Dodaj do ulubionych

mieszkać z żulami

IP: 217.11.134.* 14.08.03, 11:09
Nie mając kasy na zakup drogiego (nowego) mieszkania (wtórny rynek) możemy
oszczędzić na:
1. dojeździe (zadupia, korki)
2. bezpieczeństwie
a) blokowiska z dresami
b) kamienice z żulami
3. metrażu (klitki)
Co wybieracie?

Zastanawiam się nad wariantem 2b. Mieszkanie piękne, wysokie, klimatyczne,
niektórzy sąsiedzi też... Może ktoś podzieli się swoimi doświadczeniami?
Obserwuj wątek
    • koklusz Re: mieszkać z żulami 14.08.03, 11:17
      Wszędzie mieszkają "ludzie i ludziska" i nigdy nie wiadomo czy w
      apartamentowcu nie trafisz na czuba mieszkającego za ścianą,który może Ci
      zatruć życie.Każdy z wariantów ma plusy i minusy.Powodzenia w poszukiwaniach.
    • Gość: mag Re: mieszkać z żulami IP: 195.94.206.* 14.08.03, 11:28
      Prawdopodobieństwo żulerskiego sąsiedztwa w starej kamienicy jest niestety
      zdecydowanie większe niż w nowym bloku. Żule nie kupują nowych mieszkań. I to
      raczej reguła. Ja mieszkałam długo na Pradze (Grochowska). Za ścianą dokładnie
      miałam żulerską rodzinkę. Regułą były imprezy zaczynające się o drugiej w nocy,
      krzyki, czasem takie, że miałam wrazenie że oni się wymordują... Lubili też
      dobijać się do moich drzwi lub walczyć na klatce schodowej (nie przebierając w
      narzędziach, np. przy użyciu noży czy stłuczonych butelek itp.) Od kilku
      miesięcy mieszkam na Mokotowie, w nowym bloku. I choć okolica sama w sobie może
      nie jest najbezpieczniejsza, bo gdzie jest naprawdę bezpiecznie???, to w bloku
      nie mieszka ani jeden żul. i to sobie chwalę. Nie kupiłabym mieszkania w
      kamienicy, właśnie ze względu na żuli. Mimo że miszkania są zwylke
      przestnniejsze, i wyższe co ważne. Odradzam jednak zdecydowanie!!!
      • Gość: Justyna Re: mieszkać z żulami IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.08.03, 09:16
        Mieszkałam kiedyś w takiej kamienicy. Obok mnie mieszkała taka rodzina . Teraz
        w tym mieszkaniu mieszkają już tylko dwaj bracia, ponieważ starsze
        rodzeńswto,,wyrosło na ludzi" i wyprowadziło się z domu. Ci dwaj panowie
        regularnie się biją. Na dodatek zwykli to robić na korytarzu :). Policja
        jesttam czestym gosciem.
    • Gość: ania Re: mieszkać z żulami IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.08.03, 11:28
      Mieszkanie nie było bardzo tanie (drogie też nie, bo do totalnego remontu),
      Stary Mokotów, wysokie. Jest wspólnota mieszkańców: ok. 60% "wykupionych"
      (prywatnych) mieszkań, reszta lokatorzy gminni. Wspólnota dobrze dogaduje się z
      gminą - ponieważ gminni na ogół nie płacą to raz do roku urządzano pokazową
      eksmisję, ale konsultowano się ze wspólnotą, kto najbardziej rozrabia. Od dwóch
      lat eksmisji nie było, ale żule kłaniają się z daleka ;-)
      A co do oszczędzania na mieszkaniu - koniecznie chciałam mieszkać w centrum - a
      nowe mieszkania tutaj są bardzo drogie i wcale nie takie ładne. Więc wolę starą
      kamienicę z rynku wtórnego, mieszkanie o wysokości ponad 3 metry (w nowym
      budownictwie nie uświadczysz), nawet jak lokatorzy będą "różni".
      • nie_ktos Re: mieszkać z żulami 14.08.03, 12:20
        tanio z żulami, czy drogo w nowym? Mieszkałem kilkanaście lat, od dziecka z
        żulami w blokowisku, i cóż tu powiedzieć - wszystkich znałem, oni mnie, mimo że
        nie należałem do tego towarzystwa, ale cześć sobie mówiliśmy, i wracając o
        drugiej - trzeciej w nocy mogłem wchodzić do bloku bez problemu. W bloku było
        160 mieszkań, jedno wejście, zawsze przed nimi stało jakieś towarzystwo. Ale
        kiedy komus z sąsiadów zwróciło się uwagę żeby np nie trzaskał drzwiami w nocy
        itp, nie było żadnego problemu, przestali trzaskać, i zwracali uwagę kiedy
        przyczłapał się do nich ktoś z innego bloku czy osiedla. Teraz od dwóch lat
        mieszkam w nowym, drogim mieszkaniu. Zamiast 160 mieszkań, mam teraz 6 mieszakń
        na mojej klatce, żadnych żuli, bo ich na to nie stać. I co z tego wynika? Mam
        sąsiada, któremu od początku tłumaczę, żeby wracając w środku nocy nie walił
        drzwiami, nic nie pomaga. Drugi jest odporny na zamykanie drzwi od garażu na
        klucz (garaż jest wspólny, pod cały budynkiem, było juz kilka włamań do
        samochodów, do mojego też) i sąsiad też jest odporny na wiedzę. Nastoletnia
        córka sąsiadów sprowadza kumpli o 1-2 w nocy, siedzą nieraz do rana na klatce,
        klatka pomazana bohomazami (klatka z domofonem, ale już kilku jej kolegów zna
        kod do wejścia) sąsiadce zwraca się uwagę żeby przypilnowała córeczki, też nie
        dociera. I pomysleć, że mieszkają tu ludzie z wykształceniem, na stanowiskach i
        żulami nie są. A w starym bloku jedyne co przeszkadzało w spokoju to ciasnota i
        niezbyt czysta klatka schodowa
        • skolmi Re: mieszkać z żulami 16.08.03, 11:20
          Ja czasami pomieszkuje w nowym mieszkaniu siostry na nowym osiedlu. Wrażenia?
          Połowa mieszkań wynajmowana przez takich nazywających się warszawiakami. Co noc
          trzeba wzywać Policję albo SM. Napady w windach. Garaż też rzadko zamykany.
          Włamy non-stop. Z garażu zrobiona myjnia (za pomocą hydrantu) i warsztat.
          Tłumaczenie: "Ja nie po to wydałem 20kpln, żebym sobie nie mógł auta umyć".
          Wspólnota niby uchwaliła regulamin i grzywny, ale zarząd wszystko olewa. Bandy
          nie pilnowanych przez nikogo... 4-5 letnich dzieci dewastujących wszystko co
          się da. To tak w niewielkim skrócie.

          pzdr
    • Gość: Normals Re: mieszkać z żulami IP: 195.94.207.* 14.08.03, 13:15
      Żule nie są niebezpieczni. Są nawet na swój sposób uroczy. Poza tym wychowani w
      innych czasach, nie są chyba groźni dla sąsiadów. Co innego dresy.
      • Gość: to znowu ja Re: mieszkać z żulami IP: 217.153.44.* 14.08.03, 15:03
        Calkiem nie dawno juz bylam prawie zdecydowana na piekne mieszkanie w starej
        kamienicy w centrum. Bylo jak u Ciebie, same plusy oprocz zuli. Myslalam ze co
        mi tam, zule sa wszedzie a poza tym nie trzeba byc zulem zeby byc dupkiem a
        tacy tez sie moge trafic. Dla swietego spokoju poszlam do dzielnicowego i wiesz
        co mi powiedzial? "Pani...tam to nawet jakby mi doplacali to bym nie wzial". I
        skonczyly sie moje dylematy. Mieszkanie kupilam gdzie indziej.
    • Gość: Ju Re: mieszkać z żulami IP: *.acn.pl 15.08.03, 00:07
      Wynajmowalam kiedys mieszkanie w kamienicy z zulem za sciana. Ogladal telewizje
      lub sluchal radia od godz. 6.00 rano na caly regulator. Repertuar byl bogaty w
      piosenki "Jozek, Jozek" i peany na czesc Legii Warszawa, w polaczeniu z
      przytupywaniem i klaskaniem, co na poczatku bylo nawet troche rozczulajac, ale
      szybko przestalo. Po poludniu zaczynaly sie pijanskie okrzyki zula i jego
      kumpli. Na klatce schodowej wciaz smierdzialo. Wyprowadzilam sie stamtad po pol
      roku.
    • amoremio Re: mieszkać z żulami 15.08.03, 11:53
      Slyszalem, no, czytalem w tej gazecie,
      ze w Sejmie, w kawiarni, tez hlejom i rzygajom,
      tez sie obrazajom(to nawet na sali), czasami bijom.

      No, ale ci/te zule potem jadom, pardon: zostaja zawozeni
      do poteznych wspanialych domow-wil podwarszawskich,
      gdzie...... nie maja bezposrednich sasiadow.


      Te, to majom fajnie.
      "Cysorz, ten mo.........(jak to bylo dalej ?)"
      • Gość: niech Re: mieszkać z żulami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.03, 11:56
        Bryluja w tym poslowie z Chorzowa.
        • amoremio Re: mieszkać z żulami 15.08.03, 12:09
          Ze niby kto ? - Padej mi sam, ino gibko. Fto i kaj ?
          • Gość: niech Re: mieszkać z żulami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.03, 12:12
            Nie kaj tylko kal. Czyli to czego wyciek z ust bezskutecznie starasz sie
            zahamowac.
            • amoremio Re: mieszkać z żulami 15.08.03, 12:25
              No, baranie : To juz nie bylo smieszne.

              Co gorsze: nie bylo orginalne.

              Myslalem, ze sie bawimy .....
              - Baranom dziekujemy.


              PS: Dokop musi byc - SMIERDZONCYM,
              bezfantazyjnym, ograniczonym baranom.
              PS2: IMPOTENTNYM!
              PS3: warszafskim(?)
              • niech Re: mieszkać z żulami 15.08.03, 12:30
                To nie bylo ani smieszne ani oryginalne - to bylo adekwatne. Na tym forum
                mozesz wiec jedynie liczyc na zalosc i wspolczucie - na zabawe raczej nie.
                • amoremio Re: mieszkać z żulami 15.08.03, 12:34
                  E, ZALOSNY - piynknie dziynkuja. I wspolczuja.

                  Widac: w pracy SZTYWNY, w lozku DZIWNY.

                  --------------------------------
                  "Co Slonsk, to jednak Slonsk."
                  • niech Re: mieszkać z żulami 15.08.03, 12:36
                    Nie ma to jak slonzkie poczucie humoru. Przynajmniej wiadomo na co mozna liczyc.
                    • amoremio Re: idz do dom do mamusi sie wymamlac .... 15.08.03, 13:31
                      .... abo sie na nia legnij ....jak ci do....to dobrze robi.....uspokajo.
                      • Gość: niech Re: idz do dom do mamusi sie wymamlac .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.03, 13:43
                        QED.
                        • amoremio Re: idz do dom do mamusi sie wymamlac .... 15.08.03, 13:53
                          LMAA

                          i bydz zdrowy (ale do dochtora radza is ....)
                        • amoremio Re: idz do dom do mamusi sie wymamlac .... 15.08.03, 13:57
                          = Quod erat demonstrandum

                          nie pomyslol bys, pra - gupi Slonzok, a jednak.
                          (Lingua latina mater studiorum)




                          LMAA je piyronym trudniysze.
                        • amoremio Re: idz do dom do mamusi sie wymamlac .... 15.08.03, 14:17
                          LMAA = leck mich am Arsch = caluj mie w dupa




                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=7462286HeHeHeeeeeeeeeeeeeeee.
                          • amoremio Re: powtarzom: heheheeeee! 15.08.03, 14:20

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=7462286
                            heheheeeee!
                            /-/ amoremio
    • Gość: jhgjhfg Re: mieszkać z żulami IP: *.pl 16.08.03, 02:34
      Bracia Slonzoki, pomozcie ! Na warszafskim forum
      Autor: amoremio@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 15-08-2003 14:15 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Bracia Slonzoki, pomozcie ! Na warszafskim forum
      nijaki gorol i przypuszczalnie warszawjok NIECH
      mie AMOREMIO rodowitego Slonzoka osmieszo i gnymbi :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=51&w=7445748&GazetaWyborczaWWW1=PzzNXmYoPUzcg25V6VAxDy87aM2fq6duz1LMm6DWkLab
      t2AhS9Yj|1234053336989382067/-1407973905/6/8086/8086/7002/7002/8086/-1

      Prosza Was o odsiecz, o gornoslonska solidarnosc, czymcie ze mnom sztanga !

      (Ale przedstawcie sie koniecznie jako SLONZOKI,
      co robiom czymiom sie dokupy i robiom desant.)


      piynkne dziynki
      /-/ amoremio


      co za osiol... szkoda slow....
    • Gość: mieszkaniec Re: mieszkać z żulami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.03, 13:08
      Dla mnie Twój dylemat jest czczy. To zależy od tego, kim sie czujesz: czy
      warszawiakiem, czy prowincjuszem. Ja zdecydowanie wolę centrum, ale zaciszne
      centrum. Podobnie jak Ciebie, również i mnie nie było stać na nowe mieszkanie
      na Mokotowie, a tu zawsze marzyłem, żeby zamieszkać.
      Kupiłem 50 m na Starym Mokotowie, na ul. Dąbrowskiego 29 (przedwojenna
      kamienica, mieszkanie wysokie- 3,10 m, do remontu). I nie żałuję!!! Nie zgadzam
      się, ze jeśli kamienica, to zawsze muszą być żule. Mam wspaniałych sąsiadów,
      cudowną wspólnotę. Po 4 latach mamy świeżą elewację, nowiutki dach, wymienione
      instalacje. Budynek wygląda jak nowo postawiony, ale ma swój przedwojenny
      klimat, ciszę i zieleń w okolicy!!! Polecam odwiedzić stronę:
      www.mokotow.republika.pl i wejść do działu ze starymi kamienicami.
      Życzę pomyślnej decyzji dla Ciebie, której nie będziesz żałował, tak, jak ja.
      • d.z Re: mieszkać z żulami 17.08.03, 22:24
        W 1996 roku nabyłem drogą kupna mieszkanie na Szmulkach.
        Właściwie to za mnie kupiono stwierdzając, iż tak ładnego i taniego zarazem w
        Warszawie się nie znajdzie.
        W ciągu tych lat miasto całkowicie odnowiło Ząbkowską, Pojawiło się tam wiele
        nowych bloków i mieszkańców.
        Spółdzielnia RSM Praga mój blok remontuje na potęgę. Windy, glazura na
        parterze, nowe drewniane okna na klatkach schodowych, teraz gruntowny remont
        klatki schodowej, która wcale kiepską nie była.
        Efekt????
        Od 1996 roku wartość mieszkania (w czasie gdy w całej branży panuje zastój)
        wzrosła dwukrotnie.
        Bezpieczeństwo.
        Szczerze powiem, iż tam nie mieszkam na co dzień (bo była to lokata) ale
        samochodu mi nie ukradli pomimo nocowania wielkorotnego tam i zostawiania wozu
        pod domem, nie zaczepiali na ulicy ani nie napadli, patrole policyjne wręcz zza
        każdego rogu się pojawiają. Dodatkowo doszło teraz centrum handlowe na DW.
        Wileńskim, do którego jest 10 mniut piechotą.
        Ma się pojawić obwodnica (tzw. al. Tysiąclecia).
        Powiem tak. Chcesz zarobić - ryzykuj kupując w kiepskich rejonach. Tam już
        tylko może być lepiej. Miasto w nieskończoność rozrastać się nie może a wolne
        działki w takich rejonach są łakomym kąskiem dla inwestorów, którzy budując
        jednocześnie zmieniają wygląd okolicy i podnoszą wartość innych w rejonie
        nieruchomości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka