Dodaj do ulubionych

Prywatne autostrady w Polsce

03.10.07, 19:06
To jest wątek z myślą o ostatnich wydarzeniach dotycząych Polskich
autostrad. Wszak A2 ma być budowana przez prywatnych inwestorów
zarówno odcinek Nowy Tomyśl Świecko jak i Stryków-Konoptopa.
Oczywiście myślę tu też o A1 Nowe Marzy-Toruń oraz Toruń Stryków.
Obserwuj wątek
    • papirus22 GTC 03.10.07, 19:07
      Jaki był w końcu wyrok sądu bo MT znowu ściemnia
      www.mt.gov.pl/article/aktualnosci/article.php/id_item_tree/fe065701f2be641281188b13b62c9cbe/id_art/91a0446d7ec8af40d3a4b50c46718905
      • robert_c Re: GTC 03.10.07, 23:10
        Jaki jest wyrok?
        GTC wygrało z ministrem Polaczkiem. Koncesja dla GTC jest ważna!!!
        miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,4545606.html
        coś mi mówi, że tej trasy szybko nie będzie.
    • tomkrt Polaczek przegrał proces o budowę A1. Co dalej? 04.10.07, 12:22
      Polaczek przegrał proces o budowę A1. Co dalej?
      Mikołaj Chrzan, Gdańsk
      2007-10-04, ostatnia aktualizacja 2007-10-03 21:23
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80353,4545680.html
      Minister transportu Jerzy Polaczek (PiS) nie miał prawa wyrzucać prywatnej firmy z budowy odcinka autostrady A1 z Grudziądza do Torunia - uznał wczoraj sąd. Minister lekceważy ten wyrok



      Fot. Sergiusz Pęczek / AG
      Spór o autostradę A1 łączącą Gdańsk ze Śląskiem i granicą z Czechami zaczął rząd Kazimierza Marcinkiewicza - na zdjęciu z ministrem transportu Jerzym Polaczkiem podczas zwiedzania odcinka tej autostrady w Strykowie pod Łodzią. Styczeń 2006 r.
      ZOBACZ TAKŻE
      Sąd uchylił decyzję o wygaśnięciu koncesji dla GTC (03-10-07, 16:01)
      Bez wyroku w sprawie A1 (26-09-07, 18:10)
      Polaczek: 24 mld zł rocznie na budowę dróg (26-09-07, 12:44)
      Autostrada A1 w sądzie (14-09-07, 20:21)
      SERWISY
      Budownictwo, nieruchomości
      Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił wczoraj decyzję ministra transportu Jerzego Polaczka pozbawiającą koncesji na budowę autostrady A1 firmy Gdańsk Transport Company. Nakazał też ministerstwu zwrot kosztów postępowania - ok. 11 tys. zł.

      Ale koszty mogą być znacznie wyższe: teraz za budowę możemy zapłacić kilkaset milionów euro więcej, a

      dalsze spory prawne mogą opóźnić budowę autostrady, na której braku - jak wycenia Najwyższa Izba Kontroli - tylko trójmiejskie porty tracą 250 mln dolarów rocznie.

      GTC - którego akcjonariuszami są m.in. koncern Skanska i spółka deweloperska NDI z Sopotu - koncesję ma od 1997 r. Negocjacje z rządem ciągnęły się latami. Dopiero w 2005 r. firma, po ustaleniu ceny i warunków budowy, rozpoczęła budowę 90-kilometrowego odcinka - z Gdańska do Grudziądza. Ma być gotowy w przyszłym roku.

      Wciąż trwa spór o II odcinek A1 - 60 kilometrów autostrady z Grudziądza do Torunia, który także był objęty koncesją z 1997 r. Tam - zamiast placu budowy - rośnie dziś trawa.

      Batalię o odzyskanie tego odcinka przez państwo minister transportu Jerzy Polaczek ogłosił na początku 2006 r.

      - Wybudujemy drogę taniej i szybciej niż prywatny koncesjonariusz - zapowiadał. Według jego urzędników ten 60-kilometrowy odcinek miał być gotowy do 2010 r., a koszty budowy powinny wynosić ok. 5 milionów euro za kilometr.

      GTC szacowało pod koniec 2005 r., że kilometr autostrady będzie kosztował 7,6 mln euro. Cena jest kluczowa, bo choć koncesjonariusz buduje drogi za własne pieniądze, to konstrukcja umowy przewiduje, że dostanie zwrot tych pieniędzy podczas eksploatacji autostrady.

      - Minister mówi rzeczy nieprawdopodobne - komentował w 2006 r. Aleksander Kozłowski z rady nadzorczej GTC. - Nikt nie wybuduje tej drogi za sumę podawaną przez ministra. Nie ma też szans, by rząd wyrobił się do 2010 r. Tylko nasza firma, która buduje już A1 pomiędzy Gdańskiem a Grudziądzem, ma na miejscu sprzęt i ludzi, jest w stanie dotrzymać terminu.

      Polaczek jednak postawił na swoim. Zlecił Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wykonanie projektu autostrady (wydał na to 38 mln zł).

      Zabierając kontrakt GTC minister wyjaśniał, że wydana w 1997 r. koncesja wygasła. Argumentował, że zmieniły się przepisy, na mocy których wydawane są koncesje, a także na "ważny interes społeczny" jakim ma być szybka budowa autostrady.

      GTC decyzję zaskarżyło twierdząc, że koncesja jest ważna, a minister mylnie interpretuje przepisy. Wczoraj sąd przyznał rację GTC.

      - Wyrok sądu to potwierdzenie, że to nasza firma, a nie rząd ma wyłączne prawo do budowy i eksploatacji autostrady A1 na odcinku Gdańsk-Grudziądz - mówi Aleksander Kozłowski z rady nadzorczej GTC.

      Co dalej z budową autostrady A1, niezbędnej m.in. do przeprowadzenia Euro 2012 w Gdańsku?

      - Zgodnie z warunkami koncesji powinniśmy rozpocząć z ministrem negocjowanie warunków budowy II odcinka A1. Jesteśmy do nich gotowi choćby jutro - zapewnia Kozłowski.

      Niemal pewne jest, że teraz oferta GTC będzie dla państwa mniej korzystna niż ta z końcówki 2006 r., bo ceny poszły w górę. Ile teraz zażąda GTC - nie wiadomo. Nieoficjalnie eksperci mówią, że ceny robót drogowych poszły w górę nawet o 50 proc.



      Podobną decyzję minister Polaczek podjął w ubiegłym tygodniu - w przypadku kontrolowanej przez Jana Kulczyka Autostrady Wielkopolskiej. W 2004 r. dla odcinka autostrady A2 Nowy Tomyśl-Świecko rząd SLD wynegocjował cenę - 6,1 mln za kilometr. Rząd PiS jednak takiej budowy nie chciał. Zgodził się dopiero tydzień temu - autostrada powstanie... za 9,6 mln euro za kilometr.

      Nic na razie nie wskazuje, by rząd usiadł z GTC do rozmów. - Wyrok jest nieprawomocny. Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia, ocenimy zasadność złożenia skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego - informowało biuro prasowe resortu transportu. Przekazało też, że w przyszłym tygodniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosi przetarg na budowę spornego odcinka A1 Grudziądz-Toruń.

      - Minister Polaczek czyni tą trudną sytuacją jeszcze trudniejszą - komentuje Tadeusz Jarmuziewicz, ekspert PO od infrastruktury. - Jeśli ogłosi przetarg, to w sporze GTC-ministerstwo pojawi się trzeci podmiot - zwycięska firma, która będzie rościła sobie prawo do budowy lub odszkodowania. To czyste szkodnictwo. Bez wątpienia będzie to pierwsza sprawa, z którą po wyborach będzie musiał zmierzyć się jego następca.


      Źródło: Gazeta Wyborcza
      • tarantula01 Re: Polaczek przegrał proces o budowę A1. Co dale 05.10.07, 14:49
        Moim zdaniem oprócz łatwo policzalnych kosztów dla budżetu, o
        których wspomina się w artykule, a które robią wrażenie (wzrost ceny
        kilometra autostrady) są koszty ukryte, np. dofinansowanie dla
        operatora autostrady za przejazdy ciężarówek z winietami (w innym
        artykule jest mowa o 190 zł od ciężarówki). Przy założeniu, że
        dziennie po takiej autostradzie jeździłoby 2000 ciężarówek, powoduje
        to konieczność wypłat z budżetu kwot rzędu 30 mln € rocznie. W 3
        lata zwróci się różnica w cenie wynikająca ze zmiany kosztu km
        autostrady?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka