Dodaj do ulubionych

Marcin, który ciągnie masę

    • Gość: marc Re: Marcin, który ciągnie masę IP: 85.219.142.* 04.05.08, 22:26
      calkiem sporo tych komentarzy sie tu zrobilo... widac, ze temat jest ciekawy i
      gazeta powinna go czesciej poruszac ;-)
      Na rozne poruszone tu watki nie warto odpowiadac ze wzgledu na ich niski poziom,
      ale moze etatowi krytycy wszystkiego co z masa zwiazane, ponownie rozpoczna
      wyliczanie swoich zali - do ilosci komentarzy z artykulu o ostatniej masie
      jeszcze troche tu brakuje ;-> No i przez spadek waszej aktywnosci robi sie
      niebezpiecznie duzo komentarzy mowiacych o masie pozytywnie ;-)
      • Gość: Tomasz Zymer Re: Marcin, który ciągnie masę IP: *.knc.pl 05.05.08, 00:22
        W paru cywilizowanych krajach, gdzie miałem okazję studiować i pomieszkiwać (Wlk. Brytania, Irlandia, Holandia) wielu biznesmenów i polityków dojeżdża do pracy w centrum metropolii rowerem (często np. metrem i rowerem) i jest to dobrze widziane – ludzie mają tam odrobinę świadomości, do czego prowadzi bezmyślne promowanie prywatnego transportu samochodowego (smog, problemy mieszkańców ze zdrowiem, stany stałego osłabienia, do tego astma i choroby układu oddechowego u kilkudziesięciu procent młodzieży, jak np. w San Francisco). Wielu wybiera wygodny transport publiczny – szybszy, bezpieczniejszy, tańszy. Ale w krajach rozwijających się, takich, jak Polska, nowa klasa średnia nadal uważa, że jazda autobusem do biura lub, co gorsza, rowerem, jest poniżej godności menadżera czy adwokata – wolą siedzieć parę godzin dziennie w korkach i walczyć pół godziny o miejsce do parkowania.

        Ja jestem akurat prawie sąsiadem p. Marcina i dojeżdżam do pracy z bliskiego Konstancina do centrum Warszawy. Rowerem przez Las Kabacki do metra zajmuje mi to 55-60 minut wraz z wniesieniem roweru piechotą na III piętro, bo windą nie wolno. Dzięki temu mam jeszcze nieco kondycji mimo 40 lat na karku i fatalnego trybu życia. Natomiast autobusem do Wilanowskiej i metrem w godzinach szczytu – zajmuje to od 70 do 120 minut zależnie od szczęścia, do tego tłok, nierzadko potworny smród spalin we wnętrzu rozpadającego się ikarusa i rozwalone przystanki, które nie chronią przed deszczem ani wiatrem. Nic dziwnego, że 99% mieszkańców Konstancina-Jeziorny wybiera prywatny samochód. W roku 1909 podróż kolejką wąskotorową z Konstancina do centrum stolicy zajmowała dokładnie 48 minut – służę oryginalnymi rozkładami. Spóźnienia pociągu były ponoć rzadkością...

        Dziękujemy panu Marcinowi za jego nieocenioną pomoc w przygotowaniu i przeprowadzeniu demonstracji przeciwko fabryce asfaltobetonu w uzdrowisku Konstancin oraz za zachowaniem uzdrowiska w obecnych granicach. Jednym z efektów tej demonstracji było ostatnie głosowanie w Komisji Uzdrowiskowej, która mimo potwornej presji wewnętrznej i zewnętrznej nie zgodziła się na drastyczne ograniczenie stref ochrony uzdrowiska, czego domaga się od lat lobby deweloperskie popierane przez burmistrza Konstancina i najważniejsze osoby w radzie miasta. Konstancin jest jedynym uzdrowiskiem na Mazowszu – w tym roku ważą się jego losy. Jeśli uzdrowiskiem pozostanie, będzie to w istotnej mierze także zasługa pana Marcina Myszkowskiego.

        Nie pojechałem na ostatnią masę mimo zaproszenia – nie pozwoliła mi na to praca zawodowa – ale po tym, co czytam tu na tym forum, widzę, że jeździć na masę trzeba. Choćby i po to, żeby młodzież za kilka lat nie wypisywała takich nonsensów, jak liczne osoby wypowiadające się w tym wątku, których, jak się zdaje, jedyną troską jest to, by jak najszybciej dotrzeć w piątek do domu i zamknąć za sobą bramę pilotem, a problemy społeczne i środowiskowe – skrajną degradację środowiska wokół stolicy, przekroczenie norm zanieczyszczenia powietrza w centrum Warszawy już obecnie od kilku do kilkunastokrotne, brak jakiejkolwiek spójnej koncepcji rozwoju miasta - mają zapewne w d.........

        Z pozdrowieniami dla wszystkich nuworyszów za kółkiem,

        Tomasz Zymer
        nauczyciel z Konstancina
        • Gość: bolo Re: Marcin, który ciągnie masę IP: *.centertel.pl 05.05.08, 01:17
          Gość portalu: Tomasz Zymer napisał(a):

          > których, jak się
          > zdaje, jedyną troską jest to, by jak najszybciej dotrzeć w piątek do domu i za
          > mknąć za sobą bramę pilotem, a problemy społeczne i środowiskowe – skrajn
          > ą degradację środowiska wokół stolicy, przekroczenie norm zanieczyszczenia powi
          > etrza w centrum Warszawy już obecnie od kilku do kilkunastokrotne,
          Prezentuje Pan przedziwną pogardę dla ludzi, którzy pracują, ciężko pracują, nie
          jeżdżą do centrum dla rozrywki, ale by zapewnić byt swoim bliskim i którzy potem
          do tych bliskich chcą wrócić. I gdy umęczeni tygodniem pracy wracają, na
          przeszkodzie staje im impreza, która spokojnie mogłaby odbywać się w weekend,
          jak na Zachodzie (tak. Na zachodzie 18-ta w piątek to weekend. U nas nie.). Czy
          Pan będąc nauczycielem, zakładam że też ciężko pracującym, jest w stanie zdobyć
          się na empatię?
          Poza tym, jak pogodzić Pański podziw dla CELOWEGO, SZTUCZNEGO generowania korka
          przez odbywanie MK w popołudniowym szczycie, z wyrażonym powyżej zatroskaniem o
          przekroczenie norm zanieczyszczeń (pomijam już kwestię oprotestowywania przez ZM
          obwodnic, które przecież idzie w kierunku takim, by ruch nadal tłoczył się przez
          centrum zamiast je omijał)?
          • swan_ganz Re: Marcin, który ciągnie masę 05.05.08, 06:20
            masz słuszne spostrzeżenia dotyczące pana Tomasza Zymera ale jakoś
            dziwnie jestem przekonany, że on ci tu nie odpowie.
            Tacy jak on nigdy nie odpowiadają....
        • Gość: AW Re: Marcin, który ciągnie masę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.08, 15:06
          Prezentuje Pan w swym poście stereotypowy obraz osoby jeżdżącej do pracy
          samochodem. Może tak jest w Konstancinie, ale naprawdę nie wszędzie. Ja nie
          zamykam bramy pilotem i nie mam w d... wszystkiego. Ja mam po prostu sprawy,
          które każdego dnia muszę załatwić. Raczej nie ma mowy o wożeniu dzieci na
          bagażniku roweru przez całe miasto. Nie kupuję tego.
          Na jeżdżenie rowerem może pozwolić sobie mój mąż, ale dlatego, że ja załatwiam
          część obowiązków. I nie, nie uważa, że to jest poniżej jego godności. Ale też ma
          w biurze warunki, żeby się wykąpać, a nie wszędzie tak jest.
        • Gość: ritzy zaban. Panie Zymer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 00:03
          A czemu Pan dojezdasz z Konstancina do Warszawy? Czy tam na miejscu
          nie potrzebuja nauczycieli WF? Zwazywszy na panska tężyznę nie
          powinien Pan miec wiekszych klopotow z dostaniem etatu u siebie.
          Niech sie Pan tylko z tym fatalnymn trybem zycia nie obnosi za
          bardzo.
      • swan_ganz bawi cię wkurzenie ludzi, którzy m.in. tobie tkwią 05.05.08, 06:21
        w korkach?
    • Gość: lego banda kretynów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 00:19
    • le.chujarek Marcin, który z miasta ciągnie kasę 05.05.08, 09:34
      "Rzadko nas krytykują. Jeśli już, to raczej w internecie niż
      bezpośrednio. Na forum Gazeta.pl zawsze pod artykułami o nas
      pojawiają się krytyczne głosy. Chyba wciąż te same osoby tam
      gardłują."

      tak jest marcin, najważniejsze to nie dać sobie wmówić że ludzie
      chcą czego innego niż ty.
      z czasem pewnie sam w to uwierzysz
      • bambussi a może tak samochodowa MK w Habdzinie??? 05.05.08, 12:19
        może dzięki temu ten cwaniaczek zrozumie sens powiedzenia "nie rób
        drugiemu co tobie niemiłe"???

        jeśli miał zamiar przekonać Warszawiaków (swoją drogą czemu nie
        blokuje swojego Konstancina tylko rządzi się w nie swoim mieście) do
        korzystania z rowerów, to osiąga dokładnie odwrotny cel - z każdą
        kolejną MK WZRASTA niechęć do rowerzystów (i do władz Warszawy,
        które na ten szkodliwy idiotyzm zezwalają...)
        • Gość: Merida Bambusi jakoś tego nie zauważyłem IP: *.chello.pl 05.05.08, 13:35
          Jakoś tego nie widać im cieplej tym więcej ludzi na Masie Krytycznej i nie tylko
          Młodzi gniewni ale rodziny z dziećmi i starsi ludzie ba nawet Pies jest rowerzystą
          Ktoś kto nie był nigdy na Masie i nie przejechał się tego nie zrozumie
          • kixx P_O_dsumowanie dyskusji 05.05.08, 16:36
            Zamknie sie w zasadzie w dwoch zdaniach.
            Samochodziarze generalnie nie maja nic przeciwko Masie,ale chca,zeby
            byla przeprowadzana w sobote lub niedziele,czesc nawet deklaruje ,ze
            z checia w niej pojedzie.
            Rowerzysci twierdza,ze Masa jest najwazniejsza ,reszta mieszkancow i
            uzytkownikow drog jest niewazna,a ich wizja,a w zasadzie
            WIZJA,powszechnego szczesliwego spoleczenstwa poruszajacego sie
            rowerami i KM jest najwspanialsza i jedynie sluszna.
            Komentarza w zasadzie nie bedzie-krytykowanie Stalina w obecnosci
            Stalina nigdy nie konczylo sie dobrze dla krytykujego
        • Gość: turysta Re: a może tak samochodowa MK w Habdzinie??? IP: *.szczecin.mm.pl 05.05.08, 23:50
          A macie jeszcze czas na jakiekolwiek masy? Tacy zajęci jesteście, 24 godziny na nogach..

          Zresztą - samochodziarze nie po to zamykają się w samochodach, żeby współuczestniczyć w społeczeństwie z innymi ludźmi - nie licz na zbyt duży odzew.
    • rowerzystka4 Marcin, który ciągnie masę 05.05.08, 19:24
      Chciałabym, żeby pan Marcin pomógł mi przekonać urzędników z Pragi
      Południe, a także władze Warszawy, że jeśli już zacznie się budować
      ścieżki rowerowe, to trzeba je dokończyć. Tak jak ulice i drogi nie
      mogą sie nagle urywać. Saską Kępę i Gocław ( i dalej Wawer) łączy
      wzdłuż kanałku Gocławskiego ścieżka rowerowa. W połowie znajduje się
      teren prywatny, który ma ulec zabudowie, a ścieżka nagle urwana.
      Chodzi o wąski pas przy jeziorku Gocławskim. Czy miasto naprawde nie
      może odkupić tego terenu? Że juz nie wspomnę o walorach
      przyrodniczych tego obszaru.
    • Gość: Artek Marcin, który ciągnie masę IP: *.bphpbk.pl 13.05.08, 10:13
      A dlaczego nikt nie kontroluje jak jeżdzą rowerzyści ?
      A jeżdzą tak, że nie można spokojnie spacerować z dzieckiem w wózku.
      Ostatnio wybrałem się z dzieckiem do parku i czułem się jak
      na jakimś rajdzie rowerowym gdzie po nieutwardzonych ścieżkach
      jak szaleni jeżdżą rowerzyści nie zwracając uwagi na innych.
      Samo zbudowanie im ścieżek rowerowych i blokowanie ulic nie rozwiąże
      sytuacji.
      • Gość: Mateusz Re: Marcin, który ciągnie masę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 12:43
        Właśnie budowa spójnego systemy ścieżek rowerowych rozwiąże ten problem.

        Budowa ścieżek odseparowanych od ruchu pieszego i intensywnego ruchu
        samochodowego. Widać, że to jest w interesie nas wszystkich, w tym i pieszych,
        którym przeszkadzają rowerzyści w na chodnikach, i kierowców, którym
        przeszkadzają wolno jadący rowerzyści na ulicach.

        • zigzaur Re: Marcin, który ciągnie masę 13.05.08, 15:59
          Zdarzenie na parkingu pod supermarketem.

          Było już po zmroku, wjeżdżam na parking, kieruję się do wolnej zatoki, rzecz
          jasna z prędkością parkowania. A tu nagle zapie..a na rowerkach pięcioosobowa
          rodzinka, na oślep i bez świateł. Za to z pretensjami.
    • Gość: kkot Marcin, który ciągnie masę IP: 172.16.4.* 13.05.08, 10:23
      Będę na następnej masie na pewno. Pozdrowienia dla rowerzystów.
    • Gość: ! love my bike! Marcin, który ciągnie masę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 10:27
      Nie brałam udziału w Masie, ale popieram i bardzo sympatyzuje z rowerzystami,
      marzę o ładnych wygodnych ścieżkach i uśmiecham się jak najwięcej coby obyczaje
      łagodzić. Zawsze kiedy kierowca mnie przepuści czy ułatwi jakkolwiek podróż,
      dziękuję pięknie swoim uśmiechem "extra bracie dałeś mi więcej niz możesz sobie
      zobrazować" (bo tak jest). Jednak niestety odnosze wrażenie że w kierowcach
      często odzywają się jakieś atawizmy bo rowerzysta wygląda na to że wygląda dla
      nich jak ta uciekająca ofiara w którą trzeba masą lakierowanej blachy
      przyładować. Zresztą rowerzyści nawet ze słuchawkami na uszach są bardziej
      przytomni przestrzennie i motorycznie niż kierowcy - to fizjologia, ale
      jednocześnie jesteśmy bezbronni (i cały sens w tym przyjeciele). Rower forever!
      A i oczywiście do pracy na rowerze i do urzędu banku na poczte i na zakupy NA
      ROWEEERZE :) no i dziecko do szkoły pomyka u mego boku na rowerze. A gadanie że
      to jakiś wybór między ekoterroryzmem a trzepaniem kasy i statusu, jest bzdurnym
      wytrychem medialnym.
      Pana Marcina ściskam ciepło i pozdrawiam

      p.s
      samochodem też jeżdże od czasu do czasu i to jest taka nuda że głowa boli ;)
    • Gość: KKKKKKKKKKKKKKKKKK Mam Pytanie IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.08, 10:27
      Jak to wyglada od strony prawnej?? jezeli potrace przechodnia na sciezce
      rowerowej to kto jest za to odpowiedzialny?? Mam tutaj na mysli sytuacje kiedy
      pieszy caly czas idzie po sciezce a nie po chodniku, a nietylko przechodzi przez
      nia, gdyz w moim miescie jest to nagminne.
      • Gość: ania Re: Mam Pytanie IP: *.chello.pl 13.05.08, 14:00
        Gość portalu: KKKKKKKKKKKKKKKKKK napisał(a):

        > Jak to wyglada od strony prawnej?? jezeli potrace przechodnia na sciezce
        > rowerowej to kto jest za to odpowiedzialny??

        byla kiedys taka sytuacja, ze obie strony dostaly mandat:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13129&w=70786221&a=70786221

    • rolandz73 Marcin, który ciągnie masę 13.05.08, 10:35
      Czytając te komentarze "Warszawiaków" - ludzi z miasta, utwierdzam się jedynie w
      istniejącej o was opinii - wieśniaki. Niestety jesteście ludźmi, którym się
      wydaje, że są nie wiadomo kim. Wywyższacie się jakby ta wasza warszawka to nie
      wiadomo co była. A jest tylko zapyziałym miastem w zaścianku Europy. Po co to
      wszystko? Nauczcie się kultury.
      BTW: rower to najlepszy środek lokomocji w aglomeracji... hm, ale czy wa-wa to
      aglomeracja? No tak, jest jeszcze metro (na przykład w Paryżu). Ale nie w wa-wie...
      • Gość: ketsoK Re: Marcin, który ciągnie masę IP: *.agora.pl 13.05.08, 11:31
        Wyłażą z Ciebie jakieś koszmarne kompleksy. Co złego jest
        w "wieśniaku", że piszesz o nim z taką pogardą? Że staje się w
        Twoich ustach epitetem, i jednocześnie synonimem mieszkańca Warszawy?
        No, ale nie mam chęci zajmować się Twoją terapią.
        Wiele miast Europy doskonale radzi sobie z drogami rowerowymi.
        Wydzielone pasy w Berlinie, ścieżki w Budapeszcie, miasta w Danii
        jakby zaprojektowane dla najmniej odpornych na wypadki uczestników
        ruchu drogowego. Tylko u nas niewiele, a jak ktoś zaczyna podnosić
        głowę i dopominać się ułatwień, to od razu terrorysta, lewak, etc.
        Litości.
    • pj.pj NIE dla postaw roszczeniowych 13.05.08, 11:26
      Państwo (miasto, gmina) nie powinno wydac złotówki na spełnianie żądań
      rowerzystów dopóki rowerzyści nie nauczą się szanowac:

      1) przepisów kodeksu drogowego
      2) już istniejących, specjalnie dla nich stworzonych ścieżek (czyli jeździc po nich)
      3) innych uczestników ruchu, a zwłaszcza pieszych

      Postawa polskiego rowerzysty to postawa roszczeniowa na zasadzie "jestem lepszy"
      i za to nic się nie należy. Nauczcie się jeździc zgodnie z przepisami, tak jak
      na zachodzie, wtedy będzie można słuchac waszych propozycji przebudowy miast.
      • penible4 Re: NIE dla postaw roszczeniowych 13.05.08, 15:00
        Zauważ, ze na jedznjach w Warszaawie pełno samochodów w ruchu. Przy
        krawężniku - aprkuja, na chodnkach parkują. Za to na chodnikach
        przechodniow tyle co na lekarstwo (nie mówie o Marszałkowskiej w
        dzien powszedni) , wiec wole jechac chodnikiem, jeśli nie ma
        ścieżki.
        I druga sprawa - czy to na rowerze czy na własnych nogach chodząc,
        nauczmy sie wkońcu, ze mamy ruch prawostronny. Wtedy wszystko
        bedzie latwiejsze
    • Gość: kocikoci Terroryści na pedałach ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 11:29
      Serrrdecznie Was "pozdrawiam", miłośnicy jednośladów, którzy regularnie usiłują
      mnie rozjechać na przystanku (bo ścieżka rowerowa jest szersza, jak chodnik), a
      w ostatnie piątki miesiąca fundują mi godzinkę postoju w niemiłosiernie
      zatłoczonym autobusie plus godzinkę czekania na pociąg, ponieważ na poprzedni
      nie zdążyłam - zgadnijcie, dlaczego?!?
      Wasze "intifady" dotykają głównie takich ludzi, jak ja - ci w samochodach mają
      to w d..., bo i tak stoją codziennie w korkach. Poza tym nie muszą zdążyć na
      autobus albo pociąg, siedzą sobie wygodnie w klimatyzowanych pojazdach i co
      najwyżej grubym słowem rzucą. Ja sterczę ściśnięta jak sardynka w śmierdzącym
      autobusie i tracę na tych Waszych zabawach trzy godziny, które mogłabym spędzić
      na spacerze z psem, który na mnie czeka w domu i zaciska wszystkie cztery
      kończyny, żeby się nie zes... na dywan.
      Walczycie o swoje kosztem innych, a to już nie jest demokracja. Skoro nie
      szanujecie moich praw, to mam prawo się bronić adekwatnymi środkami - Wy
      zatrzymujecie mnie, ja zatrzymam Was. Na następną Masę biorę paczkę ostrych
      przedmiotów i ustawiam się na trasie... how about it?
      • Gość: i love my bike! Re: Terroryści na pedałach ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 11:45
        and "how about that" :) jestem rowerzystką, ale oprócz tego równie często
        "pieszym" i mnie nigdy nikt nie rozjechał :) natomiast jako rowerzysta często
        gęsto muszę manewrować żeby spacerowiczów ścieżkowych wymijać, ale za żadne
        skarby rozładowania frustracji nie mam o to żalu, wiem jak działa ludzki mózg,
        po prostu lezie tam gdzie nie ma innych pieszych a podłoże dogodne :) naprawde
        nie ma o co kruszyć kopii. Zresztą Masa też nie kruszy, dla mnie są super
        ludzmi, którzy fajnie korzystają z demokracji - zorganizowali legalną cykliczną
        ;) manifestację, natomiast rozsypywanie ostrych przedmiotów na trasie przejazdu
        jest po pierwsze jakies takie przedszkolne albo i przedcywilizacyjne a po drugie
        stwarza zagrożenie zdrowia i zniszczenia mienia :) a wierz mi, rower dla
        rowerzysty to nie byle mienie. Pozdrawiam i nie złość się proszę
        • Gość: kocikoci Re: Terroryści na pedałach ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 16:42
          Nie powiedziałam, co zrobię z ostrymi przedmiotami - znamienne, że dopisałaś
          sobie dalszy ciąg właśnie w ten sposób ;) Sumionko gryzie? Freud by się ucieszył :P
          Nie zgadzam się z Tobą - to nie jest "fajna" demokracja, bo ja nie mam szans się
          przed rowerzystami na chodniku i Masą "obronić", a rzucanie ostrymi rzeczami
          odpada, co zostało uzgodnione. Również od czasu do czasu popylam na rowerku, ale
          nie mogę nim jeździć do pracy - z różnych względów. Piesi owszem, są niekiedy
          irytujący, ale nie tak niebezpieczni, jak rowerzyści. Dlaczego więc zmuszacie
          mnie do oglądania się przez ramię za każdym razem, kiedy czekam na autobus i do
          wdychania spalin tudzież ludzkiego odoru w tymże pojeździe, tkwiącym w korku?
          Tak, jak kilku moich "przedmówców" - nie widzę ABSOLUTNIE ŻADNEGO uzasadnienia
          dla organizowania tej niefajnie-i-niedokońca-demokratycznej "parady" akurat w
          piątek w godzinach szczytu.
    • Gość: mario Re: Marcin, który ciągnie masę IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.08, 11:38
      Jestem kierowcą, mam samochód i mam kogo wozić, ale staram się unikać podróży do centrum samochodem. Często jeżdże rowerem po mieście, czasem zabieram na przejażdżki moje córki. I kto tu jest poszkodowany? Sam dostaję białej gorączki jak muszę stać samochodem w korku, ale ten co nie próbował podróży rowerem przez Warszawę niech przynajmniej uwierzy na słowo, jest o co walczyć. Grupa terrorystów w swoich błyszczących samochodzikach blokuje codziennie nasze miasto, a każdy z tych samochodów śmierdzi hałasuje, a czasem i zabija. Zaś władze miasta do tej pory poza pseudo-trasami dla rowerów nic nie robią dla bieszych i rowerzystów.
      Miasto ma być dla ludzi a nie dla samochodów.
    • Gość: ja Marcin, który ciągnie masę IP: *.chello.pl 13.05.08, 12:00
      jesli taki jednoznacznie bicyklowy to dlaczego uzywa autobusu?
      to hipokryzja w czystej postaci. bardziej bi niz bicykl.
      • Gość: Mateusz Re: Marcin, który ciągnie masę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 12:35
        Dlaczego? Ponieważ ci aktywiści popierają w mieście nie tylko ruch rowerowy, ale
        też pieszy i transport publiczny.
        Poczytaj:
        www.zm.org.pl/
        Popierają wszystko to, co powoduje, że miasta są dla ludzi, a nie samochodów, że
        oddychamy czystszym powietrzem i że docieramy do domu, pracy, szkoły itd.
        szybciej, bez korków.



    • Gość: ged Marcin, który ciągnie masę IP: 90.156.118.* 13.05.08, 12:35
      jeszcze żeby władze pamiętały o wysokości krawężników. Ja jeżdżę kolarką, z
      reguły poza miastem i po jezdni w mieście, ale też i muszę po ścieżkach, czy w
      ostateczności chodnikach. Bywa i tak, że gdy ścieżka przecina jezdnię , to po
      przy wjeździe i zjeździe z niej mamy chyba przeciw burzowe krawężniki, ładne
      parę cm. Dla mnie to tragedia ale i dla normalnych rowerzystów też.
    • alexandra220 Marcin, który ciągnie masę 13.05.08, 12:48
      skąd ten artykuł?

      swoja droga pewnie przez pomysl firmy renault zeby zaopatrzyc we
      wspólpracy z hindusami w samochody dół piramidy społecznej co
      zapewni stworzenie na globie ziemskim komory gazowej w której za 50
      lat zadusimy się wszyscy. samochody chyba sa najbardziej skorelowane
      z efektem cieplarnianym, tak? czy z dziura ozonową.. to oczywiście
      miejsce gdzie może uwydatnic sie hipokryzja cywilizacji zachodniej..
      dotychczas to my zatruwaliśmy wszytskich. dziś USA sa chyba liderem
      emisji gazow? ale kraje rozwijające się ku uciesze nas wszytskich
      pragna dołączyć do pochodu wielkiego smrodu..
    • Gość: doll piesi, psy, dzieci, spacerowicze na drogach rowero IP: *.acn.waw.pl 13.05.08, 13:02
      Dlaczego policjanci nie pouczają wyzej wymienionych, ze to jest
      droga rowerowa, cos w rodzaju jezdni, tylko dla rowerów? To jest tak
      niebezpieczne miejsce dla dzieci, psów i pieszych, tutaj niektórzy
      grzeją 40 km na godzinę i też są narażeni na wypadek przez głupote
      spacerowiczów. To droga rowerowa - nie spacerowa!
      • Gość: Maciek Re: piesi, psy, dzieci, spacerowicze na drogach r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 17:34
        policjanci mieliby pouczać? przecież oni sami spacerują po drogach dla rowerów...
    • Gość: szatan masa ssie IP: 83.238.45.* 13.05.08, 13:08
      masa kompletnie się nie sprawdza, to jest zjazd nieudaczników.
      1. Przypadkowi ludzie który nie używają roweru jako codziennego środka lokomocji.
      2. Banda łobuzów, którzy łamią wszelkie przepisu i normy zachowania.
      3. Wzajemna agresja między kierowcami, pieszymi a rowerzystami.
      4. Cele zupełnie oderwane od rzeczywistości a nawet oczekiwań - budowanie
      słabych ścieżek zamiast znoszenie zakazu jazdy po ulicy.
      5. Kompletny brak pomysłu na promocje roweru jako środka komunikacji.
      6. W Gdańsku nie ma masy a jest 100x lepiej niż w innych miastach, więc można
      bez tego.
    • Gość: bike&ride Z Kraju Kwitnącej Wiśni IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 13.05.08, 13:10
      A ja się dziwię, że w Polsce tak mało osób docenia walory użytkowe
      roweru, traktując go jedynie jako pojazd rekreacyjny. Tu gdzie
      obecnie przebywam, masa ludzi dojeżdża na rowerze do szkoły, pracy
      czy po sprawunki. Wiele osób dojeżdża rowerem do najbliższej stacji
      metra/kolei nadziemnej, a dalszą część podróży odbywa po szynach.
      Szkoda życia na stanie w korkach i użeranie się z parkowaniem, a
      łącząc przejazdy rowerem i pociągiem można zaoszczędzić sporo
      pieniędzy i czasu (oraz - przede wszystkim - nerwów).
      Takie parkingi z uchwytami rowerowymi jak przy Wilanowskiej powinny
      być przy każdej stacji metra, Szybkiej Kolei Miejskiej i im
      podobnych.
    • Gość: Tomek Marcin, który ciągnie masie IP: *.siodemka.waw.pl 13.05.08, 13:39
      To chyba nie daje się wytłumaczyć. Jeżdżę rowerem, jeżdżę też samochodem -
      częściej, bo nie dla przyjemności tylko do pracy. Po co ci ludzie blokują w
      piątek po południu moją drogę do domu?
      To nie samochód jest złem (bardzo niewielka część emisji CO2 jest spowodowana
      samochodami), złem są zapatrzeni w siebie idioci. I ci na rowerach i ci w
      autach. Ci na rowerach to oczywiście Masa Krytyczna.
      • Gość: czajnik Re: Marcin, który ciągnie masie IP: 81.210.48.* 13.05.08, 14:33
        Zwracam uwagę, że w przeciwieństwie do "cyklistów" - zapalonych
        miłośników rowerów, "samochodziarze" nie są w większości zapalonymi
        miłośnikami jazdy po mieście samochodem, tylko normalnymi ludźmi,
        którzy chcą po pracy jak najszybiej dostać się do domu. Ja jeżdżę do
        pracy dużym samochodem w pojedynkę (sorry, ale nie stać mnie na to
        żeby kupić malutki samochodzik do jeżdżenia po mieście i duży, do
        wyjazdów z rodziną na weekendy) przez pół miasta nie dlatego, że mam
        taki kaprys, tylko dlatego, że mimo korków zajmuje mi to 30 min, a
        przy korzystaniu z transportu miejskiego z przesiadkami - 1,5h.
        Mając zatem alternatywę - spędzić dodatkowe 5h tygodniowo z moimi
        dziećmi versus spędzić te 5h autobusie wybór jest prosty. Ale tego
        ekoteroryści raczej nie zrozumieją, to jak sądzę są to w dużej
        mierze dzieciaki nie mające rodzin, zobowiązań i zwykłych
        codziennych związanych z tym problemów
    • Gość: nie tak Re: Marcin, który ciągnie masę IP: *.aster.pl 13.05.08, 14:23
      Marcin, weź pociągnij sobie coś innego, co?
      Nie wystarczą te spotkania z inżynierem ruchu?
      Masa niczego nie zmieniła, może tylko nastawienie ludzi z nie-masy do
      uczestników. Bez sensu. Sama jeżdżę rowerem do pracy, ale masę uważam za terroryzm.
    • Gość: aron Marcin, który ciągnie masę IP: *.lublin.enterpol.pl 13.05.08, 15:11
      dlaczego ludzie którzy kochają przyrodę mieszkają w betonowym
      blokowisku czyli Warszawie?

      Czy to jakiś problem wyprowadzić się do Puszczy Białowieskiej czy
      gdzieśtam?
    • Gość: krk Popieram ograniczenie ilosci samochodow w miescie IP: 212.124.244.* 13.05.08, 15:38
      przez nie mamy wypadki, brudne szare budynki, smrod i kurz. jestem
      za szybka budowa linii metra i kolejek podmiejskich oraz obwodnicy.
      inne panstwa europejskie juz cos robia w tym kierunku - w londynie
      zrobiono platny wjazd do centrum a w amsterdamie rowerzysta ma
      wiecej praw niz kierowca. w berlinie sciezki rowerowe sa wszedzie.
      tylko my niestety zaczynamy rozumiec rzeczy oczywiste z 15-letnim
      opoznieniem, o czym swiadczy ilosc glupich i wulgarnych wypowiedzi
      warszawskich burkow na forum. widac w spoleczenstwie na dorobku
      moment zachwytu i dumy z tego ze ktos ma samochod jeszcze nie
      minal...
    • Gość: Ona Marcin, który ciągnie masę IP: *.soebnqu1.broadband.tele.dk 13.05.08, 16:15
      Marcin, super, ze zaczeliscie te akcje! Mieszkam w Danii, gdzie drogi rowerowe sa traktowane tak samo jak drogi dla samochodow, odnawiane, poszerzane, maja swoje swiatla - jazda na rowerze jest przyjemna i bezpieczna. W Polsce coraz wiecej osob chcialoby sie przesiasc na rowery, ale nie maja warunkow. Taka akcja przydalaby sie tez w innych miastach, m.in w Poznaniu. Powodzenia i 3mam za Was kciuki!
    • Gość: masuma SKANDAl! Tak promować ekoterrorystów?! IP: *.acn.waw.pl 13.05.08, 16:29
      Bezkrytyczna Masa Kretyniczna. Szantażyści z Zielonego Mazowsza, wyłudzający
      masę forsy z budżetu miasta i dzielnic pod pozorem ekologii... tfu!
    • Gość: NoWay Marcin, który ciągnie... więcej takich IP: *.wemif.pwr.wroc.pl 13.05.08, 16:37
      Więcej takich szczytnych akcji !!!.Proponuję:
      1."załatwiać się" piwoszom gdzie popadnie... "aby władze pamiętały o ich potrzebach"
      2."wypróżniać się" na chodnikach osobom z dolegliwościami gastrycznymi... "aby władze pamiętały o ich potrzebach"
      3."Rajdowcom"-organizować nielegalne wyścigi samochodowe w centrum miasta (najlepiej w południe)... "aby władze pamiętały o ich potrzebach"
      ... itp, itd.

      Sam jeżdżę na rowerze ale na takie kretyńskie pomysły to bym się nie zdobył.
      (i nie nawidzę "damek" oraz jeżdżeniu na szerokim siodełku albo bez)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka