tomkrt
26.09.07, 10:25
INWESTYCJE Plany na lata 2007 - 2015
Warszawiacy chcą dróg i metra
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_070926/warszawa_a_5.html
Naukowcy i urzędnicy przedstawili wczoraj radnym strategię rozwoju transportu w Warszawie do 2015 roku.
Opracowanie miało odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób wciągu najbliższych ośmiu lat stolica powinna walczyć z korkami.
Dr Andrzej Brzeziński z Politechniki Warszawskiej zaczął wystąpienie od pokazania satyrycznego rysunku - setki samochodów stoją w korku, a każdy z kierowców myśli: "Gdyby ci idioci przesiedli się do autobusów, byłbym już dawno w domu!".
Czy w Warszawie jest aż tak źle? Wczorajsze wyniki badań wykazały, że samochodami jeździ w stolicy tylko ok. 30 proc. podróżujących. Według Brzezińskiego to całkiem dobry wynik, nawet na tle miast starej UE. Niestety, większość tych, którzy korzystają z komunikacji miejskiej, wybiera autobusy (36 proc.), więc tkwią w korkach tak jak kierowcy aut. Tylko 14 proc. porusza się tramwajami, a 3 proc. metrem.
Z badań wykonanych na próbie 1,1 tys. warszawiaków wynika, że prawie 81 proc. z nich jest za pierwszeństwem transportu publicznego kosztem samochodów (w sondażu siedem lat temu - 66 proc.). 82 proc. respondentów wymienia wśród najważniejszych zadań dla miasta rozwój metra, a 77 proc. - remonty ulic. Czy warszawiacy zgadzają się na czasowe utrudnienia w trakcie remontów? 59 proc. respondentów odpowiedziało "na pewno tak", a 36 proc. - "raczej tak". To może stawiać pod znakiem zapytania "antykorkową" kampanię PiS. Badania były jednak wykonane w czerwcu, przed falą gigantycznych korków.
Według ekspertów priorytety transportowe dla Warszawy do 2015 roku to: budowa metra, linii tramwajów i drogowych obwodnic, wprowadzenie systemu zarządzania ruchem oraz rozwój systemu płatnego parkowania "Parkuj i jedź".
Bardziej oderwane od rzeczywistości było wystąpienie szefa Biura Drogownictwa i Komunikacji Mieczysława Reksnisa. Urzędnik pokazał harmonogram, według którego powinny powstawać inwestycje transportowe do 2015 roku. Z każdym kolejnym rokiem na wizualizacji pojawiały się nowe budowy: zarówno miejskie, jak i rządowe.
Kiedy w 2015 roku wirtualna Warszawa pokryła się siecią linii metra, nowych tras tramwajowych, mostów przez Wisłę i drogowych obwodnic, radni z Komisji Infrastruktury wstrzymali oddech. I wtedy nastąpił zimny prysznic.
-Tylko na drogi miasto musiałoby wydać 28 mld zł, a te obliczenia mogą być niedoszacowane - powiedział cicho Reksnis.
Taka kwota jest poza zasięgiem stolicy. Ratusz wyliczył, że nawet przy wzorowym wykorzystaniu dotacji z UE Warszawa nie wyda na inwestycje w ciągu pięciu lat więcej niż 15 mld zł. Aż 81 proc. warszawiaków chce przywilejów dla komunikacji miejskiej. A 95 proc. deklaruje, że jest w stanie pogodzić się z korkami spowodowanymi remontami ulic
Konrad Majszyk