Dodaj do ulubionych

Plac zabaw dla wybranych

IP: *.aster.pl 19.12.05, 23:44
Co za populistyczne bzdury! Jaka "segregacja dzieci"? A jak dziecko widzi
ogrodzony plac zabaw należący do jakiegoś przedszkola, to też należy go tam
wpuścić? Pismaki grają na emocjach posługując się dziećmi, wstyd!
Obserwuj wątek
    • Gość: ox Sorry Winnetou IP: 82.160.123.* 19.12.05, 23:45
      Zaloze sie, ze gdyby byl ogolniedostepny zostalby rozniesiony w pyl w ciagu
      paru tygodni.
      • 220wolt Re: Sorry Winnetou 19.12.05, 23:59
        Jakos nie zauwazylem, zeby ogolnodostepne place zabaw np. w parku Ujazdowskim
        albo na skrzyzowaniu Niepodleglosci i Odynca byly "roznoszone w pyl". Obawiam
        sie, ze musisz zrewidowac swoj paranoiczny stosunek do rzeczywistosci.
        • Gość: Zenon Re: Sorry Winnetou IP: *.chello.pl 20.12.05, 06:51
          Drogi Wolcie, przywolane przez Ciebie jako przyklady ogólnodostepne parki sa
          ogrodzone, non stop chronione przez stosowne sluzby i na noc zamykane.
          Osiedlowe, otwarte place zabaw po dwoch tygodniach sa zazwyczaj kompletnie
          zniszczone i wraz ze zmrokiem zamieniaja sie w pijackie meliny.
          • Gość: Rzadki Wspolna wlasnosc to komunizm a nie demokracja IP: 62.29.248.* 20.12.05, 08:40
            Drogi autorze artykulu, mylisz pojecia.
            • Gość: xxx Re: Wspolna wlasnosc to komunizm a nie demokracja IP: *.chello.pl 20.12.05, 08:58
              mylisz kapitalizm z demokracja drogi chlopcze
              • Gość: j. Re: Wspolna wlasnosc to komunizm a nie demokracja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:23
                > mylisz kapitalizm z demokracja drogi chlopcze
                nie myli. padło w artykule określenie 'W społeczeństwie demokratycznym nie powinno do takich sytuacji dochodzić.'
                demokracja nie oznacza możliwości przegłosowania tego, że mój samochód dostanie kowalski zeby zabrać swoją dziewczynę do kina, a do piaskownicy, którą wspólnie z sąsiadem wybudowalismy i ogrodzilismy, będzie sikał pijany Nowak z sąsiedniego bloku.

          • kowalmj Re: Sorry Winnetou 20.12.05, 09:21
            Drogi Zenonie. Wspomiany w artykule plac zabaw przy stacji metra Natolin nie
            jest ogrodzony, nie jest zamykany na noc, nie ma tam ochrony a jeszcze nikt go
            nie rozniosl w pyl.
          • Gość: seba Re: Sorry Winnetou IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.12.05, 17:53
            saski nie jest zamykany na noc, nikt go nie pilnuje,a jakos się trzyma
          • Gość: ORANGE_WOMAN Re: Sorry Winnetou IP: *.chello.pl 20.12.05, 23:12
            a dzieje sie tak, ponieważ wszystkie dostępne tereny dla dzieci/młodzieży są
            przekształcane w parkingi, osiedla, hipermarkety, centra handlowe ---> brak
            jest terenów gdzie młodzież mogłaby sie wyszumieć pośród zieleni przyrody,
            realizować swoje potrzeby rekreacyjne -> nie mamy skateparków, torów do jazdy
            na rowerkach bmx czy innych wzorem z USA; naszej młodzieżówce pozostaje
            osiedlowy placyk przed blokiem i browar - POLSKA RZECZYWISTOŚĆ...
            • Gość: gość Re: Sorry Winnetou IP: *.acn.waw.pl 21.12.05, 07:26
              > a dzieje sie tak, ponieważ wszystkie dostępne tereny dla dzieci/młodzieży są
              > przekształcane w parkingi, osiedla, hipermarkety, centra handlowe

              A wszystko to dzieje się z wielkim poparciem tej właśnie gazetki, która teraz ma
              kaprys, żeby przestrzeń publiczna powstawała za prywatne pieniądze (ale
              oczywiście za pieniądze "innych", biuro Agory jak było zamknięte dla "publiki"
              tak nadal zostanie). A na prawdziwej przestrzeni publicznej powstają zachwalane
              przez GW "cuda handlowej architektury" typu jakieś "Kupiaste Tarasy", albo
              hektary asfaltu, bo według GW "miasto musi się rozwijać".
        • Gość: Sceptyk Porażające napięcie 220wolt i porażające poglądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 08:23
          To Ty powinieneś zrewidować swój komunistyczny pogląd na świat. Jeśli ktoś za
          cos zapłacił to ma prawo decydować o tym, kto z tego będzie korzystać. Jeśli
          pani z dzieckiem ma kiepski plac zabaw u sibioe to niech walczy ze swoją
          spółdzielnią, która nic nie robi albo z władzami dzielnicy, które sama wybrała,
          żeby jej taki placyk zrobili.
        • Gość: sneaker Re: Sorry Winnetou IP: 217.153.70.* 20.12.05, 13:31
          Te parki są na noc zamykane.
          Natomiast te osiedlowe place zabaw o ile nie są ogrodzone i zamykane, to w nocy
          stają się łatwym łupem.

          Poza tym, jeżeli ktoś za coś płaci, to ma prawo to sobie ogrodzić, zamknąć, czy
          nawet zrobić na środku wielką kupę.
      • Gość: Funky Dziecku nie wytlumaczysz, przykre. Ale zgadzam sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 23:59
        z tym, ze ten plac zmienilby sie w smietnik w ciagu tygodnia od otwarcia go dla
        wszystkich. Psie s*ranie w piaskownicach to normalka, wszyscy widza i nikt nie
        reaguje, wiec teraz nie czas na lament o ogrodzony plac zabaw. Zmienic trzeba
        mentalnosc tego narodu, wielu wciaz wierzy, ze skoro rzecz jest publiczna, to
        znaczy niczyja (czyt: mozna ja ukrasc, zniszczyc, zdewastowac, itd).
      • Gość: tunio brak slow.... IP: *.example.net / *.crowley.pl 20.12.05, 00:03
        tez widze go z mojego okna... ojej takie to przykre... z przykroscia informuje
        ze plac przy metrze natolin ten przy banku tez bedzie zamkniety... kolejny
        artykul? na moim osiedlu ktore sasiaduje z wspomnianym w artykule tez jest plac
        zabaw i tez jest zamkniety. o losie co za beznadziejny pomysl z tym placem
        zabaw na naszym osiedlu. blok jest tak specyficzny ze dziala jak muszla
        koncertowa, a te dzieciaki tak przerazliwie sie dra... mam nieraz ochote
        nawrzeszczeć na nie przez okno, ale zauważyłem, że te miejscowe mamuśki to
        bywaja niebezpieczne. Jeszcze mi mieszkanie podpala... ludzie opamietajcie sie
        nie macie wiekszych zmartwieen niz place dla bachorów. tak przy okazji to ten
        plac przez pewien czas nie byl zamkniety i czesto przesiadywali tam menele wiec
        co wolicie, żeby wasze bachorki bawily sie w syfie? rany...
        • ajek83 Re: brak slow.... 20.12.05, 10:51
          A u mnie na Bemowie przy okazji budowy mojego bloku, zrobili obok plac zabaw,
          który pośrednio płacąc za mieszkanie też sfinansowłem, ale naszczęście nikt ze
          spółdzielni ani z mieszkańców nie wpadł na pomysł ogrodzenia go. Plac zabaw
          stoi już sobie trzy lata bez rzadnych zniszczeń i bawią się na nim zarówno
          dzieci z nowego bloku oraz te ze stojącego obok szarego komunistycznego
          mrówkowca.
      • Gość: embe Re: Sorry Winnetou IP: *.local / *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 10:42
        haha tak oczywiscie ludzie mają zajawki do niszczenia placu zabaw dla dzieci a
        zwlaszcza same dzieci.
        socjolog ma racje to sie potem przeradza i rodzą sie konflikty społeczne.
    • Gość: Bruno Plac zabaw dla wybranych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 00:00
      Wczorej przechodziłem tamtędy z kolegą z Norwegii, był tak zaskoczony
      tym "wydzielonym" placykiem zabaw, że zaczął fotografować owo kuriozum...
      W jakim kierunku ta Warszawa zmierza?
      Napewno nie do Europy.
      Obywatele zapatrzyli się w Amerykę...
      Szkoda że w Łacińską...
      • Gość: Zenon Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.chello.pl 20.12.05, 06:55
        Szkoda, ze swemu koledze nie pokazales tzw. otwartych placow zabaw. Z pewnoscia
        przestalby sie dziwic owemu ogrodzeniu.
        Norwegia - Polska?! Dwa bardzo odlegle od siebie swiaty.
        • Gość: m Re: Plac zabaw dla wybranych IP: 195.94.207.* 20.12.05, 13:00
          żeby było jasne - jeden z tych krajów nie należy do UE
          skoro Polska należy, to...
          :)
        • pantalon Re: Plac zabaw dla wybranych 20.12.05, 13:08
          drogi Zenonie

          pitolisz trzy po trzy.
          Zapraszam na Grochow - wstretena Praga Poludnie siedlisko wystepku i motlochu.
          A tu prosze place zabaw ogolnodostepne caly czas maja sie dobrze. Jeden na Paca
          drugi pare metrow na Wiatracznej jest jeszcze jeden w Parku Skaryszewskim. Zeby
          bylo zabawniej te place zabaw dostaly bardzo wysokie noty w rankingu placow
          zabaw przeprowadzonym w tym roku przez Rzeczpospolita (to byl chyba lipiec albo
          sierpien)
          Oj Zenonie Zenonie bladzisz

          PanTalon

          P.S

          a grodzeni faktycznie jest domunujacym tryndem w krajach Ameryki Pld. Wszyscy
          narzekaja ze Polska staje sie republika bananowa ale chyba sami przykladam do
          tego reki
      • Gość: zw Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.inco-veritas.pl 20.12.05, 08:41
        Zaproś kolegę do Londynu, wiesz takie europejskie miasto. Tam prywatne skwerki
        i parki do których tylko mieszkańcy okolicznych domów mają wstęp (są ogrodzone
        i zmaknięte na klucz) nie są niczym nadzwyczajnym.
        Poza tym może Twój kolega nie zna (i dobrze) specyficznej mentalności Polaków:
        jak wszystkich to niczyje można popsuć.
      • entropia coś niestety trzeba wybrać 20.12.05, 09:36
        > W jakim kierunku ta Warszawa zmierza?
        > Napewno nie do Europy.
        > Obywatele zapatrzyli się w Amerykę...
        > Szkoda że w Łacińską...
        Cóż, ja niestety tego typu sytuacje przypisuję w dużej części obrońcom tzw. 'sprawiedliwości społecznej'.
        Jakiś czas temu był tu artykuł o eksmisjach do baraków na Siekierkach. Osoby (jak domniemuję) o poglądach zbliżonych do tych, które tutaj padają odsądziły władze Warszawy od czci i wiary, za takie 'wykluczające ze społeczeństwa' pijaków i nierobów pomysły.
        A to jest niestety skutek uboczny braku wykluczeń. Skoro nie chcemy wykluczać najbardziej agresywnych i zatruwających życie, wtedy 'wykluczają się' Ci którzy mają pieniądze. Bo chcą się czuć lepiej, bezpieczniej. Ja wiem, że różnie można ocenić z moralnego punktu widzenia tego typu zachowania, ale w pełni rozumiem prawo tych osób do tworzenia sobie enklaw, skoro rzeczywistość poza enklawą wygląda tak jak wygląda.
        A tych rzeczy (niewykluczania ani osób które zatruwają innym życie, ani tych których stać na 'wykluczenie się' do lepszych warunków) pogodzić się raczej nie da.
      • Gość: IJZ Re: Plac zabaw dla wybranych IP: 193.41.113.* 20.12.05, 09:39
        A powiedziałeś temu swojemu koledze, że gdyby nie ogrodzenie, to po pierwsze
        wszędzie leżałyby puste butelki po napojach wyskokowych, po drugie pod nogami
        walałyby sie psie kupy, a po trzecie za ten plac zapłacili jacyś ludzie i to oni
        decydują, kto ma prawo tam wejść? W Norwegii place zabaw (nie wszystkie,
        oczywiście), budowane są za pieniądze z budżetów miast i miejsca te są ogólnie
        dostępne. Tyle że tam nikt niczego nie zniszczy (chyba że przyjezdny z Europy
        wschodniej lub Bałkanów), nie będzie pił alkoholu (bo po prostu nie i koniec,
        pomijam sprawę grożącego mandatu) i nie wyprowadzi psa bez smyczy i kagańca -
        ba! w ogóle nie wyprowadzi tam psa. Twój kolega ma co fotografować, tak jak ja
        patrzyłem w Oslo i w Andalsnes w Norwegii na czyste chodniki, zielone - bez
        psich kup - trawniki i spokój na ulicy. A to co prywatne było szanowane, do tego
        stopnia, że nikt nie zrywał pięknie kwitnącego bzu u sąsiada (znacie to? W
        Polsce bez pozrywany jest do maksymalnej wysokości. Niezależne od tego, czy to w
        parku czy u sąsiada). No to by było na tyle. Wesołych Świąt!
      • Gość: sneaker Re: Plac zabaw dla wybranych IP: 217.153.70.* 20.12.05, 13:35
        A pijani kierowcy go nie dziwią?
        Nie dziwią go tłumy bezdomnych i narkomanów?
        Psie kupy w piaskownicach pewnie też nie...

        Strasznie obskórna musi być ta Norwegia.

        Człowieku zastanów się, to nie jest kwestia zamkniętego placu zabaw, tylko
        mentalności ludzkiej. W Norwegii, czy Danii jak zgubisz portfel, to za tydzień
        go znajdziesz w tym samym miejscu, no może nie teraz kiedy najechało się tam
        Polaków, Rosjan, Cyganów i innych cywilizowanych ludów europejskich.
        • Gość: Bruno Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 15:02
          Nikt nie kwestionuje, że mieszkaniec, spółdzielca, właściciel, ma prawo za
          własne pieniądze grodzić swoją własność czy współwłasność. Robi tak, bo się
          boi, chuligaństwa, chamstwa i brudu. Tyle, że kolejny ogrodzony placyk
          zabaw, wciśnięty między bloki tego strachu nie zlikwiduje. Nie ogrodzi się
          ulic, chodników a komunikacja publiczna pozostanie egalitarna.
          Trzeba walczyć ze znieczulicą i z bylejakością!
          Wielka część młodych Warszawiaków, jest na dorobku, aspiruje do tego lepszego
          świata, świata podmiejskich willi i wysublimowanych penthouse’ów.
          Część z nich spełni swoje ambicje, część nie...
          A na razie Ci zagonieni, zapracowani ludzie, krzyczą – „Komuniści!” „Wara od
          naszych krat i furtki z szyfrem!”
          W Meksyku, mojej drugiej ojczyźnie, mamy takie powiedzenie, „taka hołota w
          ojczyźnie, na jaką elita sobie zasłużyła”.
          Im większy zaścianek, zbudujecie na Ursynowie, w Warszawie, w Polsce, tym
          bardziej doskwierać wam będzie ta wasza hołota...
          To wiedza dawno odkryta w Meksyku, Argentynie, Chile, Teksasie, Lujzjnie,
          Wielkiej Brytanii...
    • Gość: a Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.12.05, 00:54
      Ten Krzemiński, socjolog pożal się Boże, powinien udać się na leczenie
      psychiatryczne z takimi PRL-owskimi opiniami. Chyba w hibernacji żył
      kilkanaście lat.
      • Gość: foruman Aqrat grodzenie osiedli i placów to jest... IP: *.chello.pl 20.12.05, 06:38
        ...jak najbardziej postpeerelowski syndrom rolniczo-przemysłowej tkanki
        społecznej. Ludzie nie potrafią stać się mieszkancami miast w pierwszym
        pokoleniu i bronią się przed obcym im światem grodząc osiedla i place.
        • Gość: wsw Re: Aqrat grodzenie osiedli i placów to jest... IP: *.chello.pl 20.12.05, 09:03
          niestety o to wlasnie chyba chodzi:
          mieszkancy warszawy to w przytlaczajace wiekszosci wiesniacy, ktorzy osiedlili
          sie w miescie i przez kilka najblizszych pokolen nie beda w pelni ucywilizowani.
          proletariusze wszystkich dzielnic, grodzcie sie!
          • Gość: =t= bzdury gadacie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 13:15
            Mieszkam od urodzenia na Starym Żoliborzu i jestem kolejnym pokoleniem w
            Warszawie, a jedenastym udokumentowanym w mieście.

            Moja kamienica powstała w latach 30tych, i od początku projektowano ją
            wydzielając strefę publiczną (około 30% działki od strony ulicy przeznaczone na
            reprezentacyjny zieleniec i trotuar) oraz dostępną tylko dla mieszkańców strefę
            publiczną (znów 30% działki przeznaczone na ogród; resztę - 40% - zajmuje
            kamienica).

            Cały kwartał zaprojektowano tak, by zwrócone do jego wnętrza ogrody były
            niedostępne z zewnątrz, chyba że ktoś zostanie tam wpuszczony przez mieszkańców,
            lub dozorcę którego mieszkanie miało wyjście do prześwitu bramy.

            Wciąż pamiętam (wczesno-komunistyczne) czasy gdy gospodarz (przedwojenny
            jeszcze) ową bramę (a inne bramy - pozostali gospodarze) zamykał na noc (był też
            palaczem w blokowej kotłowni), a wnętrze kwartału zmieniało się w 'fortecę'.
            Oczywiście to historia, tamten spokojny, uczciwy i pracowity człowiek dawno
            umarł, a gdzieś od późnych lat 70tych zastąpił go leniwy cieć, typowy produkt
            komuny, a bramy otwarto na przestrzał.

            Powrót do normalności tylko przywrócił dawny porządek: ciecie się stoczyli i
            powymierali od nadmiaru wódy, a obowiązki porządkowe przejęły firmy najęte przez
            powołane przez wspólnoty zarządy; bramy zamknięto powstrzymując dewastacje co
            otworzyło drogę remontom a nawet zachęciło do społecznego wysiłku w przywracaniu
            porządku (sąsiedzi pomagali skopać trawniki, przycinać krzewy).

            Problem leży w tym, że większość tzw. "osiedli" projektowali #$%^@!!
            (autocenzura), małpi naśladowcy hiper-#%^*!@# (autocenzura) LeCorbusiera. Efekt
            - całkowite wynaturzenie; zapomnienie o fakcie, że coś takiego jak przestrzeń
            prywatna też jest potrzebne. A teraz naprawianie tego na ich poligonach jak te
            koszmarne bloko-getta nie może odbyć się w sposób naturalny, a jedynie przez
            bolesną i widoczną ingerencję w przestrzeń.

            Blokowiska powinni wysadzić, przynajmniej na tyle by możliwe było przywrócenie
            tradycyjnego układu z pierzejami ulic i strefami prywatności we wnętrzach
            kwartałów....
    • rydzyk_fizyk Dzieci wychowywane za kratami są zdrowsze 20.12.05, 00:56
      i nie ślą potem próśb o ułaskawienie do prezydenta.

      Popieram tą inicjatywę.
      • hki Re: Dzieci wychowywane za kratami są zdrowsze 20.12.05, 01:09
        Cóż, w naszym kraju moda na grodzenie jest w rozkwicie. Tu się ogrodzić, tam
        wprowadzic kod... Jakos w Berlinie czy Helsinkach nie widzialem takiego
        podejscia do przestrzeni. Grodzenei powoduje podzial na my i inni, a to może
        negatywnie sie odbić na identyfikację zarówno tych "dopuszczonych" jak
        i "wykluczonych".
        Niech ludize dbaja o to gdzie sie dziweci bawia i zwracają uwagę na to co sied
        zieje, to nie bedzie trzeba grodzić. Niech dzwonią na Policje gdy ktos siedzi i
        chla piwo na hustawce, niech opiep...y wlasciciela psa srajacego do
        piaskownicy. Towszystko mozna zrobic bez grodzenia.
        • Gość: Kabatka Re: Dzieci wychowywane za kratami są zdrowsze IP: *.chello.pl 20.12.05, 08:02
          Można do śmierci z przymiotnikiem dzwonić na policę lub do straży miejskiej,
          gdy psy załatwiają swoje potrzeby na chodniki, skwerek, zieleniec, placa zabaw
          itp. O zwracaniu uwagi właścicielom już nie wspomnę, bo jest to przecież ICH
          pies- więc mu wolno.
          Menele po piwku, złamią huśtawkę, wysiusiają się do piaskownicy i odejdą w siną
          dal nim pojawią się ( o ile wogóle się pojawią) stosowne służby.
          Nie mam dzieci w wieku "piaskownicowym", ale jestem całym sercem za zamykaniem
          placu zabaw. Ktoś zapłacił za huśtawki, ktoś finansuje sprzątanie itp.
          Wszystkie dzieci są nasze? Noooooochyba jednak nie do końca.
          • Gość: Dali Re: Dzieci wychowywane za kratami są zdrowsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 08:58
            @Kabatka:
            Absolutnie sie zgadzam. Wystarczy ze jest gdzie usiasc i w ciagu kilku dni
            miejsce bedzie jednym z ewentualnych przystankow okolicznej zulerni.
            I jeszcze te psy, sra*ące wszedzie dookola... syf! Wcale sie nie dziwie ze
            odgrodzili.
        • Gość: orange dzieci i psy w piaskownicy IP: *.chello.pl 20.12.05, 23:15
          psy nie srają do piaskownicy... miałeś kiedyś psa - chyba nie bo byś wiedział!
    • Gość: bebe fajnie macie w tym mieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 01:29
      W małych miasteczkach są same PRYWATNE place zabaw przy domach, zjeżdżalnie,
      kolorowe domki. Dzieci są przyzwyczajone, że to za siatką i tam jest pewnie
      "straszny pies". W Wawce jak ktoś widzi, że drugi ma a on nie, to od razu jest
      źle. A jak dziecko znajdzie na placu zabaw ładny rowerek (cudzy) to od razu
      wsiada i jest awantura.
      Moim zdaniem nie ma co się bać, trzeba tłumaczyć dzieciom, jak jest na świecie.
      Jedni mają, drudzy nie.
      • kajak75 Re: fajnie macie w tym mieście 20.12.05, 09:09
        jezeli ten 2 letni Filipek bawil sie na tym placu zabaw, to znaczy,ze mial tam
        jakis kolegow. NIech sie z nimi umawia , to go beda zapraszac ( wpuszczac)
        • Gość: wsw Re: fajnie macie w tym mieście IP: *.chello.pl 20.12.05, 09:29
          albo niech mu koledzy podcynkuja kod do bramki :]
    • Gość: Kopytko Pismaki z peerelowską mentalnością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 06:33
      Pseudodziennikarstwo w najlepszym wydaniu. Biedne dzieci za siatką. Zaraz się
      popłaczę. Ten sam artykuł 30 lat temu wyglądałby mniej więcej tak: "Burżuje
      sobie zbudowały plac zabaw, a dzici klasy robotniczej prze płot tylko mogą
      poprzeć." Brakuje jeszcze argumentów, że wszyscy mają równe żołądki i że się im
      należy.
      • Gość: Sceptyk Popieram! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 08:27
        Wygląda na to, że Gazeta ma jakieś czerwonawe odchyły i niedługo zacznie
        cytować Gazetę Robotniczą albo Trybunę Ludu.
    • Gość: gość Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.acn.waw.pl 20.12.05, 07:54
      Myślałem, że czasy rozkułaczania już minęły, a tu kto chce nas rozkułaczyć?
      Redahtorek michnikalno-pseudoliberalnej gazetki propagandowej. Towarzysz
      redahtor chyba chyba rzadko bywa w naszym mieście, bo inaczej pewnie by
      zauważył, że "wspólne" oznacza tutaj zdewastowane, rozkradzione i zawładnięte
      przez dresiarsko-menelski element. No ale widać życie na cudzy koszt jest dla
      naszego redahtorka czymś naturalnym i tęskno mu za tamtymi czasami.
    • Gość: co.ty.powiesz Komuno wróć? A może jeszcze nie odeszła? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 08:03
      Po co samemu się wysilać? Po co pracować, skoro można żerować na tym, co inni
      zrobili? Jeśli jedna spółdzielnia mogła wybudować plac zabaw, to dlaczego druga
      tego nie zrobiła?
      Najgorsze zaś co może robić "opiekunka Filipka", to okłamywanie go ("Mówię mu,
      że zgubiłam klucz do furtki"). W ten sposób utwierdza się bowiem w nim
      przekonanie, że jeśli chce z czegoś skorzystać, to ma do tego prawo, a jedyną
      przeszkodą mogą stanowić klucze. Nie zdziwmy się więc, gdy za kilkanaście lat
      Filipek ukradnie nasz samochód - on CHCE go używać, więc sobie wziął. A że nie
      miał klucza, to po prostu się włamał.
      Ech, marzą się niektórym, w tym redaktorowm GW, czasy komuny... Może jednak,
      zamiast propagować je u nas, miłośnicy komuny przenieśliby się na Białorus,
      Kubę bądź do Korei Północnej - tam będą mieli do woli wspólnych placów zabaw...
    • Gość: ktoś Brawo!! Odgrodzić tą patologię z blokowisk ... IP: *.com.pl / *.com.pl 20.12.05, 08:58
      ... to naturalne
    • Gość: Tomcio Tak trzymac! IP: *.europe.hp.net 20.12.05, 09:12
      Zadnych przybled na naszym placu zabaw. Placimy za niego i nie beda
      patologiczne dresy go niszczyc. Kazda spoldzielnia moze sobie zbudowac plac
      zabaw i nich sie go trzyma.
    • silvio1970 Precz z monetozercami! 20.12.05, 09:14
      Gość portalu: ma_tylda napisał(a):

      > Co za populistyczne bzdury!

      rezczywiscie nieco naiwny artykuł. ja jeszcze proponuję otworzyć Kidsplaya i
      rozdawać hamburgery w McDonaldzie za darmo. no ale co się dziwić, zyjemy w
      kraju gdzie za szkodliwego wariata uwaza się Byrcyna broniącego swojej
      własności przed tabunami narciarzy - komunistów.

      poza tym, jesli coś rzeczywiście przyczynia się do podziałów, to raczej sam
      artykuł. sam wiem jak to jest gdy dzieciak dostaje obstrukcji na widok
      huśtawki, ale akurat na Ursynowie placów zabawa pod dostatkiem. Zresztą nie
      wierzę że rodzice w środku nie zmiłują sie nad takim przypadkiem. I że kod nie
      stanie się wkrótce ogólnodostepny.

      A żeby juz wszytsko było ok, to można wprowadzić odpłatnośc dla osób spoza
      spóldzielni.

      Natomiast stanowczo jestem przeciw reklamie skierowanej do dzieci i wszelkiego
      rodzaju zabawkom-monetożercom ustawianym gdzie popadnie. Może nie przyczyniają
      się do podziałów w społeczeństwie ale z pewnościa utrudniają harmonijne
      funkcjonowanie rodziny w modelu 2 + 2.
    • Gość: km Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.net-serwis.pl 20.12.05, 09:16
      Skoro Filipek ma opiekunkę, na którą jego rodziców stać to niech ta opiekunka
      zajmie się także dziećmi, których rodziców nie stać na opiekunki - może to
      robić w mieszkaniu rodziców Filipka
      pozdr
      km
    • Gość: a kuku Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 09:19
      zamknięty plac zabaw dla dzieci. Jak widzę pociechy stojace przy furtce i
      patrzą z zazdrością na inne bawiące się dzieci to ZAWSZE OTWIERAM I WPUSZCZAM
      ICH DO ŚRODKA.TO SĄ DZIECI!!!!!!! Dajcie im chodż troche szczęścia nim wejdą w
      dorosłe zakichane życie.
      • Gość: wsw Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.chello.pl 20.12.05, 09:35
        i tak zaraz Ci napisza, ze jestes komunista.
        • entropia Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes 20.12.05, 10:09
          > i tak zaraz Ci napisza, ze jestes komunista.
          nie. napiszą że skoro ta Pani chce, to może otworzyć drzwi. Jej dobra wola i jej sprawa. i że to bardzo ładnie z jej strony. i ze tylko przyklasnąć. i brać przykład.

          komunizm zakładałby administracyjny nakaz dla tej pani, żeby wszystkim otwierała drzwi (łącznie z dresami, którym też się należy). wsw a nie masz ochoty wrócić do szkoły trochę się podszkolić? aparat pojęciowy chyba Ci się nie wykształcił...
          • Gość: wsw Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.chello.pl 20.12.05, 13:35
            jakbys umial czytac, zauwazylbys, ze moja uwaga odnosila sie do poziomu dyskusji
            INNYCH dyskutantow na tym forum, a nie do meritum komunizmu.

            ja mam wrocic do szkoly? chyba Tobie by sie przydalo powtorzyc literki w zerowce.
      • Gość: Ni Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.ichip.pw.edu.pl 20.12.05, 12:10
        Brawo!

        Bo chyba największy problem tego zamknietego placu zabaw dla dzieci to to, że został NAGLE zamknięty. I dla takiego Filipka nagle odcięto dostęp do miejsca gdzie do tej pory sie bawił, gdzie są jego koledzy. I dlaczego on się nie może z nimi bawić? Małe dziecko tego nie pojmie. I, na domiar złego, nie ma szczęścia do jakiejś mamy, która go wpuści.
        Rozumiem sens zamknięcia placu zabaw, ale może administracja spółdzielni udostępniłaby plac dla tych dzieci, które do tej pory się tam bawiły i sprawowały grzecznie?

        Co innego, gdyby spółdzielnia już podczas budowy placu zabaw go zamknęła. Wówczas nie byłoby tragedii dziecięcych i nie byłoby problemów.

        Według mnie ten artykuł nie mówi o segregacji, podziałach klasowych jakichkolwiek zachodzących w naszym społeczeństwie, ale o bezduszności ludzi z administracji spóldzielni, którzy z zimną krwią krzywdzą małe dzieci.
        • Gość: j. Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 12:29
          > Co innego, gdyby spółdzielnia już podczas budowy placu zabaw go zamknęła. Wówcz
          > as nie byłoby tragedii dziecięcych i nie byłoby problemów.
          jakich tragedii dziecięcych? czy nie popadamy w skrajności?

          > Według mnie ten artykuł nie mówi o segregacji, podziałach klasowych jakichkolwi
          > ek zachodzących w naszym społeczeństwie, ale o bezduszności ludzi z administrac
          > ji spóldzielni, którzy z zimną krwią krzywdzą małe dzieci.
          o nie. moim zdaniem nie mozna wpadać w takie tony. nikt tu nikogo nie krzywdzi. po prostu właściciele ogrodzili plac zabaw dla swoich małych bezbronnych dzieci, zeby ochronić je przed żulami.
          • Gość: Ni Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.ichip.pw.edu.pl 20.12.05, 13:17
            Ale nie pomyśleli o tych małych, również bezbronnych, dzieciach, które się tam wcześniej bawiły, a nie mają szczęścia mieszkać w tamtych blokach.
            • Gość: j. Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 13:28
              > Ale nie pomyśleli o tych małych, również bezbronnych, dzieciach, które się tam
              > wcześniej bawiły, a nie mają szczęścia mieszkać w tamtych blokach.

              a mają obowiązek o nich myśleć? no sorry, moim zdaniem nie. od tego są ich rodzice.
              a przykład który został podany był porażający. rodziców stać na opiekunkę (mnie na chwilę obecną niestety nie), natomiast dziecku należy udostępnić plac zabaw który zrobił dla swoich dzieci ktoś inny.
              no tak, biedny, biedne dziecko, któremu nie dano cudzych zabawek...

              • Gość: Ni Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.ichip.pw.edu.pl 20.12.05, 13:57
                > a mają obowiązek o nich myśleć? no sorry, moim zdaniem nie. od tego są ich rodzice.

                A jesli rodzice myślą tak samo? I nie lubią dzieci, nie kochają ich (znam takie przykłady)? To co one małe maja zrobić?

                > a przykład który został podany był porażający. rodziców stać na opiekunkę (mnie
                > na chwilę obecną niestety nie), natomiast dziecku należy udostępnić plac zabaw
                > który zrobił dla swoich dzieci ktoś inny.

                Nie domagałam sie otwarcia placu zabaw dla wszystkich, ale udostępnienia go niektórym z dzieci. Otwarcie dla wszystkiich doprowadziłoby do tego stanu, który przezntuja place zabaw w parkach - z tym się zgodzę. A administracja Bogiem nie jest i nie wie, które dzieci sie tam wcześniej bawiły i były grzeczne (nie niszczyły, nie brudziły). Od tego są rodzice, aby zwrócili się o udostępnienie do administracji. Niestety, to akurat dziecko ma niefarta do rodziców, którym na tym nie zależy.
                A jesli administracji zalezy na losie tych dzieci nie powinni odmówić (oczywiście, pod podanymi przeze mnie wcześniej warunkami).
                • Gość: j. Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:19
                  > > a mają obowiązek o nich myśleć? no sorry, moim zdaniem nie. od tego są ic
                  > h rodzice.
                  >
                  > A jesli rodzice myślą tak samo? I nie lubią dzieci, nie kochają ich (znam takie
                  > przykłady)? To co one małe maja zrobić?
                  oczywiście. tylko ze to zupełnie inny problem niż zamkniety na klucz plac zabaw.


                  > Nie domagałam sie otwarcia placu zabaw dla wszystkich, ale udostępnienia go nie
                  > którym z dzieci. Otwarcie dla wszystkiich doprowadziłoby do tego stanu, który p
                  > rzezntuja place zabaw w parkach - z tym się zgodzę. A administracja Bogiem nie
                  > jest i nie wie, które dzieci sie tam wcześniej bawiły i były grzeczne (nie nisz
                  > czyły, nie brudziły). Od tego są rodzice, aby zwrócili się o udostępnienie do a
                  > dministracji. Niestety, to akurat dziecko ma niefarta do rodziców, którym na ty
                  > m nie zależy.
                  to nie jest takie pewne. z artykułu wiadomo tylko, że tak to przedstawił żerujący na emocjach pismak.

                  > A jesli administracji zalezy na losie tych dzieci nie powinni odmówić (oczywiśc
                  > ie, pod podanymi przeze mnie wcześniej warunkami).
                  tu się zgodzę. ale widzisz, to zupełnie zmienia postać rzeczy - już nie wpuszczanie każdego kto zechce, tylko prośba o udostępnienie dla konkretnego dziecka tego placu zabaw.
                  a jak wygląda udostępnianie wszystkim wiem po swojej klatce schodowej. pod drzwiami jest przystanek autobusowy z którego korzystają klienci Geanta. przez ten przystanek trzeba było oprócz drzwi na domofon założyć dodatkowe drzwi - których nie da się otworzyć domofonem. a korytarzyk pomiędzy pierwszymi a drugimi drzwiami, jak już ktoś nieopatrznie otworzy domofonem te pierwsze drzwi, jest albo pomazany sprayem na ścianach, albo leżą tam papierki po jedzeniu, albo potłuczona butelka po piwie, względnie puszka. więc zasadniczo ich nie otwieram po dzwonku domofonu od nieznanej osoby, albo niezamówionej pizzy. jest mi bardzo przykro że ludzie na zewnątrz marzną, ale wydaje mi się że mam prawo do czystej klatki schodowej.
                  • esmeralda_pl Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes 20.12.05, 14:50
                    To jest dopiero segregacja: wpuszczać grzecznie dzieci, a niegrzenych nie... A
                    kto to ma oceniać? Koisja osiedlowa...
                    Poza tym już niedługo te grzeczne dzieci przestaną nimi być, a staną się
                    nastolatkami, przed którymi trzeba będzie uciekać... U nas tak właśnie było
                    • Gość: j. Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 15:07
                      > To jest dopiero segregacja: wpuszczać grzecznie dzieci, a niegrzenych nie...

                      nie pisałem o grzecznych dzieciach.
                      ale co właściwie jest złego w takiej segregacji? ocenić może każdy - na własny użytek. ja bym wręcz powiedział że każdy powinien. nie popadajmy w skrajności, poprawność polityczna nie może zabronić wszelkich ocen.


                      • Gość: Esmeralda_pl Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.future-net.pl 20.12.05, 20:05
                        Ja się z Tobą J zgadzam... chodziło mi o posty Ni...
                        Moim zdaniem segregacja jest jak najbardziej wskazana, bo inaczej równa się w
                        dół
            • Gość: Papoot Re: A Ja mieszkam na Belgeadzkiej 4 i tam też jes IP: *.u.wavenet.pl 22.12.05, 11:27
              Jakiego szczęścia?! Jestem mieszkańcem jednego ze wspomnianych bloków i
              zapewniam, że nie są one enklawą dostatku otoczoną slumsami zamieszkałymi przez
              biednych Filipków, lecz przez osiedla o zbliżonym standardzie z ich własnymi,
              nierzadko również zamkniętymi placami zabaw. A że "kwiat młodzieży" został
              pozbawiony możliwości zrobienia browara lub pryty pod ukwieconą altanką na
              wspomnianym placu, skropienia piaskownicy i zostawienia po sobie syfu... Cóż,
              ja tam jestem spaczony życiem w getcie dla bananowców... Ej, drogi panie
              redaktorze. Tematów brak, a wierszówkę natrzaskać trzeba? A wydawca to już
              jedną nogą na stoku chyba.
    • Gość: mfs aż się prosi sparafrazować IP: 217.111.48.* 20.12.05, 09:19
      Często, kiedy przechodzimy obok ogrodzonego placu zabaw, profesor Kamiński
      płacze i prosi, bym go tam wpuściła. To przecież tylko dziecko - mówi jego
      opiekunka.
      • doda-elektroda Krzemiński do piaskownicy 20.12.05, 09:29
        bomba!!!

        to było wspaniałe! wyjaśnia wszystko.
        • Gość: mfs Re: Krzemiński do piaskownicy IP: 217.111.48.* 20.12.05, 09:38
          Tak mi coś ten "Kamiński" nie pasował, ale było w artykule, to napisałem tak
          samo. Dzięki za sprostowanie!
    • Gość: wazow Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.itu.dk 20.12.05, 09:29
      Po prostu strasznie mi wstyd. Jak mozna cos takeigo zrobic? Czy Ci ludzie co
      podjeli taka decyzje, byli kiedys w normalnym kraju? Czy u nas wszystko trzeba
      robic zle? Wstyd. Straszny wstyd.
    • Gość: kameleon Re: Plac zabaw dla wybranych IP: 64.213.98.* 20.12.05, 09:29
      Mieszkalam na tym osiedlu. I ciesze sie ze juz tam nie mieszkam:)
      Nie tylko plac zabaw ale w ogole organizacja przestrzeni, zielen i komunikacja
      jest tam zla. Zielen niby zaptojektowana ale zle (jestem arch.krajobrazu wiec
      czuje sie na silach to oceniac)Przestrzen niby czysta i schludna ale kompletnie
      nie budujaca spolecznych wiezi, zimna i smutna.
      Ustawienie budynkow niestety pozostawia wiele do zyczenia, ludzie zagladaja
      sobie w okna ale nie maja miejsca zeby gdzies sie spotkac - przestrzen wspolna
      to parking. (Sa na Kabatach osiedla w ktorych przestrzen spoleczna swietnie
      funcjonuje np osiedle ze slynna juz kawiarnia u Wlocha)

      Furtki owszem sa od roznych stron i dopoty nie zbudowano nowego budynku
      umozliwialo komunikacje ze swiatem zewnetrznym. No wlasnie zbudowali nowy
      budynek i odgrodzili kompletnie wyjscie z jednej strony wlasnie od drugiej
      strony wspomnianego placu zabaw.

      Dlaczego tak jak wszedzie na swiecie zamiast plotow nie tworzy sie innych
      barier mniej sztywnych i formalnych dla wydzielenia przestrzeni ? Spojrzcie na
      nowopowstajace osiedle Wilanow - tam fosa jest wystarczajaca granica dla ludzi
      z zewnatrz, dlaczego nie krzewy czy nasyp ziemny czy inne uksztaltowanie terenu
      nie zastepuje w Polsce nieszczesnych plotow ? Takie nieformalne, krajobrazowe
      granice na prawde dzialaja na ludzi, nawet menele czuja bariere.
      A zielen wyglada zawsze znacznie lepiej i bardziej naturalnie niz metalowe,
      szare sztachety.
      A poza tym to kto tu jest za kratami ci na zewnatrz czy raczej ci co wewnatrz
      sa w klatce ? Nie chcialabym bawic sie w klatce :(

      Cale osiedle jest monitorowane i strzezone przez Panow z Ochrony Dlaczego plac
      zabaw niemoglby byc otwarty w ciagu dnia a na noc zamykany ? I tak spaceruja
      wokol Panowie z ochrony i wyganiaja kazdego intruza.
      • Gość: Krzysztof Re: Plac zabaw dla wybranych IP: 217.153.88.* 20.12.05, 10:22
        Też jestem architektem krajobrazu ale i urbanistą z 23 letnim stażem. Masz dużo
        racji kolego, ale dopuki nie wzrośnie stopien bezpieczeństwa różnego rodzaju
        płotów nie unikniemy. To że nasze osiedla mieszkaniowe zabudowywane są ponad
        wszelką miarę to wynika z braku planów miejscowych jak i dość liberalnych
        przepisów umozliwiających inwestorom na dogęszczenia, oraz wariackich cen
        gruntów oraz nacisków inwestorów na architektów - projektantów zabudowy
        mieszkaniowej do wyciśnięcia maksymalnej powierzchni użutkowej często kosztem
        przestrzeni publicznej (projektanci sa opłacani od metra kwadratowego
        zaprojektowanej powierzchni użytkowej) stąd praktycznie nikt nie jest
        zainteresowany realizacją ogólnodostępnych terenów bo to są dodatkowe koszty.
        Obecnie o ostatecznym kształcie inwestycji decyduje główny księgowy.
    • Gość: georg Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.net-serwis.pl 20.12.05, 09:30
      O co chodzi? Dlaczego własność prywatna ma być udostępniana wszystkim. Tylko
      dlatego, że dotyczy dzieci. A starcy, a kaleki itd... Jeżeli kupiłem swojemu
      dziecku rowerek, to ma być udostępniny innym dzieciom, aby nie czuły się
      zestresowane? Identycznie jest jest na naszym osiedlu. Niestety, jest tylko
      jedna rada. Powrót do PRL. Ale wtedy taki plac zabaw był utrzymywany przez tzw.
      państwo.
    • Gość: tak_zapadlem Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 09:31
      BRAWO!!! Może grodzenie placów zabaw przez najbliższe lata nauczy "nas" szanować
      takie miejsca i będziemy z nich korzystać w sposób cywilizowany. Dzięki takim
      lekcjom odgradzania za 10 lat 'nasza' kulturowość dojrzeje i nie będziemy
      musieli już grodzić i odgradzać się od sąsiada. Nikt już nie powie "a bo w
      Londynie to się nie grodzi..." Ludzie nauczmy się szanować to co nas otacza. Nie
      dziwmy się, że teraz ktoś nam daje lekcję w stylu 'szanujcie zieleń' (a zieleni
      nie ma bo psie odchody nie pozwalaja jej się zielenić).
      Tak trzymać.
      • Gość: mieszkaniec Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.acn.waw.pl 20.12.05, 09:50
        Redahtórzy wybiórczej wysmarowali łzawy tekst o Janku Muzykancie, co to przez
        kraty spogląda na kolorowe zabawki, tylko po co? Żeby po raz kolejny dzielić i
        skłócać. Po raz kolejny udają, że nie widzą, kto powinien być adresatem tych ich
        łzawych żalów.
        Drogie młokosy z wybiórczej, waszym adresatem są władze dzielnicowe, gminne,
        miejskie, a nie prywatni ludzie, którzy za własne, prywatne pieniądze, na
        własnej, prywatnej ziemi (lub dzierżawionej) postawili własny, praywatny plac
        zabaw. Piszcie do waadzy, skarżcie się waadzy, że wyprzedaje przestrzeń
        publiczną, że zamiast parku czy placu zabaw ślinią się do inwestorów prywatnych
        stawiających kolejne bloki.
        A jak macie takie komunistyczne zapędy, to wynieście zabawki swoich dzieci na
        podwórko i je już tam zostawcie dostępne dla wszystkich okolicznych dzieci.
        Zrobiliście to już przed napisaniem tego artykułu? Nie?
    • Gość: koko Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.crowley.pl 20.12.05, 09:40
      Taaa... Stołeczna o warszawskich problemach. Kwintesencja stylu.
    • Gość: wsw Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.chello.pl 20.12.05, 09:40
      place zabaw placami, ale mi najbardziej sie podoba szczelne grodze osiedli.

      na zoliborzu przy stolecznej jest ogrodzone blokowisko. mieszkaja tam glownie
      spanikowane staruchy, ktore zrzucily sie ze swych marnych emerytur na plot,
      chroniacy je przed motlochem.

      efekt tego jest taki, ze motloch znalazl sobie sposob na wejscie przez furtke na
      teren osiedla, a karetki pogotowia zatrzymuja sie przed zacinajaca sie brama
      wjazdowa.
      kilka tygodni temu taka karetka nie dojechala na czas, bo ciec szarpal sie z
      brama. w efekcie pacjentowi sie zmarlo.

      nauczka? :]
    • Gość: kat Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.chello.pl 20.12.05, 09:44
      skandal!!!

      btw - profesor Ireneusz Krzemiński, nie Kamiński
      • Gość: Opiekunka Filipka Biedny Filipek IP: *.u.mcnet.pl 20.12.05, 10:01
        Czyż nie przypomina to historii o Janko Muzykancie. Biedny uzdolniony chłopiec
        nie może się rozwijać, bo mu odcięli dostęp do skrzypek... o przepraszam do
        placu zabaw. Romantyczno-komusze bzdury. Niech autor tego artykułu napisze
        nowelkę do spółki z prof. Kamińskim, a dzieci w czwartej klasie będę się uczyć
        na tym przykładzie jak wygląda niesprawiedliwość społeczna.

        Swoją drogą ciekawe czy opiekunka Filipka pracuje na umowę o opracę, bo jak nie
        to pseudoredaktorek ma kolejny temat. Jutro w GW na pierwszej
        stronie "Ucisnione opiekunki czyli warszawscy krwiopijcy zatrudniaja na czarno
        opiekunki z prowincji".
    • Gość: !!! Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.acn.waw.pl 20.12.05, 09:56
      jesteście jak małpy w klatkach, wydaje się wam, ze jak za płotem to bezpiecznie,
      płot to płot - z obu stron, dopiero jak przytrafi sie jakaś tragedia, zwiazana z
      tym, ze ktoś nie mógł uciec ze środka, zmieni sie wasz pogląd
    • Gość: Krzysztof Re: Plac zabaw dla wybranych IP: 217.153.88.* 20.12.05, 10:02
      Może w oczach dzieci jest to niesprawiedliwe. Należy jednak wziąć pod uwagę
      fakt że ktoś zapłacił za budowę tego placu zabaw z prywatnej kieszeni , ktoś
      placi z własnych środków za utrzymanie placu. Jeśli inne osoby chcą by ich
      dzieci mogły bawić się na tym placu to powinny w jakiś sposób partycypować w
      utrzymaniu tego obiektu. Prawo własności jest rzeczą świętą. Ogólnodostępne
      place zabaw powinna budować gmina. Jesli tego nie czyni to nie wywiązuje się ze
      swoich obowiązków. Prywatni własciciele lub spółdzielnia mieszkaniowa
      reprezentująca interesy swoich członków , gospodarująca na swoim terenie nie ma
      obowiązku świadczyć na rzecz mieszkańców innych podmiotów.
      • Gość: mieszkaniec Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.acn.waw.pl 20.12.05, 10:11
        > Może w oczach dzieci jest to niesprawiedliwe.

        I w oczach redahtórów wybiórczej. Wniosek narzuca się sam:)
        • Gość: Ola Re: Plac zabaw dla wybranych IP: *.impaq.com.pl 20.12.05, 10:33
          tak się składa, że niedługo zamieszkam w bloku obok: Lanciego 19. ta sama
          spółdzielnia. ciekawe czy my też poznamy ten tajemny kod?
          póki co obserwuję, że kod poza mieszkańcami znają bezdomni, którzy regularnie
          odwiedzają podwórko, w celu penetracji zawartości śmietnika. więc to jest po
          prostu bicie piany. i tyle.
      • lewe_oko Re: Plac zabaw dla wybranych 20.12.05, 10:24
        Na prawie każdym zamkniętym ursynowskim podwórku są place zabaw - place dla
        dzieci z tej posesji. Zamiast lać łzy, dzielnica powinna budowac ogólno dostępne
        ogródki jordanowskie.
    • Gość: pradski Trzyletni Jasio P. nie ma gdzie zrobic kupki... IP: 62.29.131.* 20.12.05, 10:43
      Niedługo mieszkań na klucz zamykać zabronią. "Trzyletni Jasio P. nie ma gdzie zrobić kupki. Z żalem patrzy na ubikację w zamkniętym na trzy spusty mieszkaniu sąsiada-bogacza Mieczysława K."
      Bez paranoi! A może tak zamiast biadolić, skrzyknąć się z sąsiadami i zbudować własny plac zabaw, zapłacić za jego ochronę i sprzątanie? Ludzie za ten plac zabaw płacą, ja płacę za plac zabaw na moim osiedlu w czynszu, chociaż nie mam dzieci. Płacę za utrzymanie ogrodu z drzewkami, pod którymi nie sikają psy. Zresztą, nikt nie zabrania wpuścić innych dzieci przez bramę jak komuś żal, za to jest pewność że nie przyjdzie nikt "niepożądany".
      Segregacja na "lepszych i gorszych" jest faktem, a rolą państwa, a nie prywatnych obywateli, jest ten podział wyrównywać, ale nie w dół - zakazując bogactwa - tylko w górę, wspierając ubogich. Są publiczne place zabaw? Są. Można chodzić tam.
      • katmoso Re: Trzyletni Jasio P. nie ma gdzie zrobic kupki. 20.12.05, 11:28
        co ten komunizm zrobił z ludzi. nie odróżniają juz własności prywatnej od
        przestrzeni publicznej.
        • your_and Re: Trzyletni Jasio P. nie ma gdzie zrobic kupki. 21.12.05, 11:49
          katmoso napisała:
          > co ten komunizm zrobił z ludzi. nie odróżniają juz własności prywatnej od
          > przestrzeni publicznej.

          A ty odróżniasz własność spółdzielców jaką jest ten plac zabaw od przestrzeni
          publicznej?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka