Dodaj do ulubionych

Tomba do likwidacji?

IP: *.acn.waw.pl 10.02.08, 21:43
>>Miasto powinno się wypowiedzieć, czy starówka ma być skansenem,
czy miejscem rozrywki.

I tu jest clue problemu. M.zd., starówka powinna byc miejscem
rozrywki, a jeśli komus z mieszkańców sie to nie podoba, może
sprzedać albo zamienić mieszkanie i zmienić miejsce zamieszkania.
Nie ma obowiązku mieszkania na Starym Mieście. Niestety, miasto, jak
do tej pory (tak za rządów Kaczora, jak i HGW), chowa głowę w piasek
i udaje, że nie widzi to problemu. Czy to jest na przykład normalne,
że organizatorzy festiwalu Jazz na Starówce boją się przedłużyć
koncert w letni, sobotni wieczór po godz. 21, bo zaraz będą mieli na
głowie protestujących mieszkańców ?!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jacek Tomba do likwidacji? IP: *.acn.waw.pl 10.02.08, 21:48
      Po raz kolejny jest problem ze Starym Miastem w Warszawie. Na całym świecie,
      czy nawet w Krakowie Starówka żyje - ludzie przychodzą się bawić do późnych
      godzin nocnych czy porannych. W Warszawie mieszkańcy Starego Miasta
      najchętniej ogrodziliby je płotem i przerobili na osiedle zamknięte, a
      turystów kasowali za wejście, przeganiali w tę i z powrotem, i do widzenia.
      Rozumiem, że każdy ma prawo do spokoju, ale jeśli się kupiło mieszkanie w
      takim miejscu, to nie ma co się wszystkiego czepiać. Warszawa i tak pod tym
      względem jest kompletnym zadupiem - praktycznie nie ma gdzie się bawić. W
      dużej mierze to zasługa mieszkańców, którzy chcą mieć święty spokój i są wrogo
      nastawieni do jakichkolwiek lokali rozrywkowych czy knajp. Wystarczy spojrzeć
      na Pl. Konstytucji - pusta przestrzeń praktycznie w centrum miasta, która
      umiera po godzinie 19:00. Jeszcze żałośniej wygląda to latem, gdy praktycznie
      każdy ogródek przed pubami czy restauracjami wyludnia się, bo mieszkańcy
      danego budynku chcą spać. Po prostu, wiocha na zadupiu...
      • Gość: chinique Wygra silniejszy. IP: *.acn.waw.pl 10.02.08, 22:21
        Polacy to hipokryci, ciekawe co by zrobił Krystianek, gdyby mu się
        wprowadził do mieszkania, czy domu obok hałaśliwy heteric-friendly
        klubik? Z tego będzie kolejna przepychaneczka, jedny będą mówić, że
        to przejaw homofobii, drudzy, że chcą mieć spokój w piątek wieczorem
        po tygodniu pracy. Z przedmówcą zgadzam się o tyle, że rzeczywiście
        stolica się wyludnia jak mała wieś, może gdyby miasto stworzyło spec-
        uchwałą strefę dobrej zabawy, gdzie cisza nocna nie obowiązuje, to
        być może coś by to poprawiło.
        • Gość: jm Mazowiecka IP: *.chello.pl 10.02.08, 22:27
          na Mazowieckiej też narzekają. Starówka umiera nocą, nie ma gdzie pójść, a to
          moim zdaniem powinny być ulokowane najekskluzywniejsze warszawskie kluby. Po
          pierwsze chyba nie ma gdzie, po drugie są te mafijne struktury mieszkańców
          konserwatorów i innych emerytów które protestują za każdym razem. Ale prawo na
          to pozwala.
          • elpooho Re: Mazowiecka 10.02.08, 23:52
            No właśnie. Mieszkańców powinno się gdzieś przesiedlić a przynajmniej wymienić
            na mniej rzucających się. Tacy ludzie to zawsze same problemy. A to klub im się
            nie podoba, a to samochody parkujące na Starówce a to coś innego. Do baraków
            komunalnych z nimi i będzie spokój. Na Starówce powinni mieszkać tylko właściwi
            ludzie!
            • Gość: xxx W ramach tolerancji przesiedlić na Madagaskar! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 00:45
              Wszystkich mieszkańców, którzy nie chcą iść z "postępem" i mieszkać
              w "europie", bo przeszkadzają im pijatyki pod oknami w nocy.
              Jesteście tak zaściankowi, że nawet sobie nie wyobrażacie, z takim
              komunistycznym myśleniem! A wydaje wam się, ze jesteście postępowi i
              nowocześni. Żałosne!
              • Gość: Kottblum Hanna Re: W ramach tolerancji przesiedlić na Madagaskar IP: *.crowley.pl 11.02.08, 11:01
                Jakiś czas temu znajomi szukali miejsca na klub muzyczny w Warszawie.
                Spotkań z agentami nieruchomości odbyli bez liku, większość lokali, które ew.
                spełniały wymogi, należało do wspólnot mieszkaniowych.
                Te zaś w tych lokalach najchętniej widziały aptekę, sklep, ew. restaurację
                czynną nie dłużej jak do 22 i bez wyszynku, a największym szczęściem by była
                "instalacja" kolejnego banku.

                Wystarczy przejechać się od Marymontu do pl. Wilsona, na tak krótkim odcinku
                jest kilkanaście banków i nic więcej.
                Jak ktoś powie, że mu daleko od centrum, to zapraszam na Marszałkowską od pl.
                Konstytucji do rotundy. Kiedyś po obu stronach było mnóstwo sklepów, dzisiaj
                same banki, ew. lumpeks, lub pozostałości sklepów spożywczych.
                Nie ma co ukrywać - centrum umiera; nie tylko Marszałkowska, ale też Chmielna
                (kto dziś pamięta, że na zakupy chodziło się na Chmielną?), al. Jerozolimskie i
                wiele innych ulic.

                Całe życie wysysają centra handlowe, które zamiast gdzieś na obrzeżach, coraz
                częściej budowane są w centrum: Złote Tarasy i Arkadia; w pobliżu centrum kilka
                kolejnych - Wileńska, Blue-City i Reduta, czy też Wola Park.
                • motylanoga71 Re: W ramach tolerancji przesiedlić na Madagaskar 11.02.08, 16:18
                  ale pie..lisz jak potluczony z ta marszalkowska. Zeby nie byc goloslowny.
                  Patrzac od lewej
                  Batida - cukiernia franc., Bar mleczny, knajpa chinska, knajpa "bawarska" poza
                  tym co za przyjemnosc siedzec w ogrodku obok jednej z najruchliwszych ulic w
                  stolicy ?, na samym placu konstycji - u Szwejka. Dalej przy marszalkowskiej,
                  Maharaja, po drugiej stronie ulicy 2 knajpki w tym polskie jedzenie i chinska,
                  pozniej plac zbawiciela i tez kilka lokali. Nie jest to pustynia a w bocznych
                  uliczkach - Wilcza, Krocza, Hoza itp tez tego troche jest wie .... pier..lisz ze
                  tak powiem oj pie..lisz albo nie wiesz o czym piszesz.
                  • Gość: brtk Re: W ramach tolerancji przesiedlić na Madagaskar IP: *.chello.pl 11.02.08, 18:49
                    We Wrocławiu problem starówki łatwo i prosto został rozwiązany:
                    starówka ma żyć - no i rynek pełen jest najrozmaitszych knajp
                    i klubów. Centrum miasta jest miejscem centralnym, a nie spokojną
                    dzielnicą sypialnią. Centrum jest dobrem wspólnym wszystkich,
                    a nie garstki mieszkańców, którzy chcieli by mieszkać w "city"
                    i mieć spokój wsi.
                    A może jeszcze mieszkańcy okolic Marszałkowskiej, czy Aleji
                    Jerozolimskich zarządają zamknięcia ulic dla ruchu kołowego?
                    • Gość: mieszkaniec Re: W ramach tolerancji przesiedlić na Madagaskar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 15:02
                      Zastanów się. Cała Starowka to lokale prywatne, częściowo wspaniałe apartamenty. Miasta nie stać na wykupienie tych lokali. Ty też nie kupisz. To jak chcesz pozbawił ludzi własności. Komuna Ci przesłoniła gały?
                  • Gość: Kottblum Hanna Re: W ramach tolerancji przesiedlić na Madagaskar IP: *.crowley.pl 12.02.08, 14:02
                    Policz sobie kretynko banki na Marszałkowskiej i przypomnij sobie, co wcześniej
                    było na ich miejscu.
              • Gość: :) Nie! Może centrum imprez zrobić na Kabatach?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 19:46
                Tam jest centrum postępu, europejskości i wszystkiego co "fajne".
                Rodziny jak przyjadą z różnych miejscowości o najdziwniejszych
                nazwach będą mogły zobaczyć jak wygląda "prawdziwe życie w
                mieście". ;)
        • Gość: Jacek Re: Wygra silniejszy. IP: *.acn.waw.pl 11.02.08, 00:50
          Prosta sprawa - mieszkam na osiedlu-sypialni i mam spokój, żadnych knajp, klubów
          i innych rzeczy. Ale gdy mieszkam w centrum miasta czy na Starówce, to
          powinienem być świadom, że te miejsca nie są tylko na prywatny użytek
          mieszkańców. A to czy klub jest homo, hetero czy inny nie ma znaczenia.
          Mieszkańcom Starówki przeszkadza wszystko i chcieliby mieszkać w luksusowym
          muzeum...
      • Gość: lubielizac(;) Re: Tomba do likwidacji? IP: *.chello.pl 11.02.08, 23:33
        Co się dziwić, jak połowa "warszawsioków" jedzie na weekend do swojej rodzinnej wsi? ;)
    • Gość: max Tomba do likwidacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.08, 22:42
      Stare Miasto jest (a przynajmniej powinno być) miejscem żyjącym całą
      dobę. Jeżeli mieszkańcom to się nie podoba, to nic nie stoi na
      przeszkodzie aby zmienili adres. Wiem co mówię, bo sam 8 lat temu
      przeniosłem się na Mokotów - jastem zadowolony i nikomu nie
      przeszkadzam w imprezowaniu. Ważne dla władz miasta - powinno się
      przestać sprzedawać mieszkania na starym mieście, bo właściciele
      szkodzą wizerunkowi Starówki.
    • Gość: an Tomba do likwidacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.08, 22:49
      Te protesty to skandal!!! Starówka powinna żyć całą dobę. Jeżeli
      komuś to pszeszkadza, to powinien znaleźć inny adres zamieszkania.A
      może przestać sprzedawać mieszkania na Starym mieście - tacy
      właściciele to tylko problem.
      • Gość: chinique Czy starówka aż tak rządzi jako imprezownia? IP: *.acn.waw.pl 10.02.08, 22:53
        Konserwator zabytków na karku, słaby dojazd, nie ma gdzie parkować.
        Nocną imprezownią powinien być inny rejon miasta.
        • Gość: mk72 Re: Czy starówka aż tak rządzi jako imprezownia? IP: *.acn.waw.pl 10.02.08, 23:49
          > Konserwator zabytków na karku, słaby dojazd, nie ma gdzie
          parkować.
          > Nocną imprezownią powinien być inny rejon miasta.

          Dojechać można tramwajem do przystanku Stare Miasto. A konserwator
          zabytków może mieć wpływ na to, jak przebudowywać juz istniejące
          budynki, ale nie na to, do której godziny mają trwać imprezy.
      • Gość: mieszkaniec Re: Tomba do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 15:11
        AN - masz rację - kupuj moje mieszkanie. Chętnie się stąd wyniosę. Jak dla ciebie bez targów, jedyna okazja - 200.000.000 zł Bierzesz?
    • mk72 Tomba do likwidacji? 11.02.08, 00:01

      Gazeto, zainicjuj werszcie akcję: Starówka dla turystów, a nie dla
      terroryzujących ja o godz. 21 czy o 22 mieszkańców ! Niech choćby w
      weeekendy (piątek / sobota, sobota / niedziela) Starówka będzie dla
      turystów, a nie dla zramolałych mieszkańców. Niech na naszej
      Starówce i o godzinie 21, 22, 23 czy 24, ma się prawo coś dziać, a
      nie morda w kubeł, bo cisza nocna ! Gazeto, czekam i mam nadzieję,
      że mnie tym razem nie zawiedziesz :). Narzekający mieszkańcy mogą
      się wyprowadzić ze Starówki, turyści tego nie zrobią, co najwyżej
      się zdziwią, że o 22 już nic się nie dzieje ;) Chyba nie o to nam
      chodzi ?!
      • Gość: r. Re: BRAWO!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 00:08
        piekny pomysl i podpisuje sie pod nim wszystkimi czterema lapkami

        GAZETO, DO ROBOTY!
        • Gość: chinique Czy chcecie swiecących gołymi tyłkami ... IP: *.acn.waw.pl 11.02.08, 00:48
          ... biegających po starówce brytyjskich jackassów jak to ma miejsce
          w Krakowie? Nie ważne czy chcecie, czy nie, bywalcy klubu Tomba
          szybko ich zagospodarują.
          • Gość: d Re: Czy chcecie swiecących gołymi tyłkami ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.08, 09:12
            Weź się zastanów co?
            Może sam musisz się zagospodarować?
            • ppo Nie odpowiedziałeś na pytanie. 11.02.08, 15:04
              Właściwie to nic nie powiedziałes, głupi dzieciaku.
              • Gość: drojb Re: A czego chcesz od ślicznych gołych tyłeczków? IP: 212.76.37.* 11.02.08, 20:26
                ja wiem, że w nowej, wspaniałej kulturze katolickiej faceci są
                kastrowani, a panny noszą pasy cnoty. No to zabraniasz mi
                przyjemności patrzenia na śliczne, okrągłe, kształtne, świecące
                czystością, różowiutkie pośladki angielskie?
    • krwe Tomba do likwidacji? 11.02.08, 00:05
      Sprawa jest prosta.proszę sprzedać mieszkanie i za te pieniądze kupić sobie
      większe na przedmieściach,tam gdzie cisza i spokój.
      • Gość: Sh Re: Tomba do likwidacji? IP: 193.201.167.* 11.02.08, 10:50
        Sprawa jest prosta. Zamknąć klub i przenieść go na przedmieścia i
        będzie spokój.

        Takie myślenie nie ma sensu.

        Tu potrzeba kompromisu. Klub może sobie istnieć, natomiast
        własciciele muszą zapewnić, że hałas z niego nie będzie przeszkadzał
        mieszkańcom (wyciszyć lokal), oraz że goście odwiedzający to miejsce
        nie będą szczali gdzie popadnie po klubem (np. razem z właścicielami
        innych lokali wystarczy podpisać z miastem umowę na nocne patrole SM
        za które zapłacą sami oraz na uruchomienie ze dwóch toalet
        publicznych 24h na Starówce).
        Jeśli znikną przyczyny protestów to ich nie będzie, a jeśli żale
        nadal będą występować stracą swoje podstawy.


        Coś mi się wydaje że poraz kolejny Legierski nie jest do końca
        obiektywny w przedstawianiu sprwa klubu. Nie spełnia podstawowych
        norm społecznego współżycia z okolicznymi mieszkańcami (lub nie
        płąci czynszu jak w LM) a później cwanie wykorzystuje bywalców
        do "walki o tolerancję).
        Dlaczego inne kluby nie mają takich problemów a jeśli mają to jakoś
        dochodzą do porozumienia, a z klubami Legierskiego jest zawsze coś
        nie tak?
        • krwe Re: Tomba do likwidacji? 11.02.08, 11:22
          to przedmieścia powinny być sypialniami a nie centrum.

          Nie tylko ten klub ma problemy.wszystkie kluby jakie znam mają problemy z
          sąsiadami.zawsze jest ta sama śpiewka a to ,ze za głośno gra muzyka lub goście
          sikają po bramach.najlepiej żeby była cisza jak na pustuni i pachniało
          fiołkami.banda emerytów ,która życie sobie zmarnowała gnijąc w komunie teraz nie
          może przeżyc,ze ktoś sie bawi lub śmieje.bo taki jest na pewno pijakiem,pedałem
          i straz miejską na niego trzeba poszczuc.
          centrum miast to nie hospicjum dla ludzi starszych.trzeba się wyprowadzić a nie
          oczekiwać,ze mieszkańcy,turysci będą żyli jak w skansenie.Prosze
          odwiedzić,Barcelonę,Berlin,Paryż a nawet nasz Kraków i zobaczyc jak miasta żyją.
        • adamschodowy roznica jest pewna 11.02.08, 11:44
          miedzy klubami "typowymi" a trzema czy czterema w calej wawie, i niekoniecznie o
          m25 i tombe chodzi - mianowicie te nieliczne sa czynne nie do 2-3 a do 9-10 rano
          dnia nastepnego a czasami jeszcze o dzien dluzej. tam sie jedzie, gdy
          wlasciciele pozostalych knajp je zamykaja, i tam wlasnie od 3 jest najfajniej,
          bo bawisz sie w towarzystwie ludzi ktorzy chca potanczyc a nie zrobic 4 browary
          i osunac sie pod kanape. a co do halasu - tomba jest calkiem przyzwoicie
          wyciszona - po wyjsciu slysze lomot w glowie, ale nie z klubu, zas do srodka
          zupelnie nie dostaje sie cisza z zewnatrz ;)
    • Gość: Rychu Moherom mowimy NIE. IP: *.spray.net.pl 11.02.08, 00:12
      W kazdym miescie starowki sa centrum kultury i nocnego zycia. A
      tylko w Warszawie o 21 wygania sie gosci z lokali.
      • Gość: xxx Pijakom nocnym mówimy NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 00:47
        > tylko w Warszawie o 21 wygania sie gosci z lokali

        Wygonił cię ktoś kiedyś o 21 z lokalu w Warszawie? To musiałes być
        nieźle pijany i rozrabiać. Zastanów się najpierw, co mówisz,
        dzieciaku!
        • Gość: vortex Re: Pijakom nocnym mówimy NIE! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.08, 09:59
          Jest wielelokali o wieloletniej tradycji na Starowce, gdzie mimo
          dobrej zabawy nikt nikogo nie wyprasza ani o 21 ani o 24.
          Pokolenie Le Madame bardzo by chcialo zabawiac sie po swojemu wsrod
          zabytkow SM, lecz niestety - tu tolerancja mieszkancow sie konczy.
          Pedalskie orgie i rozroby pod klubem, placze molestowanych, smiechy
          zadowolonych, nie sa mile widziane ani na SM, ani gdzie indziej.
          Nie powolujcie sie tez na zasciankowosc - Starowka Monachium jest
          off limits dla glosnych zabaw po 22giej, toze samo w Sztkokholmie,
          San Francisco (downtown). Kluby nocne sa albo odpowiednio wyciszone,
          albo ulokowane z dala od "sypialni". Policja pilnuje porzadku.
        • Gość: mat Re: Pijakom nocnym mówimy NIE! IP: *.sgh.waw.pl 11.02.08, 19:40
          > Wygonił cię ktoś kiedyś o 21 z lokalu w Warszawie? To musiałes być
          > nieźle pijany i rozrabiać. Zastanów się najpierw, co mówisz,
          > dzieciaku!

          Owszem, latem na Chmielnej po 21 przyszła kelnerka i powiedziła, że niestety
          musimy kończyć, bo po 22 okoliczni mieszkańcy "dla sportu" dzwonią na Straż
          Miejską...

          W Gdańsku jest podobnie, jeśli nie gorzej...
    • Gość: elodreip Tomba do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 00:27
      TOMBA MUSIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII ZYC
    • Gość: obywatel [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 00:42
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: popieracz Wyrzucic mieszkancow ze Starowki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 01:40
      To skandal, zeby tam jeszcze jakies staruchy mieszkaly. Stare Miasto
      to powinien byc jeden wielki klub. Najlepiej dla gejow. I dla
      pedalow tez.

      A przy kazdym klubie przynajmniej ze dwa dark roomy. Wladze Warszawy
      w ogole nie wiedza co to postemp. Stajemy sie zalosnym zadupiem
      (przepraszam wszystkich gejow, zadupie powinno wszak byc radosne)
      Europy. Po prostu skansen.
      • Gość: vi. ajajaaj, chyba ktoś tu ma problem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.08, 09:09
        Daj spokój człowieku, co ty za brednie wypisujesz?
        Swoją drogą, jakoś tak się składa, że to kolejne miejsce, które
        normalnie traktuje mniejszości i miasto ma zakusy, żeby je
        zlikwidować. Na miejscu LE Madamme jest czarna dziura- a podobno
        tyle się miało dziać.
        Staruchy ze Starego Miasta- może turystów też przepędzicie, niech
        Wam nie łażą pod oknami, i w ogóle niech wszyscy spie.... I niech
        zwiedzają np. Ursynów, albo Białołękę, byle się u Was pod oknem nie
        kręcili.....
        Ciekawe, czy gdyby w Tombie były nocne czuwania ze śpiewami, to by
        się ktoś choć zająknął, że mu przeszkadza.
        Co za ciemnogród, szlag człwieka trafia
      • blinski Re: Wyrzucic mieszkancow ze Starowki! 15.02.08, 13:06
        niby to co piszesz to żart, ale ja ci powiem, że to ma sens. warszawa stałąby się kopenhagą europy środkowej - mnóstwo kasy można by na tym zbić.
        a starszych ludzi nie wyganiać, tylko co najwyżej proponować jakieś mieszkania zastępcze. założę się, że na mieszkania na starówce zaraz by się rzucili inni, którym kluby nie przeszkadzają.
    • Gość: Marek Tomba do likwidacji? IP: *.e-point.pl 11.02.08, 09:22
      Zdecydowanie nie! Starówka powinna być miejscem gdzie kwitnie życie nocne a nie
      oazą dla emerytów!
    • Gość: El Tomba do likwidacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.08, 10:45
      Żałość bierze, gdy znowu słyszę argumenty pod hasłem "mieszkańcy -
      wynocha!".
      Kultura, rozrywka - TAK, ale na odpowiednim poziomie. NIE dla
      chamstwa, wrzasków w środku nocy, chlania, rzygania i sikania po
      krzakach Starówki. Jak już ktoś na szczęście rozumnie tu zauważył -
      w innych centrach europejskich miast cisza nocna JEST RESPEKTOWANA -
      nikt nie bawi się na ulicach a otwarte dla nocnych gości lokale są
      wyciszone. Byłam, widziałam, podobało mi się. Też bym chciała, żeby
      tak było u nas.
      • Gość: Michał Re: Tomba do likwidacji? IP: 193.201.167.* 11.02.08, 10:58
        Oczywiście że tak. Byłem ostatnio w Rzymie i tam jeśli działa klub
        to nawet pod samym lokalem nie słychać NIC. Nie ma też rozrub w
        okolicy ani lejących po zabytkowych murach imprezowiczów. Jedynym
        miejscem głośniejszym niż inne jest Campo di Fiori ale to miejsce
        historycznie przeznaczone od wieków na nocne hulanki i ZA PEŁNĄ
        AKCEPTACJĄ okolicznych mieszkańców. (Zresztą dookoła są głównie B&By
        dla turystów)...

        Tam się dało i u nas się da. Znamienne że znowu ci sami właściciele
        mają problemy (jak LM). Widać że lekko podchodzą do obowiązku
        spełniania norm działania takich przybytków, licząc pewnie że znowu
        zaprzęgną miejszości seksualne i ich sympatyków do walki
        ideologicznej. Jakby własciciela posesji obchodziło czy naszczał mu
        na ścianę albo zażygał drzwi hetero czy gej...
        • sammler Re: Tomba do likwidacji? 11.02.08, 11:36
          Nareszcie... Dwa głosy rozsądku...

          Sam.
        • Gość: turysta W Rzymie cisza jest od 22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 20:07
          Zgadzam się z Tobą. Jest dokładnie tak, jak piszesz. O 22 a nawet
          przed zamykane są wszystkie ogródki (i to w środku sezonu!). Robią
          tak pomimot tego, że zabawy Włochów są dziesięć razy bardziej
          cywilizowane od nadwiślańskich. U nich działalność knajpy/klubu nie
          wiąże się z puszczaniem pawia po ścianach, spaniem na chodniku,
          sikaniem gdzie tylko się da.

          Mieszkałem przez dłuższy czas na przeciwko Le Madam. Szkoda, że
          żaden pismak z GazWybu nie zadał mi pytania o wrażenia. Bo z chęcią
          opowiem o "innym aspekcie" funkcjonowania tego przybytku. Niestety
          ekipy telewizyjne były wyłącznie zainteresowane opinią okolicznych
          moherów, które nadawały tak, jak na mohery przystało. Oczywiście na
          tym tle cwaniaczek Legierski wyglądał jak zaszczuty przez czarną
          sotnię Robinson.
    • Gość: divad Tomba do likwidacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.08, 10:57
      śmieszne są te argumenty z obu stron. z jednej wyzywanie mieszkańców starówki od
      staruchów. z drugiej wyzywanie bywalców Tomby od pedałów. i tu i tu brak kultury.
    • Gość: d Redaktorzy gazety czyjaą forum? IP: 212.76.37.* 11.02.08, 14:07
      I zmieniają tytuł, żeby było nośniej? Ciekawe dlaczego tytuł tego
      artykułu rano był zupełnie inny a teraz po paru pwisach zrobił się o
      Gejach- chcecie mieć więcej wejśc na stronę? Żałosne
      • sharn1 Re: Redaktorzy gazety czyjaą forum? 11.02.08, 14:40
        Gość portalu: d napisał(a):

        > I zmieniają tytuł, żeby było nośniej? Ciekawe dlaczego tytuł tego
        > artykułu rano był zupełnie inny a teraz po paru pwisach zrobił się
        o
        > Gejach- chcecie mieć więcej wejśc na stronę? Żałosne

        Warto by się zastanowić dlaczego WOGÓLE taki tekst się pojawia. Mało
        to klubów ma na pieńku z okolicznymi mieszkańcami? Otóż niemal
        każdy, ale nie w każdy jest znany z tego że jest zorientowany na
        homo (nie tylko przecież gejów).
        Lewicowo l iberalne środowiska wiedzą jednak doskonale że aby
        odwrócić uwagę od istoty problemu (jak np. uporczywe niepłacenie
        czynszu w Le Madame) wystarczy sprowokować awanturę na płaszczyźnie
        ideowej...
        To właśnie jest tzw. równouprawnienie - wszyscy są równi tylko
        homoseksualiści równiejsi.
        • ppo Re: Redaktorzy gazety czyjaą forum? 11.02.08, 15:19
          > To właśnie jest tzw. równouprawnienie - wszyscy są równi tylko
          > homoseksualiści równiejsi.

          Nie tylko. Równiejsi są także ateiści, kobiety, niepełnosprawni,
          bezrobotni, imigranci, muzułmanie, komuniści, pseudointeligenci,
          związkowcy... Mniej równi są: katolicy, konserwatyści, patrioci,
          prawicowcy- ich tolerancja nie obejmuje.
        • Gość: ritzy zaban. sharn1 - b. bystra obserwacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 23:13
          Tak, tak, jest dokladnie jak mowisz. Redakcja Gazety, postempacka, a
          jakze, maskuje problemy natury czysto administracyjnej i porzadkowej
          kwestiami ideologicznymi.

          Koniecznie trzeba dac znac na temat tej homofobicznej akcji
          postempackim kolom na Zachodzie. Mysle, ze grupa socjalistow w
          Parlamencie Europejskim ujmie sie za przesladowanymi gejami.
          Zalozywszy uprzednio teczowe koszulki. Na zmiane z T-shirtami z Che
          Guevara.
    • Gość: vladcs [...] IP: *.era.pl 11.02.08, 14:23
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: x Warszawa by night... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.08, 14:42
      miasto śpi i nic sie nie dzieje
      • ppo I dobrze! Bo tu ludzie ciężko pracują 11.02.08, 15:09
        i chcą się wyspać! Na pedalskie imprezki możesz sobie jeździć do
        Berlina, gdzie jest 20% bezrobocia, bo wszyscy balagują po nocach!
        • Gość: Tia Re: I dobrze! Bo tu ludzie ciężko pracują IP: *.chello.pl 11.02.08, 15:32
          Zwłaszcza emeryci ciężko pracują...
        • Gość: thom Re: I dobrze! Bo tu ludzie ciężko pracują IP: *.CNet.Gawex.PL 16.02.08, 18:13
          Zapracujcie się więc na śmierć.

          W cytowanym tutaj Monachium ludzie pracują co najmniej równie ciężko. A knajpy
          są pełne przez cały tydzień.
    • Gość: Tańcząca chmura Tomba do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 16:20
      Stare Miasto MUSI żyć. Mieszkańców można zrozumieć, ale nie koniecznie trzeba
      się z nimi zgadzać. Co będzie dalej? Wyrzucić dorożkarzy ze Starówki, bo konie
      hałasują i zanieczyszczają wiekowy bruk na potęgę!
      Tutaj chodzi wyraźnie o klientelę klubu, która konserwatywnym sąsiadom jest solą
      w oku i cierniem w tyłku.
    • Gość: Tiuia Re: Tomba do likwidacji? IP: *.chello.pl 11.02.08, 19:45
      Myślę tak jak większość: Warszawie wyrządza się ogromną krzywdę takim podejściem. Każde większe miasto ma miejsce tętniące życiem przez całą dobę. I zwykle tym miejscem jest ścisłe centrum, starówka, rynek... Dlaczego w Warszawie nie może tak być?

      Jestem gorącą zwolenniczką pomysłu żeby przesiedlić stamtąd niezadowolonych mieszkańców, a zostawić tych, którym klimat starówki odpowiada.
      • Gość: vladcs Re: Tomba do likwidacji? IP: *.chello.pl 11.02.08, 20:55
        Starówka nie jest dla pedałów. Poza tym zgoda.
        • blinski Re: Tomba do likwidacji? 15.02.08, 13:11
          > Starówka nie jest dla pedałów.

          a właśnie, że jest.
    • Gość: Smok Jestem gejem ale mam w d.u.p.i.e Tombę IP: *.acn.waw.pl 11.02.08, 21:03
      Po pierwsze to wcale nie Le Madame, tam nie może przyjść każdy bo
      jest selekcja i wpuszcza sie tak naprawdę tylko 'zrobionych', to nie
      ten luz co w Madame. Po drugie mnie tam nie wpuszczą bo chodzę w po
      prostu w dżinsach, w bluzie i w tshircie, mam krótkie włosy i nie
      wyglądam na geja. W warszawskich klubach nie ma można być sobą,
      trzeba udawać że się jest kimś więcej bo trudno tam się bawić,
      trzeba się lansować. Jaki jest tego efekt, wiadomo, dominuje
      małomiasteczkowy pretensjonalizm, jeśli uda Wam się tam wejść to
      zobaczycie o czym mówię. Z wejściem do jakiegokolwiek klubu w
      Londynie nigdy nie bylo problemu. I kiedyś wydawało mi się że im
      dalej na wschód tym to zjawisko się nasila ale byłem w Rydze w XXL i
      jest tam super. Polecam.
      • Gość: a ja bym cię na marywilską wysłał IP: 87.205.146.* 11.02.08, 21:14
        ja bym pedałów na marywilską wysłał, do kanałów.
        tam jest miejsce dla nich do imprezowania, a nie na starówce!
        cisza nocna ma być, a nie buzi-dupci (zwłaszcza to drugie)!
        • Gość: Smok nie ośmieszaj się IP: *.acn.waw.pl 11.02.08, 21:20
          .
    • Gość: mk72 Tomba do likwidacji? IP: *.acn.waw.pl 11.02.08, 21:34
      To, czy mamy do czynienia z klubem gejowskim lub heteroseksualnym,
      nie ma znaczenia. Problem jest szerszy i głębszy: otóż w Warszawie
      na Starówce cisza nocna musi być rygostycznie przestrzegana nawet
      podczas weekendów. I ci, którzy problem sprowadzają do upijania się,
      rzygania, czy sikania, tak naprawdę nie chcą dostrzec istoty
      problemu. Dwa przykłady. Dlaczego koncerty Jazz na Starówce muszą
      się kończyć najpóźniej o godz. 21, choćby artyści i publiczność
      chcieli się bawić dłużej ? Z powodu protestów mieszkańców, że za
      długo jest głośno, choć na taką muzykę nie przychodzi publiczność
      upijająca się czy sikająca po bramach lub krzakach. Dlaczego w
      pubach na Rynku Nowego Miasta trzeba się ewakuować z ogródków po 22,
      a wewnątrz lokali zamykać okna ? Tam też nie widać ludzi upijających
      się czy sikających w miejscach do tego nieprzeznaczonych, ale
      mieszkańcom przeszkadzają nawet rozmowy prowadzone normalnym tonem
      (nie jakieś wydzieranie się czy pijackie śpiewy). Problem leży w
      tym, że mieszkańcy Starówki zachowują się jak pies ogrodnika: sami
      nie korzystają z rozrywek i innym nie dają.
      Parę lat temu istnialo zagłębie ogródkowe nad Wisłą. Nie bylo ono
      idealnie zorganizowane, dużo było tam dresiarstwa i róznego
      szemranego towarzystwa. Ale normalni ludzie tez przychodzili się
      bawili. Ogrodki zlikwidowano oficjalnie z powodu remontu brzegu, a
      tak naprawdę wskutek protestów okolicznych mieszkańców. Choć od
      brzegu Wisły oddziela ich park oraz hałaśliwa i zasmrodzona
      Wisłostrada, przeszkadzały im ogródki. Remont dawno się skończył,
      ale nikt nie ma odwagi jakoś zagospodarować brzegu Wisły, choćby
      przez zorganizowanie knajp. Jak mówię, tamte ogródki nie były
      idealne i wiele należałoby zmienić w ich funkcjonowaniu, ale jak na
      razie mamy przykład wylania dziecka z kąpielą. To, co bylo
      zlikwidowano, niczego nowego nie zaproponowano.
      • Gość: vortex Re: Tomba do likwidacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.08, 13:19
        te, negus - a gdzie jest powiedziane ze koncerty jazzowe musowo
        musza sie konczyc o 1szej w nocy? Czy to jest gdzies w jakiems
        leguraminie napisane? Mam corkie maloletnia i ta godzina mi
        odpowiada, nie rozumiem powodow dlaczego innym mialaby przeszkadzac?
        Chodzi o pogodzenieprzyjemnego z pozytecznem - nieprawdaz.
        Krugom opowiadasz te swoje gadki o emerytach na SM. Nic bardziej
        mylnego. I wiesz co ci powiem - jak wartosc mojego mieszkania
        oscyluje w granicach 20k PLN z metra - to mam cholerne prawo
        decydowac o tym czy mi sie podoba ze ktos szcza pod oknem czy nie,
        czy banda dresiarzy lub rozkapryszonych "dziewczynek" z Tomby Bomby
        naparza sie na mojem podworku.
        Ogrodki nad Wisla - zlotko ty moje, a ty tam kiedys byles ciemna
        noca? Do strachliwych nie naleze, ale uwierz mi ze po buzi bys na
        pewno dostal.To nie mieszkancy protestowali - to miasto zdecydowalo
        biorac pod uwage ilosc czynow karalnych tamze dokonywanych.
        Jedz se brachu do Monachium i stan na Starowce w srodku nocy, odlej
        sie do fontanny i zacznij spiewac Queen. Dlugo nie postoisz
        • Gość: thom Re: Tomba do likwidacji? IP: *.CNet.Gawex.PL 15.02.08, 10:26
          zwróc tylko uwagę, że w munchen nawet w środku tygodnia każda knajpa (w centrum
          jest taka w prawie każdym domu, w dzielnicach sypialnych w co trzecim) jest
          pełna do przynajmniej 23. W Warszawie o 22 pustki. To taka subtelna różnica.
          • Gość: vortex Re: Tomba do likwidacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 10:42
            zgadza sie. I wlasnie ta subtelnosc Klientow sprawia roznice.
            • Gość: thom Re: Tomba do likwidacji? IP: *.CNet.Gawex.PL 16.02.08, 18:09
              To jedna sprawa.

              A teraz cytat z Ciebie:

              "I wiesz co ci powiem - jak wartosc mojego mieszkania
              oscyluje w granicach 20k PLN z metra - to mam cholerne prawo
              decydowac o tym czy mi sie podoba ze ktos szcza pod oknem czy nie,
              czy banda dresiarzy lub rozkapryszonych "dziewczynek" z Tomby Bomby"

              onaniz*wanie wartością swojego "aparamentu" na granicy Azji świadczą niestety o
              Twoim buractwie. Amen.
    • panna111 Tomba do likwidacji? 12.02.08, 09:45
      Artykuł powstał na skutek spotkania członków wspólnot
      mieszkaniowych, sąsiadujących z klubem. Dotyczyło ono zagrożenia,
      jakie stwarza dla zabytków działalność klubu Tomba Tomba.
      Przedstawicielka GW nie była na nie zaproszona. Współwłaścicielka
      klubu (Solanowska) również. Byli zaproszeni dziennikarze z innej
      gazety. Na spotkaniu mieszkańcy dyskutowali o niszczeniu zabytkowego
      otoczenia klubu przez naćpanych lub pijanych klientów. Poruszany był
      też problem nocnych hałasów (burdy, bijatyki, pijackie ryczenie).
      Żaden z uczestników spotkania nawet nie wspomniał o orientacji
      seksualnej bywalców klubu, bo nie ona jest dla mieszkańców
      problemem. Uciążliwe jest zachowanie klienteli, a ono przecież nie
      zależy od tej orientacji. Przedstawicielka GW została zawiadomiona o
      naszym spotkaniu przez Solanowską i dlatego tytuł artykułu - inny,
      niż w wydaniu papierowym GW ma sugerować homofobiczne nastawienie
      mieszkańców. A to nie jest prawda. Tytuł artykułu to wymysł jego
      autorki, która na to spotkanie została ściągnięta przez Solanowską.
      Zadna z tych pań NIE BYłA zaproszona.
    • Gość: :) A ja uważam, że centrum imprez powinny być Kabaty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 19:36
      Dlaczego Starówka?
      • Gość: ghosć Re: ZOO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 09:44
        Urząd Miasta powinier wypieprzeć wszystkich mieszkańców ze Starego i Nowego miasta i zorganizować tu klub dla p. Solanowskiej i ich jej animalsów.Wowczas, zrobi się wówczas w środku Europy wielka wspaniała kloaka.
        Mieszkańców jak w latach 50-tych orzeniesie się na piękne bieszczadzkie połoniny.
      • Gość: artur Re: Mieszkańców w Bieszczady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 09:46
        Masz rację. Idea nadrzędna to BURDEL
    • Gość: k a jednak Krakow jest stolica;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 23:08
      Nie wiadomo co gorsze: mieszkancy Starowki, ktorzy nie rozumieja, ze ST to
      przestrzen kazdegow warszawiaka, czy denni lanserzy z Tomba. Ci pierwsi wyzywaja
      tyh drugich od pedalow, ci z Tomba natomiast lokatorow z Brzozowej od
      staruchow.Jedno jest pewne: z takimi mieszkancami, z takimi klubami Warszawa
      jeszcze dlugo uchodzic bedzie z imprezowa wies. Chyba nie pozostaje mi nic
      innego jak wyprowadzicsie do Krakowa: tam jakos klubow w centrum jest pod
      dostatkiem i nikt nie robi ci laski, ze wejdziesz do srodka.
      • Gość: gosć Re: Sedno problemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 20:49
        Rzecz nie w tym czym ma być Starówka. Mieszkańcy uważają, ze Starówka to perła Warszawy, i nie może być ona zanieczyszczna ekskrementami.
        Sikać sr.. i rzygać bywalcy klubu powinni w swoim domu, lub w klubie, a nie na naszej własności. Starówka nie może być też utrapieniem służb porządkowych. Zdziczałe obyczaje nikt nie zaakceptuje - to jest podstawowy problem.
    • Gość: jack Tomba do likwidacji? IP: 203.144.144.* 14.02.08, 02:32
      Potwierdzam, autorki nie było. Legielski ma program w TOK FM, a to grupa Agory, wydawcy GW. Ciekawa zbieżność interesów?
    • Gość: elasola fakt, nie byłam zaproszona ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 22:27
      witam. faktycznie nie byłam imiennie zaproszona na spotkanie
      mieszkańców. zaproszenia wisiały na klatkach schodowych, i miały
      interesujacy tytuł: spotkanie PRASOWE pt. "zagrożenia zabytkom,
      jakie niesie funkcjonowanie klubu tomba Tomba w budynku Cechu
      Rzemiosł Metalowych".

      jestem normalnym przedsiębiorcą, zatrudniam wielu ludzi, prowadzę
      normalny, legalny interes, dlatego uważam, że dobrze o mnie
      świadczy, jeśli chcę usłyszeć, jakie zagrożenia dla zabytków niesie
      funkcjonowanie mojego przedsiębiorstwa...

      nie poszłam się tam wypowiadać nieproszona, ani stresować sąsiadów,
      usiadłam cicho w kąciku i słuchałam. na zakończenie spotkania
      podałam swój numer telefonu zaproszonej przez wspólnotę dziennikarce
      z super ekspressu (gdyby chciała usłyszeć moją wersję).

      o zagrożeniach dla zabytków, sensu stricte, jak się domyślacie, było
      niewiele konkretów. gdy uczestnicy spotkania zadali mi pytania na
      temat mojej działalności, odpowiadałam grzecznie i konkretnie.
      jednak gdy po pewnym czasie stwierdzili, że tytuł spotkania był
      tylko "pretekstem", i że powinnam opuścić to spotkanie, bo pewnie
      chciałam ich podsłuchać (sic!) to - równie grzecznie jak przyszłam -
      opuściłam je.

      żałuję, że druga strona nie potrafi konstruktywnie rozmawiać, tylko
      chce w niewybrednym stylu wylewać swoje żale, zastraszać w dostępny
      sobie sposób, i stawiać sprawę na zasadzie "wszystko, albo nic".

      ja nie zlikwiduję mojego interesu z powodu czyjegoś widzimisię.
      tombę wyciszaliśmy już kilkukrotnie, dotychczasowe ustalenia z
      prezesem wspólnoty wykonuję (sprzątanie terenu po imprezach,
      uciszanie ludzi przez ochronę, prezes ma do mnie numer telefonu i
      może dzwonić 24h/dobę, gdyby coś zbulwersowało jego sąsiadów).

      też mam swoje żale, prywatnie nie przepadam za częścią naszego
      społeczeństwa, jednak nie wylewam tych pretensji na nikogo z
      sąsiadów. ciężko pracuję, daję też pracę innym ludziom. z tego
      powodu oczekuję: szacunku, i konstruktywnego dialogu.

      pozdrawiam, i dziękuję Wszystkim za opinie.

      ela solanowska
      • Gość: vortex Re: fakt, nie byłam zaproszona ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 09:51
        no to mi bardzo przykro ze nie jestes tego w stanie zrozumiec.
        Prowadzenie dzialalnosci uciazliwej w zaludnionym terenie zawsze
        wiaze sie z kilkoma niebezpieczenstwami.
        1. Bezpodstawne donosy sasiadow - zdaza sie
        2. Majace podstawy donosy sasiadow
        3. Skargi sluzb miejskich
        W twoim przypadku nastepuje zbieznosc tych wszystkich okolicznosci.
        Niestety, nie jestescie w stanie upilnowac waszych gosci. W lato
        zdazylo mi sie byc swiadkiem "nauk" w seksie oralnym udzielanych
        przez jednego z waszych bywalcow drugiemu, w podworku obok klubu. I
        to z protestem ucznia.
        Mysle ze z wyciszeniem wnetrz poradziliscie sobie dobrze - ale
        pozostaly dzieciaki szalejace o 2-4tej nad ranem. Nasila sie do w
        lecie, gdy cieple noce sprzyjaja przedluzaniu imprezy na swiezem
        powietrzu.
        Oczywiscie sprawa zalatwiania swoich potrzeb naturalnych przez
        rozpasana gawiedz nie moze tutaj byc pominieta.
        Biorac pod uwage charakter dzialalnosci (klub nocny), specyficzna
        klientele oraz polozenie klubu jestes po prostu skazana na wieczne
        skargi. Trza o tym pomyslec. I wyprowadzic sie w poblize m25.
      • Gość: ritzy zaban. Szacunek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 21:12
        No z tym szacunkiem, pani Elu, to zdziebko Pani przesadzila.
        Szacunek, i owszem, nalezy sie Pani jako czlowiekowi, z chwila
        narodzin, ale zeby jakis specjalny szacunek nalezal sie ludziom,
        ktorzy kluby nocne prowadza? W dodatku watpliwej konduity?

        No bo jesli tak, to ilez szacunku nalezy sie piekarzom? Albo
        zamiataczom ulic? Nie mowiac juz o kierowcach autobusow. Kazdy z
        tych zawodow wazniejszy przeciez jest dla mieszkancow miasta, niz
        organizator/ka klubbingu. W dodatku klubbingu, jak juz powiedzialem,
        nie dla normalnych ludzi, tylko dla tych nieco, no tego, tam tego...
        Sama Pani wi...
        • blinski Re: Szacunek 15.02.08, 22:59
          kluby również są w mieście ważne, bo oprócz zaspokajania podstawowych funkcji życiowych człowiek musi się również mieć gdzie bawić.
          poza tym co to znaczy 'normalni ludzie'? czy np. łyse łebki z lokomotywy, dla których bez kilku ekstasy albo kresek nie ma zabawy, a wszczynanie bójek jest jej kontynuacją, są normalni bardziej? wątpliwa konduita, panie kochany, skąd pan sie urwał..
          • Gość: ritzy zaban. Powiadasz Pan, Panie blinski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 00:57
            ze czlowiek musi sie rowniez miec gdzie bawic. I zwlaszcza w takim
            klubie jak Tomba Tomba.

            Hm, nie jestem do konca przekonany o racji Waszmosci. Ani co do
            imperatywu "bawienia sie", ani co do poziomu tej "zabawy",
            wyznaczanej przez standardy bywalcow w Tomba Toba.

            Pan to, Panie blinski, gdzies wyczytal, czy to takie wlasne
            przemyslenia?
            • blinski Re: Powiadasz Pan, Panie blinski 16.02.08, 17:35
              > Pan to, Panie blinski, gdzies wyczytal, czy to takie wlasne
              > przemyslenia?

              że człowiek musi się gdzie bawić? no cóż, rzeczywiście, patrząc na dosyć powszechne w narodzie naszym umiłowanie samoumartwiania się i marazmu, rzeczywiście można dojśc do wniosku że polacy uznają zabawę, śmiech, szaleństwo jako coś niskiego, niegodnego człowieka kulturalnego. dlatego jakoś dziwowanie się nad tym, jak można uważać to za istotną życiową kwestię wcale mnie nie zaskakuje.
              co do samego poziomu 'zabawy' (koniecznie w cudzysłowiu? zabawa prawdziwa, taka bez niego, wyglądać ma jak? gra w bierki czy kieliszek wódeczki w domu po cichu?:) - trzeba mieć jakiś ogląd, jakiś punkt odniesienia, wiedzieć jak się dziś ludzie bawią, w jaki sposób to wygląda, gdzie się bawią kulturalnie, a gdzie nie, żeby wydawać sądy. czy wiedząc to wszystko (zakładam, że waćpan nie strzępisz języka po próżnicy gadając o niczym) naprawdę możesz powiedzieć, że standardy zabawy w omawianym miejscu są takie niskie?
        • Gość: elasola Re: Szacunek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 00:19
          ritzy, może niejasno się wyraziłam. chodziło mi o szacunek ze strony
          sąsiadów, dla mnie, jako strony sporu oraz "współsąsiada".
          jeśli sąsiedzi, którzy byli na tym spotkaniu czytają te posty, to
          wiedzą, o jakie słowa skierowane do mnie mi chodzi. pozdrawiam..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka