Dodaj do ulubionych

Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 20:21
Dlaczego?

Tylko u nas w najbardziej reprezentacyjnych miejscach można napotkać się na
tak niebywałe atrakcje jak:
Przeciskanie się między handlarzami sprzedającymi staniki, sznurowadła
tudzież pamiątkami z Egiptu. Jeśli już przejdziemy przez ten tor przeszkód
czeka nas niezwykła architektura w postaci pstrokatych i znakomicie
przykrytych patyną czasu bud z czerstwymi zapiekankami stojących na równie
interesujących podkładach z kilku cegieł. To nie koniec atrakcji bowiem gdy
już raczymy się specjałami kuchni polskiej należy oczywiście delektować się
równie niezwykle interesującymi piosenkami serwowanymi przez obrzydliwie
śmierdzących żuli lub też rodowitych latynosów, którzy aby być lepiej
słyszalnymi używają wzmacniaczy podobnie jak i dające im przykład władze
miasta uszczęśliwiające co tydzień nas koncertami disco polo tłumnie
odwiedzanymi przez dziesiątki jeśli nawet nie setkę przypadkowych
przechodniów. No dobrze ale pójdźmy dalej, przeciśnijmy się pomiędzy
samochodami gęsto blokującymi ruch na uliczkach Starego Miasta, nie zwracajmy
uwagi na straż miejską która flirtuje i droczy się żartując z kilkoma
handlarzami, którzy od jakiegoś czasu swe nielegalne stoiska ustawili na
ulicy Świętojańskiej. Wejdźmy na rynek toż to przecież nasza narodowa duma,
najstarszy plac naszej dumnej stolicy. Nie zwracajmy więc uwagi na
wszechobecne reklamy, pstrokate parasole, ławki zajęte przez odpustwowych
handlarzy sprzedających diabełki, pańską skórkę i inne ciekawostki. Obsrana,
brudna syrenka? Nie szkodzi. Takie to przaśne, swojskie. Takie jak cała
Warszawa. Coraz brudniejsza, buracka ale wciąż dumna z siebie metropolia
środkowoeuropejska. A co może nie? Tak powinna wyglądać nasza stolyca?
Bierzmy przykład z Wrocławia, Gdańska, Krakowa a najlepiej z Pragi i
Budapesztu. Do pięt im nie dorastamy.
Obserwuj wątek
    • Gość: kasikk Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.chello.pl 28.05.03, 20:48
      sebciu, ja tam dumna nie jestem - wręcz przeciwnie - chcę się stąd
      wyprowadzić... a dumni to są ci, co mieszkają tu krótko. i robią rodowitym
      warszawiakom tyły... niestety.
      • Gość: Stolica Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 20:57
        Przykro mi ze takie rzeczy-a co do mojej
        przedmowczyni-jesli nie jestes dumna to sie
        wyprowadzaj-nikt Cie tu nie bedzie zatrzymywal-mysle ze
        byc dumnym i kochac swoje miasto znaczy wspierac je w
        trudnych chwilach i nie opuszczac gdy nas-Warszawiakow
        potrzebuje-poza tym trzeba sie nauczyc dostrzegac rzeczy
        piekne w tym miescie a nie tylko to co jest
        brzydkie...Tyle mojego w tym temacie.A-jeszcze
        jedno-mieszkam w tym miescie od urodzenia i czuje sie z
        nim zwiazany-nigdy bym stad nie wyjechal bo nie po to
        Warszawa bronila 3 razy honoru calej Polski zeby ja teraz
        z blotem mieszac-TO NIE UCHODZI!
        • Gość: Sebek Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 23:39
          nigdy bym stad nie wyjechal bo nie po to
          > Warszawa bronila 3 razy honoru calej Polski zeby ja teraz
          > z blotem mieszac-TO NIE UCHODZI!

          Tia, stały argument. Co kretynizm. No tak przecież była wojna i dlatego należy
          mieć szacunek do tego że tolerujemy w naszym mieście staniki, polówki, brud,
          smród, żuli. Zwłaszcza rozumieją to odwiedzający nasze miasto cudzoziemcy. Tia,
          ciekawe czy taki sam argument przyświecał przydentowi Kaczyńskiemu, który
          rozkazał swoim chłopakom ze straży miejskiej nie karać za nielegalny handel.
          • willi2 buhahahahaha 28.05.03, 23:40

      • Gość: ErZet Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.acn.waw.pl 28.05.03, 21:00
        Gość portalu: kasikk napisał(a):

        > sebciu, ja tam dumna nie jestem - wręcz przeciwnie - chcę się stąd
        > wyprowadzić... a dumni to są ci, co mieszkają tu krótko. i robią rodowitym
        > warszawiakom tyły... niestety.

        To prawda. Ja też stąd się zmywam, chociaż moja rodzina mieszka w Warszawie od
        wielu pokoleń. W tym bałaganie, brudzie i smrodzie (przejścia podziemne,
        dworce, smrodliwe [zwłaszcza latem] bazarki z tanią marchewką i kartofelkami,
        stanikami na łóżkach polowych, walące się nieliczne przedwojenne kamienice
        (przetrwały wojnę ale nie PRL i III RP). "Wiadoma rzecz - "stolyca" i każde
        słowo zbędne" :)
        • Gość: Stolica Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 21:12
          Niech wszyscy ktorzy z jakichs irracjonalnych powodow
          nie cierpia Warszawy wspomna slowa jej przedwojennego
          prezydenta: "Chciałem, by Warszawa była wielka.
          Wierzyłem, że wielką będzie. Ja i moi
          współpracownicy kreśliliśmy plany, robiliśmy szkice
          wielkiej Warszawy
          przyszłości. I Warszawa jest wielka. Prędzej to
          nastąpiło, niż przypuszczano.
          Nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto lat, lecz dziś
          widzę wielką Warszawę. Gdy
          teraz do Was mówię, widzę ją przez okna w całej
          wielkości i chwale, otoczoną
          kłębami dymu, rozczerwienioną płomieniami ognia,
          wspaniałą, niezniszczalną,
          wielką, walczącą Warszawę. I choć tam, gdzie miały
          być wspaniałe sierocińce,
          gruzy leżą, choć tam gdzie miały być parki, dziś są
          barykady gęsto trupami
          pokryte, choć płoną nasze biblioteki, choć palą się
          szpitale - nie za lat
          pięćdziesiąt, nie za sto, lecz dziś Warszawa
          broniąca honoru Polski jest u
          szczytu swej wielkości i sławy."
          • Gość: sebek Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 23:43
            Gość portalu: Stolica napisał(a):

            > Niech wszyscy ktorzy z jakichs irracjonalnych powodow
            > nie cierpia Warszawy wspomna slowa jej przedwojennego
            > prezydenta: "Chciałem, by Warszawa była wielka.
            > Wierzyłem, że wielką będzie. Ja i moi
            > współpracownicy kreśliliśmy plany, robiliśmy szkice
            > wielkiej Warszawy
            > przyszłości. I Warszawa jest wielka. Prędzej to
            > nastąpiło, niż przypuszczano.
            > Nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto lat, lecz dziś
            > widzę wielką Warszawę. Gdy
            > teraz do Was mówię, widzę ją przez okna w całej
            > wielkości i chwale, otoczoną
            > kłębami dymu, rozczerwienioną płomieniami ognia,
            > wspaniałą, niezniszczalną,
            > wielką, walczącą Warszawę. I choć tam, gdzie miały
            > być wspaniałe sierocińce,
            > gruzy leżą, choć tam gdzie miały być parki, dziś są
            > barykady gęsto trupami
            > pokryte, choć płoną nasze biblioteki, choć palą się
            > szpitale - nie za lat
            > pięćdziesiąt, nie za sto, lecz dziś Warszawa
            > broniąca honoru Polski jest u
            > szczytu swej wielkości i sławy."

            Tak dla porządku, bardzo kocham Warszawę. Post, który stał się zaczątkiem tej
            dyskusji jest jednak wynikiem wielkiego rozczarowania sprawami, które się w
            niej dzieją. A ty mój drogi (a) "stolico" proszę cię nie używaj tak
            idiotycznych argumentów. Co ma piernik do wiatraka, co ma ś.p. prezydent
            Starzyński do ohydy naszych ulic.
    • Gość: Wawiak Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 00:09
      Mieszkam w Wawie od urodzenia(20 lat) i wiem jedno.Chciałbym stąd prysnąć jak
      najszybciej..Najlepiej do Anglii:) Tylko co z pracą...jak w Wawie są
      największe możliwości(a i tak jest cięzko o pracę) to o jest gdzie indziej..
      A propos staników.Kurwica mnie łapie jak codziennie wychodze ze stacji metra
      Świętokrzyska i codziennie bazar przy tej stacji się powiększa....
    • nauma Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie 29.05.03, 11:38
      Kocham Warszawę jako pojęcie, jako zlepek miejsc, które lubię i które mnie
      fascynują. Ale na widok warszawskiego brudu, chamstwa i głupoty nóż mi się w
      kieszeni otwiera. Mieszkałem w tym mieście 30 lat, od urodzenia. Teraz kupiłem
      mieszkanie poza Warszawą i będę odwiedzał stolicę jeżdżąc do pracy, znajomych
      oraz rozerwać się kulturalnie. Czuję ulgę. Poczuję jeszcze większą, jak
      przestanę czuć smród w Śródmieściu (zwłaszcza na dworcu), widzieć kupy,
      zasyfione sprayem ściany, sterty śmieci i ludzi, którzy stawiają pod znakiem
      zapytania gatunkową nazwę "homo sapiens". I muszę sobie zatkać jeszcze uszy,
      żeby nie słyszeć obcokrajowców pokazujących palcem nagminne przejawy
      warszawskiej burakowatości i mówiących: "look, it's incredible"!
      • Gość: Wawiak Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 11:39
        nauma napisał:


        I muszę sobie zatkać jeszcze uszy,
        > żeby nie słyszeć obcokrajowców pokazujących palcem nagminne przejawy
        > warszawskiej burakowatości i mówiących: "look, it's incredible"!

        Święte słowa!!Byłem ostatnio w Carrefourze w Reducie i słyszałem rozmowę
        rodzinki anglielskiej:
        -Oh God,It's incredible.....
        -You're right
        -And the staff is so rude here..

        DAlej nie słyszałem ale może to i lepiej. Ilekroć widzę obcokrajowców
        zwiedzających stolice- wstydzę się za to miasto. W życiu nie zaprosiłbym
        znajomych z innych krajów do siebie-do centrum Warszawy,bo bym się po prostu
        wstydził im pokazać to p****e zadupie jakim jest Warszawa.
    • Gość: anmanika Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.03, 11:44
      Gość portalu: sebek napisał(a):

      > Dlaczego?
      >
      > Tylko u nas w najbardziej reprezentacyjnych miejscach można napotkać się na
      > tak niebywałe atrakcje jak:
      > Przeciskanie się między handlarzami sprzedającymi staniki, sznurowadła
      > tudzież pamiątkami z Egiptu. Jeśli już przejdziemy przez ten tor przeszkód
      > czeka nas niezwykła architektura w postaci pstrokatych i znakomicie
      > przykrytych patyną czasu bud z czerstwymi zapiekankami stojących na równie
      > interesujących podkładach z kilku cegieł. To nie koniec atrakcji bowiem gdy
      > już raczymy się specjałami kuchni polskiej należy oczywiście delektować się
      > równie niezwykle interesującymi piosenkami serwowanymi przez obrzydliwie
      > śmierdzących żuli lub też rodowitych latynosów, którzy aby być lepiej
      > słyszalnymi używają wzmacniaczy podobnie jak i dające im przykład władze
      > miasta uszczęśliwiające co tydzień nas koncertami disco polo tłumnie
      > odwiedzanymi przez dziesiątki jeśli nawet nie setkę przypadkowych
      > przechodniów. No dobrze ale pójdźmy dalej, przeciśnijmy się pomiędzy
      > samochodami gęsto blokującymi ruch na uliczkach Starego Miasta, nie zwracajmy
      > uwagi na straż miejską która flirtuje i droczy się żartując z kilkoma
      > handlarzami, którzy od jakiegoś czasu swe nielegalne stoiska ustawili na
      > ulicy Świętojańskiej. Wejdźmy na rynek toż to przecież nasza narodowa duma,
      > najstarszy plac naszej dumnej stolicy. Nie zwracajmy więc uwagi na
      > wszechobecne reklamy, pstrokate parasole, ławki zajęte przez odpustwowych
      > handlarzy sprzedających diabełki, pańską skórkę i inne ciekawostki. Obsrana,
      > brudna syrenka? Nie szkodzi. Takie to przaśne, swojskie. Takie jak cała
      > Warszawa. Coraz brudniejsza, buracka ale wciąż dumna z siebie metropolia
      > środkowoeuropejska. A co może nie? Tak powinna wyglądać nasza stolyca?
      > Bierzmy przykład z Wrocławia, Gdańska, Krakowa a najlepiej z Pragi i
      > Budapesztu. Do pięt im nie dorastamy.


      Właśnie tak Sebciu!!!!! Jestem mieszkanką Starówki i codziennie płakać mi się
      chce jak widzę ten jarmark którego nawet Istambuł by się powstydził. Starówka
      nie jest już salonem Stolicy a jakimś wychodkiem i to podwórkowym. Niestety
      nikt nie reaguje co się dzieje w tym wychodku. Artykuły na pierwszej stronie
      Wyborczej grzmią i..........przybywa kolejna buda na cegłach.
      • Gość: Maja Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.chello.pl 29.05.03, 17:56
        Gość portalu: anmanika napisał(a):

        > Gość portalu: sebek napisał(a):
        >
        > > Dlaczego?
        > >
        > > Tylko u nas w najbardziej reprezentacyjnych miejscach można napotkać się n
        > a
        > > tak niebywałe atrakcje jak:
        > > Przeciskanie się między handlarzami sprzedającymi staniki, sznurowadła
        > > tudzież pamiątkami z Egiptu. Jeśli już przejdziemy przez ten tor przeszkód
        >
        > > czeka nas niezwykła architektura w postaci pstrokatych i znakomicie
        > > przykrytych patyną czasu bud z czerstwymi zapiekankami stojących na równi
        > e
        > > interesujących podkładach z kilku cegieł. To nie koniec atrakcji bowiem gd
        > y
        > > już raczymy się specjałami kuchni polskiej należy oczywiście delektować si
        > ę
        > > równie niezwykle interesującymi piosenkami serwowanymi przez obrzydliwie
        > > śmierdzących żuli lub też rodowitych latynosów, którzy aby być lepiej
        > > słyszalnymi używają wzmacniaczy podobnie jak i dające im przykład władze
        > > miasta uszczęśliwiające co tydzień nas koncertami disco polo tłumnie
        > > odwiedzanymi przez dziesiątki jeśli nawet nie setkę przypadkowych
        > > przechodniów. No dobrze ale pójdźmy dalej, przeciśnijmy się pomiędzy
        > > samochodami gęsto blokującymi ruch na uliczkach Starego Miasta, nie zwraca
        > jmy
        > > uwagi na straż miejską która flirtuje i droczy się żartując z kilkoma
        > > handlarzami, którzy od jakiegoś czasu swe nielegalne stoiska ustawili na
        > > ulicy Świętojańskiej. Wejdźmy na rynek toż to przecież nasza narodowa duma
        > ,
        > > najstarszy plac naszej dumnej stolicy. Nie zwracajmy więc uwagi na
        > > wszechobecne reklamy, pstrokate parasole, ławki zajęte przez odpustwowych
        > > handlarzy sprzedających diabełki, pańską skórkę i inne ciekawostki. Obsran
        > a,
        > > brudna syrenka? Nie szkodzi. Takie to przaśne, swojskie. Takie jak cała
        > > Warszawa. Coraz brudniejsza, buracka ale wciąż dumna z siebie metropolia
        > > środkowoeuropejska. A co może nie? Tak powinna wyglądać nasza stolyca?
        > > Bierzmy przykład z Wrocławia, Gdańska, Krakowa a najlepiej z Pragi i
        > > Budapesztu. Do pięt im nie dorastamy.
        >
        >
        > Właśnie tak Sebciu!!!!! Jestem mieszkanką Starówki i codziennie płakać mi się
        > chce jak widzę ten jarmark którego nawet Istambuł by się powstydził. Starówka
        > nie jest już salonem Stolicy a jakimś wychodkiem i to podwórkowym. Niestety
        > nikt nie reaguje co się dzieje w tym wychodku. Artykuły na pierwszej stronie
        > Wyborczej grzmią i..........przybywa kolejna buda na cegłach.


        Kiedyś moim marzeniem było mieszkanie na Starówce, teraz się cieszę że to
        marzenie się nie spełniło. Moja znajoma mieszkała kilkanaście lat na Starówce .
        Mówi że był to jeden wielki koszmar dla całej jej rodziny, z wielkim trudem
        udało im się zamienić mieszkanie na inną dzielnicę.
        Mimo wszystko Starówka to jedno z najładniejszych miejsc w Warszawie.
        Co tu dużo mówic nasza stolica jest jednąz brzydszych stolic w Europie.
        Mimo to darzę ja sentymentem, bo to miasto w którym się urodziłam.
        Pozdrawiam .
        Maja
      • Gość: sebb Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.arbuzowa.2a.pl 29.05.03, 18:08
        jezeli jestescie prawdziwymi warszawiakami to pytam was co zamierzacie zrobic
        jako czlonkawie warszawskiej spolecznosci by poprawic to co uwazacie w swoim
        miescie za niedobre.
        wlasciwie to pytanie retoryczne, juz przeciesz mowiliscie - wyjezdzacie. od
        razu widac ze to wasze miasto i dlaczego w waszym miescie jest inaczej niz
        byscie chcieli.
        problem mozna rozwiazac albo przed nim uciec.


        poza tym, moim zdaniem bezsensu tak gardzicie warszawiakami naplywowymi -
        wszystkie stolice maja to do siebie ze przyciagaja ludzi (taka specyfika i
        charakter)i zdarza sie ze to najbardziej wartosciowi jej mieszkancy. na takim
        modelu spolecznym swoja wielkosc buduja londyn, paryz czy nowy york. wiekszosc
        artystow, nukowcow itd. w tych miastach to przyjezdni szukajacy swojej szansy w
        miejscu gdzie moga zaistniec - naturalna rzecz)

        • Gość: n-rico Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.03, 07:49
          Warszawa z jednej strony imponuje wspanialymi
          inwestycjami,urzeka piekna "Starowa"...
          a tak naprawde to jedna z najbardziej zaniedbanych,
          prowincjonalnych i
          brzydkich stolic jakie znam. Przedsmak wschodu i
          niestety nie moze sie porownywac z Praga,Budapesztem
          czy Berlinem,to nie ta liga.
        • nauma Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie 30.05.03, 15:20
          Sebb, to nie jest tak, że uciekam. Po prostu miałem okazję, żeby kupić
          mieszkanie poza Warszawą dużo taniej, niż mieszkanie o analogicznej powierzchni
          w stolicy. Na mieszkanie w Warszawie mnie po prostu nie stać, chyba, że będę
          się kisił z narzeczoną u jej rodziny i że zrezygnujemy z dziecka. COŚ robić też
          się starałem, w "czynie społecznym" robiąc z kumplami porządki na osiedlu,
          biorąc za rękę strażników, żeby ruszyli dupę, itd., a przede wszystkim samemu
          starając się nie syfić. Co ja mogę zrobić? Spuściłem bęcki jednemu gnojkowi,
          który pomazał sprayem świeżo pomalowaną elewację mojego bloku,a potem miałem
          na głowie jego kolesi. Nie mam żadnych "wątów" do przyjezdnych, są wśród nich
          normalni ludzie. Grają mi tylko na nerwach zwykli debile, którzy robią z
          Warszawy kloakę. Teraz na działalność też nie mam czasu, bo zasuwam jak dziki
          żeby móc żyć. Po kilkunastu godzinach w robocie nie ma czasu na społecznictwo.
          Zostaje więc tylko głuchy żal, że tylu ludzi w Warszawie to po prostu
          flejtuchy, brudasy i zwykłe głupki...
    • potent Znowu jakiś zakompleksiony prowincjusz. 30.05.03, 08:21
      Ehh, aż się komentować nie chcę.
      • Gość: n-rico Re: Znowu jakiś zakompleksiony prowincjusz. IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.03, 08:43
        potent napisał:

        > Ehh, aż się komentować nie chcę.

        www.viveca.net/travel/poland_pics/WarsawScenes.htm
        No jasne,prosze sie zachwycac najpiekniejszym miejscem na ziemii
        • potent Re: Znowu jakiś zakompleksiony prowincjusz. 30.05.03, 09:38
          Zdjęcie na dole ciołku pochodzi sprzed ponad 3 lat. Nic w tym dziwnego, że plac
          budowy (w tym przypadku - Metra Świętokrzyska) nie powala urodą na kolana.
          Zresztą w każdym mieście można strzelić taką fotkę z widokiem na śmietnik.

          A pocztówka na górze bardzo mi się podoba. Martwosz się, że w twojej wsi takiej
          nie możan strzelić i dlatego ziejesz nienawiścią do Warszawy? Smutne. Widać
          żałosny z ciebie ludek.

          Po co robisz taką antyreklamę stolicy? Cieszyć się będziesz, jak przyjedzie tu
          mniej turystów? Podoba ci się dokańczać to, co zaczęli Stalin i Hitler?
          • Gość: Stolica Zly tytul watku:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 10:12
            Jezeli chcesz Drogi zalozycielu tego watku rozwiazywac
            problem to niepotrzebnie dales tak prowokacyjny
            tytul-chyba ze chciales zwrocic uwage
            forumowiczow/forumowiczek-jesli tak to spoko-jest kilka
            rozwiazan aby poprawic estetyke naszego miasta:
            1. Powolac naczelnego architekta niezaleznego od
            politycznych naciskow (najlepiej kogos reprezentujacego
            srodowiska konserwatorskie czy milosnikow zabytkow-jest
            wielu takich ludzi i wiele pracowni architektonicznych
            sznujacych stara zabudowe)
            2. Jasno ustalic kompetencje strazy miejskiej (teraz jej
            szef-Ukrainiec Marczuk szczeka za swoim prezydentem ze
            straz ma inne priorytety niz walka z handlarkami-ale
            swiat sklada sie z drobiazgow-OD UTRZYMANIA PORZADKU W
            MIESCIE (takze estetyki jesgo ulic) JEST STRAZ MIEJSKA A
            OD BEZPIECZENSTWA-POLICJA!I czas by stalo sie to jasne!
            3. Prezydentem naszego miasta powinien byc Warszawiak
            (ale to juz zadanie partii politycznych aby wystawily
            odpowiednich kandydatow z odpowiednim programem)
            4. Zmiana mentalnosci spoleczenstwa (na zasadzie "to
            Twoje miasto-nie zasmiecaj go")-musimy zaczac od takich
            drobnych rzeczy jak rzucenie papierka na ulice-w
            niektorych metropoliach prawo przewiduje za to wysokie kary.
            5. Co do problemu psich odchodow ktory jest tu ciagle
            poruszany to mysle ze nejalepszym rozwiazaniem byloby
            stworzenie tzw. psich toalet jakie funkcjonuja w
            niektorych miastach (nie ma co tego roztrzasac gdyz inne
            europejskie stolice sa tak samo obsrywane przez psy i nie
            udalo sie tego zmienic)Innym rozwiazaniem moze byc
            zatrudnienie przez miasto sprzataczy i egzekwowanie
            wyokich podatkow dla wlascicieli psow-zeby bylo jasne-sam
            dysponuje czworonogiem i chetnie zaplaciclbym wiecej...
            I na razie tyle co mam do powiedzenia!
            Dziekuje!

            PS. NAUCZCIE SIE DOSTRZEGAC W NASZYM MIESCIE TO CO PIEKNE
            A NIE TYLKO TO CO BRZYDKIE TO MOZE POPRAWI SIE JEGO
            ESTETYKA W WASZYCH OCZACH!
            • Gość: arcykr3 Zadziwiająca zbieżność IP: *.devs.futuro.pl 30.05.03, 11:53
              Gość portalu: Stolica napisał(a):

              > PS. NAUCZCIE SIE DOSTRZEGAC W NASZYM MIESCIE TO CO PIEKNE
              > A NIE TYLKO TO CO BRZYDKIE TO MOZE POPRAWI SIE JEGO
              > ESTETYKA W WASZYCH OCZACH!
              Podobną metodę proponują Ślązacy na forum Katowice -odpowiada ci takie
              towarzystwo?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=5983392&a=5983392&v=2&strona=0
              • Gość: Stolica Re: Zadziwiająca zbieżność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 13:50
                Jestem Warszawiakiem z urodzenia i moja rodzina od
                pokolen zamieszkuje w tym miescie-wiec nie wiem co to za
                jakies insynuacje-odnies sie merytorycznie ciulu jden do
                mojej poprzedniej wypowiedzi i zaproponuj cos nowego to
                pogadamy.Poza tym ja kocham moje miasto i wlasnie dlatego
                nie wyprowadze sie stad za zadne skarby-istnieje cos
                takiego jak patriotyzm lokalny i jest to najzupelniej
                normalne-jak chcesz dyskutowac to prosze bardzo ale jak
                bedziesz wyjezdzal z takimi tekstami to odpowiem Ci cos
                brzydkiego i sie skonczy...
                • arcykr3 Re: Zadziwiająca zbieżność 02.06.03, 01:16
                  Gość portalu: Stolica napisał(a):

                  > Jestem Warszawiakiem z urodzenia i moja rodzina od
                  > pokolen zamieszkuje w tym miescie-wiec nie wiem co to za
                  > jakies insynuacje
                  Bynajmniej nie chodziło mi o pochodzenie szanownego Korespondenta. Odniosłem
                  sie tylko do "post scriptum" - nawet mieszkańcy stolicy muszą
                  sztucznie "podrasowywać" wizerunek swojego miasta w swoich oczach - biedny
                  kraj ta Polska...

                  -odnies sie merytorycznie ciulu jden
                  Coraz bardziej podziwiam swoją łagodność...

                  do
                  > mojej poprzedniej wypowiedzi i zaproponuj cos nowego to
                  > pogadamy.Poza tym ja kocham moje miasto i wlasnie dlatego
                  > nie wyprowadze sie stad za zadne skarby-istnieje cos
                  > takiego jak patriotyzm lokalny i jest to najzupelniej
                  > normalne-
                  Moja religia uczy, że miłość wyklucza takie traktowanie drugiego człowieka,
                  jakie tu zaprezentowałeś.

                  jak chcesz dyskutowac to prosze bardzo ale jak
                  > bedziesz wyjezdzal z takimi tekstami to odpowiem Ci cos
                  > brzydkiego i sie skonczy...
                  Coś jeszcze brzydszego niż słowo na "c"? Już się boję...

                  (A potem ktoś się dziwi stereotypom, że w Polsce największe chamy są ze
                  stolicy...)
    • Gość: kiwi Sebek! Przetrzyj oczka! IP: *.chello.pl 30.05.03, 14:03
      Gość portalu: sebek napisał(a):

      Tak powinna wyglądać nasza stolyca?
      > Bierzmy przykład z Wrocławia, Gdańska, Krakowa a najlepiej z Pragi i
      > Budapesztu. Do pięt im nie dorastamy.
      Sebek. Idź leczyć kompleksy do dobrego specjalisty. po skutecznej kuracji
      dostrzeżesz takze to, co widzą w tym mieście normalni ludzie.
      • Gość: Sebek Re: Sebek! Przetrzyj oczka! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.03, 17:36
        Gość portalu: kiwi napisał(a):

        > Gość portalu: sebek napisał(a):
        >
        > Tak powinna wyglądać nasza stolyca?
        > > Bierzmy przykład z Wrocławia, Gdańska, Krakowa a najlepiej z Pragi i
        > > Budapesztu. Do pięt im nie dorastamy.
        > Sebek. Idź leczyć kompleksy do dobrego specjalisty. po skutecznej kuracji
        > dostrzeżesz takze to, co widzą w tym mieście normalni ludzie.

        Nie mam żadnych kompleksów, pracuje jako przewodnik, oprowadzam wycieczki po
        Warszawie i to właśnie uczestnicy moich wycieczek (głównie cudzoziemcy) ze
        zdziwieniem, śmiechem, czasem obrzydzeniem komentują wygląd miasta. A to że moi
        drodzy "stolico" i inni nie widzicie wszystkiego tego o czym napisałem
        rozpoczynając ten wątek potwierdza jedynie słuszność mych słów: "brudna,
        śmierdząca, buracka ale dumna z siebie".
        • Gość: kiwi Boże strzeż od takiego "przewodnika" po Wwie!!! IP: *.chello.pl 02.06.03, 21:51
          Gość portalu: Sebek napisał(a):

          >
          > drodzy "stolico" i inni nie widzicie wszystkiego tego o czym napisałem
          > rozpoczynając ten wątek potwierdza jedynie słuszność mych słów: "brudna,
          > śmierdząca, buracka ale dumna z siebie".

          Drogi sebku nie wiem co ty pokazujesz tym ludziom ale może powinni ci odebrać
          uprawnienia, jeśli "twoi" wycieczkowicze wychodzą z takimi wrażeniami. Chętnie
          pokażę ci Berlin "brudny, śmierdzący, buracki", albo Paryż czy Rzym, bo te znam
          najlepiej. Ale znam je też z tej "pocztówkowej", lukrowanej strony, którą
          posiada także Warszawa. Co pokażesz - wybór należy do Ciebie.
          A że nasza "pocztówka" jeszcze nie jest tak ładnie lukrowana, jak zachodnie?
          Trochę kasy i będzie. Chiciaż zawsze znajdzie się burak, który się będzie
          czepiał, bo w wielkim mieście zawsze jest do czego.
    • Gość: Jenny Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.03, 20:15
      Z zadziwiającą częstotliwością na forum powraca temat o tym jak brudna,
      śmierdząca, buracka ale dumna z siebie jest stolica. A raczej mieszkańcy i
      władze stolicy.
      Mieszkam tu od urodzenia, to moje miasto, zawsze dziwiłam się jak inni z poza
      stolicy traktują Warszawę jak eldorado, a jej mieszkańców jako wybranych.
      Taka jest polska mentalnosc, zazdrosc i niewiedza popycha ludzi do takiego toku
      rozumowania. To też powoduje iż do Wa-wy codziennie napływają "obcy". Czasami
      fajni a czasami "buraki" przez których inni już dawno stracili dobre zdanie o
      Warszawiakach.
      Niestety najczęściej na Wa-wę narzekają przyjezdni, którzy się już tu
      zadomowili, założyli gniazdka, Wa-wa daje im pracę, pieniądze i jedzenie. Oraz
      tzw. prestiż. Siedzą na gałęzi ale po cichu piłują ją pilniczkiem do paznokci.
      Warszawiaków nigdzie nie lubią, bo większość dała się poznać jako chamy i
      prostaki, zarabiamy ponoć dużo szmalu, jesteśmy zarozumiali, bezczelni itd.
      Warszawiak, przyznający, że kocha swoje miasto to zarozumialec. Przerobiłam to
      wielokrotnie w wersji LIVE.
      Niestety mieszkaniec Lublina, Wrocławia, Gdańska, Pcimia, czy np. Tadeuszowa
      (jest taka wioska) może być dumny, szczęsliwy, że tam się urodził i
      wykształcił. Ale jak to zabrzmi w ustach warszawiaka!!! We łbie się mu
      przewróciło! Pomieszkałby w takim Tadeuszowie to zobaczyłby jak ciężkie jest
      życie!
      Koniec rozmowy.
      Nieważne że w Wa-wie TEZ JEST BEZROBOCIE, czynsz i opłaty pożerają większość
      mitycznych zarobków.
      Po kilku nieudanych próbach przestałam przekonywać innych MAM PRAWO do tego aby
      kochać to miasto tak jak każdy swoje bo Wa-wa jest moja.
      Mimo że jest brudna i śmierdząca. Przyzwyczajenie i pośpiech powodują, że pewne
      stałe elementy krajobrazu stają się niewidoczne, wtapiają się w tło. Ale
      wystarczy zwolnić, spojrzeć (nie mylić z bezmyślnym gapieniem się) aby zobaczyć
      to co opisał Sebek.
      "Stolica" protestuje przeciwko takiej ocenie bo Warszawa to honor i historia.
      To niedobrze bo skoro stolica broniła naszego honoru to dlaczego teraz ma być
      obesrana, śmierdząca i brzydka??? Honor, zasługi nie wystarczą na taki wygląd
      miasta. Ciekawi świata turyści przyjeżdżają obejrzeć ten ostatni "bastion" II
      wojny i co widzą?
      Staniki, szmaty, brud, śmierdzące autobusy, przejścia podziemne. Wielki bazar
      przyszłej zjednoczonej Europy. Straszny wstyd.
      Zgadzam się, że Wa-wa potrzebuje architekta "na wczoraj"!!! Ale na
      taki "stołek" nie dostanie się osoba bez powiązań politycznych. Niczego nie
      będzie w stanie wynegocjować bez dobrych "układów". Takie stanowisko to
      przecież naprawdę ogromna władza!!! Codziennie GW donosi o kolejnych
      przekrętach, korupcjach, "matactwach". I nikt nie wyciąga z tego wniosków.
      Polską zawsze rządzili kolesie. Nie jest ważne czy to było w X wieku czy w XXI.
      Ciągle jest tak samo. Czytając historię Polski zawsze widzę nasz "sejmik",
      awantury, "wszechobecną prywatę".
      NAczelny architekt tylko pieczątkę będzie miał swoją. A samodzielnie nie będzie
      mógł podjąć żadnej ważnej decyzji (za tym idą przecież potężne pieniądze - a tu
      już tylko pół kroku do korupcji, łapówek).
      Kompetencje staży kto miałby ustalić? Szybko i sensownie? Chyba jakiś dyktator.
      Bo innego będą mieli w dupie (sorry), i nadal będą szczekać.
      "Prezydentem naszego miasta powinien byc Warszawiak" - tu się zgadzam.
      Zmiana mentalnosci spoleczenstwa - patrz historia Polski. Niereformowalni.
      A psie kupy nie wytrzymały porównania z poprzednimi problemami.
      • Gość: Stolica Dziekuje Jenny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 23:13
        Zeby bylo wiecej takich wypowiedzi...Pozdrawiam!
      • Gość: anmanika Re: Warszawa-brudna, buracka ale dumna z siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.03, 09:49
        Gość portalu: Jenny napisał(a):

        > Z zadziwiającą częstotliwością na forum powraca temat o tym jak brudna,
        > śmierdząca, buracka ale dumna z siebie jest stolica. A raczej mieszkańcy i
        > władze stolicy.
        > Mieszkam tu od urodzenia, to moje miasto, zawsze dziwiłam się jak inni z poza
        > stolicy traktują Warszawę jak eldorado, a jej mieszkańców jako wybranych.
        > Taka jest polska mentalnosc, zazdrosc i niewiedza popycha ludzi do takiego
        toku
        >
        > rozumowania. To też powoduje iż do Wa-wy codziennie napływają "obcy".
        Czasami
        > fajni a czasami "buraki" przez których inni już dawno stracili dobre zdanie o
        > Warszawiakach.
        > Niestety najczęściej na Wa-wę narzekają przyjezdni, którzy się już tu
        > zadomowili, założyli gniazdka, Wa-wa daje im pracę, pieniądze i jedzenie.
        Oraz
        > tzw. prestiż. Siedzą na gałęzi ale po cichu piłują ją pilniczkiem do
        paznokci.
        > Warszawiaków nigdzie nie lubią, bo większość dała się poznać jako chamy i
        > prostaki, zarabiamy ponoć dużo szmalu, jesteśmy zarozumiali, bezczelni itd.
        > Warszawiak, przyznający, że kocha swoje miasto to zarozumialec. Przerobiłam
        to
        > wielokrotnie w wersji LIVE.
        > Niestety mieszkaniec Lublina, Wrocławia, Gdańska, Pcimia, czy np. Tadeuszowa
        > (jest taka wioska) może być dumny, szczęsliwy, że tam się urodził i
        > wykształcił. Ale jak to zabrzmi w ustach warszawiaka!!! We łbie się mu
        > przewróciło! Pomieszkałby w takim Tadeuszowie to zobaczyłby jak ciężkie jest
        > życie!
        > Koniec rozmowy.
        > Nieważne że w Wa-wie TEZ JEST BEZROBOCIE, czynsz i opłaty pożerają większość
        > mitycznych zarobków.
        > Po kilku nieudanych próbach przestałam przekonywać innych MAM PRAWO do tego
        aby
        >
        > kochać to miasto tak jak każdy swoje bo Wa-wa jest moja.
        > Mimo że jest brudna i śmierdząca. Przyzwyczajenie i pośpiech powodują, że
        pewne
        >
        > stałe elementy krajobrazu stają się niewidoczne, wtapiają się w tło. Ale
        > wystarczy zwolnić, spojrzeć (nie mylić z bezmyślnym gapieniem się) aby
        zobaczyć
        >
        > to co opisał Sebek.
        > "Stolica" protestuje przeciwko takiej ocenie bo Warszawa to honor i historia.
        > To niedobrze bo skoro stolica broniła naszego honoru to dlaczego teraz ma być
        > obesrana, śmierdząca i brzydka??? Honor, zasługi nie wystarczą na taki wygląd
        > miasta. Ciekawi świata turyści przyjeżdżają obejrzeć ten ostatni "bastion" II
        > wojny i co widzą?
        > Staniki, szmaty, brud, śmierdzące autobusy, przejścia podziemne. Wielki bazar
        > przyszłej zjednoczonej Europy. Straszny wstyd.
        > Zgadzam się, że Wa-wa potrzebuje architekta "na wczoraj"!!! Ale na
        > taki "stołek" nie dostanie się osoba bez powiązań politycznych. Niczego nie
        > będzie w stanie wynegocjować bez dobrych "układów". Takie stanowisko to
        > przecież naprawdę ogromna władza!!! Codziennie GW donosi o kolejnych
        > przekrętach, korupcjach, "matactwach". I nikt nie wyciąga z tego wniosków.
        > Polską zawsze rządzili kolesie. Nie jest ważne czy to było w X wieku czy w
        XXI.
        >
        > Ciągle jest tak samo. Czytając historię Polski zawsze widzę nasz "sejmik",
        > awantury, "wszechobecną prywatę".
        > NAczelny architekt tylko pieczątkę będzie miał swoją. A samodzielnie nie
        będzie
        >
        > mógł podjąć żadnej ważnej decyzji (za tym idą przecież potężne pieniądze - a
        tu
        >
        > już tylko pół kroku do korupcji, łapówek).
        > Kompetencje staży kto miałby ustalić? Szybko i sensownie? Chyba jakiś
        dyktator.
        >
        > Bo innego będą mieli w dupie (sorry), i nadal będą szczekać.
        > "Prezydentem naszego miasta powinien byc Warszawiak" - tu się zgadzam.
        > Zmiana mentalnosci spoleczenstwa - patrz historia Polski. Niereformowalni.
        > A psie kupy nie wytrzymały porównania z poprzednimi problemami.

        Brawo Jenny, aż mi łzy pociekli. Jestem warszawianką ze strony ojca w 4-ym
        pokoleniu i jak ty, też jestem (czasami) dumna z tego faktu. Miasto jest
        uciążliwe ale gdy słyszę rano śpiew ptaków nad Starówką od razu mam dobry
        humor. Wydaje mi się, że problem tego miasta leży w tym, że primo 40 lat
        komunizmu nauczyło Polaków, że mienie tzw. komunalne jest mieniem niczyim a
        secundo, to, że 80% to ludność napływowa która to miasto traktuje jako miejsce
        przejściowe które można łupić i dewastować :" bo nie jest to moja własność,
        nie".
        Pytał ktoś co samemu robimy by Warszawa nie była taka jaka jest. No cóż, jak
        widać na przykładzie Starówki moja rola jest ograniczona. Staram się nie
        dopuścić do kompletnego zaśmiecania usuwając ulotki przylepiane gdzie się da.
        Po drodze do pracy wrzucam do kosza pozostawiane na murach Barbakanu butelki po
        piwie, winie itp. Czy nie wystarczyłoby jakby każdy robił to w swojej
        nabliższej okolicy? Widziałam taką scenkę w Szwecji, starsza pani zamiatała
        chodnik przez domem czynszowym. I na pewno była tam firma lub osoba zatrudniona
        do tego celu ale pani jak widać ma taki odruch. Tych odruchów jak widac na
        naszym narodzie ewidentnie brak.

    • spatologizowana_sempiterna O rany, a ja myślałem... 30.05.03, 21:07
      To Ty opisujesz Starówkę? Jezu, a ja myślałem, że to o tym parszywym odcinku
      Marszałkowskiej między Rotundą a Domami Cetrum (i za nimi). Tam rzeczywiście
      wygląda to jak zapuszczone przedmieśie Ułan Bator. Ale że to na Starówce takie
      rzeczy? Fuj!
      • Gość: Jenny Re: O rany, a ja myślałem... IP: *.visp.energis.pl 31.05.03, 11:20
        hahaha!!!
        Jak przeczytałam pierwsze zdanie (a raczej pytanie) to nieźle się ubawiłam! Bo
        twoje zdziwienie było takie niesamowite!
        Niestety tak wygląda nie tylko Starówka ale i większość miasta.
        PZDR
        • Gość: trapszo Re: O rany, a ja myślałem... IP: *.pppool.de 31.05.03, 15:37
          Czytajac wypowiedzi na ten temat, przypomnial mi sie stary dowcip.
          Goral patrzy na swoje brudne, zasmarkane, obdarte dziecko. Pyta zone.
          - Maryska, umyjemy i ubierzemy, czy robimy nowe?

          Tak, nabrudzic, nasmiecic i wyjechac tam gdzie czysto aby znowu nabrudzic i.t.d
          A moze wsytarczy posprzatac.

          Pozdrawiam.
          • Gość: kasikk Re: O rany, a ja myślałem... IP: *.chello.pl 31.05.03, 19:52
            ja moge posprzątać. ale k...ca mnie strzela jak widze ludzi wyrzucających pety,
            papierki, torebki (niepotrzebne skreslić) pół metra od kosza na śmieci. i
            wkurza mnie jeszcze bardziej, że to ludzie w średnim wieku raczej. od kogo maja
            uczyć się porządku dzieciaki??
            nasza warszawa nie będzie ładna (nie mówię piękna, ale chociaż ładna), jak
            takie cioły będą chodzic po ulicach. powinno być jak w wiedniu - mandat taki,
            żeby się nogami nakryli i brali pożyczki, żeby go zapłacić. a to jest
            czyn "mało szkodliwy społecznie" i władz nie obchodzi przecież...
            aa... szkoda gadać...
            • Gość: disco Re: O rany, a ja myślałem... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.03, 13:36
              Sebciu, Ty nie kochasz tego miasta...
              Dla nie Warszawa jest najpiękniejsza, najbardziej klimatyczna i tu będzie mój
              grób. Jedynie przewodników po mieście możnaby poprawić....bo to debile...
              • Gość: jgh;dsfg Re: O rany, a ja myślałem... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.03, 18:47
                Gość portalu: disco napisał(a):

                > Sebciu, Ty nie kochasz tego miasta...
                > Dla nie Warszawa jest najpiękniejsza, najbardziej klimatyczna i tu będzie mój
                > grób. Jedynie przewodników po mieście możnaby poprawić....bo to debile...

                Tia, twój post to najlepszy przykład na to że jednym z tych którzy tu
                mieszkają, w mieście brudnym, śmierdzącym, burackim ale pełnym takich durnych
                jak ty grzmotów, których jedynym argumentem na odrobinę krytyki jest agresja.
                Oj ty matołku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka