tomkrt
12.09.07, 19:49
Tytuł: DZIENNIK - WARSZAWA
Data: 12.09.2007
W stolicy nie powstaną na czas drogi, którymi auta, zjeżdżając z A-2, ominą miasto
Autostradą donikąd
Warszawa nie dostanie unijnych pieniędzy na budowę
części południowej obwodnicy miasta - tak postanowili
urzędnicy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.
Za trzy lata, gdy do stolicy dotrze autostrada z Poznania,
kierowcy chcący jechać na wschód nie będą
mieli wygodnej, obwodowej drogi prowadzącej do wylotu
na Terespol i Lublin. Z trzypasmówki wjadą wprost
na Puławską w stronę centrum. Chcąc dostać się do
celu, będą musieli korzystać z Doliny Służewieckiej i
Trasy Siekierkowskiej.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, które dzieli
unijne środki przeznaczone na drogi, ogłosiło już rozporz
ądzenie z wykazem tras, które dostaną dofinansowanie
w latach 2007 - 2013 (z możliwością przedłu-
żenia do 2015 roku). Na tej liście jest tylko pół Południowej
Obwodnicy Warszawy - z Konotopy do Puławskiej.
Nie ma odcinka od Puławskiej do miejscowości Zakręt, czyli wylotu na Terespol i Lublin. A bez tej części obwodnica
jest bez sensu. Kierowcy chcący dostać się np. do Terespola, będą musieli skręcić na Puławską, która i tak jest zakorkowana,
a następnie do Doliny Służewieckiej.
Brakujący odcinek obwodnicy spadł na listę rezerwową - będą na nią pieniądze wtedy, gdy jakiejś innej drogi w kraju nie
uda się zbudować na czas. - Budżetu państwa nie stać na sfinansowanie budowy tej trasy bez wsparcia unijnego - mówi
otwarcie Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA.
- Nie wyobrażam sobie, by nie było odcinka Puławska - Zakręt - mówi Wojciech Dąbrowski, dyrektor mazowieckiego oddzia
łu GDDKiA. - Wierzę, że jednak dostaniemy pieniądze. Kompletuję wszystkie potrzebne dokumenty - dodaje.
Dlaczego MRR nie dało pieniędzy? "O umieszczeniu drugiego odcinka na liście rezerwowej przesądził stan przygotowania
projektu, który nie daje gwarancji na zakończenie realizacji tej inwestycji w 2012 roku" - to odpowiedŸ na pytania "Dziennika".
Rzeczywiście. Na odcinek Puławska - Zakręt nie ma jeszcze tzw. decyzji środowiskowej, pozwolenia na budowę itp.
- Wszystkie te dokumenty będą do końca września 2008 roku - deklaruje dyr. Dąbrowski.
Przygotowanie inwestycji się opóŸnia, bo wciąż są protesty, głównie mieszkańców. A czas goni. Autostrada do Warszawy
dojdzie pod koniec 2010 roku. Już w przyszłym roku ruszy jej budowa. Miasto jest tymczasem na razie w lesie, jeśli
chodzi o budowę jezdni, którymi będzie można z niej zjechać. Budowa pierwszego odcinka, z Konotopy do Puławskiej, ruszy
nie szybciej niż za rok. Potrwa co najmniej dwa lata. Może się zdarzyć, że drogi "nie zejdą się" w terminie i autostrada
powstanie szybciej niż jezdnie, którymi będzie można z niej dokądkolwiek dotrzeć. Węzeł w Konotopie znajduje się w
szczerym polu. Brak dróg rozprowadzających ruch z A-2 może sprawić, że stolica podzieli los Strykowa - miasteczka pod
£odzią, gdzie dziś kończy się A-2. I wszystkie auta jadą przez centrum Strykowa. Życie tam stało się horrorem. Jego mieszkańcy
czekają jak zbawienia momentu, gdy autostrada pójdzie dalej. Do Warszawy.
SŁAWOMIR śLUBOWSKI
dziennikarz działu Warszawa
Firmy chcą dwóch miliardów złotych za drogę z Konotopy do Trasy AK
Wczoraj otwarto koperty przetargu na budowę drogi, którą z Konotopy będzie można dojechać do Trasy AK przy Pow
ązkach. Długość odcinka to 10,4 km. Zgłosiły się dwa konsorcja: Mota-Engil Polska i Mota-Engil Portugalia - chce 2,4 mld
zł. Drugie konsorcjum - firm Budimex-Dromex, Strabag, Mostostal Warszawa, Warbud - chce 2,14 mld zł. Generalna Dyrekcja
Dróg przeznaczyła na roboty kwotę 1,78 mld zł. Może się więc okazać, że przetarg zostanie unieważniony. Jeśli
jednak dyrekcja dróg wybierze którąś z ofert, to jeszcze w listopadzie mogą ruszyć roboty. Potrwają dwa i pół roku.