Dodaj do ulubionych

Rz: Kłócą się, zamiast budować

09.05.07, 10:20
FUNDUSZE UNIJNE
Kłócą się, zamiast budować
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070509/pierwsza_strona_a_1.html
Brak porozumienia między resortami transportu i finansów może spowodować, że nie zdążymy zbudować dróg na Euro 2012. Kasa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad jest pusta.



Do porozumienia nie mogą dojść dwa kluczowe ministerstwa - Finansów i Transportu. Spór toczy się o uruchomienie pieniędzy z tzw. rezerwy integracyjnej przeznaczonej na współfinansowanie z budżetu unijnych inwestycji.

- W marcu zaproponowaliśmy Ministerstwu Transportu wystawienie promesy wypłaty pieniędzy, dzięki której można by zacząć przygotowywanie nowych projektów drogowych. Od tamtej pory nie dostaliśmy żadnych dokumentów z resortu transportu - mówi "Rzeczpospolitej" Elżbieta Suchocka-Roguska, wiceminister finansów. Jak informuje Jakub Lutyk, rzecznikresortu, do dyspozycji mogłoby być nawet 2,6 mld zł. - Wysłaliśmy już, zgodnie z procedurą, do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego wnioski o wypłacenie ponad 1,8 mld zł - ripostuje Jerzy Polaczek, minister transportu. Dodaje, że za samą promesę nie da się wykupić ziemi, a odpowiedzi na ich wniosek nie ma. Tymczasem, jak udało się nam ustalić, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma puste konta. Nie jest w stanie zapłacić nawet za wykupywane działki pod planowane inwestycje. Tylko w maju powinna wydać 120 mln zł. Ostatnio urząd nie zapłacił za działkę, którą przejął, i dlatego w jednym z jego oddziałów pojawił się komornik. Andrzej Maciejewski, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, odmówił komentarza w sprawie problemów z płatnościami.

Eksperci tłumaczą, że problemy GDDKiA wynikają ze zmniejszenia budżetu Krajowego Funduszu Drogowego z 5,5 mld zł do 3,5 mld zł. Ministerstwo Finansów miało obiecać drogowcom, że będą mogli się ubiegać o brakujące 2 mld zł właśnie z rezerwy integracyjnej i że w tym celu resort uprości im procedury. W marcu jednak z propozycji się wycofało. O uruchomienie pieniędzy Generalna Dyrekcja musi się zwracać do resortu transportu, ten zaś kieruje wnioski do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, które przesyła je do resortu finansów. Obieg papierów może trwać nawet pół roku.

Spór obu resortów trwa już od dawna. Na początku tego roku pojawiły się głosy, że wicepremier Zyta Gilowska zażądała dymisji Jerzego Polaczka. Powodem sporu miał być wówczas problem z przyjęciem przez rząd nowelizacji rozporządzenia o Krajowym Funduszu Drogowym, bez czego niemożliwe było zapłacenie zaległych faktur. Resort transportu oskarżał Ministerstwo Finansów o złą wolę, a to rewanżowało się zarzutami o błędy merytoryczne.

Szybkie porozumienie pozwoliłoby Polsce zyskać cenne miesiące do przygotowania na czas piłkarskich mistrzostw Euro 2012.
URSZULA MIROŃCZUK, AGNIESZKA STEFAŃSKA
Elżbieta Suchocka-Roguska wiceminister finansów

Od kilku miesięcy nie otrzymaliśmy żadnego wniosku o pieniądze z resortu transportu



Jerzy Polaczek minister transportu

Wystąpiliśmy o 1,8 mld zł na drogi. Nie dostaliśmy odpowiedzi na nasze wnioski
Obserwuj wątek
    • tomkrt Rz: Budowa dróg może staną 09.05.07, 10:22
      Budowa dróg może stanąć
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070509/ekonomia/ekonomia_a_4.html
      Niekończące się spory pomiędzy resortami transportu i finansów mogą zaszkodzić firmom budowlanym. Brak porozumienia może oznaczać zatrzymanie budowy dróg


      Ten rok teoretycznie jest pierwszym, w którym możemy zacząć wydawać pieniądze z UE przewidziane na lata 2007 - 2013. Jednak Polska wciąż uzgadnia z Brukselą sposób wydania przyznanych nam ok. 67 mld euro. W optymistycznym scenariuszu negocjacje zakończą się jesienią. Do tego czasu unijna kasa jest niedostępna. Polska ma jednak prawo do wstępnego finansowania inwestycji ze środków krajowych.

      Aby nie było zastoju, Ministerstwo Finansów wpadło na pomysł wystawiania promes na wypłatę środków, jeśli te się rzeczywiście okażą potrzebne. Miałyby one pochodzić z tzw. rezerwy integracyjnej w polskim budżecie. Środki te mogłyby sfinansować prace przygotowawcze przy inwestycjach. Jednak - jak twierdzi resort transportu - jego wnioski o wypłatę pieniędzy pozostają bez odpowiedzi.

      Od początku roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad miała wysłać wnioski o uruchomienie z rezerwy integracyjnej około 1,7 mld zł. Wszystkie pozostały bez odzewu. Jej problemy finansowe mogą mieć fatalne skutki dla polskich firm budowlanych, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw, które GDDKiA zachęca od początku roku do startowania w przetargach na budowę dróg, zmieniając warunki konkursów. Największych stać będzie na kredytowanie prac. - Budimex Dromex chce budować w Polsce drogi, nie ma więc innego wyjścia, niż współpracować z GDDKiA, która jest największym inwestorem - mówi Krzysztof Kozioł, rzecznik grupy Budimex.

      - Dla wielu mniejszych firm może się to skończyć kłopotami finansowymi, będą musiały płacić większe odsetki od zaciąganych kredytów, a to albo obciąży je i zbankrutują, albo podwyższy koszty inwestycji, które będzie musiała pokryć Generalna Dyrekcja - mówi Janusz Piechociński, były przewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury.

      Problem z zatorami finansowymi pojawił się w urzędzie już pod koniec zeszłego roku. Wówczas rząd nie zatwierdził załącznika do Krajowego Funduszu Drogowego, na podstawie którego GDDKiA mogłaby zapłacić wystawione faktury. Ministerstwo Finansów twierdziło, że to wina resortu transportu, który popełnił błędy formalne. Ten zaś oskarżał Ministerstwo Finansów o złą wolę.

      To nie jest pierwszy spór między resortami. Wiele miesięcy trwały także dyskusje nad tym, jaka instytucja ma odpowiadać za realizację inwestycji współfinansowanych z Unii. Resort Jerzego Polaczka chciał, by za wielomiliardowe inwestycje odpowiadał Bank Gospodarstwa Krajowego.

      Ta koncepcja napotkała jednak zdecydowany opór wicepremier Zyty Gilowskiej. To z jej inicjatywy w Ministerstwie Transportu powstanie specjalny departament - Biuro Europejskich Projektów Transportowych, które jednak na razie istnieje jedynie na papierze. Wicepremier Gilowska chce w ten sposób doprowadzić do większej przejrzystości finansów publicznych. Chodzi o to, by środki budżetowe nie wypływały poza system finansów publicznych - do agencji i funduszy rządowych. Wtedy bowiem minister finansów nie ma nad nimi kontroli.
      URSZULA MIROŃCZUK, AGNIESZKA STEFAŃSKA
    • tomkrt Re: Rz: Kłócą się, zamiast budować 09.05.07, 10:23
      To chyba by było tyle w kwestii infrastruktury drogowej na EURO
      to również tłumaczy opóźnienia GDDKiA w wykupach gruntów
      • iwotlen Re: Rz: Kłócą się, zamiast budować 09.05.07, 20:08
        Moze tlumaczy opoznienia GDDKiA w wykupach gruntow, ale jednoczesnie zaczyna sie
        bledne kolo, bo wlasciciele otrzymuja oferty, ktore dezaktualizuja sie (czytaj
        ceny) w zwiazku ze zwloka w podpisywaniu aktow notarialnych, pisza odwolania,
        ktore nie sa rozpatrywane w termianach itd itp a EURO w 2012.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka