polonus5
17.12.06, 03:30
Kiedy pewien 54-letni bezrobotny pochylił się nad jednym z osiedlowych
śmietników w Białymstoku, by wyciągnąć kolejną puszkę, poczuł na skroni chłód
pistoletu. Okazało się, że to "konkurencja" - inny zbieracz, wraz z 13-letnim
synem. Sprawą zajęła się policja.
Chwilę później do napastnika i ofiary podbiegł młody chłopak z wiatrówką i
podciął zbieraczowi puszek nogi. Mężczyzna upadł, ale poderwał się i
przestraszony uciekł, zostawiając rower i zebrane dotąd puszki, ok. pół kilograma.
Starszy z napastników wystrzelił w jego kierunku kilka razy z pistoletu, jak
się potem okazało - była to broń hukowa.
Napadnięty spotkał niedaleko policyjny patrol, który sprawców zatrzymał.
36-letni mężczyzna i jego 13-letni syn również zbierali puszki w śmietnikach.
Ojcu nastolatka grozi do dwunastu lat więzienia, nim samym zajmie się sąd
rodzinny. (bart)