Dodaj do ulubionych

Przykry wypadek.

13.04.08, 17:21
Wracałem ul.Koszykową koło Filtrów obładowany siatkami niedzielnych
zakupów gdy zobaczyłem leżącego na jezdni kota i klęczącą przy nim
dziewczynę.Jak się okazało potrącił go samochód.Stan zwierzęcia był
ciężki,prawdopodobnie wszystko co można było zrobić to skrócić mu
cierpienie.Niestety ani ona ani ja nie mieliśmy komórek aby
zadzwonić po pomoc.Powiedziałem że mieszkam niedaleko i przyniosę
swój telefon.Poszedłem a ona została.W domu okazało się że bateria
jest wyładowana.Jedyne co mogłem zrobić to zadzwonić ze
stacjonarnego gdzie się da.Ostatecznie zgłoszenie przyjęto w straży
miejskiej informując że ktoś już dzwonił w tej sprawie i patrol
został wysłany.
Piszę to po to aby ta osoba (kochająca zwierzęta i przejęta
wypadkiem) nie pomyślała że o sprawie zapomniałem i mam ją gdzieś-
jeśli to przeczyta...
Obserwuj wątek
    • Gość: ritzy zaban. Mam cie gdzies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 02:00
      Nie chcialo Ci sie nawet wyjsc z nieodleglego mieszkania i
      powiedziec tej dziewczynie jak sytuacja wyglada?
      • rudy102_t_34_85 Re: Mam cie gdzies 15.04.08, 01:36
        Odległość między moim mieszkaniem a tym miejscem wynosiła ok.1 km,to
        i tak było bliżej niż do niej (powiedziała że mieszka na
        pl.Narutowicza a więc dojście tam to było min.1,5 km. do
        3).Wyjaśniam że wypadek miał miejsce pod nr.79-zobacz sobie na mapie
        gdzie to.Sprawa byłaby dużo prostsza gdyby ktoś z przechodzących
        (było ich kilku) raczył udostępnić swoją komórkę-tak się nie
        stało.Samochodu obecnie nie posiadam...
        Kol.ritzy i innych bardzo proszę aby użyli swojej mózgownicy zamiast
        klawiatury zanim postanowią cokolwiek napisać-byłoby to BARDZO
        wskazane!
    • jan-w Re: Przykry wypadek. 14.04.08, 12:31
      rudy102_t_34_85 napisał:
      > Jedyne co mogłem zrobić to zadzwonić ze
      > stacjonarnego gdzie się da.
      Czy nie lepiej było szybko skrócić mu męki, niż szukać telefonów w czasie gdy
      kot cierpiał?
      • yavorius ? 14.04.08, 12:37
        Aha, czyli?
      • jhbsk Re: Przykry wypadek. 14.04.08, 14:21
        jan-w napisał:


        > Czy nie lepiej było szybko skrócić mu męki, niż szukać telefonów w czasie gdy
        > kot cierpiał?

        Walnąłbyś go kijem, czy załatwił kopniakiem?
        • Gość: kixx Re: Przykry wypadek. IP: *.acn.waw.pl 14.04.08, 14:56
          e tam kijem
          programem Tuska
          • Gość: marti Re: Przykry wypadek. IP: *.sgcib.com 14.04.08, 16:17
            A jak to był Alik? A wy z kijem na niego.
            • dorsai68 Alikowi nic nie grozi. 14.04.08, 19:38
              Alik ma ochronę BOR ;-)
          • alfajet777 Re: Przykry wypadek. 14.04.08, 17:14
            kixx a może tak programem PISkołków??
            • Gość: kixx Re: Przykry wypadek. IP: *.acn.waw.pl 14.04.08, 17:45
              wart palac paca,a pac palaca
        • jan-w Re: Przykry wypadek. 14.04.08, 18:58
          Jednym szybkim ruchem, złamałbym (skręcił) kręgosłup. Wiem że brzmi to
          strasznie, ale jest znacznie bardziej humanitarne niż długotrwałe wylewanie łez
          i rozczulanie się, nad konającym z bólu zwierzęciem.
          Sam też w takiej sytuacji wolałbym eutanazję, niż długotrwałe męczarnie.
          • rudy102_t_34_85 Re: Przykry wypadek. 15.04.08, 01:41
            O.K. jeśli będziesz umierał w otoczeniu kochającej rodziny to poproś
            kogoś aby skrecił Ci kark.
          • jhbsk Re: Przykry wypadek. 15.04.08, 07:58
            jan-w napisał:

            > Jednym szybkim ruchem, złamałbym (skręcił) kręgosłup.

            A jesteś pewien, że kotu nie można było pomóc? Widzę, że zabijanie sprawiłoby ci
            przyjemność.
            • jan-w Re: Przykry wypadek. 15.04.08, 08:22
              Tak wynika z postu rudego. Nikt zresztą nie przeprowadza serii skomplikowanych
              operacji na cudzym zwierzęciu rozjechanym przez samochód. Można mu pomóc
              skracając męki, albo znęcać się przedłużając. Jeżeli widzisz co sprawia mi
              przyjemność na podstawie mojego postu, to znaczy że masz ponadnaturalne wizje i
              potrzebujesz pomocy egzorcysty lub lekarza.
      • sibeliuss Re: Przykry wypadek. 14.04.08, 17:07
        jan-w napisał:

        > rudy102_t_34_85 napisał:
        > > Jedyne co mogłem zrobić to zadzwonić ze
        > > stacjonarnego gdzie się da.
        > Czy nie lepiej było szybko skrócić mu męki, niż szukać telefonów w
        czasie gdy kot cierpiał?

        Miał go utłuc?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka