Dodaj do ulubionych

Korporacyjny kretyn w samochodzie

10.10.07, 23:24
Szlag mnie już od tego trafia. Jak stoisz w korku bo jedziesz w lewo, albo w
prawo i wyprzedza cały rząd samochodów korporacyjny kretyn / względnie
przytłustawa świnia korporacyjna w swoim oplu/toycie ubrany w garnitur i
wjeżdża na samym początku, omijając wszystko.

Dwa razy już nie wytrzymałem i wysiadłem z samochodu i powiedziałem co myślę,
chociaż, nie będę ukrywał, że bym dał w z przyjemnością w pysk, bo to jest
szczyt chamstwa.

Zawsze sobie myślę, że jak by koleś chciał mnie ominąć w kolejce w sklepie to
być może by się zastanowił. Jak siedzi w swojej corolli myśli, że jest nietykalny.

Ja mam prośbę, wysiądźcie czasami i nazwijcie kretyna kretynem. Może pomyśli
następnym razem.

Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie IP: *.icm.edu.pl 10.10.07, 23:32
      Jakoś Ci nie wierzę, że powstrzymałeś się by nie dać mu w pysk.
      Uważaj by z tych nerwów, gdy wyjdziesz kogoś nazwać kretynem, przytłustawą
      świnią, ktoś nie podpieprzył Ci piaćki.

      Tak kolego rodzi się agresja na drogach.
      Od pilnowania porządku na drodze jest Policja i nie musisz jej w tym wyręczać.
      Ciekawe czy Ty tak przepisowo jeździsz?
    • Gość: ritzy zaban. Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 23:35
      Masz racje. Ale takie chitre chamy sa wszedzie.

      Ostatnio zas jeden korporacyjny (samochod oznakowany,
      a jakze) wjechal na skrzyzowanie na zoltym, wiedzac ze
      z niego nie zjedzie, bo juz przed nim stali. I
      zablokowal caly pas jadacych w poprzek. Ludzie
      trabili, pukali sie w czolo, a on sobie siedzial
      zadowolony, z tepawo-korporacyjna mina. Kultury
      samochodowej od razu nie zbudujemy. Pokolen trzeba.
      • Gość: gosć Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie IP: *.icm.edu.pl 10.10.07, 23:41
        Ale takie zachowanie nie dotyczy tylko korporacyjnych.
        Bardzo dużo (nie mówię "wszyscy", żeby było jasne) kierowców wszelkiej maści tak
        jeździ. Nie wińmy tylko korporacyjnych.

        A najlepiej jak najpierw zrobimy rachunek sumienia, wypiszemy wszystkie grzeszki
        jakie udało nam się w ciągu ostatniego miesiąca popełnić na drodze i obiecać
        poprawę. A po spełnieniu obietnicy zacznijmy wymagać od innych.
        • Gość: ritzy zaban. Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 23:46
          Sa grzechy i grzeszki. Tych ostatnich popelniam
          troche, ale zawsze uwazam, aby innym nie przeszkadzac.
          Poprawy nie obiecuje.
          • Gość: gość Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie IP: *.icm.edu.pl 10.10.07, 23:57
            Ja oczywiście nie mówię o grzeszkach, które nie przeszkadzają innym albo nie
            narażają innych na utratę zdrowia lub życia. Jeśli natomiast widzę na
            Kazimierzowskiej, jak jakiś ... jedzie pod prąd w kierunku Rakowieckiej i nie
            przeszkadza mu przy tym to, że jadą tym samym pasem inne samochody tyle, że w
            drugą stronę i na dodatek poprawnie, to tego takim małym niewymagającym poprawy
            grzeszkiem nazwać nie można.
            • legwan4 Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie 11.10.07, 08:53
              Tu raczej mówimy o grzechach,a grzeszki pewnie ma każdy.Ale korporacyjni czują
              się,jakby stali wyżej-raczej jechali ponad wszystkimi śmiertelnikami:(((
      • potomar Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie 11.10.07, 15:38
        Kultury
        > samochodowej od razu nie zbudujemy.

        Chociaż korporacyjną już zbudowano. Podobno.
      • Gość: kingkong Pewnie był z Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 11:49
        Pewnie był z Kielc albo innego zadupia bo tacy najczęściej stosują taki "tricki"
    • yavorius Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie 11.10.07, 09:14
      johan_wawa napisał:
      > chociaż, nie będę ukrywał, że bym dał w z przyjemnością w pysk, bo
      > to jest szczyt chamstwa.

      Trzeba było. Jakbyś dostał zwrotkę w ryj, pewnie byś się zdziwił.
    • Gość: Halinka nie tylko korporacje tak się zachowują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 09:19
      Miałam wielokrotnie okazję zaobserwować nie taksówkarza a
      wspaniałego, "zwyczajnego" kierowcę, który:
      - zrobił dokładnie to co pisze założyciel: wyprzedził kolumnę korka
      i próbował się wcisnąć
      - wepchnął się przed autobus, włączający się do ruchu
      - rozpędził pieszych, przechodzących na zielonym
      itp

      Tak więc to nie od zawodu a od kultury zależy. I nie mówcie o
      skuteczości (wiem że ten post o niej był żartem, ale mnie i tak krew
      zalewa), bo tak samo mogłabym zacementować drzwi od garaży durnym
      sąsiadom, żeby rano nie mogli wyjechać i denerwować innych swoimi
      sztuczkami na drodze. Wiem co mówię - kiedyś widziałam w akcji
      sąsiada i sąsiadkę, którzy zatarasowali swoim samochodem całe
      skrzyżowanie, bo... nie mogli się zdecydować którędy pojechać. A gdy
      mi relacjonowali zdarzenie (widzieli mnie, więc czuli się w
      obowiązku tłumaczyć), kładli nacisk na chamstwo tych, którzy nie
      liczą się z innymi i trąbią.
    • Gość: Krzysiek taka praca IP: 62.87.236.* 11.10.07, 10:31
      Witam Państwa,

      Jestem Przedstawicielem Handlowym, bardzo dużo jeżdzę po Warszawie i
      widzę jak zachowują się kierowcy.
      Można ich podzielić na trzy kategorie.
      1. Handlowcy- wszędzie się śpieszą, jeżdzą bardzo dużo.
      2. Zwykli - nigdzie się nie śpieszą, jeżdzą od domu do pracy, od
      pracy do domu i na zakupy.
      3. Zawalidrogi - od czasu do czasu wsiądą za kierownicę, wleką się,
      nieudolnie poruszają się po drodze, robią korki, wyprowadzają z
      równowagi innych kierowców tym, iż robią korki.

      Ta pierwsza grupa kierowców sprawnie omija tą trzecią grupę
      kierowców. Druga grupa nie sprawia takiego ogromnego problemu na
      drodze.

      Jeżdzę szybko, pewnie. Śmigam między (3 grupą), bo się śpieszę na
      spotkanie z klientem.

      Jeżdzę szybko, ale to nie znaczy, ze inni jeżdzą wolniej. Policja
      jeździ z tą sama prędkością. Tylko ci co już naprawdę przeginają,
      np. 140 ->>> są łapani przez specjalne jednostki.

      Kto w Warszawie jeździ 50???? Nauka jazdy??? hmmm.... temat do
      dyskusji. Myślę, że to jest ta 3G.

      Z poważaniem,

      Krzysiek
      • Gość: Robert Re: taka praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 12:47
        Prawie każdy Polak uważa, że przepisy są po to by je łamać.
        Każdy tylko myśli o sobie.

        Ponieważ mnie się śpieszy, to mam w głębokim poważaniu przepisy. Zamiast 50km/h
        będę jechał 70 albo nawet i 100 - przecież to tylko 50 km/h więcej. Nic mi się
        nie stanie, przecież jestem wspaniałym kierowcą. Ja muszę szybko dotrzeć do celu
        bo jestem przedstawicielem handlowym. Jadę szybko i pewnie trzymając przy tym w
        ręku komórkę, bo przecież muszę mieć prawie cały czas kontakt ze światem,
        inaczej byłbym do tyłu. Przy tym opieprzę kilku pieszych, którzy śmiali wejść na
        przejście dla pieszych a ja przez to straciłem pół minuty bo musiałem zwolnić a
        nawet się zatrzymać. Opieprzyć musiałem także rowerzystę, bo zamiast jechać po
        krawężniku śmiał mi zagrodzić drogę jadąc półtora metra od krawężnika. Jak już
        dojadę do celu parkuję samochód na chodniku, bo przecież jestem w pracy, więc
        mi wolno. Zajmuję przy tym większą jego część zostawiając pieszym pół metra
        (niekiedy mniej) mając w dupie niepełnosprawnych, którzy przeze mnie będą
        musieli narażać życie wjeżdżając na ulicę by ominąć mój samochód. Ponieważ nie
        udało podpisać się umowy z klientem w drodze powrotnej ochlapię jakąś babę
        stojącą na przejściu dla pieszych wjeżdżając w ogromną kałużę powstałą po
        ulewnym deszczu, wjadę na środek skrzyżowania i zagrodzę drogę tramwajowi żeby
        nie mógł zdążyć na czas na kolejny przystanek.

        W taki właśnie sposób postępuje wielu kierowców.

        Podsumowując: ulica jest tylko moja i chodnik też jest tylko mój; poza mną nikt
        inny nie powinien się po nich poruszać.
        • varsovik Robert - respect 11.10.07, 18:46
          Szacunek. Lepiej bym tego nie ujął. Nie dotyczy to tylko przedstawicieli
          handlowych (czyli np rozwozicieli pizzy, buahaha). Spora część użytkowników dróg
          ma w d... resztę, bo to ta reszta się myli.
      • eizoo Re: taka praca 11.10.07, 16:23
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

        > Jeżdzę szybko, pewnie. Śmigam między (3 grupą), bo się śpieszę na
        > spotkanie z klientem.

        ...wyprzedzam pasem do skrętu w prawo, ciągłe linie to dla lamerów,
        buspasem a kto by się przjemował, a jak zmienaim pas to maja mmnie
        wpuścić bo się śpieszę...

        Nowy Senna się tu objawił w swym białym Berlingo 1,4...
      • pawell_o Re: taka praca 11.10.07, 16:51
        > Kto w Warszawie jeździ 50????
        Ja, jeżeli zdarzy mi się jechać samochodem.
    • Gość: kixx jest tez druga strona tego medalu IP: *.acn.waw.pl 11.10.07, 14:41
      kretyni ruszajacy spod swiatel tak jakby sami na jezdni byli.
      Czesto tak jest ,ze na zmianie swiatel przez skrzyzowanie zamiast 10
      samochodow przejezdza 3 lub 4.
      I gdy przed taka marude wcina sie ten w/w korporacyjny to nawet mnie
      to specjalnie rusza,i tak chetniej dalbym kopa w tylek na rozped
      marudzie
      • Gość: Żmija Re: jest tez druga strona tego medalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 17:29
        Gdy zjeżdżam z wiaduktu na ul. Sasanki zawsze utrzymuję centymetrowy odstęp za
        samochodem jadącym przede mną. Dzięki temu nie wepchnie się przede mnie żaden
        "cwaniaczek" przekraczający linię ciągłą. Zazwyczaj wpuszcza go kierowca jadący
        za mną. A ja spokojnie przepuszczam 3 kierowców prawidłowo włączających się do
        ruchu. Chamstwo na drodze trzeba tępić sposobem:)
        • dorma35 Re: jest tez druga strona tego medalu 11.10.07, 20:31
          Popieram - ja też tak robię.A do szału doprowadzają mnie idioci,
          którzy uważaja się za uczynnych i wpuszczają przed siebie każdego
          kto tylko ma ochotę akurat wjechać.O ludzie !Dojeżdżajcie do końca
          pasa i poczekajcie na swoją kolejkę!Na pewno kierowcy będą was
          wpuszczać po kolei(oczywiście oprócz taksówkarzy).TROCHĘ
          INTELIGENCJI NIE ZASZKODZI .Uczmy prostaków kultury!!!!
          • na_czas Bez przesady.... 12.10.07, 10:52
            Jak śmigam między autami to zawsze dziękuję, że ktos mnie wpuścił na
            to miejsce.
            Są tacy, którzy w korku utrzymują takieeee odleeegłości, że hej. A
            jak się trafi, taki kto chce wjechać przed niego to nagle tamten
            dostaje takiego speedu, że hej. To mnie denerwuje - najpierw ten
            ktoś prowokuje, a potem nie chce wpuścić. to jest hamstwo na drodze.

            Większość kierowców nie potrafi jeździć. Taka jest prawda.
            Wleką się 20 na godzinę, zastanawiają się na światłach kiedy włączyć
            bieg - a może poczekać. Jak się włączają do ruchu to nieudolnie.
            Czekają, aż ktoś wyjdzie z auta z biała flagą i ich wpuści.

            Handlowcy może i jeżdza szybko, ale przynajmniej sprawnie i nie
            robią korków.

            Hama na drodze można spotkać wszędzie. Za kierownicą białego wozu
            jak i autobusu miejskiego.

            Piesi są lepsi????? Włażą na czerwonym na pasy. Przechodza poza
            pasami "na sagę".

            Kto w Warszawie jeździ przepisowo???? Te osoby, które wiedzą, że za
            pareset metrów stoi fotoradar. Taka jest prawda.

            Zdażają się też naprawdę tacy co jeźdzą przepisowo, np. rowerzyści,
            motorowerzyści, grupa 3.

            • eizoo Re: Bez przesady.... 12.10.07, 13:26
              na_czas napisał:


              > Są tacy, którzy w korku utrzymują takieeee odleeegłości, że hej.
              To sie nazywa utrzymywanie bezpiecznej odległości pomiędzy pojazdami.
              Korporacyjne matoły i mercze mają taki detal w dupie bo i tak nie
              płacą ubezpieczenia.
              > To mnie denerwuje - najpierw ten ktoś prowokuje, a potem nie chce
              > wpuścić. to jest hamstwo na drodze.
              Denerwuje - to melisę przed wyjazdem.
              A jak dla ciebie utrzymywanie bezpiecznej odległości to prowokacja
              to może rozważ zmianę środka lokomocji na autobus?
              Takie wciskanie się na siłę to jest właśnie chamstwo.

              A jak chcesz śmigać to wybierz się na tor w Słomczynie. Albo na
              Imolę - tam się pokażesz ile jesteś wart z tym "śmiganiem".

              BTW - po polsku pisze się "CHamstwo" a nie "Hamstwo".
              • Gość: Olo Re: Bez przesady.... IP: *.spray.net.pl 12.10.07, 14:36
                Według ciebie bezpieczna odległość w korku warszawskim to 20-30
                metrów????? Takie odległości utrzymuje się w trasie poza miastem.

                Masz rację CHAMY wciskają się bez kierunkowskazu. Kierowcy
                kulturalni najpierw sygnalizują chęć zmiany kierunku.

                Ja zawsze to robię.

                Ale taka jest prawda, że większość ludzi to nie potrafi jeździć w
                ruchu miejskim i dlatego zmieniają środek lokomocji jak TY KOLEŻANKO
                na komunikację miejską ;)

                Bo jak można nazwać kierowcę, który między poprzedającym samochodem
                zachowuje odległość 20-30 metrów???? ZAMULACZ, TRAKTORZYSTA, KOBIETA
                ZA KIEROWNICĄ, itp.... ;)
                • eizoo Re: Bez przesady.... 12.10.07, 16:03
                  Gość portalu: Olo napisał(a):

                  > Według ciebie bezpieczna odległość w korku warszawskim to 20-30
                  > metrów?????
                  No to dochodzą jeszcze problemy z oceną odległości i sytuacji.
                  Na 30 m to spokojnie mieszczą się 4 samochody.
                  A jeżeli ktoś może utrzymywać odstęp 30 m do poprzedzającego to nie
                  jedzie w korku. Przy takich odstępach korka nie ma.
                  • Gość: olo Re: Bez przesady.... IP: *.spray.net.pl 13.10.07, 17:50
                    a własnie, że tacy się zdażają
    • cichy_32 U nas w płocku to sie nie zdaza 12.10.07, 13:25
      bo u nas niema wielopasmówek:)

      Macie też w wawie fiuta który traktuje forum jak swoje to opiekun
      porypamiec.
      • Gość: gość Re: U nas w płocku to sie nie zdaza IP: *.spray.net.pl 12.10.07, 14:30
        a ul.Piłsudskiego?????
    • Gość: miecio Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie IP: *.aster.pl 12.10.07, 15:56
      Gdzieś- w tv lub radiu- słyszałem opinię że takie i podobne
      zachowania są wynikiem bezstresowego wychowania. Ludzie którym na
      wszystko pozwalono nie mają wykształconego u siebie systemu wartości
      i olewją wszystkich i wszystko, nie potrafia rozróżnić co można a co
      nie- taki był mniej więcej sens uzasadnienia jakiegoś uczonego w
      tych sprawach. Coś w tym jest.
      • Gość: Robert Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie IP: *.icm.edu.pl 12.10.07, 18:32
        Skoro tak, to oznacza to tylko tyle, że będzie coraz gorzej.
        Bezstresowe wychowanie jest coraz modniejsze, więc takich "upośledzonych" będzie
        więcej i więcej. Aż strach pomyśleć. Brrrr.
    • dorma35 Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie 12.10.07, 18:44
      Więc wychodzi na to, że większość taksówkarzy zostało wychowanych
      bezstresowo.Dzięki nim inni mają stresy :)
      • Gość: Żmija Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 21:17
        To bezstresowe wychowanie można zauważyć również na tym forum, bowiem myśl
        przewodnia części postów jest taka: "Niech kierowcy przepuszczają innych
        uczestników dróg, pod warunkiem oczywiście, że tym uczestnikiem jestem ja i
        tylko ja". Smutne to, ale jakże prawdziwe:(
    • Gość: BUC Re: Korporacyjny kretyn w samochodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:43
      Johan - macho jestes!
      Ich szczescie ze sie powstrzylames. Taki kulturalny i inteligentny kierowca jak
      Ty z pewnoscia dalby szkole niejedneku kretynowi.
      Coesze sie, ze tacy jak Ty jezdza po naszych drogach. Az milo!
    • Gość: kris Czym według was jest chamstwo??? IP: *.spray.net.pl 13.10.07, 17:57
      Według mnie chamstwem można nazwać:
      - wciskanie się między auta, bez kierunku,
      - skręcanie z lewego pasa w prawo,
      - jazda na wprost z nakazu jazdy w prawo,
      - przejazd na czerwonym "późnym czerwonym",
      - przejście na pasach przy czerwonym,
      - przejście przez drogę, nie na pasach.

      Czy ktoś zna jeszcze jakieś przykłady?
      • Gość: ritzy zaban. Jestes troszke gupi jakby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 19:01
        Dlaczego chamstwem jest przejscie przez pieszego na
        czerwonym swietle, skoro nic nie jedzie, az po
        horyzont? A na zielonym swietle kretyni w samochodach
        beda go rozjezdzali, skrecajac, np. w prawo?
        • krwe Re: Jestes troszke gupi jakby 13.10.07, 20:07
          Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):

          > Dlaczego chamstwem jest przejscie przez pieszego na
          > czerwonym swietle, skoro nic nie jedzie, az po
          > horyzont? A na zielonym swietle kretyni w samochodach
          > beda go rozjezdzali, skrecajac, np. w prawo?

          Ritzy pozdro !
        • Gość: kris Re: Jestes troszke gupi jakby IP: 62.87.236.* 24.10.07, 09:19
          Wymagasz od kierowców tego, aby przestrzegali przepisów. Sam zaś preferujesz
          łamanie prawa przez pieszych.

          Jestem czynnym kierowcą i nie raz bym przejechał pieszego na pasach przy
          czerwonym dla niego świetle.

      • pawell_o Re: Czym według was jest chamstwo??? 13.10.07, 19:37
        Gość portalu: kris napisał(a):

        > Według mnie chamstwem można nazwać:
        > Czy ktoś zna jeszcze jakieś przykłady?
        Według mnie chamstwem należy nazwać:
        - wciskanie się między samochody, bez kierunkowskazu,
        - skręcanie z innego niż prawy lub lewy pas w danym kierunku,
        - jazda na wprost z pasa do tego nie przeznaczonego,
        - przejazd na czerwonym
        - zatrzymywanie samochodu na przejściu dla pieszych, przejeździe
        rowerowym/tramwajowym,
        - parkowanie w miejscach niedozwolonych,
        - skręcanie "na strzałce" bez zatrzymania.
        - zatrzymywanie samochodu na skrzyżowaniu, gdy niemożna z niego zjechać,
        - jazdę buspasem,
        - Omijanie pieszych na pasach,
        - Używanie sygnałów dźwiękowych w sytuacjach nie uzasadnionych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka