roody102
29.07.03, 02:28
Jak być może wiecie, starszej daty mieszkańcy Żoliborza mówią na (od tego
miejsca używam zapisu fonetycznego) Plac Łilsona niezgodnie z prawidłową
wymową tego nazwiska, spolszczają je i mówią przez "W", Plac Wilsona. Wiem,
że może to razić osoby nieprzyzwyczajone, ale dla mnie jest znakiem
rozpoznawczym z kim mam do czynienia. Sam mówię właśnie przez "W" i po tym
niezawodnie poznam kogoś z okolicy. To taki mały element lokalnego folkloru,
znajdujący przecież precedensy, choćby na Rondzie Waszyngtona, bynajmniej nie
Łoszingtona.
Tyle faktów. Teraz problem. Problem zbliża się w żółwim tempie, ale kiedyś
nieuchronnie trzeba się będzie z nim zmierzyć. Trzeba będzie nagrać owe
komunikaty do metra:
Plac Wilsona i Następna stacja: Plac Wilsona.
Marzy mi się, żeby miły głos wypowiadał je zgodnie z lokalnym zwyczajem. I
stąd moje pytanie - jak się na to zapatrujecie i co zrobić, gdzie pójść, żeby
o to się wystarać?
Roody