy od
          naszego (kto go widział ten się zgodzi).

          > Przyjechala
          > kiedys znajoma i widzac kostke brukowana na ulicy oddzielajaca przystanek MPK
          > od reszty drogi powiedzial "U nas w Warszawie tez takie mamy".

          Ale skąd wiesz, może jej chodziło o przystanek MPK a nie o kostkę?;))

          > Podsumowywujac
          > kazdy Warszawiak gdziekolwiek jest musi powiedziec ze jest z Warszawy gdzie
          > wszystko maja najwieksze, najlepsze itd..

          O nie, tutaj już przesadzasz pisząc "każdy".

          > Inne miasta tego nie maja. Ciekawe
          > czy jaki Warszawiak sie ze mna zgodzi.

          Ja powiem tak: Wielu Warszawiaków zachowuję się w ten sposób, to fakt. Ale są to
          zazwyczaj tacy jednopokoleniowi (a Twoja rodzina ile czasu mieszka w Warszawie?).
          Zdecydowana większość, powtarzam ZDECYDOWANA nie ma żadnych tego typu nawyków.
          Uwierz mi na słowo. Pozdrawiam.
          • Gość: Zbigniew Re: Do Zbigniewa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.01, 11:45
            > To już problem twojej rodziny, bo ja nie znam żadnego Warszawiaka zachowywujące
            > go
            > się w ten sposób.

            Rodzina jest w sumie naplywowa,ale bardziej mi chodzi o znajomych, a ci to
            Warszawiacy od kilku pokolen.

            > To ja ci w takim razie szczerze mówię: Wasz barbakan jest dużo ładnieszy od
            > naszego (kto go widział ten się zgodzi).

            Ale wasz nowszy (to oczywiscie zart) Wiedza o tym wszyscy z Wawy, ale czasami nie
            chca sie przyznac.


            > Ale skąd wiesz, może jej chodziło o przystanek MPK a nie o kostkę?;))

            Chodzilo jej o kostke, ale ja bym tego nie zauwazyl, ze w Wawie macie taka jak
            my. No bo jakie to ma znaczenie, zeby o tym w ogole mowic.

            > O nie, tutaj już przesadzasz pisząc "każdy".

            Oczywiscie wszystkich nie znam, moze jestes chlubnym wyjatkiem.

            A twoja rodzina pochodzi jeszcze z tych przedwojennych Warszawiaków.

            Pozdrawiam (Kiedy sie znowu wybierasz do naszych piwnic).
            • nocomment Re: Do Zbigniewa 30.11.01, 12:40
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > > To już problem twojej rodziny, bo ja nie znam żadnego Warszawiaka zachowyw
              > ujące
              > > go
              > > się w ten sposób.
              >
              > Rodzina jest w sumie naplywowa,ale bardziej mi chodzi o znajomych, a ci to
              > Warszawiacy od kilku pokolen.
              >
              > > To ja ci w takim razie szczerze mówię: Wasz barbakan jest dużo ładnieszy o
              > d
              > > naszego (kto go widział ten się zgodzi).
              >
              > Ale wasz nowszy (to oczywiscie zart) Wiedza o tym wszyscy z Wawy, ale czasami n
              > ie
              > chca sie przyznac.

              Tylko czasami

              > > Ale skąd wiesz, może jej chodziło o przystanek MPK a nie o kostkę?;))
              >
              > Chodzilo jej o kostke, ale ja bym tego nie zauwazyl, ze w Wawie macie taka jak
              >
              > my. No bo jakie to ma znaczenie, zeby o tym w ogole mowic.

              Ja jak w Krakowie byłem (a byłem dłuuugo i duuużo razy) to nigdy na kostkę nie
              zwróciłem uwagi (może dlatego, że tylko kilka razy korzystałem z usług MPK).
              Nawet nie wiem czy jest ona w Warszawie, też nie zwracam uwagi. I wątpie aby
              ktokolwiek z pośród zapytanych na ulicy przypadkowych Warszawiaków zwracał na to
              uwagę...

              > > O nie, tutaj już przesadzasz pisząc "każdy".
              >
              > Oczywiscie wszystkich nie znam, moze jestes chlubnym wyjatkiem.

              Zapewniam Cię, że nie tylko ja

              > A twoja rodzina pochodzi jeszcze z tych przedwojennych Warszawiaków.
              >
              > Pozdrawiam (Kiedy sie znowu wybierasz do naszych piwnic).

              Jakby co z tymi piwnicami to dam znać;) Pozdrawiam
              • Gość: Mattik Re: Do Zbigniewa IP: *.*.*.* 01.12.01, 13:08
                Nasze -wasze. Zaczyna mnie to denerwowac. Ja sie rownie dobrze czuje w
                Warszawie jaki i w Krakowie, Poznaniu, Wroclawiu, Lodzi, Bydgoszczy, Gdansku,
                Toruniu, Katowicach itd itp. I mimo, ze jestem warszawiakiem nawet nie
                jednopokoleniowym to widze, co jest w Warszawie lepsze niz w innych miastach a
                co gorsze. I jakos raczej staram sie cos zrobic, zeby lepsze rozwiazania
                przeniesc DO Warszawy a nie mowic "ale cos tam innego mamy lepsze". G.. prawda.
                Nie mamy. Kazde miasto jest w sumie dla kazdego. Ja tak samo poruszam sie
                komunikacja w Warszawie jak i w Poznaniu. I np. bardzo sie ciesze, ze
                wprowadzono w Warszawie bilety czasowe. Jest to bardzo dobre rozwiazanie. Ale
                musze ponarzekac na dystrybucjie itp ... zawsze sie znajdzie cos lepszego i cos
                gorszego. Na pewno moge powiedziec, ze Warszawa ma bardzo dobra strone
                komunikacji w necie. A niestety nie znalazlem podobnych z zadnego innego duzego
                miasta w Polsce. Tu jest cos lepszego tam cos gorszego ... A co do tematu tego
                watku. Przedmowcy maja racje. Tu nie ma nic do rzeczy miejsce zamieszkania -
                tylko wychowanie i mentalnosc. Ja pochodze z Deblina - jestem rodowitym
                debliniakiem. I takich zapatrzonych w siebie dupkow jak tam to ze swieca
                szukac ... ale jak zwykle nie wszystkich :) Ci, ktorzy wysuneli koniec nosa
                poza "swoje" wlosci wiedza, ze nie ma sensu udawac niewiadomo kogo. Trzeba byc
                soba.
                Dziekuje
            • nocomment Re: Do Zbigniewa 30.11.01, 13:01
              Ale wiesz, jedno mnie w Krakowie denerwuje - wejdź na stronę
              www.tvn.pl/pogkam.htm
              Kamera z rynku głownego przedstawia to co mnie denerwuje - nie są to Sukiennice
              i Kościół Mariacki ale te bazarowe stoiska!;))
              • Gość: Zbigniew Re: Do Zbigniewa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.01, 13:16
                nocomment napisał(a):

                > Ale wiesz, jedno mnie w Krakowie denerwuje - wejdź na stronę
                > www.tvn.pl/pogkam.htm
                > Kamera z rynku głownego przedstawia to co mnie denerwuje - nie są to Sukiennice
                >
                > i Kościół Mariacki ale te bazarowe stoiska!;))

                Był kiedys na forum krakowskim taki temat: znowu te paskudne zielone budy na
                rynku. Krakowianom tez sie to nie za bardzo podoba, ale coz zrobić. U nas rynek
                caly czas zyje cos sie na nim dzieje, a w tym okresie sa te budy, ale za to mozna
                zjesc grochówe, kiełbase na goroco, wypic grzanca i co tam jeszcze chcesz.
                Niestety u was rynek jest jakby troche martwy. Nie wiem czy sie ze mna zgodzisz.
                • nocomment Re: Do Zbigniewa 30.11.01, 15:43
                  Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                  > nocomment napisał(a):
                  >
                  > > Ale wiesz, jedno mnie w Krakowie denerwuje - wejdź na stronę
                  > > www.tvn.pl/pogkam.htm
                  > > Kamera z rynku głownego przedstawia to co mnie denerwuje - nie są to Sukie
                  > nnice
                  > >
                  > > i Kościół Mariacki ale te bazarowe stoiska!;))
                  >
                  > Był kiedys na forum krakowskim taki temat: znowu te paskudne zielone budy na
                  > rynku. Krakowianom tez sie to nie za bardzo podoba, ale coz zrobić. U nas rynek
                  >
                  > caly czas zyje cos sie na nim dzieje, a w tym okresie sa te budy, ale za to moz
                  > na
                  > zjesc grochówe, kiełbase na goroco, wypic grzanca i co tam jeszcze chcesz.

                  Niby prawda. Z tego co pamiętam to te budy ostatnio stały po przeciwnej stronie
                  rynku.

                  > Niestety u was rynek jest jakby troche martwy. Nie wiem czy sie ze mna zgodzisz

                  Zgadzam się. Ale chodzi o Rynek Starego Miasta czy Plac Defilad?;)))))
        • Gość: bzik Re: W Warszawie maja wszystko najlepsze:) IP: *.wlochy.leased.ids.pl 03.01.02, 08:33
          ja to słyszałam za każdym razem gdy odzywał się jakiś "Krakus" ( w tym
          przypadku płeć nie gra roli). Będąc na koloniach z grupą koleżanek z Krakowa
          licytowały się ile kin jest w Krakowie a ile w Warszawie. Ostatnio pewien
          młodzian z Krakowa chciał się licytować no ilość szkół średnich w Krakowie i w
          Warszawie..........UUUUUFFFFF ( w jednym i w drugim przypadku nie znałam
          odpowiedzi choć pewnie dla wielu jest znana. Nie rozumiem takiej licytacji i
          będąc w Krakowie wolę się nie przyznawać że jestem z Warszawy bo chcę uniknąć
          dalszych licytacji. Zaznaczam że nigdy nie doszło do podobnego przypadku w
          Gdańsku (pozdrawiam), Lublinie (pozdrawiam), Wrocławiu (pozdrawiam),i innych
          (pozdrawiam)- wszędzie tam mogę powiedzieć że jestem z Warszawy i nie wynika z
          tego ŻADNA licytacja.
    • agatka_s Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 29.11.01, 10:55
      ojejej ale tu uogólnień i stereotypów. Warszawiacy sa różni, i zadufani i nie.
      Ale myślę że jakos specjalnie nie odbiegają od średniej krajowej. Czasem może
      denerwują nas pewne niedogodności wynikające z faktu bycia stolicą (choć może
      bardziej z faktu bycia największym miastem) i manifestujemy to
      wobec "przyjezdnych". Jak się poczyta to forum to widać jak bardzo
      samokrytyczni jesteśmy i wobec miasta jako takiego i wobec siebie. Co tu dużo
      kryć Warszawa nie jest przyjaznym do życia miastem i z samego faktu mieszkania
      tu raczej nie ma co być zadufanym, a wręcz odwrotnie myślę że my Warszawiacy
      zasługujemy na wspólczucie z tego powodu.
    • Gość: Raper Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: 150.254.191.* 29.11.01, 11:12
      Nie można mówić że tylko Warszawiacy są zadufani w sobie (a tak na marginesie
      dziwne stwierdzenie :))Ludzie zadufani w sobie żyją wszędzie nie tylko w
      Stolicy. To poprostu zależy od człowieka a nie od miejsca w którym on mieszka.
      Można spotkać zadufanego mieszkańca małego miasteczka, wioski, można spotkać
      też Warszawiaka (a to że może wydawać się ich więcej wynika z tego że w
      Warszawie mieszka więcej ludzi)
      Pozdrawiam
    • palker Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 29.11.01, 11:51
      To nie zadufanie, to genius loci
      • d.z. Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 29.11.01, 12:21
        Moim skromnym zdaniem jest to tylko i wyłącznie kwestia kultury osobistej.
        Jeżeli komuś, kiedyś wpojono pewne elementarne zasady obycia, to nigdy nie
        będzie (będąc "gościem" w innym mieście) próbował "ranić" "tubylców"
        stwierdzeniami, że ma wszystko większe i lepsze w swoim mieście.
        Poza tym w Polsce jest tyle wspaniałych, uroczych miejsc...
        • palker Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 29.11.01, 12:52
          d.z. napisał(a):

          > Moim skromnym zdaniem jest to tylko i wyłącznie kwestia kultury osobistej.
          > Jeżeli komuś, kiedyś wpojono pewne elementarne zasady obycia, to nigdy nie
          > będzie (będąc "gościem" w innym mieście) próbował "ranić" "tubylców"
          > stwierdzeniami, że ma wszystko większe i lepsze w swoim mieście.
          > Poza tym w Polsce jest tyle wspaniałych, uroczych miejsc...

          Zawiść trawi wnętrza coraz większej ilości ludzi mieszkających w naszym kraju,
          skazując ich na niepotrzebne cierpienia. Do tego dochodzą bardzo poważne problemy
          z umiejetnością samookreślenia się i odnajdywaniem własnej tożsamości. Gdzieś w
          ty wszystkim gubi się ciekawość i radość poznawania innych miejsc i innych ludzi,
          wajemny szacunek i poważanie. Coraz mniej ludzi zadaje obie trud zrozumienia
          duszy Ślązaka, Krakusa, Wrocławianina, Poznaniaka czy mieszkańca Warszawy.
          Łatwiej zbudować mur niechęci niż poszukać wspólnego mianownika. Łatwiej odrzucić
          zasady dobrej kindersztuby niż stosować się do jej zasad.
          Nie tylko Warszawa ma swój genius loci. Ma je każde miejsce w Polsce. Szczęśliwi
          ci, co potrafią to dostrzec, zrozumieć i uszanować.
          • agatka_s Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 29.11.01, 12:58
            palker napisał(a):

            > d.z. napisał(a):
            >
            > > Moim skromnym zdaniem jest to tylko i wyłącznie kwestia kultury osobistej.
            > > Jeżeli komuś, kiedyś wpojono pewne elementarne zasady obycia, to nigdy nie
            >
            > > będzie (będąc "gościem" w innym mieście) próbował "ranić" "tubylców"
            > > stwierdzeniami, że ma wszystko większe i lepsze w swoim mieście.
            > > Poza tym w Polsce jest tyle wspaniałych, uroczych miejsc...
            >
            > Zawiść trawi wnętrza coraz większej ilości ludzi mieszkających w naszym kraju,
            > skazując ich na niepotrzebne cierpienia. Do tego dochodzą bardzo poważne proble
            > my
            > z umiejetnością samookreślenia się i odnajdywaniem własnej tożsamości. Gdzieś w
            >
            > ty wszystkim gubi się ciekawość i radość poznawania innych miejsc i innych ludz
            > i,
            > wajemny szacunek i poważanie. Coraz mniej ludzi zadaje obie trud zrozumienia
            > duszy Ślązaka, Krakusa, Wrocławianina, Poznaniaka czy mieszkańca Warszawy.
            > Łatwiej zbudować mur niechęci niż poszukać wspólnego mianownika. Łatwiej odrzuc
            > ić
            > zasady dobrej kindersztuby niż stosować się do jej zasad.
            > Nie tylko Warszawa ma swój genius loci. Ma je każde miejsce w Polsce. Szczęśliw
            > i
            > ci, co potrafią to dostrzec, zrozumieć i uszanować.


            YES YES YES !!!!!!!!!!

            • zdzicha Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 29.11.01, 15:06
              agatka_s napisał(a):

              > YES YES YES !!!!!!!!!!

              Łatwo jest potakiwać, ale trudniej wykonać. Spójrzcie na sprawę obiektywnie i
              indywidualnie - wszystko to wynika z tego, że Polacy mają skłonność do
              stereotypizowania i do (w pewnym sensie) faszyzmu, który eufemistycznie jest
              nazywany lokalnym patriotyzmem. To nie warszawiacy, ale wszyscy Polacy mają pewne
              wady narodowe, które w niektórych regionach są bardziej lub mniej zauważalne. I
              to powinno być punktem wyjściowym niniejszej dyskusji.
              • eela Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 29.11.01, 15:27
                zdzicha napisał(a):

                > agatka_s napisał(a):
                >
                > > YES YES YES !!!!!!!!!!
                >
                > Łatwo jest potakiwać, ale trudniej wykonać. Spójrzcie na sprawę obiektywnie i
                > indywidualnie - wszystko to wynika z tego, że Polacy mają skłonność do
                > stereotypizowania i do (w pewnym sensie) faszyzmu, który eufemistycznie jest
                > nazywany lokalnym patriotyzmem. To nie warszawiacy, ale wszyscy Polacy mają pew
                > ne
                > wady narodowe, które w niektórych regionach są bardziej lub mniej zauważalne. I
                >
                > to powinno być punktem wyjściowym niniejszej dyskusji.

                masz swiętą rację
              • agatka_s Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 29.11.01, 16:19
                To bardzo dobrze się indentyfikować z jakąś społecznością, czy chodzi o
                dzielnice, miasto czy kraj z którego się pochodzi, dobrze być "lokalnym
                patriotą" . Należy jednak w tym samym czasie być otwartym i (nieśmiertelne
                słowo !!!) tolerancyjnym na inne społeczności. Ja mam szczęście pracować w
                bardzo międzynarodowej grupie (i te lubiane przez nas nacje np Amerykanie i te
                mniej jak Rosjanie czy Czesi). Każdy z nas nie zapomina o swojej odrębności
                (nawet potrafimy żartować z naszych narodowości i krajów) ale de facto na
                koniec dnia nie ma to najmniejszego znaczenia z jakiego kraju pochodzimy. Tak
                samo powinno być i w Polsce. Poznaniak/Warszawiak powinien być dumny, ze
                mieszka w Poznaniu/Warszawie i nie powinien nie lubić tego drugiego tylko
                (podkreslam tylko) z tego powodu że ten drugi mieszka gdzie mieszka. No tak mi
                sie przynajmniej wydaje ...
    • nocomment Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 30.11.01, 10:15
      Gość portalu: Kalisto napisał(a):

      > Jestem rodowitą warszawianką, która od dwóch lat mieszka w Poznaniu. Z bólem
      > serca muszę przyznać, że Poznaniacy są zdecydowanie mniej zadufani w sobie.
      > Ciekawe skąd to się bierze?

      Dam odpowiedź tak absurdalną jak twój zarzut: Chcemy po prostu dać za
      przeproszeniem lechicie powód, dla którego mógłby nas zmieszać z błotem
      • Gość: powislak Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: *.horsens.dk 30.11.01, 11:32
        To nie warszawiacy sa zadufani w sobie ale "ta reszta" jest poprostu
        zakompleksiala i to wcale nie jest zaden polski fenomen, tak jest we wszystkich
        europejskich krajach, stolicy zawsze sie czegos zazdrosci, o jej mieszkancach
        sie mowi i pisze itd.
        Obecnie mieszkam w malym miasteczku z dala od kraju. Dokladnie jest to samo i
        dlatego twierdze, ze jest to kompleks mniejszej wartosci nie tyle osobistej ale
        takze, co spoleczno - kulturowej. Wielu ludzi na Swiecie zna Warszawe, Worsow,
        Warschau, Varsovie czy jak to brzmi w innych jezykach ale kto zna np. Poznan
        czy Lublin ?
        Ludzie (tu gdzie mieszkam) sa fajni, mili ale widac wyraznie roznice miedzy
        moja mentalnoscia, tak zwana wielkomiejska a ta ich prowincjonalna. Na wiele
        spraw patrzymy z zupelnie innych katow i mimo, ze urodzilem sie i wychowalem
        nie w ich stolicy, to czasami daje im odczuc, iz wyraznie sie roznimy w
        patrzeniu na Swiat.
        Tak to juz jest ze stolicami.
        • zdzicha Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 30.11.01, 12:16
          Gość portalu: powislak napisał(a):

          > Ludzie (tu gdzie mieszkam) sa fajni, mili ale widac wyraznie roznice miedzy
          > moja mentalnoscia, tak zwana wielkomiejska a ta ich prowincjonalna. Na wiele
          > spraw patrzymy z zupelnie innych katow i mimo, ze urodzilem sie i wychowalem
          > nie w ich stolicy, to czasami daje im odczuc, iz wyraznie sie roznimy w
          > patrzeniu na Swiat.
          > Tak to juz jest ze stolicami.

          Wychodzisz z błędnego założenia. W kraju, w którym jestes nawet stolica wygląda
          prowincjonalnie - poza scisłym centrum składa sie głównie z przedmieść. A ludzie
          mają taki a nie inny swiatopogląd, bo tak zostali wychowani i nauczeni.
          • Gość: IZKA Re: Dlaczego Warszawiacy sa˛ tak zadufani w sobie? IP: 212.121.202.* 30.11.01, 12:53
            Ja nie jestem warszawianka, i nigdy nie bede. Mieszkam tu pracuje bo nie mam
            wyboru. ALe warszawiacy sa chlodni zimni nieprzystepni... Widac to chycby po
            dyskotekach. W malych miejscowosciach ludzie bawia sie razem, nie ma barier. Tu
            jak pojdziesz na imprezke to tylko z wlasnym towarzystwem.. inaczej nie da
            rady, nikt sie do ciebie nie usmiechnie, nie podejdzie...wszystko jest
            sztuczne, na pokaz...Nie przepadam za warszawiakami aczkowliek zdecydowanie sa
            wyjatki:-)
            • dariok do IZKA 30.11.01, 13:09
              W małych miejscowościach podchodzą, uśmiechają się bo się znają, są bardziej
              zintegrowani. Tu wszyscy są anonimowi. To chyba logiczne. Czy myślisz, że
              gdybym przyszedł na dyskotekę do jakiejś małej miejscowości i zaczął uśmiechać
              się do wszystkich to byłoby wspaniale i radośnie? Oczywiście są wyjątki!
          • Gość: Michel Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: *.ppp1-4.odn.worldonline.dk 01.12.01, 07:40
            zdzicha napisał(a):

            > Gość portalu: powislak napisał(a):
            >
            > > Ludzie (tu gdzie mieszkam) sa fajni, mili ale widac wyraznie roznice miedz
            > y
            > > moja mentalnoscia, tak zwana wielkomiejska a ta ich prowincjonalna. Na wie
            > le
            > > spraw patrzymy z zupelnie innych katow i mimo, ze urodzilem sie i wychowal
            > em
            > > nie w ich stolicy, to czasami daje im odczuc, iz wyraznie sie roznimy w
            > > patrzeniu na Swiat.
            > > Tak to juz jest ze stolicami.
            >
            > Wychodzisz z błędnego założenia. W kraju, w którym jestes nawet stolica wygląda
            >
            > prowincjonalnie - poza scisłym centrum składa sie głównie z przedmieść. A ludzi
            > e
            > mają taki a nie inny swiatopogląd, bo tak zostali wychowani i nauczeni.

            Hej Zdzicha - ta stolica nie wyglada bardziej prowincjonalnie niz inne stolice -
            to znaczy, ze wszystkie miasta maja centrum i przedmiescia, tyle o tym.
            Wlasnie o to chodzi - ludzie sa prowincjonalni, bo tak zostali wychowani i
            wlasnie na tym polega roznica miedzy stolica a reszta kraju w kazdym kraju a wiec
            i w Polsce. Z calym respektem dla prowincjuszy ale jesli tego nie dostrzegasz to
            juz twoja "prowincjonalna wina".
            Go´weekend

    • dariok Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 30.11.01, 12:57
      Myślę, że mieszkanie w Warszawie daje większe poczucie uczestnictwa w tym co
      się dzieje w kraju, poczucie bycia blisko ważnych wydarzeń, ważnych decyzji.
      Tu czy chcecie czy nie znajduje się wierzchołek marzeń dla wielu ludzi z całej
      Polski. Jednocześnie życie tu zmusza nas do przebojowości, pewności siebie,
      asertywności. Tu jest największa konkurencja. Więc gdy wyjadę na parę dni na
      jakąś prowincję, czy mam tam robić z siebie cichą szarą myszkę, niepewną?
      Czy mam być przesadnie skromnym tylko po to aby nie zranić czyichś, czasem
      podszytych zazdrością uczuć? Może życie w tym kotle robi ze mnie zadufanego,
      ale tylko gdy wyjadę i tylko dla zfrustrowanych swoją małomiasteczkowością
      tubylców. Tu jestem normalny i jakoś sobie radzę.
      • Gość: Młoda Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: *.icpnet.pl 30.11.01, 17:23
        Dlaczego warszawiacy na pytanie skąd są nigdy nie odpowiadają,że z Warszawy,
        tylko Stolicy???
        Może to też przejaw zadufania w sobie?
        • dariok oj młoda 30.11.01, 17:33
          Skąd ty możesz wiedzieć, że nigdy?!
          Może trafiałaś na tych ze stolicy?!
          • Gość: Michel Re: oj młoda IP: *.ppp1-4.odn.worldonline.dk 01.12.01, 07:59
            Nie przypominam sobie, zebym mial mowic iz jestem ze stolicy zawsze mowie, ze
            jestem z Warszawy ale moze i to sie zmienia. Ostatecznie "moja Warszawa" juz
            nie istnieje, dzisiejsza jest inna. Sek jednak w tym, iz zbyt czesto przypisuje
            sie warszawiakom cos co nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. Zeby ukryc
            wlasne kompleksy, zazdrosc i poczucie mniejszej wartosci ?????
            Kazdy, mniej lub bardziej jest dumny ze swojego miasta a wiec i warszawiacy, tu
            urodzeni i wychowani maja do tego prawo. Trafiaja sie idioci i w Warszawie,
            moze nawet jest ich zbyt wielu ale napewno nie sa to typowi reprezentanci
            mojego miasta. My prawdziwi warszawiacy, szanujemy ludzi i ich wartosc a nie
            pochodzenie lub miejsce zamieszkania. Kto postepuje inaczej nie jest
            warszawiakiem "z krwi i kosci".
            • Gość: Warschau Re: oj młoda IP: 195.116.132.* 01.12.01, 12:04
              Zgadzam się z Tobą w 100%! Tak jak Ty to opisałeś - tacy są warszawiacy z "krwi
              i kości"!
            • Gość: Warschau Re: oj młoda IP: 195.116.132.* 01.12.01, 12:04
              Zgadzam się z Tobą w 100%! Tak jak Ty to opisałeś - tacy są warszawiacy z "krwi
              i kości"!
      • malina82 Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 01.12.01, 12:51
        Myślę, że nie do końca masz rację, ponieważ nie każdy chce mieszkać w Warszawie
        i nie każdego szczyty, marzeń znajdują się w stolicy. Tak więc nie każdy kto
        mówi, że Warszawiacy są zadufani w sobie, mówi to z zazdrości. Pomyśl o tym.
        • dariok Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 01.12.01, 14:55
          Właśnie, nie generalizujmy !
          • Gość: Michel Re: Dlaczego Warszawiacy są dumni, ze sa z W-wy? IP: *.ppp1-4.had.worldonline.dk 02.12.01, 11:06
            Tak jak pisalem, warszawiakom przypisuje sie i wytyka rzeczy, ktore dla innych
            sa poprostu naturalne. Kazdy ma prawo byc dumny ze swego miasta byleby nie
            warszawiak. Jesli podkresli to warszawiak odbierane jest to jako
            zarozumialstwo, pycha, duma, wywyzszanie sie i wszystkie inne mozliwe epitety.
            Pomyslcie dlaczego tak jest. Ci tak zwani mlodzi warszawiacy no tak, z nimi
            bywa roznie. Czesto chwala sie czyms czego im brak. A brak im warszawskiego
            rodowodu. Probujac to ukryc, bywaja nadmiernie gorliwi. Na takich, najlepszym
            sposobem jest zapytanie o ich rodowod, o ich korzenie. Warszawiaka "z krwi i
            kosci" latwo poznac po mowie, po sposobie bycia, po stosunku do innych -
            szacunku dla innosci, bo warszawiak nie mial powodu nie szanowac innych majac w
            stolicy to wszystko, czego innym gdzie indziej bylo brak. W tym i z tym sie
            urodzil i wychowal, a wiec nie musial byc z tego szczegolnie dumny. To tak jak
            z bogatym i nowobogackim. Ten pierwszy tego nie musi pokazywac, on to poprostu
            ma a ten drugi, stajac sie bogatym chce i musi pokazac swoje bogactwo wszem i
            wobec. Mam nadziej, ze wszystkim sceptykom i niechetnym warszawiakom, latwiej
            bedzie teraz zrozumiec specyfike duzego, stolecznego miasta. Tak jest wszedzie
            na Swiecie ze stolicami.
    • Gość: Adam Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 02:42
      Zamiast komentarza, przeczytaj
      .roberto65@poczta.gazeta.pl
      Tego typu kwiatki prosto z Warszawy znajdziesz nie tylko na każdym forum.
      Pozdrawiam
      • Gość: miko Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: *.dialup.warszawa.pl 03.01.02, 03:09
        Gość portalu: Adam napisał(a):

        > Zamiast komentarza, przeczytaj
        > .roberto65@poczta.gazeta.pl
        > Tego typu kwiatki prosto z Warszawy znajdziesz nie tylko na każdym forum.
        > Pozdrawiam

        Wskazany przez ciebie osobnik jest mutantem osobowości paranoidalnej ze
        śruboskrętnym odchyleniem maniakalnym a nie warszawiakiem, więc się nie przejmuj
        tak bardzo :-))
      • Gość: brum Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.01.02, 20:43
        Gość portalu: Adam napisał(a):

        > Zamiast komentarza, przeczytaj
        > .roberto65@poczta.gazeta.pl
        > Tego typu kwiatki prosto z Warszawy znajdziesz nie tylko na każdym forum.
        > Pozdrawiam

        Tia, szczególnie, że to porąbany wrocławianin podszywający się pod prawdziwego
        roberto65 z Wrocławia. Trzeba znać historię forum, a nie rzucać bezpodstawnymi
        oskarżeniami. Dlaczego to niby ma być warszawiak?
        • dariok Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? 03.01.02, 23:36
          to coś jest ignorowane i basta
          • Gość: Adam Re: Dlaczego Warszawiacy są tak zadufani w sobie? IP: 10.100.4.* 04.01.02, 19:34
            Być może. Nie jestem stałym a raczej przypadkowym gościem forum. Ostatni
            przegląd trwających dyskusji w różnych regionalnych kanałach formu rzeczywiście
            może stwarzać wrażenie maniakalności horyzontów myślowych niektórych
            dyskutantów. Nie mniej jednak kultura dyskusji może być przykra nie tylko dla
            warszawiaka - "prowincjusza" również.

            Adam z Olsztyna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka