Dodaj do ulubionych

Wielka balanga Erasmusa

31.03.08, 09:59
czy ten tekst ma jakąś tezę? miałki, w dodatku chyba niepotrzebny.
Obserwuj wątek
    • Gość: n0body Wielka balanga Erasmusa IP: *.polkomtel.com.pl 31.03.08, 10:38
      studiuje elektronikę i technologie informatyczne?
      ciekaw jestem na jakiej politechnice
      na tej w wawie chyba nie ma takiego kierunku
      pismaki...
      • Gość: zuzka Re: Wielka balanga Erasmusa IP: *.matrix.pl 31.03.08, 11:21
        Jest Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych, ale co to za różnica... ;)
      • the_mariska Erasmusi z PW biorą przedmioty z różnych kierunków 01.04.08, 13:52
        ...przynajmniej ci, których znam. Regularni studenci też tak czasem robią.
        Dlatego zestawienie elektronika + kilka przedmiotów informatycznych
        niekoniecznie mnie dziwi.
    • Gość: Coondelboory Re: Wielka balanga Erasmusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 10:50
      Ten tekst jest miałki, ale jakże potrzebny. Pokazuje jakie pustaki będą nami rządzić, bo przecież absolwenci erazmusa to euroelita...
      • Gość: kris Elity IP: 67.159.45.* 31.03.08, 17:27
        Cóż, sam to przechodziłem wiele lat temu. Więc zanim zacznie załamywać się ręce,
        przypomnę, że ci ludzi mają po 22-24 lata. To co mają robić, jak nie
        imprezować?! Przeraziłbym się co z nich wyrośnie jakby teraz siedzieli pilnie
        się uczyli, a w wolnych chwilach studiowali odmianę polskich czasowników...

        A co to elity, to po pierwsze to żadna elita, to norma. Jak ktoś ma 35 lat i
        nigdy nie był za granicą dłużej niż 2 tygodnie na wakacjach, to jest patologia,
        nie na odwrót. W niektórych krajach taki wyjazd to obowiązek (żeby nie być
        gołosłownym: np. Holandia, na kierunkach technicznych wymaga min pół roku stażu
        za granicą). A po drugie, jak wygląda elita krajowego chowu, która szczyci się
        tym, że nie tylko nigdzie nie wyjeżdżała, ale nawet nie hańbi się znajomością
        języków (oraz posiadaniem konta bankowego czy prawa jazdy) to możemy sobie
        obejrzeć na co dzień. A w końcu to śmietanka, z Żoliborza, mamy jeszcze inne,
        pośledniejsze elity... Więc wierz mi: 10x, ba, 100x razy wolę ludzi, którzy są
        ciekawi świata i umieją dobrze się bawić. Bo z imprezowania się wyrośnie, ale
        świadomość, że za granicami też mieszkają ludzie (a nie jakieś np polakożerne
        potwory) zostanie.
        • Gość: umiarkowany Re: Elity IP: *.sydskane.nu 31.03.08, 18:38
          Nie zgadzam sie. Z nich wyrosna tylko alkocholcy. Balanga balanga, ale zeby tak
          chlac! Tak jakby woda sama w sobie byla dla nich najwieksza atrakcja. a do tego
          wiedza ze w polsce wolno im . To straszne
          • Gość: Weteran Ludzie, co się z Wami porobiło?!! IP: *.PHY.TCU.EDU 01.04.08, 01:20
            Nie takie imprezy były (i śmiem podejrzewać nadal bywają) w zwykłych
            polskich akademikach! I chlanie też było na potęgę (kto chciał ten
            chlał, kto nie chciał ten nie chlał). Może trochę dziwnie wyglądać
            ten harmonogram knajp, ale ... w końcu ludzie świata ciekawi.
            A co do tego przyzwolenia na chlanie w Polsce - to nie chodzi o w
            Polsce tylko za granicą, nie u siebie, na obcym terenie gdzie nikt
            mnie nie zna i pewnie nigdy tu nie wrócę. To normalny mechanizm.
            Wszystkie nacje tak mają, ludzie czują się zwolnieni z dostosowania
            do norm społecznych. Więc dajcie sobie luzu. Studia to nie szkółka
            niedzielna. Świetnie, że będą mieli dobre wspomnienia z Warszawy, z
            Polski. Dziewczyna z artykułu ma rację: POKOLENIE ERASMUSA ZMIENI
            EUROPĘ! - i o to chodzi.
            • lmblmb Tak, było.. w czasie przeszłym 01.04.08, 07:37
              Gość portalu: Weteran napisał(a):

              > Nie takie imprezy były (i śmiem podejrzewać nadal bywają) w
              > zwykłych polskich akademikach! I chlanie też było na potęgę

              dokładnie, było. Jak porównuję to, co było 10 lat temu z tym, co widzę w
              akademikach teraz, to jest bez porównania lepiej. Ludzie teraz potrafią bawić
              się i pić, a nie najpierw nawalić żeby w ogóle zacząć zabawę.

              > A co do tego przyzwolenia na chlanie w Polsce - to nie chodzi o w
              > Polsce tylko za granicą, nie u siebie, na obcym terenie gdzie nikt
              > mnie nie zna i pewnie nigdy tu nie wrócę. To normalny mechanizm.
              > Wszystkie nacje tak mają, ludzie czują się zwolnieni z dostosowania
              > do norm społecznych.

              Tak? Właśnie byłem w Niemczech z 10 innymi osobami z dwóch uniwersytetów.
              Żadnego chlania do nieprzytomności, żadnej wódki, tylko reńskie wino i piwo.

              Nikt pawia nie puścił.
              • Gość: pp Re: Tak, było.. w czasie przeszłym IP: 193.12.210.* 01.04.08, 17:10
                A ja widzialem studentow Erasmusa w Szwecji. Tez balowali. Szczegolnie Wlosi
                lubili sie bratac z lokalnymi blondynkami :) I nikt nie wydziwial.
            • Gość: Phoebe Re: Ludzie, co się z Wami porobiło?!! IP: *.aster.pl 01.04.08, 14:46
              kto nie był na Erasmusie, nie wie co stracił...po roku spędzonym w
              Niemczech(ale i na podróżach po całej Europie), stwierdzilismy razem
              z resztą Erasmusów, że te niewielkie stypendia, które dostawaliśmy,
              są najlepiej zainwestowanymi pieniędzmi z budżetu UE... Pokolenie
              Erasmusa zmieni Europę, zgadzam się! Z byłego Erasmusowca nie
              wyrośnie polityk mający fobię wobec innego narodu,ale polityk
              dialogu. Viva Erasmus!
        • Gość: aga Re: Elity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 22:57
          Popieram!
    • Gość: Joanna Wielka balanga Erasmusa IP: 205.167.7.* 31.03.08, 13:35
      Erasmusa przezylam we Francji, w Grenoble (i juw tu zostalam).
      Oprocz tych wszystki zalet i pieknych stron, jak poszerzanie
      horyzontow, miedzynarodowe przyjaznie i huczne balangi, Erasmus ma
      swoja ciemna strone. Tu we Francji Erasmusy nie sa zawsze dobrze
      przyjmowane przez lokalnych studentow. Erasmus przyjezdza na kilka
      miesiecy, malo rozumie, trzeba za niego odwalac robote a i tak
      zaliczy bo przeciez zaden profesore nie "uwali" biednego
      Erasmusa. Wiec podejscie jest sceptyczne i bardzo zdystansowane.
      Takze ciezko jest sie przedostac do prawdziwego lokalnego srodowiska
      i naprawde zintegrowac. Erasmusy czesto wiec trzymaja sie razem i
      niestety z "lokalnymi" maja malo kontaktu.
      • Gość: agt Re: Wielka balanga Erasmusa IP: *.w90-41.abo.wanadoo.fr 31.03.08, 19:46
        no to ja mialam szczescie, sie zintegrowac z zabojadami...
        ale i zakuwalam jak dzika przez prawie caly rok. Wszystko jakos
        wyposrodkowame, praca, impra, sport. I kontakty mam do dzisiaj. "Nic
        nie zaluje" jak spiewala Edith.
      • Gość: Ancien Grenoblois Re: Wielka balanga Erasmusa IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.08, 09:32
        Czesc Joanna, to ciekawy zbieg okolicznosci, bo ja tez
        bylem w Grenoble. Na ktorym bylas uniwerku (UPMF, Stendhal, Joseph
        Fourier, ESC?). Pamietasz moze Cafe Trois Canards albo London Pub?
        Niezupelnie zgadzam sie co do integracji z lokalnym srodowiskiem, ja
        akurat mieszkalem w "colocation" z trzemy Francuzami, i bardzo sie
        z nimi zzylem. Ale Erasmusy przewaznie trzymaja sie razem, to prawda.
        Nie podobal mi sie tez podzial akademikow na te lepsze, gdzie
        przewaznie mieszkaja Francuzi, i te gorsze przewaznie dla
        cudzoziemcow (na przyklad Village Olympique).
    • Gość: kola Wielka balanga Erasmusa IP: *.rzeszow.mm.pl 31.03.08, 17:53
      ktoś pisał że miałki i bez przesłaia. Praesłanie jest - mogli trafić
      na pomik powstania warszawskiego a trafili na......
      • Gość: x pol roku melanzy za panstwowa kase IP: 62.140.211.* 31.03.08, 18:24
        erasmus.... bleee! to sie orgazmus powinno nazywac (ci co byli
        wiedza czemu).

        wcale sie nie dziwie francuskim studentom, ze za grupami erasmusow
        nie przepadaja! te przypominaja bowiem jakies sekciarskie spędy o
        kazirodczych nalecialosciach - jemy, spimy, mieszkamy, imprezujemy i
        piep*** sie we wlasnym gronie.

        btw
        "Erasmus to program Unii Europejskiej dla europejskich uczelni,
        studentów, wykładowców"... To co w tym gronie robi Turcja!?
        • Gość: aga_wro Re: pol roku melanzy za panstwowa kase IP: *.eranet.pl 01.04.08, 00:03
          a co robiła tam Polska w 1998?
          Poza tym jest wiele innych programów, nie tylko LLP/Erasmus (dawniej
          Socrates/Erasmus)nie tylko dla państw członkowskich UE, także tych, które się o
          to starają. Jest program Erasmus Mundus dla dość "egzotycznych" państw, czy ISEP
          dla USA. Ale jakoś tak się przyjęło, że o wszystkich zagranicznych stypendystach
          mówi się "erasmusi/ erasmusowcy"...
    • Gość: Marcinos Re: Wielka balanga Erasmusa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.08, 18:07
      tekst słaby a filmik ... beznadziejny zachęciliście na początku a tam nuda nic
      sie nie dzieje
      • Gość: macięty Re: Wielka balanga Erasmusa IP: 82.137.200.* 31.03.08, 19:19
        ja byłem rok w heidelbergu. miałem tyle nauki, że nie było czasu na
        imprezowanie. studiowałem semitystykę, a na pięciu latach było tylko
        7 studentów, więc każdy wiedział o sobie wszystko. niesamowity
        prestiż i wykłady gościnne robiły swoje. nie mogłeś być słaby, bo
        profesor opiekun od razu to wiedział.
        nie można tak marginalizować tematu. moi inni znajomi też musieli
        się uczyć.
        a turcja - dlatego, iż jest krajem stowarzyszonym z ue. jakoś polacy
        wyjeżdżają od 1998 roku. i też nie byli w ue...
    • Gość: agt Wielka balanga Erasmusa IP: *.w90-41.abo.wanadoo.fr 31.03.08, 19:39
      No i dobrze, ze do Wawy jezdza balangowac! Ci, ktorych cos innego
      niz 240 powodow przyciaga do Polski wybiora Krakow, Wroclaw czy
      Poznan. Takich tez jest wielu i chwala im za to!
    • kaukonsky Bardzo fajnie się czytało. 31.03.08, 20:41
      samsaram napisała:
      > czy ten tekst ma jakąś tezę? miałki, w dodatku chyba niepotrzebny.
      Nie przesadzacie z tymi wymaganiami? To nie rozprawa naukowa, czy raport urzędnika, tylko bardzo sprawnie napisany tekst prasowy. Przeczytałem z przyjemnością, bo jest luźną powiastką o tym, jak studenci z zagranicy bawią się w Warszawie. I bardzo dobrze, że się bawią. A Polacy się nie bawią? Piją i w Polsce, i za granicą.
      Czasem mi się wydaje, że ludzie chcą na siłę zaklinać świat. Ubarwiać go i ulepszać. A świat jest taki, jaki jest. I choć już tylko kilka lat mi pozostało to wypełnienia normy - jak to napisał jeden z interlokutorów - "patologii", to gratuluję wszystkim, którym się chce korzystać z "wielkiego świata". Róbcie swoje! :o)
    • keltoi Pozdrowienia z Erasmusa w Szwecji ;) 31.03.08, 22:12
      Jasne, że dużo ludzi jedzie na Erasmusa tylko dla balang, ale to samo dzieje się nawet na krajowych studiach, hm?

      Ja przyjechałam na rok, w sierpniu i w zasadzie imprezowanie pod poważniejszymi postaciami skończyło się na początku września - potem to już kursy, książki, kursy, kompendia, kursy, biblioteka i tak bez przerwy. Jasne, od czasu do czasu dzieje się jakaś kolacja międzynarodowa, wyjście na piwo - do studenckiego klubu mam jakieś 3 minuty pełznąc, a i tak jestem tam może raz na miesiąc...

      To wszystko zależy, jak kto studiuje i jakie ma obowiązki. Ja i kilka innych osób, które znam, ma do zaliczenia konkretną - sporą - ilość punktów. Kilka innych - jakieś podstawowe wymagania, zero presji. To i bawią się więcej.

      A co do państw pozaeuropejskich - przecież jest jeszcze Erasmus Mundus (czy jak się tą cholerę pisze?). Z tego programu miałam na zajęciach w poprzednim semestrze Argentyńczyka, Kanadyjczyka i pokaźną reprezentację Afryki. ;)

      Long live the Erasmus! ^_^
      • Gość: danny Erasmus ma tez zalety dla kraju przyjmujacego! IP: *.eranet.pl 31.03.08, 23:05
        Na imprezy erazmusowe przychodza dziewczyny z calej Europy, wiec
        jest wybor, szersze opcje estetyczne i lingwistyczne... Terefere po
        wlosku, angielsku, rosyjsku, hiszpansku.. a dla zboczencow nawet po
        niemiecku! I to wszystko na jednej imprezie - Erasmus to dobry
        program.
    • Gość: warszawiak Wielka balanga Erasmusa IP: 155.43.203.* 31.03.08, 23:01
      wlasnie,... mogli trafic na pomnik Powstania Warszawskiego albo na
      ktoras z dziesiatek tablic pamiatkowych poswieconych Polakom
      rozstrzelanym w czasie okupacji.
      Slaby to byl przewodnik..
    • Gość: Magda Wielka balanga Erasmusa IP: *.11-87-r.retail.telecomitalia.it 31.03.08, 23:41
      Hm...hm...tekst moze trochę powierzchowny, ale nieszkodliwy:) ja mam mieszane
      uczucia co do Erasmusa, z Krakowa mam takie wspomnienie, że raczej się zawsze
      bawili we własnym gronie (ale może się mylę, proszę mnie poprawić). Teraz sama
      jestem we Florencji, na początku było mi ciężko, m. in. dlatego, że tutaj
      studenci Erasmusa nie dostają akademików (na pewno polscy studenci nie), więc
      dobre 2 tygodnie zajęło mi znalezienie mieszkania... po tym jak mnie Włoszka
      wyrolowała na wstępie...a poza tym znika w ten sposób naturalna przestrzeń
      integracji, akademik właśnie. Jak do tej pory nie spotkałam aż tak wielu
      erasmusów, ale może dlatego, że nie tak bardzo o to zabiegałam...bardziej
      zależało mi na nauczeniu się porządnie włoskiego i poznaniu miejscowych, co
      wbrew pozorom nie było takie łatwe. Moja pierwsza grupa zajęciowa była na tyle
      zamknięta, że nikt mi prawie nie odpowiadał na 'ciao', jak wchodziłam do klasy.
      Teraz (jestem od 2m-cy)się już poprawiło, dzięki wysiłkowi z mojej strony. A co
      do nauk, to mamy jej wcale nie mniej, ja musiałam zakuwać po włosku książki, z
      których zrozumieniem mieli problemy włoscy studenci...i zaliczać to co oni. Więc
      imprezować nawet nie bardzo miałam czas...
    • Gość: elo Re: Wielka balanga Erasmusa IP: 195.94.208.* 01.04.08, 00:02
      Pierd***lisz:/ Oczywiście, że tekst jest odjechany i nie trzyma się kupy, ale
      czy to nie najpiekniejsze lata życia??? Zazdroszczę im. Za moich czasów tak się
      nie "studiowało", to są przeżycia i doświadczenia na całe życie. Życie jest
      piękne:)))
      • Gość: roman Re: Wielka balanga Erasmusa IP: *.cpe.netcabo.pt 01.04.08, 00:25
        Wlasnie jestem na Erasmusie w Portugalii i tak czytam te niektore wpisy... "Smak
        zycia" oddaje to, co sie tu czuje. Jak ktos na wlasnej skorze tego nie
        doswiadczyl, niech obejrzy. A jak ktos byl, niejeden raz zobaczy siebie.
        Niemniej jednak czy w Warszawie, czy Rzymie, czy Barcelonie, albo w Helsinkach -
        wszedzie sie pije, ale nie o to chodzi. Jest w tym wszystkim jakas magia i jest
        to niewatpliwie jeden z najciekawszych okresow w zyciu, do ktorego z pewnoscia
        nie raz z rozrzewnieniem sie wroci. Ale na razie impreza trwa. Pozdrawiam ze
        slonecznej Lizbony!!!
    • Gość: MartusiaIstanbul Wielka balanga Erasmusa IP: 212.76.37.* 01.04.08, 02:42
      Bylam rok czasu na wymianie w Istanbule!!! Najlepszy rok mojego
      zycia :D niezapomniane przezycia, doswiadczenia, swietna zabawa ach
      i ta egzotyka Turcji!! Polecam Wszystkim studentom jesli chccecie
      przezyc niezapomniane chwile wybierzcie wyjazd na erasmusa!!
    • Gość: katipe Wielka balanga Erasmusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 08:35
      W połowie lutego wróciłam z Erasmusa z Cypru. Alkohol - jasne, byl obecny, ale
      nie sprowadzajmy całego wyjazdu tylko bo tego, bo tak naprawdę nie taki jest
      jego cel.
      Ja osobiście, oprócz zawarcia wielu wspaniałych przyjaźni i zwiedzenia pięknych
      zakątków wyspy miałam możliwość na większe usamodzielnienie się oraz zobaczenie,
      że świat stoi dla nas otworem.
      Erasmus uczy tolerancji, pozwala na poznanie innych kultur i samego siebie.
      To był najpiękniejszy okres mojego życia!!
      A co do integracji Erasmusów z miejscowymi ludźmi to chyba wszystko wygląda to
      podobnie, ja na Cyprze pomimo zajęć z Cypruchami również nie poznałam ich
      zbytnio bo trzymali się w swoich grupach, a my Erasmusi z innymi studentami
      międzynarodowymi.
      Sama natomiast kilka dni temu poznałam Erasmusów studiujących w Łodzi i mam
      nadzieję utrzymywać z nimi kontakt dłużej :)
      A na koniec: Ci sono due cose che cambiano la vita: innamorarsi e fare
      l'Erasmus!" (Są dwie rzeczy które zmieniają życie: miłość i wyjazd na Erasmusa).
      Pozdrawiam wszystkich Erasmusów!!

      www.cyprusmylove.blogspot.com
      • Gość: kristo Re: Wielka balanga Erasmusa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.08, 08:36
        prawie rok w kopenhadze ;))))

        BEVAR KURSIST'IANIA :DDDDD

        pozdro dla wszystkich erasmusów !!!!
        • Gość: WS Re: Wielka balanga Erasmusa IP: *.dfvf.dk 01.04.08, 10:38
          Pozdrowienia z Kopenhagi :) niestety juz nie z erasmusa ale w sumie
          tez ze studiow.
    • Gość: hubert Jedni muszą wtrącać coś o d.. inni o holocauście. IP: *.prokom.pl 01.04.08, 10:39
      "Mijamy bramę przy Złotej. Wchodzimy w ciemne podwórko studnię.
      Naprzeciwko nas mur z czerwonej cegły, granica żydowskiego getta."

      Dziennikarz "Wyborczej" nawet po pijaku trafi na ścianę getta. Jakiś
      magnes ma zamontowany czy co? Ciekawe co którą balangę trafia w
      okolice Pawiaka, Rakowieckiej czy Grójeckiej?
      • Gość: takajedna Re: Jedni muszą wtrącać coś o d.. inni o holocauś IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.08, 11:54
        ... no i dodam jeszcze, ze dziennikarz GW nie ma nic innego do
        rozmawiania z Erasmusowcami niz o Zydach i ksiazce Grossa. :D
        • Gość: Gość Re: Jedni muszą wtrącać coś o d.. inni o holocauś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 11:39
          No bo wchodzi dziennikarz z GW na imprezę u erasmusów, pokręci się, popije,
          przysiądzie i zagada: a słuchaj, jest taka fajna książka Grossa, czytałeś? No
          bo wiesz, Polacy to genetyczni antysemici :)
      • Gość: emka Re: Jedni muszą wtrącać coś o d.. inni o holocauś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 00:24
        jeśli już trafił na Złotą, to nie z Bułgarem Dimim, tylko sam, bo Dimi był wtedy
        na tyle pijany, że szybko odwieźliśmy go do akademika;] a może się panu
        redaktorowi noco pomyliły?:P
    • Gość: Piotrus i wilk eeeee tam łodzka noc oskarowa była lepsza IP: 157.25.164.* 01.04.08, 16:53
      Z powodu zniszczeń spowodowanych przez uczestników bankietu
      otwierającego
      wystawę wytwórni SEMAFOR impreza odwołana"
      -w podpisie Dyrekcja Muzeum Książki Artystycznej.

      Taką informację na płocie zastali chętni do obejrzenia wystawy i
      filmów
      SEMAFORA. Wewnątrz budynku potrzaskane marmurowe balustrady .
      Wszystko efekt "wspaniałej" zabawy pana Darka i jego gości /taką
      informację
      otrzymaliśmy od pracownika Muzeum/.
      Myślę, że aspiracje Łodzi do miana stolicy kulturalnej Europy tak
      długo sie
      nie spełnią dopóki kalendarz imprez będą wypełniały takie kwiatki.

      • indiced.spaces.live.com Lublin - Europejska Stolica Kultury 2016 01.04.08, 17:30
        Oby.... bo wiesz... Europejską Stolica Kultury 2016 ma być LUBLIN, tu się
        zaczęło coś poważnego w sferze kultury naprawdę dziać!
        Ta więc ostrzegam, konkurencja nie śpi...



        U mnie na Wydziale (UMCS) jest trochę osób z wymiany międzynarodowej, w tym
        Erasmusa, ale co ciekawe, normalnie studiuje tu wielu sąsiadów zza wschodniej
        granicy, Ukraińców, Białorusinów a nawet Litwinów i bardzo dobrze sobie radzą.

        Sam chętnie pojechałbym na Erasmusa, ale jestem na ciężkostrawnym kierunku:(
    • Gość: frustraci... Wielka balanga Erasmusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 02:45
      zalewaja pale bo wiedza mimo wszystko,ze czeka ich libertynska indoktrynacja i
      nie jeden bedzie musial dac dupy gejom i lesbom na wysokich stolkach!
      • agnesep Re: Wielka balanga Erasmusa 07.04.08, 15:29
        Ja bylam na Erasmusie we Wloszech. Super doswiadczenie rowniez dlatego, ze
        poznalam Wlochy zupelnie od innej strony tzn nie tej wakacyjnej ale tej
        codziennej. To zmienilo troche moje spojrzenie na ten kraj, ale nie zaluje tym
        bardziej ze teraz tutaj juz mieszkam na stale.
        Poznalam sporo ludzi z roznych stron swiata, troche imprezowalam ale tez
        staralam sie systematycznie chodzic na zajecia i sledzic wyklady by nauczyc sie
        czegos a nie tylko imprezowac chlac jak niektorzy to robili.
        Ogolnie uwazam ze takie wyjazdy sa pozyteczne.
    • Gość: Bart Wielka balanga Erasmusa IP: *.cable.ubr10.wolv.blueyonder.co.uk 27.04.08, 02:41
      Siema szukam chętnych na wynajęcie mieszkania w Barcelonie na rok 2008/2009.
      Pozdrawiam Bart
    • Gość: emka Wielka balanga Erasmusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 00:21
      nie dość, że miałki, to zawiera jeszcze sporo nieścisłości... Byłam tego
      wieczoru na Radomskiej, rozmawiałam z 'dziennikarzem', a niestety sporo z tego
      co napisał mija się z prawdą.
    • Gość: ja Re: Wielka balanga Erasmusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 17:19
      www.erasmuse.pl - tam szukajcie prawdy o erasmusie. opinie,
      rankingi, szkoły, poradniki itp

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka