Dodaj do ulubionych

Kochani Rodzice!

26.10.07, 23:59
Wczoraj przy wejściu do korytarza zastałem taki fajny karteluszek:

"Kochani Rodzice!
Nie pozwólcie swoim dzieciom biegać po całym mieszkaniu, krzyczeć i
tupać!
Zadbajcie żeby wasze pociechy nie płakały do późna w nocy i
wczesnymi rankami!
Nie wystawiajcie dzieci na balkon żeby sobie pokrzyczały!
Drodzy sąsiedzi, pamiętajcie że nie jesteście sami w bloku!"

Gratuluję pomysłu! Uśmiałem się :-)

Co prawda zauważyłem jeszcze jedną taką kartkę, co świadczy o tym że
nie byłem jedynym adresatem. Ale jako tata dwójki łobuzów poczułem
się nim w znaczącym stopniu. Korzystając z tego forum oświadczam
nadawcy z przykrością, iż nie zastosuję się do listu. Nie zamierzam
dzieci kneblować, aby nie krzyczały; wiązać, aby nie biegały i
tupały; bezustannie zakazywać jakiejkolwiek aktywności, bo nie
jesteśmy sami w bloku.

Szczerze i z powagą przepraszam za moje pociechy i hałasy generowane
przez nie, które także mi jest ciężko znosić.

Niestety nie jestem w stanie obiecać poprawy. Co więcej, gwarantuję
że to się powtórzy i to nie raz ;-)

Pozdrawiam,
Piotr
Obserwuj wątek
    • mtothaj Re: Kochani Rodzice! 27.10.07, 19:02
      Przykro mi, ale nie podzielam Twojego stosunku do sprawy.
      DLa innych mieszkancow glosne zachownie dzieci jest tak samo bardzo
      uciazliwe jak np. nocna impreza. Mieszkajac w budownictwie
      wielorodzinnym (a szczegolnei tak slabo wygluszonym jak Nasz
      budynek) nalezy starac sie nie uprzykrzac zycia innym nadmiernym
      halasem - jest to kwestia najzwyklejszego dobrego wychowania a w
      odniesieniu do dzieci zwykly obowiazek rodzicielski.

      Pozdrawiam, MtothaJ
      • compiter Re: Kochani Rodzice! 28.10.07, 01:02
        MtothaJ, list odebrałem jako żądanie niemożliwego. Stąd też moja
        ironiczna odpowiedź.

        Proszę przeczytaj moją odpowiedż i spróbuj ją zrozumieć.
        Całkiem serio przepraszam za niedogodności których dostarczają moje
        pociechy sąsiadom. Jest mi przykro z tego powodu. Ale póki co nie
        widzę możliwości aby to zmienić. Jest to kwestia wieku dzieci, ich
        temperamentu, pewnie też talentów wychowawczych (pracuję nad tym).
        Hałas mojego dzicka jest uciążliwy najbardziej dla mnie. Mimo to nie
        zawsze jestem w stanie go zlikwidować.
        Czy mam kneblować dzieci? Mam je wiązać aby nie biegało? Mam
        zakazywać wszystkiego? Mogę próbować odwrócić uwagę dziecka, czymś
        je zająć. Zawsze ileś czasu to trwa. Mogę "skasować" zabawki dla
        otoczenia toksyczne. Ale dopóki dzieciaki nie dorosną do
        odpowiedniego wieku, będą dla otoczenia w uciążliwe.

        [ciach]
        > nalezy starac sie nie uprzykrzac zycia innym nadmiernym
        > halasem - jest to kwestia najzwyklejszego dobrego wychowania a w
        > odniesieniu do dzieci zwykly obowiazek rodzicielski.
        Banał i truizm. Każdy to wie. Myślisz że rodzice małych dzieci się
        nie starają? Pogadamy jak będziesz miał dzieci, jak wcielisz swoje
        porady w życie.

        Pozdrawiam,
        Piotr

        PS. Moim zdaniem budynek jest całkiem nieźle wyciszony. W każdym
        budynku wielorodzinnym nocą będziesz słyszał sąsiadów, tu nie jest
        źle.
    • rychu38 Re: Kochani Rodzice! 28.10.07, 17:34
      Może nie słyszysz w nocy sąsiadów bo oni nie hałasują?! po prostu staraja sie zachowywac cicho.
      A co do dzieci, to niestety słychac je i to bardzo. Zwłaszcza jak płacza po nocy a "kochani" rodzice zamiast je uspokoic przekrzykuja sie w tzw. 'uciszaniu' dając przy tym upust swojej bezsilności i złości. Zastanawiam sie nawet czy to nie objawy przemocy w rodzinie?!
      • macieksam Re: Kochani Rodzice! 29.10.07, 12:07
        Drogi Mtothaju i Rychu38,

        Odnoszę wrażenie, że jesteście zupełnie „zieloni” jeśli chodzi o
        zachowania dzieci. Zapewne zdaje się Wam, że jeśli rodzic powie do
        dwulatka „ nie biegaj”, „nie płacz” lub „nie krzycz” to ten
        natychmiast posłucha. Niestety zwykle tak się nie dzieje a nawet
        jeśli w danej chwili dziecko sie uciszy to w następnej zapomni o
        zakazie i dalej będzie bawić się tak jak nakazuje mu jego dziecięca
        natura czyli głośno i w ciągłym ruchu. Bieganie, skakanie, krzyki i
        płacz to naturalne zachowania u małych dzieci i nie da się ich
        wyeliminować ani prośbami ani zakazami. Same przemina w miare upływu
        lat.
        Zapewniam Was, że staram się aby moje dzieci robiły jak najmniej
        hałasu i dlatego robia go tylko tyle ile robią. Cieszcie się, że są
        już podrośnięte i nie płaczą po nocach. Niemowlęta kiedy maja kolkę
        porafią budzić się w nocy co kilka minut i płakać i często tak aż do
        rana. Wy zapewne powiesilibyście mi na drzwiach kartę abym nie
        dopuszczał do płaczu dzieci w nocy bo nie mieszkam sam w budynku.
        Proszę Was nie wieszajcie więcej takich kartek! Szkoda papieru, ale
        skoro już został zmarnowany to kartkę zachowam i powieszę na Waszych
        drzwiach gdy będziecie mieli swoje dzieci.
        • k.mat Re: Kochani Rodzice! 29.10.07, 12:20
          Jeśli ktoś już taką kartkę napisał, to warto ją przemyśleć. Nie ma
          tam nic o kneblowaniu itp. jest za to wspomniane coś o krzykach na
          balkonie - dla mnie niedopuszczalne oraz dużej aktywności w porach
          ciszy nocnej, kiedy to dzieci powinny spać dając też taką możliwość
          sąsiadom. Pozdrawiam i życzę sukcesów wychowawczych
          • macieksam Re: Kochani Rodzice! 29.10.07, 13:27
            k.macie,

            Z kartki wynika, że wystawiam dzieci na balkon aby tam sie darły w
            niebogłosy. To nieprawda. Latem balkon jest otwaty cały czas i
            dzieci wychodza tam do woli bo bardzo lubia przebywac na świeżym
            powietrzu. Niestety nasz placyk zabaw jest beznadziejny i dzieci
            szybko się tam nudzą a nie zawsze mogę iść na długi spacer do parku.
            Jednak teraz jest zimno i wogóle dzieci nie wypuszczam na balkon.
            Co do ciszy nocnej to jej nie naruszam, dzieci kładę spać około
            godziny 21 a wstają same między 6 a 7 rano. Tak więc nie bardzo wiem
            co autor kartki chciał osiągnać?

            Dziękuję za życzenia.
            • 1969bmw Re: Kochani Rodzice! 29.10.07, 13:57
              Problem polega na tym, że posiadaczom dzieci również przeszkadzają
              hałasy, które wynikają z codziennego życia oraz czasami odgłosy
              imprez które się odbywają. Upilnować gości na imprezie, żeby
              zachowywali się tak, żeby ich nikt w bloku nie słyszał, jest równie
              trudne jak upilnowanie dzieci, żeby nie biegały i nie hałasowały.
              Czasami tak wypadnie,że nie ma innego wyjścia i trzeba użyć
              wiertarki w godzinach wieczornych. I gwarantuję, że nikt tego nie
              robi złośliwie, po prostu nie ma innego wyjścia. W takich sytuacjach
              rodzice wypowiadają się krytycznie na temat hałasu. Natomiast
              dźwięki wydawane latem przez niektóre dzieci o godzinie 6 rano (np.
              z jednego z balkonów w I klatce) też mogą innym zakłócać spokój.
              Myślę, że trzeba się przyzwyczaić i do jednego i do drugiego, a w
              miarę możliwości próbować zapanować nad emocjami. To do niczego
              dobrego nie prowadzi. Czasmi trzeba zacisnąć zęby gdy jest impreza
              lub warczy wiertarka, a czasmi gdy maluch jeździ krzesełkiem
              plastikowym po balkonie z głośnymi okrzykami. Mieszkamy w bloku i
              nie przeskoczymy tych niedogodności.
              • macieksam Re: Kochani Rodzice! 29.10.07, 15:08
                Z grubsza zgadzam się z 1969BMW, z wyjątkiem nocnej wiertarki. Ale
                choć parę razy zdarzyło się, że ktoś wiercił około po 22-giej
                przymknąłem oko i nie rozwiaszałem żadnych kartek po klatce.
                • rychu38 Re: Kochani Rodzice! 30.10.07, 07:47
                  Jeśli nocne wiercenie jest sporadyczne i krótkie, można przeżyć ale problemy z
                  dziećmi sie powtarzają, a co gorsza to ciągle te same dzieci! Ich nocnym płaczom
                  (kl. 4)towarzyszą bardzo nerwowe a niekiedy agresywne odzywki rodziców a może to
                  rodzice wywołują płacz dzieci?
          • compiter Re: Kochani Rodzice! 30.10.07, 00:30
            Droga k.mat,

            > Jeśli ktoś już taką kartkę napisał, to warto ją przemyśleć.
            Masz rację. Warto. I moim przemyśleniom dałem wyraz :-)

            > Nie ma tam nic o kneblowaniu itp.
            Zacytuję kartkę: "Nie pozwólcie swoim dzieciom biegać po całym
            mieszkaniu, krzyczeć i tupać!"
            Jak zrealizować ten postulat? Bez kneblowania się nie da.
            Przynajmniej z 2-3 latkiem. A i starszych nie chciałbym ograniczać.
            Gdzie w ww. cytacie jest mowa o godzinach nocnych?

            Co do reszty punktów (zwłaszcza hałasów w godzinach nocnych) nie
            mogę się niezgodzić. Choć z niemowlakiem jest to nie do
            zrealizowania w 100%, ale dzielnie nosimy pociechę w nocy aby dało
            spać sąsiadom.

            Pozdrawiam,
            Piotr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka