relana1
20.07.07, 12:20
Jadę ja sobie autobusem ggdy na najbliższym przystanku wsiada troje brudnych,
śmierdzących " obywateli" IV RP z ogromnymi bagażami surowców wtórnych.
Przejerzdżają trzy przystanki, wysiadają. Smród pozostaje. W autobusie
jechało ok 15 osób. Nikt nie zaprotestował.
Wracam. Wsiadam na rdugim przystanku od pętli. Już siedzi, a właściwie
pokłada się tej samej profesji dama. Pierwszy raz widziałam jak po ubraniu
człowieka wędrują wszy i chyba inne insekty. Też nikt nie protestował.
Za każdym razem kierowca, do którego zwracałam się udawał, że nie widzi, nie
słyszy, nie mówi.
Ja będę mimo wszystko walczyła o to by środki komunikacji miejskiej nie
zabierały takich ludzi bo : nie płacą za przejazd, śmierdzą, nie korzystają z
noclegowni i myjni, a przede wszystkim roznoszą różne bakterie i insekty.
Ciekawa jestem czy ktoś chciałby być poczęstowanym żółtaczką, sepsą, wszawicą
czy świerzbem.
Przyłączcie się.