Dodaj do ulubionych

Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki

    • Gość: Jk Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 09:55
      O co zrobić jak będzie mecz piłki nożnej, też udać się za tłumem.
    • Gość: mag Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 09:59
      "Kurpiewski uważa też, że w przypadku opóźnień pociągów i zmian peronów
      obcojęzyczni podróżni mogą obserwować zachowanie Polaków i podążać za tłumem."

      To chyba jest najlepszy komentarz :p
    • Gość: tralalala Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 10:02
      z językami to juz trochę (ale naprawdę trochę) się poprawia. ostatnio w pociągu relacji Kołobrzeg-Warszawa do przedziału wpadł konduktor z pytaniem_"czy ktoś z Państwa zna angielski?". odpowiedziałam że owszem. zaprowadził mnie do wagonu obok, bo nie mógł się dogadać z dwoma Anglikami, którzy wsiedli do niewłaściwego pociągu. Zamiast do Malborka, jechali do Warszawy. Oni wiedzieli że bilet jest niewazny i chcieli kupić inny, ale nie mogli się dogadać. I zwykłyą uprzejmością wszyscy byli zadowoleni. Teraz dużo młodych ludzi umie angielski czy niemiecki, więc jak się chce to można (ale trzeba chcieć - zawsze można pomóc obcokrajowcowi). Jakże przecież miło, gdy nam ktoś pomaga, bo my się gdzies za granicą zgubiliśmy, a słowa w tym języku nie znamy...
    • Gość: titta Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.botany.gu.se 16.08.07, 10:06
      Tablice elektroniczne rozumiem. ale panie w informacji nie znajace
      nawet podstawowych zwrotow to skandal. Kiedys sama zaczelam robic
      awanture (po kolejnej osobie, ktorej sluzylam za przygodnego
      tlumacza). Otoz dowiedzialam sie, ze "panie sa w podeszlym wieku i
      przed emerytura nikt ich nie zwolni". Kurcze, jaka firma, tacy
      pracownicy. DNO!
    • Gość: archicon Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 10:07
      Wpiszmy to cudo do Rejestru Zabytków jako dobro kultury bo to
      przecież ewenement w skali światowej!! Gierek może być dumny- w tym
      kraju stoi wiele jego niepowtarzalnych pomników nad którymi wszyscy
      będą dumać jeszcze długie lata byle tylko nic nie zrobić. DWORZEC PO
      PROSTU TRZEBA ZBUDOWAĆ OD NOWA (nie perony tylko górę). Nakręćmy
      film katastroficzny pt. "Tragedia dworcowa" i zaróbmy na tym kasę bo
      inaczej się nie da. W roli głównej B. Linda a kultowy tekst "Co ty
      ku... wiesz o budowaniu".
    • Gość: titta Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.botany.gu.se 16.08.07, 10:10
      A, i kazdemu znajomemu, wybierajacemu sie do Polski mowie, zeby sie
      nie krepowal, tylko glosna krzyczal, ze potrzebuje tlumacza! Na
      szczescie zawsze sie ktos znajdzie.
    • Gość: Jonek Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 10:20
      Ostatnie zdanie kompletnie mnie rozwaliło. Jak nie znasz języka to obserwuj
      miejscowych i podążaj za tłumem. A czy turyści to jakieś lemingi??
      • ledwo Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki 16.08.07, 10:43
        Oprocz tych dworcow, to ja na przyklad sie zastanawiam skad obcokrajowcy maja
        wiedziec kiedy maja wysiasc jak gdzies jada: po godzinie przyjazdu nie zawsze
        sie zorientuja, na komorce nie koniecznie im sie wyswietli, jak sie wychyla
        przez okno tez nie zawsze widac nazwe stacji... Nie mowiac juz jak jest ciemno,
        to wogole hadrdcore. W normalnych krajach we wszystkich pociagach informacje
        podaje sie przez glosnik w pociagu, albo sa takie wyswietlacze (jak w metrze).
        A nie wszyscy przeciez jezdza intercity. Szczerze wspolczuje obcokrajowcom,
        ktorzy musza sie poruszac po naszym kraju.
    • Gość: m Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 10:36
      kur... co za bzdury...
      Się wybiórcza nie martwiła jak likwidowano linie lokalne w tym do
      miejscowości turysatyczych za to martwi się, że obcokrajowcy nie
      wiedzą gdzie są perony na oszczanym dworcu, żenada.
    • Gość: analfabeta obcokrajowcy w polsce IP: *.szczecin.mm.pl 16.08.07, 10:42
      Przyjechali a polskiego nie znaja - do domu i uczyć sie. Polska dla polalaków co
      znaja angielski, niemiecki, hiszpanski i wiele innych.
    • Gość: ania a znalesc jakis bordel do sexu to nie ma problemu! IP: *.dsl.club-internet.fr 16.08.07, 10:49
      akurat w warszawie w tym nie maja problemu !!! kazdy wie ze POLSKA
      dla obcokrajowcow to DRUGA TAJLANDIA !!!kazdy tam jedzie zeby bzikac
      jak najwieciej polek bo sa GLUPIE ,NAIVNE,I LATWE!! i leca na
      CZEMNYCH Z 3 SWIATA !!!! ach te polki brudaski !!!!
    • kapitan.kirk Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki 16.08.07, 10:53
      Artykuł jest pisany najwyraźniej z pozycji obcokrajowca głuchego,
      niewidomego lub cierpiącego na zespół Downa.

      1.) Punkty informacyjne oznaczone są międzynarodowym piktogramem "I"
      z podpisem "Information", co zresztą jest też wspomniane w tekście,
      tylko jakoś tak mimochodem; jak juz pozorant znak ów raczył zauważyć.
      2.) Specjalnym piktogramem oznaczone są również rozkłady jazdy, żeby
      szczególnie matołowaci turyści nie pomylili ich np. ze spisem potraw.
      3.) Zarówno rozkłady jazdy, jak i tablice informacyjne w halach i na
      peronach zawierają przede wszystkim nazwę miasta, do którego jedzie
      pociąg i godzinę, o której odjeżdża. Jak to niby ma być dodatkowo
      podane w języku angielskim? Zamiast "Suwałki" ma
      byc "Suvalkis", "zamiast "Łódź" - "The Boat", a zamiast "14.00" - "2
      p.m."?
      4.) Przepraszam, ale nie wierzę, żeby ktoś mający przed nosem
      rozkład jazdy napisany w dowolnym alfabecie łacińskim nie
      zorientował się do czego on służy i dokąd jaki pociąg o której
      jedzie - no chyba że ma IQ na poziomie morszczuka.
      5.) Planując podróż po prowincji obcego kraju, którego języka się
      nie zna, warto wykazac minimum odpowiedzialności i jakoś sobie
      podróż zaplanować - są rozkłady książkowe, jest na bieżąco
      uaktualniany rozkład elektroniczny w wielu językach, sa jakieś
      rozmówki itp. Oczekiwanie, że każda pani w kazym okienku na kazdym
      miejscu i o każdej porze będzie skłonna tłumaczyć Koreańczykowi po
      angielsku marszrutę do Gołdapi jest nieco na wyrost - i dotyczy to
      wszystkich bodaj krajów świata, także tych, których nikt z tego
      powodu nie odważyłby się nazywać "dziczą".
      5.) Akurat na polskich dworcach po angielsku zapowiadane są nie
      tylko pociągi międzynarodowe, ale i krajowe ekspresy - co wbrew
      tezie artykułu bynajmniej nie jest na świecie normą, a raczej
      pozytywnym wyjątkiem.

      Zgadzam sie poza tym, że kolejki są za długie, na kolei jest bajzel,
      a angielskojęzycznych powinno być więcej - tylko skąd ich brać za
      pieniądze, które oferuje PKP?

      Pzdr
      • Gość: Matol Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: 212.32.64.* 16.08.07, 12:52
        Dlaczego nazywasz ludzi matolami? Gdyby te Paniw okienkach mialy komuptery
        bardzo latwo byloby im wytyczyc chociaz podstawowa trase dla podrozujacego. Te
        rozklady jady sa tak beznadziejne ze az krew zalew- zolte karteluszki z nazwami
        pociago(?) i malusienkimi litereczkami - jak starsi ludzie sie w tym orientuja
        (pomijajc fakt ze zawsze stoja przy nich tlumy zagubionych..) to zakrawa na cud..

        Dlaczego nie ma informacji o odjazdach i przyjadach oraz peronach i zmianach w
        innych miejscach a jest tylko jeden i to na hali glownej - wyglada jak z lat
        50-tych zeszlego stulecia ? TEN DWORZEC POWINIEN NAS REPREZENTOWAC!!!

        Hiszpanie czy Francuzi nie mowia po angielsku poniewaz wielu anglikow (awlaszcza
        do Hiszpanii i starszych) przyjechalo do ich krajow podbilo ceny nieruchomosci
        do abstrakcyjnej wysokosci ze lokalnych na nie nie stac (zwlaszcza nad morzem) a
        teraz oni wszyscy zeruja na ich sluzbie zdrowia. Sa tak bezczelni ze np po
        latach pobytu w Hiszpanii nie umieja nawet jednego zdania po hiszpansku i
        traktuja miejscowych jak obywateli nizszej kategorii, pomimo tego ze przybyli do
        ich kraju bo jest taki piekny. Natomiast francuzi i anglicy nigdy sie za bardzo
        nie kochali...

        My nie jestesmy (jeszcze) ani na poziomie hiszpanow ani, tym bardziej na
        poziomie francuzow. Tu nie chodzi o to aby wszystko u nas bylo po angielsku tu
        chodzi o podstawowe ulatwienie i unowoczesnienie oznaczen na dworcu - i nie
        tylko po angielsku ale i po polsku. Ostatniojadac do Lublina (zawsze nerwy ktory
        to peron - bo aby wrocic z bagazem na Hale Glowna jest ciezko a informacja z
        ktorego peronu tez jest nie podana az do kilku minut przed odjazdem..Jak sie
        pytam "przemilej pani w okienkach w podziemiach, tam gdzie sa bilety
        sprzedawane, po odstaniu w kolejce, to ona nawet na 5 minut przed odjazdem
        pociagu nie jest mi w stanie powiedziec z ktorego peronu odjazd, kierujac na
        Hale Glowna...przeciskam sie wiec przez dzikie tlumy ogromnie dlugimi
        korytarzami abu wbiec - schody ruchome nie dzialaja- z bagazem na Hale Glowna i
        dowiedziec sie ze odjezdza - bingo!- z peronu 1
      • Gość: Morning Glory Re: Welcome to Warsaw - we speak Polish only IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 16.08.07, 16:46
        Rozumiem, ze dla "kapitana kirka" Warszawa (Warsaw) to typowa
        prowincja - albowiem jest to miejsce gdzie "informacja" nalezy do
        najgorszych w Polsce!
    • owrank a w Paryżu inaczej ??? 16.08.07, 10:56
      w kasach w Paryżu na dworcach tez tylko w niektóych gdzie są młodsze
      kasjerki mówią po angeislku - fakt, że napisy na wskaźnikach są
      dwujęzyczne.
      Spróbujcie w Barcelonie na stacji metra się czegos dowiedzieć -
      proponują jezyk hiszpański i dla urozmaicenia kataloński :)
    • Gość: scubabe W Japoni jest dokadnie tak samo IP: *.gre.pl 16.08.07, 11:30
      Przeżełam koszmar na stacji z lotniska do Tokyo i z Tokyo na
      lotnisko i wiem jak się musi czuć turysta kiedy mało kto mówi po
      angielsku, a na informacjach są tylko znaczki zamiast zrozumiałych
      nazw.
      • Gość: Bartosan Re: W Japoni jest dokadnie tak samo IP: *.ee.titech.ac.jp 16.08.07, 14:47
        Mysle ze ten koszmar byl pare lat temu. Obecnie znakomita wiekszosc linii
        kolejowych w obszarze 'greater Tokyo' ma oznaczenia w alfabecie lacinskim. Na
        samym lotnisku zas jest sporo miejsc w ktorych mozna otrzymac informacje w
        jezyku angielskim (np. dojazd do Tokyo, przesiadki, korzystanie z systemu
        kolejek miejskich itp).
      • Gość: Morning Glory Re: W Japoni jest dokadnie tak samo??? IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 16.08.07, 16:50
        A konkretnie - jak dawno temu "przezylas" ten "koszmar" w Tokyo?
    • Gość: jOMAN Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 11:33
      Hehe - dokładnie. Ale panie na dworcu w stolicy (te w kasie) mogłyby się nauczyć
      podstawowych zwrotów po angielsku. Wszak to godzina roboty...
    • Gość: luk Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 11:44
      Czegos tu nie rozumiem. Czy na stacji kolejowej w Londynie są
      informacje po Polsku ??? Odpowiedź jest prosta NIE! Powstaje
      pytanie : dlaczego więc na dwrocu PKP w Warszawie maja być
      informacje po Angielsku ???
      • Gość: nevvy Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.bredband.comhem.se 16.08.07, 14:34
        Ale glupoty piszesz. Moze przypadkiem zauwazyles, ze angielskim
        posluguje sie troche wiecej ludzi, niz polskim.
        • Gość: mutant Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.telprojekt.pl 17.08.07, 00:46
          ale z pewnoscia w angli wiecej jest polakow niz w polsce anglikow
    • Gość: Johan_wawa Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.chello.pl 16.08.07, 11:59
      Oni mają inny pryzmat. Siedzą od lat w tym madmaxie.
      Bezdomni, smród, syf, zimno, zajszczane perony,osrane ściany.

      Zarządzają sobie swoim miastem Państwem składjącym się z podziemnych tuneli do
      nikąd i zapewne nie wiedzą nic o obcokrajowcach.

      Myslę, że nawet jeśli pociąg by wjechał przez mur w poprzek na perony, z
      metrowym gównem na lokomotywie, to rzecznik PKP będzie i tak zadowolony.
    • Gość: morys A w Chorwacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 12:03
      nawet na "zadupiu" nie ma problemu z porozumieniem się - choć w podstawowych
      zwrotach - w j. angielskim, czy to na ich PKS-ie, czy to z kierowcą autobusu,
      czy to w sklepie, czy to w informacji turystycznej...
      Doprawdy - wstyd wielki
      • Gość: danny Niech się Anglicy uczą polskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 12:12
        Wszędzie po angielsku, potem w pociąg do Krakowa, a potem tanie drinki ,
        panienki i wymioty na rynku? PKP słusznie mówi temu nie!
    • Gość: Investor Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: 212.32.64.* 16.08.07, 12:15
      Hiszpanie czy Francuzi nie mowia po angielsku poniewaz wielu anglikow (awlaszcza
      do Hiszpanii i starszych) przyjechalo do ich krajow podbilo ceny nieruchomosci
      do abstrakcyjnej wysokosci ze lokalnych na nie nie stac (zwlaszcza nad morzem) a
      teraz oni wszyscy zeruja na ich sluzbie zdrowia. Sa tak bezczelni ze np po
      latach pobytu w Hiszpanii nie umieja nawet jednego zdania po hiszpansku i
      traktuja miejscowych jak obywateli nizszej kategorii, pomimo tego ze przybyli do
      ich kraju bo jest taki piekny. Natomiast francuzi i anglicy nigdy sie za bardzo
      nie kochali...

      My nie jestesmy (jeszcze) ani na poziomie hiszpanow ani, tym bardziej na
      poziomie francuzow. Tu nie chodzi o to aby wszystko u nas bylo po angielsku tu
      chodzi o podstawowe ulatwienie i unowoczesnienie oznaczen na dworcu - i nie
      tylko po angielsku ale i po polsku. Ostatnio jadac do Lublina

      zawsze nerwy ktory to peron - bo aby wrocic z bagazem na Hale Glowna jest ciezko
      a informacja z ktorego peronu tez jest nie podana az do kilku minut przed
      odjazdem..Jak sie pytam "przemilej" pani w okienkach w podziemiach z ktorego
      peronu odjazd,(tam gdzie sa bilety sprzedawane, po odstaniu w kolejce) to ona
      nawet na 5 minut przed odjazdem pociagu nie jest mi w stanie powiedziec z
      ktorego peronu odjazd, kierujac na Hale Glowna...

      przeciskam sie wiec przez dzikie tlumy ogromnie dlugimi korytarzami abu wbiec -
      schody ruchome nie dzialaja- z bagazem na Hale Glowna i dowiedziec sie ze
      odjezdza - bingo!- z peronu 1
      • Gość: furry Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 12:53
        > nawet na 5 minut przed odjazdem pociagu nie jest mi w stanie powiedziec z
        > ktorego peronu odjazd, kierujac na Hale Glowna...

        Na Centralnym przy zejściu na KAŻDY peron jest tablica Odjazdy (żółta) i
        Przyjazdy (biała). Fakt, nie pamiętam czy są tam oznaczenia Arrivals/Departures,
        ale jeśli ktoś ma już bilet, to przy IQ~70 powinien sobie skojarzyć godzinę i
        stację docelową. W ten sposób łatwo znajdzie peron. Oczywiście w przypadku
        opóźnienia czy zmiany peronu jest w tzw. d*pie, zresztą tak jak rozumiejący po
        polsku, bo zapowiedzi przez radiowęzeł są niezrozumiałe (przynajmniej dla mnie).



        • Gość: wplywowy Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: 212.32.64.* 16.08.07, 13:30
          Tak tylko jak sie wchodzi na dworzec przez wejscie podziemne a nie hale glowna i
          kupuje sie bilet u przemilej Pani w okienku w podziemiach a nastepnie nie
          wiadomo gdzie isc albo z ktorego peronu odjezdza i trzeba wtedy isc na Hale
          Glowna (juz ogole pomijam obcokrajowcow) z bagazami to jest mordega i skandal.

          Smieszne jest dla mnie to zarzucanie ludziom "IQ70" w momencie bardz zlej
          organizacji, slabego oznakowania i ogolnego bajzlu jaki panuje w Polsce nie
          tylko na dworcach ale i w rzadzie, firmach i panstwowych dawnych molochach. W
          Angli bez znajomosci jezyka mozna sobie swietnie poradzic bo oznakowania sa
          jasne proste i wszystko jest zoganizowane a w razie czego uprzejma obsluga Ci
          pomoze. POLACY PRZESTANCIE BYC TACY ZADUFANI W SOBIE WCALE NIE JESTESCIE
          NAJMADZEJSI A SYSTEM KOMUNISTYCZNY I OBECNY BAJZEL JEST TEGO DOWODEM!
    • Gość: anita gara de nord - bukareszt IP: 195.94.195.* 16.08.07, 12:41
      babki mowia po angielsku, francuski. Zeby wejsc trzeba kupic
      peronowke. Klasa. A jeszcze niedawno byli prostytuujace sie dzieci,
      syf i malaria. Mozna, jak sie chce. W Polsce jednak nikt nie chce.
    • lucas1111 Toruń 16.08.07, 12:51
      Prawdziwym hitem jest dworzec glówny w moim toruniu. Brzydki, brudny, panie
      rodem z "Misia", a do tego właściwie nie ma żadnych informacji jak trafić na
      starówkę. Trafiają sie piękne sceny jak amerykańscy studenci z przewodnikiem
      pascala w dłoni błąkają się po okolicy (też wyjątkowo "piękna") w poszukiwaniu
      pomocy...
      • Gość: sith Re: Swieta prawda:) IP: *.centertel.pl 16.08.07, 18:39
        Ja co prawda nie obcokrajowiec i po polsku gadam, ale i tak
        bladzilam troche, zanim udalo mi sie uzyskac info jak wydostac sie z
        dworca:)))) Ciekawa pulapka, szczerze mowiac. Dla niezorientowanego
        zagranicznego turysty pozostaje skorzystac z taksowki (jak sie uda
        porozumiec).
    • urve Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki 16.08.07, 12:56
      A co nas obchodzi nieznajomość języków? Anielski to tylko slang kóry zrobił karierę.Trzeba się uczyć języka krąju do którego się jedzie!
    • Gość: Ktos Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.tieto.com 16.08.07, 13:00
      Ja czasem jezdze z Ostravy (Czechy) do Warszawy, gdzie Ostrava jest wilekosci
      Lublina, to tam na dworcu(i to na dodatek nie Glownym) informacja jest podawana
      w jeyku Angielskim I Niemieckim, informacja jest bardzo rzetelna i osoby tam
      pracujace podchodza a usmiechem do obcokrajowca i naprawde straja sie pomoc. A u
      nas niestety chyba jeszcze duzo wody w Wisle musi upynac zebysmy chociaz mogli
      dorownac np Czechom , a co doipiero Zachodniej Europie.
    • Gość: **E Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 13:00
      E, tam. Przesada. Czy na dworcu w Paryżu, Berlinie lub Londynie usłyszę
      komunikaty po polsku? Albo zobaczę jakieś napisy po polsku? Trzeba sobie radzić.
      I tyle.
    • Gość: zrezygnowana Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: 195.205.229.* 16.08.07, 13:02
      wstyd i gańba taki dworzec w stolicy!wizytówka naszego pięknego państwa
    • Gość: Kata00 Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.dh-hfc.datazug.ch 16.08.07, 13:14
      Nie jestem zagranicznym turysta, ale przejscie od przystanku
      autobusu z lotniska przez krete korytarze, z budami pelnymi paczkow,
      zapiekanek itd do hali glownego dworca (bez jakichkolwiek
      strzalek/opisow/kierunkowskazow, bo przeciez kazdy powinien widziec
      gdzie isc) zajelo mi ok 40 minut. Aby bylo ciekawiej kupilam bilet w
      jednym z okienek, jednak Pani nie chciala udzielic informacji o
      ktorej pociag odjezdza. bo od tego jest informacja ! Koleja kolejka
      ok 20 minut i pociag odjechal... a wraz z nim doplata za pospieszny.
      Moze by tak wyslac kilka pan z okienek do Szwajcarii, gdzie
      komunikacja publiczna jest na poziomie wartym nasladowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka