Dodaj do ulubionych

"Kultura" masowa

15.09.03, 09:31
Park Sowińskiego, obok Cmentarz Prawosławny gdzie połowa kwater należy do
katolikow. Cmentarz czynny i nawiedzany dość licznie przez rodziny zmarłych.
Prawie w każdą niedzielę przed południem (o tej porze tam zazwyczaj bywam)
ciszę cmentarza zakłóca megadecybelowa "muzyka" dobigająca z gigagłośników
parku Sowińskiego. Zdziczenie obyczajów osiągnęło punkt krytyczny. Co na to
władze dzielnicy? Kto w nich zsiada, że nie widzi problemu i powagą
otrzymanej wladzy, wyrażonej zgodą na takie "imprezy" obok cmentarza, popiera
rozbestwienie organizatorów tej "kultury" masowej.
===
Post o powyższej treści zamieściłem na forum Woli, ale myślę ,że może on
dotyczyć mieszkańców Warszawy innych dzielnic odwiedzających Cmentarz
Prawosławny na Woli. Apel nie tylko do władz Woli ale również do władz
Warszwy aby polożyły kres tym dzikim ekscesom uprawianym pod płaszczykiem
uprawiania kultury masowej obok czynnego cmentarza w Warszawie.

Obserwuj wątek
    • kixx Re: 'Kultura' masowa 15.09.03, 09:54
      Sugerujesz zmianę repertuaru?
      Na festiwale muzyki pogrzebowej?
      Problem faktycznie jest ,ale to jest najlepsze miejsce w Warszawie na plenerowe
      imprezy.Sugerujesz likwidacje ,i co wtedy?
      Warszawa miasto umarłych?
      Żywym powinno wystarczyć to ,że żyją?
      Nie sądzę,żeby miasto znalazło wolne pieniądze na nowy tego typu
      amfiteatr,wszystkie poszły na tunel pod Wisłostradą
    • prawdziwy.oszolom.z.r.m Re: "Kultura" masowa 15.09.03, 10:22
      cmentarz to miejsce spoczynku naszego doczesnego ciała które czeka na dzień
      sądu ostatecznego dlatego spoczywającym w grobach należy się szacunek cisza oi
      spokój..to co opisujesz tygrysie jest zjawiskiem karygodnym i skandalicznym.
      Masowa kultura wyraża totalny brak szacunku dla wszelkich swiętości, to
      wynalazek szatana... dlatego przyłączam się do twojego oburzenia
      • miltonia Re: "Kultura" masowa 15.09.03, 10:26
        A wlasciwie dlaczego nasze doczesne szczatki nie moga posluchac muzyki jaka np.
        za zycia lubily? Nie widze w tym nic nagannego, sama bym wolala taki koncert
        niz anielskie pienia. Chociaz musze przyznac, ze Twoja ideowosc Oszolomie coraz
        bardziej mi imponuje.
        • Gość: Oszołom z RM Re: "Kultura" masowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 11:05
          a czy doczesne szczątki z XIX wieku i wcześniejsze też chciałyby tego słuchać?
          • miltonia Re: "Kultura" masowa 15.09.03, 12:58
            Kto wie? Zazwyczaj ciekawismy co bedzie za 100 czy 200 lat. To czemu tym
            szczatkom szczedzic tego doswiadczenia?
            • prawdziwy.oszolom.z.r.m Re: "Kultura" masowa 15.09.03, 14:01
              miltonia napisała:

              > Kto wie? Zazwyczaj ciekawismy co bedzie za 100 czy 200 lat. To czemu tym
              > szczatkom szczedzic tego doswiadczenia?

              - po czymś takim aby szybciej się rozsypują w proch..
        • tygrys01 Re: 'Kultura' masowa 15.09.03, 16:59
          miltonia napisała:

          > A wlasciwie dlaczego nasze doczesne szczatki nie moga posluchac muzyki jaka
          np. za zycia lubily? Nie widze w tym nic nagannego, sama bym wolala taki
          koncert niz anielskie pienia. ==============
          Wprawdzie moja córka ktorej prochy spoczywają na tym cmentarzu lubila mocną
          muzykę, ale nie kakafonię o natęzeniu powodującym pękanie bębenkow słuchowych
          nie mającą nic wspólnego z jakąkolwiek Muzyką, ale cmentarz to miejsce zadumy,
          modlitwy i jednoczenia się z tymi co odeszli, dla rodzin i przyjaciół zmarłych
          a nie tylko miejsce spoczynku doczewsnych szczątkow ktorym żaden ziemski hałas
          nie może zaszkodzić ani pomóc. W imię szacunku do elementarnych wartości
          drugirgo człowieka należy natychmiast zaprzestać urządzania tego typu ekscesów
          w takim miejscu. Oczywiście estradę trzeba i należy wykorzystać ale z
          zachowaniem ludzkiej godności i umiaru i z pewnością nie na koncerty muzyki
          pogrzebowej. Drugi aspekt to zagłuszanie nabożenstw w cerkwi prawoslawnej, a
          więc aspekt prawny prześladowania mniejszości religijnej poprzez utrudnianie
          sprawowania obrzędów religijnych co już ma swoje odbicie w kodeksie karnym.
          A więc jawne uprawianie przestępstwa permanetnego poprzez obrażanie uczuć
          religijnych i prześladowanie mniejszości religijnej kwalifikuje się do ścigania
          prokuratorskiego z urzędu. A więc n ie tylko aspekt kulturowy ale i aspekt
          naruszania prawa powinien zainteresować władze miasta i dzielnicy. Niestety,
          jak widać, niektorzy respondenci mylą wolność z samowolą a to już jest sprawa
          tego co wynieśli z domu rodzicielskiego.
          • prawdziwy.oszolom.z.r.m Re: 'Kultura' masowa 15.09.03, 17:20
            tak mi przykro że straciłeś córkę..dobry Jezu a nasz Panie daj jej wieczne
            spoczywanie a światłość wiekuista niechaj jej świeci
    • roody102 Re: "Kultura" masowa 15.09.03, 14:08
      Faktycznie, lokalizacja amfiteatru nie jest najszczesliwsza. Po prawdzie
      odkrylem to miejsce dopiero w sobote, przy okazji PRL. Mysle sobie, ze w
      niedziele to faktycznie nalezaloby darowac tam sobie koncerty rockowe.

      Ale nie popadajmy w paranoje - bardzo dobre miejsce na koncerty, dach
      uniezaleznia je od pogody i czyni rzecz a)naglasnialna i b) ogranicza (slabo,
      ale jednak) wydowbywanie sie dzwiekow na zewnatrz... Szkoda by bylo marnowac to
      miajsce, gdyby mialo stac nieuzyte.

      Skoro juz jest, to niehc sie tam cos dzieje, ale tez, z drugiej strony, dobor
      repertuaru i terminow winien byc... odpowiedzialny.
      • tygrys01 Efekt wychowawczy 'Kultury' masowej - hieny cment. 15.09.03, 17:58
        roody102 napisał:

        Szkoda by bylo marnowac to miajsce, gdyby mialo stac nieuzyte.
        >
        ===============
        Innym efektem wychowania w "kulturze" masowej (nie tylko pseudokoncertów)
        jest działalność hien cmentarnych. Taka ludzka kanalia wychowana
        w "ideałach" kultury masowej nie zdaje sobie sprawy, albo jest wyzbyta
        jakiejkolwiek wrażliwości na ludzkie odczuwanie świata. Cóż można zrobić dla
        pamięci swoich zmarłych - zanieść kwiaty, zapalić lampkę nagrobną, ... i
        niewiele więcej. Idziesz na grób po kilku dniach nieobecności a tam
        świętokradcza łapa (oby uschła) połaszczyła się na tych kilka kwiatków. Może
        sprzeda i bedzie miała dla gęby swego właściciela na przelew. Brak szacunku
        dla miejsc wiecznego spoczynku... brak mi słów na wyrażenie żalu i oburzenia a
        geneza w wychowaniu z domu rodzinnego i wychowaniu przez ulicę na
        podlożu "kultury" masowej wrzasku i rozbestwienia w samowoli.
        • roody102 Re: Efekt wychowawczy 'Kultury' masowej - hieny c 15.09.03, 18:27
          To bardzo interesujące, co piszesz, aczkolwiek nieco bełkotliwe. O ile dobrze
          zrozumiałem, wywodzisz zjawisko hien cmentarnych od kultury masowej. Zaiste
          intrygująca teoria. Jako student piątego roku socjologii z piątką z socjologii
          kultury przyjmuję nową dla mnie wiedzę z niejakim zdziwienie. O tym, jakby
          złodziejstwo cmentarne było wytworem kultury masowej nie wspomina żaden ze
          znanych mi badaczy, nie pozostaje mi więc nic innego, niż pochylić czoło przed
          Twoją wiedzą i poprosić, byś łaskawie wyłożył jakiż to teoretyk, jakież to
          badania dają podstawę do wysnucia takich wniosków. Z przyjemnością poszerzę swą
          wiedzą, a być może nawet zadziwię mojego profesora?

          Prosiłbym jednak abyś łaskawie trzymał się norm rodzimej gramatyki, w
          przeciwnym razie ciężko mi będzie nadążyć za logiką Twojego wywodu.

          Pozwolę sobie zadać jedno pytanie, uprzedzające wywód, którego oczekuję w
          napięciu. Jak, w świetle teorii, którą zasygnalizowałeś, wytłumaczyć fakt, że
          zjawisko hieny cmentarnej jest prawie tak stare jak zjawisko chowania zmarłych
          (a to jest, dodajmy, jedna z pierwszych cech wyróżniających człowieka jako
          istotę tworzącą własną kulturę i jednocześnie jeden z niewielu prawdziwie
          powszechnych powszechników kulturowych). W każdym razie jest ono daleko starsze
          od zaistnienia kultury masowej jako takiej, ale domyślam się, że skutek
          poprzedzający własną przyczynę to paradoks, jaki Twoja teoria wyjaśni już w
          pierwszych zdaniach...
          • tygrys01 Badania naukowe na forum internetowym 15.09.03, 23:06
            roody102 napisał:

            > To bardzo interesujące, co piszesz, aczkolwiek nieco bełkotliwe. ==========
            Nie mam zamiaru wdawać się w akademickie dyskusje. Nie spodziewaj się stylu i
            porawności naukowej w tekstach pisanych ad hoc na forum internetowym. === ale
            jak nie trudno zauważyć, mój wywód, aczkolwiek nieco belkotliwy (pod względem
            poprawności logicznej i gramatycznej) traktował o tym w luźnym skrócie, że
            przyczynami takich patologicznych zachowań, jak uprawianie procederu hien
            cmentarnych, są braki wychowawcze m.in. w rodzinie jak i w skali wychowania
            przez instutucje społeczne, - prowadzi to do zachwiania hierarchii wartości.
            Egzemplifikacją wadliwego wychowania przez instytucje spoleczne w naszych
            czasach jest organizowanie "pseudokoncertów" obok miejsc gdzie tego robić nie
            należy. Nieco dawniej pamiętam "festyny" organizowane na Placu Zwycięstwa obok
            Grobu Nieznanego Zolnierza. Jeśli chodzi o badania naukowe w w tej domenie to
            masz pełne szanse stgać się prekursorem zarówno w części dotyczącej opracowania
            metodyki jak i przeprowadzenia badań statystycznych w przekroju historycznym
            jak i dotyczącym czasów najnowszych. Pozdrawiam.
            • Gość: control Re: Badania naukowe na forum internetowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 23:26
              tygrys01 napisał:

              Nieco dawniej pamiętam "festyny" organizowane na Placu Zwycięstwa obok
              >
              > Grobu Nieznanego Zolnierza.

              Pamietam te dyskusje, że np. na Pl Zwycięstwa nie powinno się organizowac
              turnieju ulicznej koszykówki, bo obok jest Grób Nieznanego Żołnierza, który
              grając w piłke sie bezcześci. Otóż ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że właśnie
              ci bezimienni żołnierze byliby za organzowaniem takiego turnieju, bo taki
              turniej oznacza, że ich krew nie została przelana na marne, że dzięki ich
              ofierze może sie toczyć "normalne"życie. Tyle o pl. Piłsudskiego Na temat
              koncertów przy cmentarzu sie nie wypowiadam, bo nigdy na takowym nie byłem.
            • roody102 Re: Badania naukowe na forum internetowym 15.09.03, 23:38
              tygrys01 napisał:

              > Nie mam zamiaru wdawać się w akademickie dyskusje. Nie spodziewaj się stylu i
              > porawności naukowej w tekstach pisanych ad hoc na forum internetowym.

              Cóż, brak stylu, brak poprawności już nawet nie naukowej, ale logicznej choćby,
              to świadczy o piszącym. Jeśli nie traktujesz tej dyskusji poważnie, to kończ,
              wstydu oszczędź.

              > jak nie trudno zauważyć, mój wywód, aczkolwiek nieco belkotliwy (pod względem
              > poprawności logicznej i gramatycznej) traktował o tym w luźnym skrócie, że
              > przyczynami takich patologicznych zachowań, jak uprawianie procederu hien
              > cmentarnych, są braki wychowawcze m.in. w rodzinie jak i w skali wychowania
              > przez instutucje społeczne, - prowadzi to do zachwiania hierarchii wartości.

              Ja bym powiedział, że to wynika z biedy. Ale to wszytsko się ze sobą oczywiście
              wiąże - bieda, kryzys autorytetów, a w efekcie złodziejstwo, także w tej,
              bolesnej postaci.

              > Egzemplifikacją wadliwego wychowania przez instytucje spoleczne w naszych
              > czasach jest organizowanie "pseudokoncertów" obok miejsc gdzie tego robić nie
              > należy. Nieco dawniej pamiętam "festyny" organizowane na Placu Zwycięstwa
              > obok Grobu Nieznanego Zolnierza.

              W swoich wypowiedziach stosujesz demagogiczne metody. Po pierwsze, uogólniasz –
              nie każdy koncert i nie każdy festyn są sobie równe. Po drugie, deprecjonujesz
              (przedrostek „pseudo”).

              Powoli. Po pierwsze, to czy koncert w Parku Sowińskiego jest egzemplifikacją
              skądinąd nie jednoznacznie sformułowanej tezy, to nie jest takie oczywiste. Nie
              wykazałeś nawet teoretycznego związku między tymi wydarzeniami, nie mówiąc o
              faktycznym.

              Po drugie, co to znaczy, że tam tego robić nie należy? To już nie jest fakt,
              tylko Twoje zdanie, Twoja prywatna ocena, którą szanuję, ale z którą się nie
              zgadzam. Powiedziałem to już – zgadzam się, że to nie jest najszczęśliwsza
              lokalizacja, ale z drugiej strony uważam, że w sobotę wieczorem koncert
              przeszkadzał tam mało komu. W niedzielę i ja bym się wstrzymał z urządzaniem
              tam hucznych imprez. Ale czynienie z tego jakiegoś wielkiego problemu uważam za
              przesadę. Nie jest tak, że codziennie się tam odbywają takie imprezy.

              Poza tym zagrały tam zespoły, które adresują swój przekaz do publiczności, by
              tak rzec, inteligentnej, świadomej otaczającej ją rzeczywistości, zdolnej do
              dyskusji. Nie do bezrozumnej hołoty.

              Niedaleko odbywał się koncert kapel nazistowskich i jeśli gdzieś widzę problem,
              to raczej tam właśnie. W Parku zagrały zespoły, które w swojej twórczości nie
              stronią od tematów religijnych i, czego sam przykładem jestem, wiodą czasem
              swoich odbiorców ku refleksji na te, jakże poważne, tematy. To, że jest głośno,
              to nie znaczy, że jest źle i bez pożytku.

              A już uderzanie przy okazji koncertu rockowego w tony takie, jak powyżej,
              mówienie o nich, jako o egzemplifikacji złych trendów wychowawczych zakrawa na
              kpinę, gdyż wystarczy przeczytać książkę, która temu koncertowi dała początek,
              by dowiedzieć się, że być może na przestrzeni lat zespoły te zmuszały słuchaczy
              do myślenia skuteczniej niż wiele innych instytucji, pierwotnie do tego
              powołanych.

              Co do Placu Piłsudskiego i imprez na nim, to ja od dawna zdanie mam
              ugruntowane. Nie jest i ta lokalizacja najszczęśliwszą z możliwych, choć z
              drugiej strony jedną z niewielu jest w tym mieście, które by się nadawały do
              zebrania wielkiej grupy ludzi. Stoi tam pomnik w swym rodzaju jedyny, ale można
              sobie zadać pytanie czy Nieznany żołnierz polski nie walczył, nie ginął także
              po to, by dziś w Warszawie można się było bawić? Czy nie o to chodziło, byśmy
              dziś mogli czasem chociaż oddać być swobodnymi. Czy sylwestrowy bal na Placu
              Piłsudskiego nie jest w jakiś sposób spełnieniem tego, za co oni ginęli? Nie
              mogę za nich odpowiadać na to pytanie, ale mogę je postawić.

              Warszawa, gdyby iść dalej tym tropem, jest miastem, gdzie w ogóle nie wypada
              się śmiać, tyle krwi jej ulicami spłynęło. Ale czy ta krew po to nie płynęła,
              by dziś słychać było śmiech? Zawsze sobie zadaje to pytanie, gdy słyszę, że
              gdzieś nie wypada się bawić. Zawsze myślę o tych, którzy zamiast się bawić
              musieli ginąć. Czy nie o prawo do śmiechu walczyli?

              Zresztą, choć ta cienki argument jest, czy wolno zatem urządzać tam mszę
              papieską? Przecież to też może ubliżać pamięci Nieznanego żołnierza, któren
              akurat mógł być zdeklarowanym ateistą. I co wtedy? Dlaczego mamy zakładać, że
              był ponurakiem? Może był hulaką i w to mu graj, gdy słyszy bawiące się, żywe
              miasto?

              Trochę odjechałem chyba...


              > Jeśli chodzi o badania naukowe w w tej domenie to
              > masz pełne szanse stgać się prekursorem zarówno w części dotyczącej
              > opracowania metodyki jak i przeprowadzenia badań statystycznych w
              > przekroju historycznym
              > jak i dotyczącym czasów najnowszych. Pozdrawiam.

              Nie mam takich ambicji. Twoja teza daje sie podwazyc na poziomie logiki
              operujacej dwoma wartosciami, nie trzeba nic badac by ukazac jej slabosc.
          • tygrys01 Re: Efekt wychowawczy 'Kultury' masowej - hieny c 15.09.03, 23:19
            roody102 napisał:
            > od zaistnienia kultury masowej jako takiej, ale domyślam się, że skutek
            > poprzedzający własną przyczynę to paradoks, jaki Twoja teoria wyjaśni już w
            > pierwszych zdaniach...
            ============
            Tutaj tylko jeden przyczynek; paradoks jajka czy kury jest zaliczany do tak
            zwanych pseudoproblemow co dla studenta piątego roku socjologii nie powinno
            być obce bez względu na ilość piątek w indeksie. Co było pierwsze grabienie
            grobów, czy błędy wychowawcze,... tak czy inaczej, co jest przyczyną co
            skutkiem, wybacz ale filozofia już dawno wskazała niedorzeczność takich
            rozważań (regressum ad infinitum).
            • roody102 Re: Efekt wychowawczy 'Kultury' masowej - hieny c 15.09.03, 23:54
              O, przepraszam, przekracasz Wasc moje slowa.
              Napisales, ze okradanie grobow jest skutkiem wychowania w kulturze masowej. Ja
              zas stwierdzilem, ze wystepowalo daleko wczesniej, nizli masowa kultura i
              masowe spoleczenstwo. Nijak nie podchodzi to pod pseudoproblem jajka i kury -
              po prostu Twoja teoria sie kupy nie trzyma.
    • Gość: hafilip84 Re: 'Kultura' masowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 18:43
      Nie zostaje nic innego jak zasponsorowac miastu ekrany dzwiekochlonne jakie
      znamy z niektorych arterii naszej stolicy... Postawiloby sie je miedzy parkiem,
      a cmentarzem i od razu byloby lepiej... ja moge nawet te kilka groszy na to
      poswiecic... jakby sie tak zebralo troche ludzi to moze cosby z tego bylo... A
      swoja droga... PRL byl najbardziej udanym koncertem na ktorym do tej pory
      bylem... Szkoda tylko T.Love Alternative... troche przynudzali... Ale Pidzama
      Porno i Kult - MIODZIO!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka