Gość: mały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 07:52 Najpierw syfiaste samoloty pod banderą Fischer Air Polska. Teraz znów to samo... O rany, co za dziadowska firma. Ludzie, zwracajcie uwagę z kim was wysyłają w świat. Można nie dolecieć!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malini Re: Kłopotliwe loty z Prima Charter 30.07.07, 09:04 To nie takie proste.Ja leciałam z Triady,która kiedyś miała tzw.plan lotów na swoich stronach internetowych z nazwami firm.Teraz dowiadujemy się wyłącznie o godzinach zbiórek na lotnisku. Sama Prima Charter na swojej stronie internetowej chwali się innymi samolotami,niż faktycznie lata np. polskim turystom podstawia zazwyczaj zardzewiałego Tupolewa. Samolot ten miał problemy z wysunięciem podwozia,w środku przez pierwsze 60 min.brakowało tlenu,a temperatura była znacznie powyżej 30 st.C. O brudzie nie wspomnę (na oknie koło mnie były ślady wymiocin). Czy dla firm turystycznych bezpieczeńswto lotu swoich turystów ma jakieś znaczenie? Nie sądzę! Co więcej, w czerwcu z 43 osobami miałam podobne do opisanego wątpliwie fajne przeżycie w Hurghadzie (Egipt), jak po odprawie,po wysłaniu naszych bagaży do Polski, pracownik Prima Charter oświadczył nam, że nie polecimy,bo nasz samolot się rozsypał.Zrobił to po całej nocy naszego oczekiwania na wylot (zamiast od razu zawieźć nas do hotelu,woleli oszczędzić na jednej dobie i informowali tylko co jakiś czas, że zmienia się godzina wylotu na późniejszą).Po powrocie,który odbył się dobę później,tylko dzięki interwencji Konsulatu RP i szarpaniu się z rezydentkami,dowiedziałam się,że nasz samolot (ten,na który mieliśmy bilety) bez przeszkód wrócił do Polski.Wydaje mi się,że albo sprzedają bilety na lewo, albo podstawili za mały samolot,nie wiem.Nasze bagaże poleciały tym samolotem! Czy to jest jakiś problem dla firm turystycznych korzystających z Prima Charter.Chyba nie! Co do zachowania pracowników Prima Charter, to też mam poważne uwagi.Dostaliśmy "egipskiego opiekuna", który cały czas zachowywał się, jakby miał niezły ubaw+dawał do zrozumienia,że nasz los zależy od jego łaskawości.Robił nam zdjęcia do branżowej gazetki,podrywał turystki i w ramach tzw"opieki" nad nami, siedział w hotelowej knajpie popijając piwko cały dzień. Od czasu do czasu odbierał demonstracyjnie jakiś telefon (że niby ciągle pracował nad naszym wyjazdem) i organizował kolejne bezsensowne zebrania,podczas których rezydentki Triady publicznie "negocjowały"z nim warunki naszego powrotu (np. pociągiem!). Reprezentant Prima Charter nadto nie poczuwał się w obowiązku do zapewnienia nam natychmiast możliwości zatelefonowania do domu (nasze ładowarki poleciały w bagażach), lekarstw i środków higieny osobistej. Musieliśmy się w stosunku do niego zachowywać jak chłopi pańszczyźniani do władcy,czego wyraźnie wymagał cyt.: "bądźcie dobrymi turystami, to ja dla was będę dobry".Jak zwróciłam mu uwagę,że zamiast zacząć organizować zebranie,poszedł do baru (a dokładnie udałam blondynkę i zapytałam, czy to właśnie w barze mamy zebranie, bo nie pamiętam),zaczął na mnie wrzeszczeć cyt."mam się do niego tak nie odzywać,bo pożałuję". Machał mi przed nosem przy tym rękami i poważnie bałam się,że mnie uderzy.Zaznaczam, że nie byłam w stosunku Taka "specyfika kulturowa" egipskich przedstawicieli Prima Charter w stosunku do kobiet.Zawarłam oczywiście tą informację w skardze do Triady, ale nie mam wątpliwości, że moje "subiektywne wrażenie", że Egipcjanin z Prima Charter nie zachowywyał się profesjonalnie, nie będzie powodem zakończenia współpracy z Prima Charter. Zaznaczam,że wykwaterowanie z hotelu miało miejsce o godz.12:00 w piątek, a polecieliśmy do domu o godz.3:00 w niedzielę.Tj.zaczęliśmy lecieć,bo nasza podróż trwała w sumie 18 godzin.Prima Charter mimo naszych żądań nie wysłała bowiem nas do Polski, tylko do Niemiec,skąd tłukliśmy się autokarem do Polski całą niedzielę, a zanim dotarliśmy się do domów (nie wszyscy z W-wy), trzeba było odebrać z Warszawy(z Okęcia) nasze bagaże. To też nie będzie zapewne powodem do rezygnacji z usług Prima Charter, ani z żadnej innej,równie dennej,ale taniej dla naszych miłych biur podróży firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 tanio - i z ryzykiem 30.07.07, 09:24 Jesli robię zagraniczne wycieczki, to najchętniej najtańsze, liczac się z ryzykiem. Tak samo, jak mam zaprzyjaźnionego taksówkarza, który tanio mnie wozi - jesli ma czas i sprawny samochód. W innym przypadku dzwonię do droższej korporacji... Albo kolegę prosze o podwiezienie. Nie da się oferować najtańsze przeloty, mając jednoczesnie w pogotowiu 5 innych samolotów (i ich personel) Można usługę kupic u innych, w klasie LUX, z 200% ubezpienia za spóźnienia itd. Cholera - jeśli mamy kapitalizm, każdy ma wybór, zarówno jako klient, coś mogacy tracić, jak i sprzedawca, mogący zbankrutować... Z własnym szacowaniem kosztów, zysków, ryzyka. Był jakiś premier czy minister, mówiący iż od powodzi można się ubezpieczyć - od spóźnionego przelotu też ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gogabon Re: tanio - i z ryzykiem IP: 83.142.41.* 30.07.07, 10:12 Taaa... Tylko trzeba sobie jasno powiedzieć, że tu nie chodzi o luksusy. Czy dotarcie do miejsca pobytu w określonym terminie to luksus? Nie, to standard, który powinien obowiązywać każdego przewoźnika. Czy zapewnienie opieki nad turystami, którym nie zapewniło się powrotu w odpowiednim czasie to luksus? Nie, to standard! Wkurzają mnie takie głupawe odpowiedzi, kolesi którzy uważają, że zjedli wszystkie rozumy, bo myślą, że wiedzą, jaka jest definicja słowa kapitalizm. Gdyby w Polsce był zdrowy kapitalizm, i na rynku była normalna konkurencja to wszyscy nie byli by skazani na takich nieodpowiedzialnych i podejrzanych przewoźników jak Prima Charter. pozdrawiam, gogabon Odpowiedz Link Zgłoś
optymistyczny2 Re: tanio - i z ryzykiem 30.07.07, 10:23 Oto krótka historia zmieniania przez Prima Charter lotów na Lanzarote: - od kwietnia biuro podrozy ITAKA informuje w swoich umowach z klientami, ze sobotnie loty beda w lipcu i sierpniu odbywac sie o 8.05 - za kazdym razem jednak na kilka dni przed odlotem godzina odlotu ulega zmianie na 18.10. Jest to norma, ale ITAKA nie moze tego potwierdzic klientom, chociaz wie dobrze, ze takie zmiany maja miejsce nie wiem czy przy kazdym, ale na pewno przy wiekszosci wylotow. - Prima Charter caly czas utrzymuje, ze pod koniec lipca i w sierpniu wyloty wroca na 8.05, chociaz w wiekszosci przypadkow nadal zmienia loty na 18.10 - w koncu pod koniec lipca na stronie Prima charter pojawia sie informacja, ze wylot zaplanowany na 28.07.07 odbedzie sie zgodnie z pierwotnym planem czyli o 8.05. Wydaje sie byc to zapowiedzia, ze kolejne sierpniowe loty na Lanzarote tez odbeda sie o 8.05. Prima Charter telefonicznie potwierdza taka wersje. - w ciagu kilku godzin wzystko sie zmienia i juz nie 8.05, a 17.45 ma byc godzina odlotu. Takie info pojawia sie na stronie Prima Charter. - w dniu 28.07.07 odlot zaplanowany na 17.45 zostaje przesuniety na 22.00, a nastepnie na 7.00 dnia nastepnego. Ciekawe co na to turysci? Czy ktos z Prima Charter moze w koncu potwierdzic,kiedy beda odbywaly sie kolejne loty? Jezeli srednio co kilka kursow Prima Charter sie ma powazne opoznienia z powodów roznych, w tym problemow technicznych... i zawsze slyszymy ze nic sie nie stalo, tylko zapalila sie czerwona lampka i z powodu wysrubowanych norm bezpieczenstwa samolot nie moze leciec, to zastanawiam sie tylko czy taka czerwona lampka nie moze zapalic sie w trakcie lotu... takie rzeczy dzialaja na wyobraznie. A w naszym kraju, to dopiero jak cos rypnie, to sa wprowadzane zaostrzone kontrole itp itd... ale zawsze po czasie, jak w przypadku ostatniego wypadku autokaru, zawalenia sie hali targowej itp. Wyczytalem tez ze opoznienia na Lanzarote sa spowodowane tym, ze tamtejsze lotnisko jest czynne w okreslonych godzinach... Pytam wiec, czemu w takim razie sa takie paranoiczne godziny rejsow - z powrotem wylot z Lanzarote o 23.40. Przeciez samoloty lataja od wczesnego rana, wiec nie wiem czemu akurat rejs na lanzarote jest ostatni, chyba tylko po to, zeby w przypadku skumulowania opoznien zwiekszyc prawdopodobienstwo, ze lot zostanie przesuniety na dzien kolejny, bo lotnisko zamkniete!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jimi72 Re: Kłopotliwe loty z Prima Charter IP: *.hrk.pl 30.07.07, 13:26 Trochę świeżych atrakcji o lotach Prima Charter. 14.07 miałem wykupiony w Itace wylot na Fuerteventurę - planowany wylot 10:10. Po przybyciu na lotnisko okazało się, że samolot uległ awarii i wylot jest przesunięty na 14:00. Na szczęście jesteśmy z W-wy więc w taxówki i do domu, bo nie będziemy z dzieckiem sterczeć na lotnisku. O 14:00 okazuje się, że jednak wylot o 20:00, ale 100% gwarancji nie ma, no to znów do domu. Samolot wyleciał o godzinie 22:00 i należał do amerykańskiego przewoźnika Omar Travel - widać wynajęty w ostatniej chwili. Po 5 godzinach lotu, powinniśmy lądować na miejscu i tu kolejna atrakcja!!! - pan pilot informuje nas, że lotnisko na Fuerte jest już zamknięte i właśnie lądujemy w MADRYCIE!!!. (Do Madrytu leci się 3 h to co przez 2 godziny krążyl nad Hiszpanią????) Oczywiście żadnych wyjaśnień nie uzyskaliśmy. Na szeście zapewniona nam hotel i nie musieliśmy koczować na lotnisku. Na Fuertę wylecieliśmy następnego dnia dopiero o 20:00!! Koniec końców straciliśmy 2 dni urlopu, najedliśmy się strachu i konkretnie zestresowali. Z powrotem było lepiej, no i miałem okazję przelecieć się po raz pierwszy w życiu liniami LIBIJSKIMI samolotem typu Lokheed, który z wyglądu i odpadającej farby w środku pamięta pewnie wczesne lata 70-te. KOSZMAR!!! Prima czarter ma 4 samoloty na krzyż i ten który miał rzekomo awarię tuż przed naszym wylotem, ma zapewne awarię permanetną (patrz post o Lanzarote oraz kłopoty z powrotem z Hurgady) i Prima Charter łata dziury czym się da, więc nie zdzwicie się jak okaze się że macie lecieć do waszej wymarzonej miejscówki wysłużonym Tupolewem:) Jim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: controller Re: Kłopotliwe loty z Prima Charter IP: *.pata.pl 01.08.07, 11:48 Ja miałem "przyjemność" podróżować z Prima Charter na początku czerwca do Faro. W istocie zamiast B757, odlecieliśmy rosyjskim Tupolewem 204, z rosyjskimi lotnikami i egipskim personelem pokładowym. Samo słowo Tupolew może u niektórych wywoływać głęboki strach, aczkolwiek trzeba prayznać, że egzemplarz który Prima Charter wypożyczyła od Cairo Aviation, pochadził z 2002 roku (proszę zwrócić uwagę, że większość maszyn nasego "narodowego przewoźnika" jest starsza, natomiastco do rosyjskich pilotów, którzy też mogą niepokoić co niektórych: codziennie stykam się na gruncie zawodowym z wieloma nacjami pilotów, i doprawdy nie ma najmniejszego powodu do niepokoju. A dodatkowo: wszak kto jak nie rosjanie potrafią najlepiej pilotować rosyjski samolot ? Ale wracając do tematu: Podróż OK, natomiast najwyrażniej Prima Charter oszczędza na dokładnym sprzątaniu wnętrza samolotu, wszak nie chodzi o to by czynił to detektyw Monk, ale by nie podróżować w brudzie i smrodku. Mnie się udało polecieć w obie strony bez większych opóźnień, no bo co to jest raptem 90 minut w stosunku do tego czego doświadczyli inni. Problemem wydaje się fakt, że linia lotnicza , która ma w użytkowaniu jeden samolot podejmuje się rzeczy awykonalnych, w ostatniej chwili usiłując wypożyczyć od kogokolwiek (i przy tym jak najtaniej) inne samoloty do przewozu klientów, którzy skąd inąd zapłacili firmie pieniądze za przewiezieni ich z punktu A do punktu B w określonym czasie. Skargi do biur podróży, mym zdaniem nie mają wielkich szans powodzenia, choćby z tego względu, że jak podaje Prima Charter jej właścicielami jest konsorcjum w którym udziały mają ... nie kto inny jak właśnie biura podróży (z tego co pamiętam między innymi Triada) A wracając do wypożyczonych samolotów: Lockheed Tristar to już historia, rzadko spotykany na niebie, zarejestrowany obecnie nie w Libii jak twierdzisz lecz w Libanie. Na jedno wychodzi, też egzotycznie. A dla koneserów link do CV tegoż konkretnego egzemplarza: www.tristar500.net/msn1246.htm Pozdrawiam, życząc odlotów i przylotów o czasie, controller Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Kłopotliwe loty z Prima Charter IP: *.um.gov.pl 03.08.07, 09:00 Takich przypadków jest więcej. My 10.07.2007r. wracaliśmy z Zakynthos i zamiast wylądować w Katowicach wysadzili nas w Warszawie ponoć ze względów "operacyjnych" (awaria systemu hydraulicznego). Z 5 godzin czekaliśmy na lotnisku na informację co dalej w końcu podstawili autokar (bo naszego samolotu nie zdążyli naprawić). Odpowiedz Link Zgłoś